Psychologia W głąb siebie

Dlaczego niechętnie prosimy o pomoc?

dlaczego-niechetnie-prosimy-o-pomoc

Żyjemy w kulturze indywidualistycznej. Jest ona stosunkowo nowym wymysłem ludzkości, jaki narodził się w Stanach Zjednoczonych, które w swych założeniach miały być symbolem dostatku, samowystarczalności i tryumfu jednostki.

Tymczasem od zarania ludzkości, aż do niedawna preferowanym modelem socjokulturowym była kultura kolektywistyczna. W takiej kulturze wartościami jednostki są wartości grupy, a wzajemne koegzystowanie nastawione jest głównie na wyminę dóbr, ponieważ zakłada się, że żadna jednostka nie jest w stanie dostarczyć sobie wszystkiego tego, co jest jej w życiu potrzebne, oraz zaspokoić wszystkich swoich potrzeb (co jest, rzecz jasna, najzupełniej zgodne z prawdą). I choć wiele z indywidualnych dążeń jednostkowych musi zostać poświęconych na ołtarzu kolektywnego dobra, to jednak tym, na co na pewno każdy może liczyć jest pomoc w potrzebie.

Kultura indywidualistyczna kładzie nacisk na jednostkę, realizowanie jej potrzeb, dążeń, planów, marzeń. Jednocześnie preferuje także jednostkową samowystarczalność i stąd właśnie bierze się nasze, często bardzo głęboko zakorzenione przekonanie, że człowiek powinien być w stanie radzić sobie sam, a poszukiwanie pomocy jest poniżające, upokarzające i świadczy o życiowej niewydolności.

Tym czasem nic bardziej mylnego. Nie jest przecież możliwe, by człowiek w każdej sytuacji był samowystarczalny. Bywają bowiem w naszym życiu (w życiu każdego człowieka!) takie momenty, czy sytuacje, które daleko przekraczają indywidualne możliwości i zasoby radzenia sobie. Wtedy pomoc innych osób, specjalistów, czy instytucji staje się niezbędna.

J. Przeźmińska

Żyjemy w kulturze indywidualistycznej. Jest ona stosunkowo nowym wymysłem ludzkości, jaki narodził się w Stanach Zjednoczonych, które w swych założeniach miały być symbolem dostatku, samowystarczalności i tryumfu jednostki.

Ponieważ zostaliśmy jednak wychowani w takiej kulturze i w sposób, który jednoznacznie czyni nas wyłącznymi kowalami własnego losu – musimy zmierzyć się z przekonaniem na temat upokarzającej roli zwracania się o pomoc w naszym życiu.

Od najwcześniejszych lat naszego dzieciństwa żyjemy w cieniu stereotypu, że silny chłopczyk i zaradna dziewczynka poradzą sobie sami. Niesie to ze sobą wiele pozytywnych cech i wartości, jednak poważnym skutkiem ubocznym jest właśnie opisywane podejście do proszenia o pomoc.
Stereotyp mówiący, że dorosły człowiek winien radzić sobie sam i ponosić konsekwencje swoich decyzji leżą także po stronie aparatu państwowego, któremu „nie na rękę” udzielać pomocy obywatelom, ponieważ nieodłącznie wiąże się to z ponoszeniem kosztów.

Tymczasem konsekwencje nieumiejętności proszenia o pomoc i jej przyjmowania mają bardzo często dramatyczne konsekwencje, wśród których najbardziej podaj straszna jest odebranie sobie życia.
Wielokrotnie zdarza się, że gdy takie osoby trafią w końcu do specjalisty, mówią „bo nie wiedziałem już co mam robić”.

J. Przeźmińska

Żyjemy w kulturze indywidualistycznej. Jest ona stosunkowo nowym wymysłem ludzkości, jaki narodził się w Stanach Zjednoczonych, które w swych założeniach miały być symbolem dostatku, samowystarczalności i tryumfu jednostki.

A przecież nigdzie nie jest powiedziane, że zawsze trzeba wiedzieć, co robić – zwyczajnie jest to niemożliwe. Dlatego jeśli wykorzystamy wszystkie dostępne nam zasoby, jakie posiadamy, nie warto popadać w rezygnację, czy depresję ale właśnie zwrócić się o pomoc.

Pomocna dłoń nie oznacza, że od tej pory ktoś będzie nas zawsze prowadził za rękę i czynił z nas osoby zależne i bezwolne – nie musimy się obawiać przyjęcia pomocy. Prawdziwa pomocna dłoń pomoże nam wyłącznie podnieść się z upadku, po to, by dalej kontynuować podążanie swoją drogą.

J. Przeźmińska

Komentarze (13)

pati25

11 lat temu

Dlaczego…? Z różnych względów.Bo nie chcemy,wstydzimy się prosić,,,chcemy sami sobie poradzić.Zwłaszcza osoba chora ma z tym problem (jeżeli można nazwać to problemem).Wiem to z własnego doświadczenia.Nie proszę nigdy o pomoc.

Inga

11 lat temu

Nie prosimy o pomoc,bo chcemy być samowystarczalni.A może to głupio,bo ktoś sobie pomyśli,że jesteśmy słabeuszami?Bo nasza duma na to nie pozwala?Bo wielokrotnie nam odmówiono i nie chcemy się ponownie naciąć?Każda wymówka jest dobra.Tylko dla kogo?

Annagata

13 lat temu

Myślę,że w naszej świadomości panuje przekonanie:”umiesz liczyć-licz na siebie”.I niestety w większości przypadków to się to się sprawdza.Jak byśmy nie chcieli widzieć,co dzieje się wokół nas.A wystarczyłoby się tylko rozejrzeć.Tak jak powiedziała basikmac,dobro,które dajemy wróci do nas podwójnie.

justi

13 lat temu

zgadzam się z Wami, po pierwsze mamy złą polityką pomocową, a po drugie „tak jesteśmy wychowywani” – proszenie o pomoc to wciąż wstyd! jak to? nie dajesz sobie rady? jesteś niezaradny, nieudacznikiem!

henradz

13 lat temu

Podpisuję się „obiema rękami” pod komentarzami jiji59. Masz rację w 100%. Poprostu mamy
złą „politykę” socjalną i prorodzinną. Myślę, że to jest opinia nas większości?!
Pozdrawiam.

Zielarka

13 lat temu

Sprawa też nie jest prosta jeżeli chodzi o nieszczęścia takie jak np. powódź w tym roku, gdzie ludzie stracili wszystko, gdzie każdy sąsiad jest w takiej samej sytuacji. Wtedy, czy nasze państwo na pewno stanie na wysokości zadania ? Nic nie mówi się w tej chwili, jak Ci ludzie dawają sobie radę?

basikmac

13 lat temu

Otwórzymy się na innych, pomagajmy bezinteresownie, a dobro, które dajemy, powróci do nas podwójnie 🙂 A instytucje???? Wiem, że Caritas naprawdę pomaga potrzebującym – ale niestety trzeba się tam udać… sami nas nie znajdą….

basikmac

13 lat temu

Jest wiele dobrych, bezinteresownie pomagających ludzi. Oczywiście wiadomo, że najbardziej chcielibyśmy liczyć na pomoc ze strony rodziny, przyjaciół. Gdy tego nie ma – jesteśmy zawiedzeni…. Przyznam, że w moim środowisku – mam na myśli krąg przyjaciół – pomagamy sobie wzajemnie. Jednak najbardziej pozytywnie zaskakują mnie sąsiedzi, którzy potrafią bezintersownie zainteresować się problemem drugiego i ofiarować pomocną dłoń….

Zielarka

13 lat temu

Myślę, że w naszym kraju jest wiele ludzi dobrej woli, bezinteresownie pomagającym tym, którzy znaleźli się w ciężkiej sytuacji i tak powinno być. Ludzie znajdują się czasem w sytuacjach, które ich przerastają, nie są w stanie sobie poradzić z problemem i wtedy trzeba się przemóc i poprosić o pomoc, bo ludzi z otwartym sercem naprawdę nie brakuje.

henradz

13 lat temu

Czasem pomoc nadchodzi z najmniej spodziewanej strony. Ja tego doświadczyłam. Doznałam, pomocy od osoby, po której w życiu bym się nie spodziewała. A osoby, na które myślałam że mogę liczyć-zawiodły mnie i to mocno..

barbara13

13 lat temu

Tereso zawsze znajdzie się ktoś, kto okaże się przyjacielem, trzeba uwierzyć , że na świecie żyją też dobrzy ludzie. Rozejrzyj się wokół może całkiem blisko jest pomocna dłoń.
Czy potrzebujesz pomocy?

Zostaw komentarz