Jestem Babcią

Opieka nad wnukami

opieka-nad-wnukami

Osoby starsze często czują się wykluczone społecznie. Dziadkowie coraz częściej obawiają się, czy będą potrafili sprostać wyzwaniom, jakie niesie z sobą opieka nad wnukami w epoce informatyzacji. Czy rzeczywiście mają powody do niepokoju?

Dawniej babcia czytała książki, lepiła z wnukami pierogi i odkrywała przed nimi urok pracy w ogrodzie. Współczesne metody wychowawcze coraz częściej uwzględniają komputer i telewizor. Zapracowani rodzice często nie mają sił, aby poświęcić godzinę na zabawę z pociechami. Chcąc zapewnić dziecku atrakcje, włączają bajki lub uruchamiają komputer.

Poczucie bezużyteczności

Babcie nie zawsze orientują się w najnowszych nowinkach technologicznych. Często nie rozumieją, czym są levele, o których wspomina kilkuletni wnuk. Niewiedza nierzadko sprawia, iż babcie czują się bezużyteczne.

Babcia jako przewodnik

Wbrew pozorom, dzieci nie są zainteresowane wyłącznie grami komputerowymi. Nierzadko odczuwają przesyt internetowymi rozrywkami. Warto pamiętać, iż dzieci interesują się światem, który je otacza. Potrzebują przewodnika, który pokaże im, jak poruszać się na życiowych zakrętach.

Lepienie pierogów z wnukiem

Choć wiele osób uważa, że wspólne lepienie pierogów odeszło do lamusa, ta prosta czynność stanowi dla dzieci formę rozrywki. Maluchy pragną czuć się ważne i potrzebne. Prosząc wnuki o pomoc w kuchni, uczymy je, że życie w społeczeństwie opiera się na współpracy.

Irmina

Osoby starsze często czują się wykluczone społecznie. Dziadkowie coraz częściej obawiają się, czy będą potrafili sprostać opiece nad zinformatyzowanymi wnukami. Czy rzeczywiście mają powody do niepokoju?

Babcia i jej barwne opowieści

Babcie, które posiadają dar do przedstawiania barwnych historii, powinny z niego korzystać. Bajki emitowane w telewizji rzadko przekazują wzorce moralne. Młody człowiek potrzebuje wskazówek, które mógłby wcielić w swoje życie. Przypowieści i ciekawe opowiadania uczą malca odróżniać dobro od zła.

Zawiłe, rodzinne historie

Człowiek, który nie zna swoich korzeni, często czuje się zagubiony. Ta niewiedza sprawia, iż brakuje mu poczucia bezpieczeństwa. W związku z tym warto przedstawiać wnukom rodzinne historie. Wspólne przeglądanie albumów odbywa się z korzyścią dla obu stron. Babcia może powrócić do pięknych wspomnień. Z kolei dziecko poznaje swoich krewnych i zawiłe, rodzinne historie. Świadomość, iż nie jesteśmy sami na świecie zapewnia poczucie bezpieczeństwa.

Wycieczki rowerowe z wnukiem

Babcie, które cieszą się dobrym zdrowiem, mogą zabierać wnuka na wycieczki rowerowe. Takie podróże pozwalają spożytkować nadmiar energii, który drzemie w malcu. Warto pamiętać, iż ruch na świeżym powietrzu wzmacnia odporność.

Życie dzieci często jest monotonne. Zapracowani rodzice nie potrafią zapewnić im atrakcyjnych zajęć. Z pomocą przychodzą babcie, które zabierają wnuki w podróż kulinarną. Jednocześnie przedstawiają im zawiłe, rodzinne historie i budują poczucie tożsamości.

Irmina

Komentarze (6)

Emilly27k

7 lat temu

Nie ma jak to babcia, która się uśmiecha się, pomaga w poznawaniu świata i dostrzegania tego co wnuczek/ka nie widzi,a może chciałaby zobaczyć.

Tess

7 lat temu

Wnuki to wielka radość. Uśmiechamy się często będąc z małymi dziećmi a potem na starość, gdy pomagają nam, też czujemy się bardziej szczęśliwe. I z wielką satysfakcją wprowadzają babcie w internetowy świat 🙂

pati25

7 lat temu

Czytając ten artykuł wspomniałam sobie moje chwile spędzane u babci.Pieczenie ciasta,którego smak pamiętam.Inne przysmaki,które uwielbiałam.Bardzo lubiłam u niej spędzać wakacje.Wiele też opowiadała historii rodzinnych.Była to bardzo fajna babcia.

Mindi

7 lat temu

Bardzo lubię dzieci i od jakiegoś czasu myślę jak to będzie gdy będę miała wnuki. U mnie także jeszcze się nie zanosi na wnuki, ale czuję, że bardzo będę je kochała i bardzo lubiła razem spędzać czas. Obym się kiedyś doczekała :-X

drobina

7 lat temu

Może nie jestem jeszcze tak „bardzo starsza” , ale czuję sie potrzebna. Jestem babcią niespełna dwuletniego wnuka. Opiekuję się nim niemal codziennie przez 8-9 godzin. Owszem, czasami jestem zmęczona, ale szczęśliwa. Mój wnuk to żywe srebro (po babuni?:-X ), więc muszę przy nim nieźle się nagimnastykować. Ten kochany szkrab już jest zinformatyzowany, ale ja też, więc chyba za bardzo nie odstaję? :-X Nie należę jednak do babć, które włączą dziecku laptopa czy telewizor i mają je z głowy. Opowiadam mu bajki, wymyślam niestworzone historie, budujemy wieże z klocków, szalejemy na placu zabaw… Niedługo przyjdzie czas na pływalnię i wycieczki rowerowe:-):-X

dulcynea

7 lat temu

Nie mam wnuków , nawet, nie zanosi się na to.
Ale jak przeczytałam ten artykuł przypomniała mi się moja babcia. Właśnie taka była, mądra życiowo, sprawna manualnie. Pamiętam jej pierogi , jeszcze bardziej jajko w szklance, po wiedeńsku – nigdzie takiego nie jadłam:-X
A jak umiała opowiadać , mogłam słuchać i słuchać….
Chciałabym być taką babcią … ale czasy już chyba nie te :\:\:\

Zostaw komentarz