Fitness Fitness

Fitness on-line – lenistwo czy nieuchronna przyszłość?

fitness-on-line-lenistwo-czy-nieuchronna-przyszlosc

Programy fitness w internecie zyskują coraz większą popularność. Oczywiście zrodziły się w Stanach Zjednoczonych z myślą o osobach najbardziej otyłych, które mają trudności z wyjściem z domu oraz jako oferta dla tych, którzy mieszkają na odludziu, daleko od jakiegokolwiek klubu fitness.

Korzyści z pracy z osobistym trenerem i wygoda wykorzystywania coraz szybszych łączy internetowych przeobrażają się w najnowszy trend fitness czyli indywidualny trening online przed komputerem. Funkcjonuje od 2000 r., ale w ciągu ostatnich pięciu lat programy szkoleniowe fitness cieszą się znacznie większą popularnością. Lekarze specjaliści, zajmujący się medycyną sportową i wellness uznali, że jest to wygodne i skuteczne rozwiązanie dla ćwiczących. Można się bardziej elastycznie dopasować czasowo w relacji klient-trener, współpraca może być wielotorowa, od prowadzenia treningu po dzienniczek on-line, dokumentujący postępy, dietę, parametry organizmu, nawet trasy GPS (jeśli trening urozmaicony jest aktywnością w terenie), a także zawiera niejednokrotnie możliwość wspólnego treningu, gdzie obie strony widzą się za pomocą kamery i ćwiczą wspólnie, nawet w większym gronie, dostępnym w sieci w tym samym czasie.

Metoda ta pozwala na ograniczenie wydatków na wynajem powierzchni na zajęcia aerobiku czy taneczne, na siłownię i zaoszczędza czas podróży. To także najbardziej przystępna opcja dla osób chorobliwie otyłych, które nie są w stanie lub nie chcą szukać pomocy poza domem.

Czy to jest skuteczne?

W Stanach przeprowadzono testy na uczestnikach takiej aktywności on-line po 8 tygodniach ćwiczeń na wcześniej nieaktywnych ruchowo dorosłych. Wykazano poprawę wielu komponentów sprawności fizycznej, odnotowano też wzrost umiejętności ruchowych. U wszystkich, bez względu na płeć i wiek, poprawa nastąpiła w 30-34 proc., a nawet poprawę odnotowano w sferze psyche.
Uczestnicy zaangażowali się też dzięki zdalnemu wsparciu wzajemnemu, wymianie pomysłów na motywowanie się, wzrosło w tym czasie ich zainteresowanie zdrowiem (także aktywniej poszukiwali informacji w internecie na jego temat). Co ważne – zrozumieli reakcje organizmu na aktywność ruchową i zaczęli wierzyć we własne siły; poprawiły się wyniki i… wzrosły oczekiwania wobec zajęć fitness.

dr Paweł F. Nowak

Programy fitness w internecie zyskują coraz większą popularność. Oczywiście zrodziły się w Stanach Zjednoczonych z myślą o osobach najbardziej otyłych, które mają trudności z wyjściem z domu oraz jako oferta dla tych, którzy mieszkają na odludziu, daleko od jakiegokolwiek klubu fitness.

Wszystkie programy fitness mają wady i zalety. Choć zajęcia online są szeroko i łatwo dostępne, wygodne i niedrogie, mogą też być ryzykowne dla tych, którzy nie znają swoich ograniczeń (w tym zdrowotnych) i przeceniają własne umiejętności.

Trudno stwierdzić, czy w Polsce taka forma aktywności ruchowej przyjęłaby się tak szybko jak w Stanach, na ile jesteśmy wygodni i na ile zdyscyplinowani, by codziennie uczestniczyć w zajęciach przez internet. Dla wielu wciąż ograniczeniem są nie dość szybkie łącza internetowe, ale i nieufność wobec ofert ograniczonych tylko do sieci.

Lepszym motywatorem do ruchu jest zawsze wyjście z domu, przebranie w odpowiedni strój i wygospodarowanie czasu tylko na aktywność, bez rozpraszających zajęć domowych, dzwoniącego telefonu, przeszkadzającego psa czy płaczących wnuków za ścianą. Jeśli jednak takie e-treningi mają być pierwszym etapem do zmotywowania się do regularnego ruchu, dobrze wykonać choć taki krok.

dr Paweł F. Nowak

Komentarze (6)

pati25

10 lat temu

Nie wiedziałam,że coś takiego może być,takie e-treningi.Na pewno dla niejednej z kobiet taki e-trening byłby świetnym rozwiązaniem.Wspaniały pomysł.Tylko pytanie.Czy będzie taki popularny w Polsce?

ell@

10 lat temu

Ja też wolę ćwiczyć w klubie oraz na świeżym powietrzu, ale dla niektórych to zbyt kłopotliwe z różnych względów – a więc – oby jak najwięcej różnorodnych ułatwień i zachęt do jakiejkolwiek aktywności.

drobina

10 lat temu

Ja też, nie potrafiłabym się zdyscyplinować do codziennych ćwiczeń. Muszę po prostu sama chcieć. Mam ochotę to ćwiczę, nie mam ochoty – nie ćwiczę. Czasami udaje mi się potrenować codziennie przez tydzień, czy dwa, a potem niestety miesięczna przerwa. Dobrze, że chociaż na rowerze jeżdżę codziennie po kilka czy kilkanaście kilometrów (nawet w niepogodne dni). I to jest mój mały sukces, może trochę wymuszony bólem stawów, ale zawsze to jakiś sukces.

tereska56

10 lat temu

Czy ja wiem? Może raz obejrzałabym, żeby zobaczyć na czym to polega. Ale codzienne ćwiczenia on-line? Nie, to raczej nie dla mnie.

Suzanna

10 lat temu

Pomysł z pewnością innowacyjny i zapewne stanie się coraz bardziej popularny wśród leniwych osób, nielubiących wychodzić z domu i chcących zaoszczędzić czas i pieniądze. Zdecydowanie wolę ćwiczyć na sali w fitness clubie lub na świeżym powietrzu – ma to dla mnie większy sens.

irysek7

10 lat temu

Mnie się ten pomysł bardzo podoba. Myślę, że to dobry sposób na to, żeby zaczęły ćwiczyć osoby, które niechętnie wychodzą z domu.

Zostaw komentarz