Kobieta w społeczeństwie Psychologia

Jak reagować na zaczepki na ulicy?

Jak reagować na zaczepki na ulicy

Molestowanie to nie zawsze klepanie w pośladki czy ocieranie się w autobusie. To także chamskie komentarze rzucane przez przypadkowych kolesi na ulicy. Nie ma nic złego w komplementach, ale czasem te sformułowania wymykają się daleko od powszechnie przyjętych norm.

Letnie ciuchy ośmielają facetów do obleśnych komentarzy

Chyba znasz to z autopsji. Mamy lato, więc czas, kiedy chętnie zakładamy sukienki, spódniczki i szorty. Coraz częściej stawiamy też na kolor w swoim stroju. Niestety, bardzo często radość z przemyślanej i bardzo udanej stylizacji odbierają nam durnowate męskie komentarzy. Nie ma tutaj znaczenia wiek kobiety. Nawet nasze mamy słyszą idiotyczne komentarze, gdy wychodzą w różowych szortach na spacer z psem lub po warzywa do osiedlowego sklepu spożywczego.

Gdy facet idzie tuż za tobą i rzuca chamskie teksty

Wiatr to nasze wybawienie, gdy przychodzi w upalne dni. Daje ochłodę, ale to też konieczność przetrzymywania sukienki za jej rąbki, by się nie podwinęła ku górze, odsłaniając majtki. Ostatnio gdy wysiadłam z autobusu, szedł za mną facet, który nagle skomentował mój gest słowami: przestałabyś trzymać sukienkę, to mógłbym popatrzeć na twój tyłeczek. Było to obrzydliwe, ale wolałam się nie wdawać w dyskusje, bo on był parę kroków za mną i zwyczajnie bałam się, że jeszcze zacznie mnie obmacywać. Zaczęłam po prostu szybciej iść w kierunku swojej ulicy, po której zwykle ktoś spaceruje.

Starsi budowlańcy, czyli utrapienie kobiet

Ostatnimi czasy nieopodal mojego domu prowadzone są prace budowlane, jedne związane z przebudową drogi, a drugie z siecią ciepłowniczą. Jakiej drogi bym nie wybrała, jestem skazana na przechodzenie obok panów budowlańców. Dopóki widzę, że są to młode chłopaki, to jestem względnie spokojna. Jeszcze nie zdarzyło się mi, aby jakiś młody facet powiedział mi coś chamskiego na ulicy. Takie osoby albo nie komentują, albo starają się to zrobić w jakiś cywilizowany sposób. Ale panowie 30+ czują chyba jakiś przypływ odwagi, bo każdy musi rzucić: hej, d*peczka, ciekawe, co masz pod tą sukienką albo coś równie chamskiego.  Takie komentarze najlepiej ignorować, bo panowie zazwyczaj są w grupie, przez co mają przewagę i jesteśmy na straconej pozycji, jeśli chcieliby się do nas dobierać.

Nasze mamy też są molestowane słownie

Moja mama w zeszłym tygodniu wyprowadzała naszego wiekowego psa na spacer. Jamniczka ma problem z kręgosłupem, więc musimy ją znosić i kłaść na trawie, po której już sobie bryka. Ale jak to zwykle w życiu bywa, żeby ją postawić, trzeba się schylić. Moja mama tak też zrobiła, na co najstarszy facet pracujący przy stawianiu ławki koło śmietnika, skomentował, że ma fajną, małą du*eczkę, idealną do analu. Co ciekawe, młodym chłopakom, którzy z nim pracowali, zrobiło się głupio, ale to był ich szef. Mama się wściekła i zadzwoniła do spółdzielni, aby zdyscyplinowali pana kierownika z Bożej łaski.

Molestowanie seksualne w gabinecie lekarza

Przyjaciółka od pewnego czasu ma problemy z pęcherzem. Poszła na badanie USG do lekarza. Podczas badania pan doktor zobaczył siniaki na brzuchu (były one efektem ćwiczeń z zakresu samoobrony), ośmielił się je skomentować słowami: ale miałaś dobry, ostry seks. Przyjaciółka puściła mu ciętą ripostę.

Najlepiej ignorować

Reasumując, molestowanie słowne, to też molestowanie. Wiele z nas boi się coś odpowiedzieć, by nie podkręcać atmosfery i nie zachęcać faceta do przejścia do czynów.  Gdy idiota, który nas zaczepia w niewybredny sposób znajduje się tuż za naszymi plecami, jest w grupie, to zwyczajnie czujemy się zagrożone. Jaką mamy gwarancję, że taki typek nie zacznie nas obmacywać albo robić cos gorszego?  Gdy możemy jakoś zareagować, róbmy to. W przypadku robotników osiedlowych, najłatwiej jest to zgłosić spółdzielni. Lekarza, który ma dziwne teksty, też można zgłosić do izby lekarskiej. Gorzej z panami, którzy pojawiają się nie wiadomo skąd, idą za nami w bardzo niewielkiej odległości i mówią coś nt. tego, że chcieliby zobaczyć, co jest pod sukienką.

Twój strój nie ma tu nic do rzeczy

To, że kolesie nas zaczepiają na ulicy, nie oznacza, że mamy przywdziać worek pokutny, nosić się tylko na szaro, nie malować, nie zakładać szpilek, sukienek czy dopasowanych bluzek. Trudno oczekiwać, że latem będziemy kisić się w golfie i w długich jeansach. A poza tym nawet, jak założymy jeansy, to i tak zawsze znajdzie się jakiś idiota, który nas zaczepi.  Sama się o tym przekonałam, idąc wieczorem przez rynek na spotkanie z przyjaciółmi. To była 20, a już jakiś podpity koleś zdołał mnie w obleśny sposób skomentować, nawiązując do tych jeansów. Podsumowując, problem tkwi w niewłaściwym wychowywaniu mężczyzn i uczeniu ich, że wolno im więcej.  Często są to też starsi faceci, którzy uważają się za chojraków oraz tacy, którym nie wyszło z kobietami. Chyba takie dogadywanie pozwala im się odegrać na płci przeciwnej.  Niestety, gdy jesteś sama, takie gadanie najlepiej ignorować, żeby nie przeobraziło się w gwałt i agresję fizyczną.

Dodaj komentarz