Kobieta na rynku pracy Psychologia

Rzucam korporację!

rzucam-korporacje

Nigdy nie być trybikiem w maszynie, częścią systemu zniewoloną dress codem i kulturą organizacji. Nie kierować się koniecznością dostosowania i przejawiania konformizmu. Pozostać wolną, szczęśliwą, odważnie wypowiadać swoje zdanie. Takie założenia przyświecają większości osób w wieku nastoletnim i młodzieńczym.

Po kilku latach i nieuchronnym zderzeniu z rzeczywistością rynku pracy racjonalizujemy sobie dawne wartości. Z powodów finansowych i szans awansowania uznajemy, że we współczesnym świecie trudno być rewolucjonistą i że plany zmieniania świata na lepsze należy odłożyć raczej do lamusa jako nieprzystające do obecnej rzeczywistości.

Lata mijają, zdobywamy kolejne szczeble kariery i cześć z nas napotyka w krótkim czasie na okres bilansowania swojego życia, także zawodowego. W tym okresie najłatwiej zauważyć, że stres bierze górę: jesteśmy zmęczone i przygnębione, mamy poczucie, że nie dokonałyśmy tego, o czym zawsze marzyłyśmy, że tęsknimy za spokojem i dawnymi wartościami. Dla niektórych będzie to przyczyną frustracji i poczucia niespełnienia. Inni podejmę decyzję o zmianie.

Porzucenie pracy w korporacji wiąże się często z założeniem własnego biznesu, przejściem na emeryturę czy przeprowadzką poza miasto, a zatem z tymi sytuacjami, kiedy postanawiamy wsłuchać się we własne wnętrze i zrobić coś dla siebie. Co teraz? „Wystarczy zacząć”. Kiedy zapytasz osoby, które dokonały w życiu czegoś istotnego okazuje się, że najtrudniejszy jest właśnie początek, a dokładnie mówiąc podjęcie decyzji.

Joanna P

Nigdy nie być trybikiem w maszynie, częścią systemu zniewoloną dress codem i kulturą organizacji. Nie kierować się koniecznością dostosowania i przejawiania konformizmu. Pozostać wolną, szczęśliwą, odważnie wypowiadać swoje zdanie. Takie założenia przyświecają większości osób w wieku nastoletnim i młodzieńczym.

Jeśli masz niedosyt działalności altruistycznej, charytatywnej, pragnienie działania na rzecz zmiany systemu, z którym się nie zgadzasz to podejmij działalność w społeczności lokalnej. Musisz wiedzieć, że wiek dojrzały jest najlepszym czasem do oddania się takiej polityce. I nie chodzi tu wyłącznie o stabilność finansową, ale przede wszystkim o Twoje życiowe doświadczenie, które możesz teraz najpełniej wykorzystać w służbie zmiany na lepsze.

Jeśli masz w sobie motywację, a brakuje Ci wiedzy, spotkaj się i porozmawiaj z innymi kobietami, które dokonały w swoim życiu czegoś istotnego. Kobieca solidarność jest potężną siłą na drodze ku pozytywnym zmianom. Powodzenia!

Joanna P

Komentarze (8)

pati25

10 lat temu

Ciężko jest rzucić pracę zwłaszcza taką,którą bardzo lubimy i która daje nam dużo satysfakcji,dużo zadowolenia.Jednak niekiedy nasza sytuacja życiowa zmusza nas do tego,do podjęcia takiej decyzji

tereska56

10 lat temu

Na pewno nie jest to łatwy krok, porzucić pracę. Zwłaszcza, jak się jest na „jakimś’ stanowisku i dużo zarabia. Czasem jednak warto zastanowić się i rozważyć za i przeciw.

tereska56

10 lat temu

Na szczęście pozostałam przy dziecięcych marzeniach i nie stałam się „trybikiem w maszynie”. Wyobrażam sobie jednak, jak „nakręca” praca w korporacji. Jak sprawia, ze chce się więcej i więcej. Nie łatwo jest się z tego wyrwać.

Barbara z WWy

11 lat temu

a kwestia rozwoju? niby jak ktoś jest ambitny to może się sam rozwijać, ale to korporacja wymusza rozwój, podnoszenie kwalifikacji, nieodpuszczanie – to ma wiele zalet, szczególnie koło 50tki, gdy głowa zajęta jest zdecydowanie bardziej życiem prywatnym, rodziną, działką itd. Praca z ludźmi to tez inspiracja, możliwość uczenia się od innych, czego nie mamy w rodzinnych firmach (gdzie najważniejszy jest na ogół najtańszy pracownik) i pracy w domu

Hanka C.

11 lat temu

ale nie wszystkie panie maja te same cele w życiu i ten sam poziom ambicji, dla jednych jest ważna praca na swoim i nie dawać się wykorzystywać, dla innych wartością sama w sobie będzie rywalizacja w korporacji, z innymi czy nawet samą sobą i własnymi wynikami i osiągnięciami już w hierarchii Maslowa kilka dekad temu opisał Maslow jak ważna jest potrzeba uznania i socjalizacji i taki korporacyjny wymiar pracy, docenienie wysiłku i efektów w oczach innych jest dla wielu bezcenny, a w pracy w domu tego nie ma, można się co najwyżej pochwalić sukcesikiem mężowi czy samą siebie wynagrodzić np. zakupami 🙂

kasia1358

11 lat temu

zwykle tez jest tak ,że cos kosztem czegos.Bo kariera to jednak czas,czas zabrany rodzinie.I tak sobie mysle czy gdybym powiedzmy postawiła 20 lat temu na kariere byłabym szczesliwsza?Chyba nie.Kiedys tak sobie z kolezanką rozmawiałam,która pracuje-praca marzeń i mówie ,ze jej zazdroszcze.A ona na to :a czego?Ty masz rodzinę ,dzieci ,a ja co?Tylko pracę.

malgosia74

11 lat temu

Kasiu najtrudniej jest znaleźć punkt zaczepienia a potem to już jakoś leci, pniemy sie stopniowo po szczeblach kariery by cos w życiu osiągnąć. Problem jest w tym że nie każdy z nas ma predyspozycje i wielu poddaje się przy pierwszym niepowodzeniu, są straty finansowe i cóz poradzić, takie czasy. Ja podziwiam czasem ludzi , którzy w krótkim czasie swoja determinacja i pewnościa siebie szybko odnoszą sukces, tylko niekiedy jest to w tzw. sposób „po trupach do celu”. Osiągnięcie stabilności finansowej w tych czasach to trudna do wykonania misja…” mission impossible”… I weź tu dopracuj do emerytury …

kasia1358

11 lat temu

To sie wszystko wydaje piekne jak się o tym czyta ,w zyciu jednak nie tak prosto rzucić ciepłą posadkę i zacząć nowy rozdział.To wymaga jednak odwagi i wiary ,że wszystko sie uda.Czytałam wielokrotnie o kobietach sukcesu i nieraz sobie myślałam skoro im sie udało czemu mnie miałaby sie nie udać?Ale pomysłu na siebie nie mam do tej pory.A moze po prostu tak mi wygodnie i nie chce niczego zmieniać…

Zostaw komentarz