Lifestyle, czyli o tym się mówi Styl życia

Świąteczny klimat się zaczyna

świąteczny klimat

Ledwo rozpoczął się listopad a już możemy poczuć świąteczny klimat. Wystarczy, że rozejrzymy się wokół a dostrzeżemy elementy, które zapowiadają nadchodzące święta. Dla niektórych to tylko marketing, dla innych czas, na który czekali cały rok. Chcemy czy nie, świąteczny klimat się zaczyna…

W oczekiwaniu na święta

W czasach dzieciństwa grudzień wydawał się tak odległy. Z niecierpliwością oczekiwano ostatniego miesiąca roku, szczególnie 6 grudnia oraz Bożego Narodzenia. Dla dzieci był to bajkowy czas, z choinkami i śniegiem w tle. Dorastając, może nieco inaczej spoglądamy na święta i całą ich otoczkę. Boże Narodzenie, oprócz rodzinnej atmosfery i znaczenia religijnego, to także świetne narzędzie marketingowe. Dlatego każdego roku obserwujemy działania, które nas do tych świąt przygotowują, jakkolwiek byśmy to nie nazwali. Mimo wszystko, w oczekiwaniu na święta jest coś magicznego. Nutkę magii da się dostrzec w sklepowych wystawach czy produkcjach filmowych, które oferują nam kina. Pewne zwiastuny świąt cieszą, inne na kilometr zalatują komercją. Co takiego wprowadza nas w świąteczny klimat, choć do tego czasu zostały nam prawie 2 miesiące?

Czas na przedświąteczne zakupy

Być może pojawienie się czekoladowych mikołajów w listopadzie nikogo nie dziwi, ale w sierpniu czy wrześniu może wzbudzić małą konsternację. Specjaliści marketingu co roku starają się wcześniej wprowadzić ofertę świąteczną. Biznes to biznes, a okres poprzedzający święta to czas, kiedy dość sporo wydajemy. Prezenty, ubrania, wszelkie sprzęty oraz produkty spożywcze – kupujemy większe ilości, niż wymagają tego nasze potrzeby. A marketingowcy sprytnie to wykorzystują. Stąd Mikołaje czy choinki w sprzedaży, dekoracje czy iście świąteczne ubrania oraz dodatki. Wystarczy wejść do pierwszej lepszej sieciówki, a nim się obejrzymy, w centrach handlowych staną choinki. W dużych miastach już rozpoczęto budowy jarmarków. We Wrocławiu, najbardziej efektowny jarmark w Polsce, startuje już 17 listopada. Kawiarnie już kuszą grzanym winem czy świąteczną kawą a nawet piernikami. Jeśli nie wierzycie, polecamy spacer po jakiejkolwiek starówce. Wiele osób już myśli o świątecznych prezentach, a przecież przed nami jeszcze mikołajki. W sumie, to już za miesiąc – ale ten czas leci.

Świąteczny klimat na ekranie

Nie musimy specjalnie szukać świątecznej atmosfery. I choć niektórych rażą reklamy tego typu pojawiające się na początku listopada, to nieuchronny zabieg marketingowy. Choć musimy przyznać, że są spoty, które jak żadne inne oddają klimat nadchodzących świąt. Pomijając reklamę znanego napoju, która zyskała już rangę kultowej. W zeszłym roku, reklama marki Allegro zawojowała nie tylko polski rynek. W telewizji już możemy dostrzec pierwsze przedświąteczne spoty reklamowe. Innym elementem wprowadzającym nas w atmosferę świąt jest oczywiście kino. I to, jak w latach poprzednich nie mogło zawieść. Widzowie, od 10 listopada będą mogli oglądać na ekranach kin film Listy do M. 3. To już trzecia odsłona świątecznej opowieści z gwiazdorską obsadą i dobrym humorem. Sądząc po dość długo trwającej kampanii promocyjnej, możemy spodziewać się w kinach tłumów. Więc jeśli chcemy już teraz poczuć klimat Bożego Narodzenia, możemy zaplanować wyjście do kina.

świętaŚwięta to dla każdego wyjątkowy czas. Najważniejsze, by całkiem nie stracić głowy i do końca nie dać się wciągnąć w marketingowe szaleństwo. Przecież święta to coś więcej niż nowe serwetki w Mikołaje czy reklama w tv. Ale jeśli mamy ochotę wybrać się na jarmark, napić grzanego wina, czy pośmiać z Karolaka, wcielającego się w Świętego Mikołaja, to dlaczego nie!

Katarzyna Antos

Komentarze (7)

pati25

3 lata temu

Uwielbiam ten przedświąteczny klimat,gdy w sklepach pojawiają się świąteczne dekoracje,świąteczny wystrój.
Wtedy chodzenie po sklepach jest przyjemne

Tess

3 lata temu

Nie lubię świątecznych ozdób razem z zniczami. Wystarczyłoby w grudniu wszystko wystawić, ludzie jak chcą kupić to kupią nawet w ostatniej chwili.

Mindi

3 lata temu

W połowie listopada choinki już mnie nie denerwują, ale jak zaczęły pojawiać się w niektórych miejsca na początku października to trochę mnie irytowały. Zaczynam się oswajać z tym klimatem i nawet myślę już o prezentach, może raz uda mi się na spokojnie przygotować paczki aby nie biegać w tłumie w ostatnich dnia przed świętami.

dulcynea

3 lata temu

Już widzę w sklepach ozdoby świąteczne , nie irytuje mnie to .
Wręcz przeciwnie , w tej szarej i ponurej rzeczywistości to troszkę poprawia nastrój .
A jarmarków bożonarodzeniowych już nie mogę się doczekać 🙂
Też bardzo je lubię !

    Aneta

    3 lata temu

    A mnie trochę tak, lubię Boże Narodzenie i jego klimat, ale dekoracje świąteczne powinny się dla mnie pojawiać w grudniu, a nie już w listopadzie – wyjeżdżaja dynie, wjeżdżają choinki… a wszystko po to, żebyśmy jak najwcześniej wpadli w przedświąteczny szał i wydali więcej pieniędzy…

      Irena

      3 lata temu

      Ja na szczęście nie daję się temu szaleństwu. Zawsze kupuję tylko to co jest mi potrzebne, czyli niezbędne. Z prezentami też nie szaleję, bo mam inne ważniejsze wydatki. Ale wiem, że bardzo dużo osób nie przejdzie obojętnie obok świątecznych dekoracji.

Danusiate

3 lata temu

Niektórych to bardzo drażni, a ja akurat lubię takie stopniowe budowanie nastroju świątecznego. Uwielbiam odwiedzać stragany na targach bożonarodzeniowych! Za filmami o tej tematyce nie przepadam, ale już książki o świętach czytam w tym okresie w ilościach hurtowych 🙂 Polecam „Cuda i cudeńka” Agnieszki Olejnik – ciepła, zabawna, pozytywna książka, która pomaga obudzić ducha Bożego Narodzenia 🙂

Zostaw komentarz