Psychologia

Jak pokonać zakupoholizm? Samokontrola przy szopoholizmie

Jak pokonać zakupoholizm

Blake Wisz z Unsplash

Zakupoholizm to uzależnienie behawioralne, które zwykło się trywializować. Za sprawą komedii romantycznych przyjęło się, że nic tak nie pomaga na spadek nastroju jak nabycie nowej pary butów. Czasem sami mówimy o sobie w żartach: jestem zakupoholikiem, po czym wybuchamy śmiechem. W rzeczywistości każdy nałóg, nawet tak niewinnie wyglądający jak kupnoholizm, ma poważne konsekwencje. Odbija się negatywnie na wszystkich sferach życia. Jak pokonać zakupoholizm? Na czym powinna opierać się samokontrola przy szopoholizmie?

 

Kogo dosięga zakupoholizm?

Uzależnienie od zakupów to problem, który wedle statystyk najczęściej dotyka zamożne kobiety poniżej 35. roku życia. Większość z nich mieszka w dużych miastach i ma wyższe wykształcenie. Panie wydają swoje pieniądze głównie na kosmetyki, zabiegi medycyny estetycznej, ubrania i książki. Niektóre nałogowo kupują prezenty dla swoich bliskich. Szopoholizm nie omija też mężczyzn. Wielu z nich twierdzi jednak, że kupuje gadżety w celach kolekcjonerskich. 

 

Jak rozpoznać uzależnienie od zakupów?

Jak pokonać zakupoholizm? Przede wszystkim trzeba rozpoznać u siebie problem. Wielu z nas przeraża konfrontacja z tym, ile i na co wydajemy pieniędzy. Kiedy spoglądamy prawdzie w oczy i widzimy, że czasem nabywamy nieprzydatne drobiazgi, byle poprawić sobie nastrój, odczuwamy dysonans poznawczy. Lubimy myśleć o sobie dobrze. Zazwyczaj wmawiamy sobie, że zawsze dokonujemy rozważnych decyzji i kierujemy się zdrowym rozsądkiem. 

 

Szopoholizm pokonasz wyłącznie dzięki wewnętrznej motywacji

Jeśli impulsywne kupowanie stanowi Twój problem, pokonanie tego nałogu zależy od Twojej wewnętrznej motywacji. Wiele osób zgłasza się do psychoterapeuty z prośbą o pomoc z niewłaściwych pobudek. Robimy to, bo tego oczekują nasi bliscy. To oni nalegają na terapię uzależnień. Niestety, gdy motywacja nie płynie z naszego wnętrza i sami nie czujemy się przekonani do walki z nałogiem, nie odniesiemy sukcesu. Psychoterapia opiera się bowiem na zaangażowaniu i ogromnej pracy własnej.

 

Jak pokonać zakupoholizm?

Dostrzegasz u siebie zakupoholizm i chcesz z nim walczyć? Warto wcielić w życie poniższe rozwiązania. Dzięki nim zaczniesz lepiej kontrolować swoje wydatki i wyrobisz w sobie zdrowsze nawyki. Jak powinna wyglądać samokontrola, gdy doskwiera Ci szopoholizm?

 

Płać gotówką za zakupy

Impulsywne zakupy staną się mniejszym problemem, gdy zrezygnujesz z płatności kartą. Gdy z niej korzystamy, omijają nas wyrzuty sumienia. Nie zdajemy sobie sprawy, ile tracimy, robiąc niepotrzebne zakupy. Nie widzimy bowiem tego, ile pieniędzy wydajemy, bo nie wyciągamy ich fizycznie z portfela. Przykładamy tylko kartę do terminala, po czym chowamy ją z powrotem w torebce. Wydaje nam się, że niczego nam nie ubyło. Jeśli płacimy gotówką, to odliczamy kwotę i dostrzegamy, jak maleje stan naszego posiadania. Poza tym konieczność wypłaty pieniędzy w placówce banku stanowi dla nas sporą niedogodność, przez co łatwiej opanować kompulsywne zakupy.

 

Zrób listę zakupów

Kiedy idziemy do sklepu i krążymy bez celu między alejkami, wrzucamy do koszyka wiele zbędnych rzeczy. Trafia do niego kolejna figurka zająca na przyszłoroczną Wielkanoc. Żal jej nie kupić, skoro jest taka tania. Później dorzucamy jeszcze zapas papieru toaletowego, bo akurat sklep oferuje promocję. Wydaje nam się, że oszczędzamy pieniądze. Psycholodzy zachęcają, aby osoby, które cierpią na zakupoholizm, przychodziły do sklepu z listą sprawunków i bezwzględnie się jej trzymały. Pozwoli to uniknąć niespodziewanych wydatków, które rujnują domowy budżet.

 

Ignoruj promocje

Niektórzy pozbywają się wyrzutów sumienia, polując na promocje. Uważają, że skoro cena spadła o 50%, to oszczędzają połowę kwoty. Nie widzą, że tak naprawdę tracą jej połowę. Szopoholizm karmi się wyprzedażami i okazjami. Staraj się ich unikać, aby móc zapanować nad impulsem do nabywania zbędnych towarów. Promocje nie zawsze są złe. Niektórzy upatrują sobie kurtkę na zimę, której realnie potrzebują, po czym czekają na obniżkę. Taka postawa ma sens, ale zakupoholizm zniekształca nasz sposób myślenia. Stosujemy uzasadnienia paralogiczne i zawsze znajdziemy argumenty za kolejną parą szpilek czy sukienką.

 

Unikaj window shoppingu

Kupnoholizm sprawia, że próbujemy oszukiwać samych siebie. Wmawiamy sobie, że tylko idziemy pooglądać nowe kolekcje. Nie zamierzamy niczego kupować. Przymierzymy tylko nowe sukienki i buty. Zrobimy sobie w nich zdjęcia. Uzależnienie od zakupów w końcu jednak okazuje się silniejsze i wracamy do domu z nowymi rzeczami. Na window shopping mogą pozwolić sobie ci z nas, którzy nie borykają się z nałogiem. Dla nich mierzenie nowych ubrań rzeczywiście stanowi ciekawą rozrywkę. 

 

Reaguj od razu na przymus zakupowy

Nie da się uniknąć zakupów. Wszyscy potrzebujemy artykułów pierwszej potrzeby takich jak żywność, leki i środki czystości. Siłą rzeczy musimy je gdzieś zamówić, lub udać się po nie do galerii handlowej. Niestety, stojąc w kolejce po chleb, możemy dostrzec piękną sukienkę w pobliskim sklepie. Gdy pojawi się przymus zakupowy, istnieje ryzyko, że centrum handlowe opuścimy nie tylko z pieczywem, ale też ze zbędnym ubraniem. W takiej sytuacji należy jak najszybciej wyjść z galerii  i zrobić kilka głębszych oddechów. Głód zakupowy jest jak morska fala, po chwili odpływa. Najważniejsze, żeby nie pozwolić na jego nasilenie, bo wówczas często okazuje się trudny do opanowania. 

 

Daj sobie czas na zastanowienie

Wiele osób widzi, że impulsywne zakupy zdarzają się znacznie rzadziej, gdy weźmie się czas na zastanowienie. Niektórzy z nas robią zdjęcia różnym książkom, ubraniom i gadżetom. Jeśli zapomną o nich w ciągu kilku dni, uważają, że nie ma sensu po nie wracać. Kiedy emocje opadają, potrafimy racjonalnie ocenić, czy potrzebujemy danej rzeczy.

 

Nie chodź na zakupy w kiepskim humorze

Psycholodzy zauważyli, że gdy idziemy do galerii handlowej w kiepskim humorze, zwiększa się ryzyko zakupu zbędnych rzeczy. Z jednej strony próbujemy jakoś podnieść się na duchu. Z drugiej tak działa ludzki mózg. Gdy jesteśmy głodni, kupujemy znacznie więcej żywności, niż potrzebujemy. Pamiętajmy o tym i do sklepu chodźmy najedzeni oraz wypoczęci.

Potrzebuję, czy chcę mieć

Szopoholizm sprawia, że kupujemy rzeczy zbędne bez zastanowienia. Specjaliści zachęcają, aby zadać sobie proste pytanie. Czy potrzebuję danej rzeczy, a może tylko pragnę ją mieć? Odrzućmy zachcianki. Skupiając się na potrzebach, unikajmy uzasadnień paralogicznych. Nie wmawiajmy sobie, że nowa torebka jest nam niezbędna, abyśmy nie wypadły z modowego obiegu.

 

Postaw na nagrody niematerialne

Nasz mózg potrzebuje pozytywnych wzmocnień. Jeśli chcemy pokonać uzależnienie od zakupów, skupmy się na nagrodach, a nie na karach. Gdy przez 2 tygodnie nie kupimy niczego zbędnego, umówmy się z koleżanką do kina, pojedźmy z nią na wycieczkę, zjedzmy razem pyszny obiad w restauracji. W ten sposób wzmacniamy zdrowe nawyki wydawania pieniędzy. Pamiętaj, nagroda przemawia do naszego mózgu bardziej niż kara. Ta druga potęguje stres, który usiłujemy jakoś rozładować. Zazwyczaj sięgamy po doskonale znane rozwiązania, w tym kompulsywne zakupy.

 

Wsparcie bliskich podczas zakupów

Zakupoholizm łatwiej pokonać, gdy otaczają nas życzliwi ludzie, którzy wiedzą o naszym problemie. Zabierzmy ze sobą przyjaciółkę do galerii handlowej, gdy musimy kupić nowe kozaki. Poprośmy ją, aby zwracała nam uwagę za każdym razem, gdy zacznie nas ciągnąć do innych rzeczy. Razem łatwiej wytrwać w postanowieniu.

 

Bibliografia:

Kucewicz K.; Zakupoholizm. Jak samodzielnie uwolnić się od przymusu kupowania; Wydawnictwo SamoSedno, 2016

Dodaj komentarz