Kultura Styl życia

Flirtologia – Jean Smith

flirtologia

Czy uważasz, że flirt jest ci obcy? Nie nadajesz się do tego i w ogóle wolisz dać sobie spokój, aby się nie zbłaźnić? To jeden z najczęściej występujących schematów myślowych. Nie tylko Ty uważasz, że z umiejętnością flirtowania trzeba się urodzić. Jean Smith w swoim poradniku Flirtologia pokazuje, że tej prostej sztuki można się nauczyć i wcale nie trzeba przy tym zmysłowo trzepotać rzęsami.

Różne podejście do flirtu

Jean Smith z wykształcenia jest antropologiem, swoją pracę magisterską poświęciła flirtowi. W tym celu porównała zachowania ludzi z różnych zakątków świata – Nowego Jorku, Londynu, Sztokholmu i Tokio. Autorka dostrzegła spore różnice w podejściu do flirtu. Mieszkańcy Sztokholmu mają dość swobodne podejście, uważają, że flirtować wolno zarówno kobietom, jak i mężczyznom. W Londynie ludzie są dość skryci i zdystansowani. U nich flirt to coś, co występuje w klubach po paru drinkach. Choć różnimy się w podejściu do flirtu, każdy z nas pragnie znaleźć swoją drugą połówkę.

Czy flirtu można się nauczyć?

Flirtologia to nauka o flirtowaniu, Jean Smith pokazuje, że flirtować tak naprawdę może każdy z nas. Nie musisz być uwodzicielem czy uwodzicielką, bawić się włosami, rzęsami, wisiorkami i innymi cudami. Jeśli to nie twój styl, nie rób tego. Flirt to przede wszystkim luźna rozmowa. Musisz się nauczyć podchodzić do ludzi i zwyczajnie ich zagadywać. Nie trzeba od razu wyskakiwać z tekstem: ojej, jakie masz piękne, szmaragdowe oczy. Wystarczy, że do kogoś zagadasz, zapytasz o to, czy zna dobrze miasto i rozmowa sama dobrze się potoczy.

Flirtologia, czyli jak nie bać się zagadać do obcej osoby

Autorka poradnika Flirtologia zachęca, aby nie bać się podchodzić do obcych ludzi i zwyczajnie z nimi rozmawiać. To, że ktoś nie zechce kontynuować rozmowy, to jego sprawa. Może ma kiepski humor, może jest zajęty, może nie zaliczamy się do jego typu. Mówi się trudno. Nie należy kierować się strachem przed odrzuceniem. Flirt to tylko rozmowa, nie propozycja małżeństwa czy wspólnego związku. Co cię obchodzi, jak potraktuje cię obcy człowiek? Nie masz na to najmniejszego wpływu. Ty mówisz coś miłego, on źle na to reaguje? Może to i dobrze, bo pozbywasz się kandydata, który do ciebie nie pasuje. Pomyśl, jesteś towarzyska, lubisz rozmawiać z ludźmi, a ktoś jest mrukiem. Czy naprawdę chcesz związać się z kimś takim, a później narzekać, że w ogóle z tobą nie rozmawia?

Flirtuj w realu, nie w wirtualu

Jean Smith zwraca uwagę na plagę naszych czasów. Poradnik Flirtologia powstał z myślą o nawiązywaniu kontaktów w realu. Jean Smith widzi jednak, że coraz więcej ludzi wpada w pułapkę umawiania się przez internet. Najpierw tygodniami tracimy czas i energię, pisząc z kimś przez komunikatory. Później się spotykamy i okazuje się, że druga osoba mocno podkręciła zdjęcie i nie jest w naszym typie. Jeśli nawet podoba nam się jej aparycja, to zaczynamy marudzić i wybrzydzać. Przecież wystarczy jeszcze parę klików i może znajdziemy kogoś lepszego – kobietę z większym biustem, krąglejszym tyłkiem, z idealnie płaskim brzuchem, która słucha tych samych wykonawców co my. Ta perspektywa znalezienia lepszej opcji sprawia, że nie potrafimy się cieszyć tym, co mamy. Traktujemy ludzi niczym towar w supermarkecie. Zapominamy, że ideały nie istnieją. Nie próbujemy dać szansy ten konkretnej osobie i lepiej jej poznać. Nie pozwalamy sobie na zaangażowanie.

Chemia rodzi się w realu

Gdy poznajesz kogoś w realu sprawa wydaje się dużo prostsza. Ktoś albo podoba nam się fizycznie, albo nie. Jeśli to pierwsze, podchodzisz do niego i zagadujesz. Podłapuje rozmowę, super, idziecie na randkę. Nie podłapuje, od razu skreślasz jego kandydaturę. Czasem w ciągu 10 minut wiesz już, na czym stoisz. Jeśli randka jest fajna, umawiasz się na kolejną itd. Nie czekasz, aż zjawi się ktoś lepszy, bo podoba ci się konkretnie ta osoba. To na jej widok serce zabiło ci mocniej.

Flirtologia to poradnik, z którym powinna zapoznać się każda z nas, w końcu umiejętność poznawania nowych ludzi to cenna sprawa. Jean Smith ma rację – flirtowania można się nauczyć i robić to we własnym stylu.

Komentarze (6)

pati25

2 lata temu

Flirtować najlepiej chyba umieją kobiety.Znają różne sztuczki…Warto sięgnąć po książkę i przypomnieć sobie o sposobach na flirt 🙂

Mindi

2 lata temu

Wydaje mi się, że flirtować każdy umie, że mamy to w naturze. Jedynie gdy jesteśmy w stałym związku lub w małżeństwie to hamujemy te naturalne odruchy. Flirt to okazanie zainteresowania oraz sympatii poprzez spojrzenie, dłuższe zapatrzenie, uśmiech, subtelny dotyk dłoni lub ramienia. Jeśli zaiskrzy to dopiero wtedy można odważyć się na bardziej zaawansowane zachowania jak SMS-y czy bardziej pikantne żarty na randce.

Irena

2 lata temu

Sztuka flirtowania to odpowiednio dobrane teksty, które dzisiejsza młodzież może uważać za obciachowe.
Zresztą dzisiejsza młodzież używa innej polszczyzny, jeśli w ogóle można nazwać to polszczyzną…

Tess

2 lata temu

Miło wspominam flirtowanie za moich młodych lat. To była delikatna sztuka uwodzenia i okazywania sympatii. Nikomu to nie wyrządzało krzywdy a kobieta i mężczyzna czuli się docenieni. To proste, każdy umie się miło uśmiechać.

Irena

2 lata temu

Codziennie flirtuję …. z moim mężczyzną oczywiście. Uwielbiam takie gierki, bo wpływa to pozytywnie na nasz związek, nasze relacje. A że obojgu nam się to podoba – nie rezygnujemy z tej formy pokazywania sobie uczuć.
Dzięki temu też żar ciągle się tli i nie zamierza gasnąć 🙂

dulcynea

2 lata temu

Flirt , kiedyś to była wyrafinowana umiejętność. Dla inteligentnych .
Dziś , mam wrażenie, że to tylko trzepot rzęs , czy powłóczyste spojrzenia.
Może wart odświeżyć sztukę flirtowania , sięgając po tę książkę 🙂

Zostaw komentarz