Natura i eko Relaksuj się zdrowo

Ruszaj na grzyby!

ruszaj-na-grzyby

Grzybobranie jest czymś więcej niż polowaniem na grzyby. To źródło przyjemności, spokoju, a także powód by zaczerpnąć świeżego powietrza. W niektórych rodzinach zbieranie grzybów to już tradycja, dzięki której można spędzić czas na łonie natury w gronie najbliższych.

Na grzyby zazwyczaj wyrusza się rankiem, kiedy mgła dopiero opada, a las pachnie rosą. Ten zapach w połączeniu ze śpiewem ptaków i ogólnym spokojem miejsca są w stanie całkiem wynagrodzić człowiekowi wczesne wstawanie oraz strzepnąć z powiek resztki snu. A to dopiero początek przyjemności. Ta wszak narasta z każdym krokiem, który zbliża nas do serca lasu.

Początkowo wędrujemy w grupie, z czasem rozdzielamy się, by podążyć własną, upatrzoną ścieżką i samodzielnie przeszukiwać okolicę. Każdy grzyb, to nasze zwycięstwo. Nie należy jednak być pochopnym w swej radości. Zanim zerwiemy upatrzony okaz, musimy mu się wpierw przyjrzeć: okiem badacza osądzić czy jest jadalny oraz stwierdzić jego przynależność do gatunku.

Nie ulegajmy lenistwu i nie uginajmy się pod prośbami dzieci, by zamiast na grzyby jechać do hipermarketu. Niestety, nasze pociechy są szczególnie podatne na reklamy, w związku z czym często nie mają świadomości, że prawdziwa zabawa zaczyna się dopiero tam, gdzie ożywa ich wyobraźnia, która w starej dziupli każe dostrzegać oczy Baby Jagi, a w powyginanym korzeniu drzewa skrywa zaczarowanego trolla. Jednak nie tylko dla dzieci grzybobranie może być prawdziwą frajdą. Bez względu na wiek, żadna wyprzedaż nie zastąpi nam satysfakcji ze znalezienia pośród prastarych dębów dorodnego prawdziwka, a żaden slalom wózkiem wśród sklepowych półek nie zapewni nam takiej dawki ruchu jak wędrówka na świeżym powietrzu.

Dla wielu osób niespieszna, samotna przechadzka po lesie to najlepszy sposób na wyciszenie się i ułożenie w głowie spraw, na które dotychczas brakowało wolnej chwili. To czas kontemplacji oraz samopoznania, nikt tak bowiem nie jest w stanie tchnąc w nas harmonię jak matka natura.

A. Złotkowska

Grzybobranie jest czymś więcej niż polowaniem na grzyby. To źródło przyjemności, spokoju, a także powód by zaczerpnąć świeżego powietrza. W niektórych rodzinach zbieranie grzybów to już tradycja, dzięki której można spędzić czas na łonie natury w gronie najbliższych.

Chociaż szukanie grzybów to często wymagające zajęcie, gdzie ciągle musimy się schylać, wspinać czy przeciągać, by przeszukać te najbardziej niedostępne zarośla, to do domu wracamy zrelaksowani bardziej niż gdybyśmy pół dnia spędzili wylegując się łóżku. Co więcej, za trud oraz wysiłek, czeka na nas nagroda w postaci najsmakowitszych potraw z grzybkami. I jak tu nie czekać z utęsknieniem na kolejny sezon?

Aby w pełni cieszyć się zebranymi skarbami lasu, pamiętać musimy o kilku rzeczach:

  • Należy zbierać i spożywać tylko te grzyby, co do których mamy absolutną pewność, że są gatunkami jadalnymi.
  • Zbierajmy wyłącznie grzyby wyrośnięte i dobrze wykształcone, gdyż młode owocniki nie mają w pełni wykształconych cech danego gatunku, przez co łatwo o pomyłkę.
  • Zerwane grzyby należy trzymać w przewiewnym koszyku, w żadnym przypadku nie powinniśmy ich wkładać do foliowych reklamówek, bo powoduje to zaparzanie i przyspiesza psucie.
  • Grzyby są ciężkostrawne, dlatego nie powinno się ich podawać małym dzieciom, kobietom w ciąży i w okresie karmienia oraz osobom mającym kłopoty z układem pokarmowym.
  • Nie należy łączyć spożywania grzybów z piciem alkoholu. Niektóre gatunki (np. czernidłak pospolity) stają się silnie trujące w takim tym zestawieniu.
  • Nie wolno przeprowadzać prób smakowych z nieznanymi grzybami. Żaden smak nie jest wart tego, by dla niego umierać!
  • Grzyby zbieramy przez wykręcanie owocników z podłoża. Pozostały dołek zasypujemy ziemią, którą lekko przygniatamy, co zabezpiecza grzybnię.
  • Nie wolno długo przetrzymywać potraw z grzybów (nawet w lodówce), ponieważ łatwo się psują i szybko tworzą się w nich substancje trujące. Należy je spożywać bezpośrednio po sporządzeniu.

A. Złotkowska

Komentarze (13)

pati25

9 lat temu

Grzyby…Uwielbiam grzybki w zalewie octowej.Grzybobranie
to dla wielu osób relaks.Taka wyprawa na grzyby sprawia im wiele frajdy.

drobina

9 lat temu

Uwielbiam grzyby odkąd pamiętam. Wokół miasteczka w którym się wychowałam były lasy z mnóstwem grzybów. Do dzisiaj kocham zbierać grzyby, chociaż tu gdzie mieszkam nie ma ich tyle co kiedyś. W ubiegłym roku było cieniutko. Może w tym będzie lepiej? 🙂

babka

9 lat temu

W mojej okolicy pojawiły się właśnie pierwsze grzyby w tym sezonie. Musze się wybrać bo bardzo lubię grzybobranie, a zbieram tylko te co znam i jestem ich pewna.
A czas w spędzony w lesie – bezcenny:)

amchojnacka

11 lat temu

uwielbiam nie tylko zbierać grzyby ale również jeść. Natomiast spacer po lesie działa na mnie releksująco. Po takiej wycieczce chce mi się żyć.

Annagata

11 lat temu

A ja muszę się pochwalić,że prawie mieszkam w lesie,ponieważ z okien mojego domu widać las.Uwielbiam tam chodzić i to nie tylko ze względu na grzyby.Ponieważ mieszkam na wschodzie Polski,powietrze jest czyściuteńkie,co słup to bocian.Trzeba tylko uważać na dziki,bo też ich jest mnóstwo.No i grzybki!!!Ale zbieram tylko te,których jestem pewna na 300% ;-))

jkokosza

11 lat temu

O! Już nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie zrobi się ciepło, grzybki zaczną rosnąć, a ja wyruszę do lasu. Grzybobranie to maję największe hobby. W lesie można wypocząć, zrelaksować się po całym tygodniu a przy okazji nazbierać grzybków. Lubię, tą ciszę , spokój, śpiew ptaków, szum drzew.Ciekawa jestem co ten rok nam przyniesie i jakie zbiory nas czekają, oby były udane.

joasiaaa

11 lat temu

Grzybobranie to już u mnie jest rodzinne.Do lasu chodzimy całą rodzinką.Jest to połączenie przyjemnego z pożytecznym:)

kasiakasia

11 lat temu

U mnie jest podobnie.Moja cała rodzinka to grzybiarze.Uwielbiamy chodzić na grzyby.Śpiew ptaków,szum drzew głosy natury no i sama przyjemność z zebranych grzybów to dla mnie najlepszy relax.

danatwa

11 lat temu

Uwielbiam , uwielbiam i niestety już teraz muszę czekać aż do czerwca no.. chociaż w maju już warto będzie zaglądnąc do lasu. Po co chodzę : po ciszę , po wyciszenie swojego świata, po chwilę samotności…

basikmac

11 lat temu

Zielarko! Ludzie, którzy zachwycają się smakiem kań, uważają, że dobrze wiedzą, co zbierają. Nie wiem, czy jakakolwiek reklamówka by im cos dała. Ale oczywiście zgadzam się, że uświadamiać społeczeństwo trzeba!

Zielarka

11 lat temu

Jeszcze krótki mój komentarz dotyczący tego zabójcy – sromotnika, myślę, że telewizja jak tylko zaczyna się zbliżać sezon grzybowy, powinna znacznie bardziej ostrzegać – stworzyć „reklamówkę” tego grzyba z dokładnym opisem, może by ludzie stali się bardziej uważni i uświadomieni!!!

Zielarka

11 lat temu

Muszę odnieść się do ” grzybowego” artykuliku, bo jesteśmy rodzinką uwielbiającą grzybobranie, już nie chodzi o same grzybki, ale by „gonić króliczka”i o otoczenie, tę przyjemność obcowania z przyrodą, wyciszenie, to balsam na nasze dusze!.W tym roku jednak czuję wyraźny niedosyt wyjazdów, grzybków ani nie zamroziłam, ani nie nasuszyłam – tak czasem bywa!

Zostaw komentarz