Natura i eko Relaksuj się zdrowo

Rozgrzewająca moc grzańca

rozgrzewająca moc grzańca

Przemarzłaś na przystanku? Stawy skostniały ci na spacerze? Nie masz czasu na długą gorącą kąpiel? Poczuj rozgrzewającą moc grzańca!

Sposoby przygotowania grzanego wina ze względu na czas przyrządzania, ilość składników i koszt możemy podzielić na 3 kategorie:

1. Dla cierpliwych

Do domowej produkcji grzańca należy się odpowiednio przygotować. Kupujemy więc słodkie lub półsłodkie wino czerwone oraz rum lub brandy. Zaopatrujemy się w świeży imbir w kłączu, kardamon, pałeczki cynamonu, gałkę muszkatołową, laski wanilii i goździki – najlepiej pochodzące z upraw biologicznych. Pamiętamy też o miodzie i cytrusach w postaci cytryny i pomarańczy.

Wino podgrzewamy w garnku, ale nie gotujemy. Do wina dodajemy skruszony cynamon, pociętą wanilię i goździki. Następnie dodajemy 2-3 plastry imbiru, skruszona lub mieloną gałkę muszkatołową. Połówki owoców po umyciu kroimy na cząstki lub plastry ze skórką. Dodajemy miodu dosładzając grzańca wedle uznania, regularnie mieszając. W ostatniej fazie dolewamy ok. kieliszek rumu. Po kilku minutach grzaniec jest gotowy!
Czas przygotowania – do 20 minut.

Mira Starobrzańska

Przemarzłaś na przystanku? Stawy skostniały ci na spacerze? Nie masz czasu na długą gorącą
kąpiel? Rozgrzej się szklaneczką grzańca!

2. Dla przewidujących

Wszystkie składniki mamy w domu więc nie tracimy czasu na zakupy. Przyprawy przygotowujemy na początku sezonu grzańcowego, krusząc je, mieląc i przechowując w szczelnych słoiczkach lub puszkach. Procedura przygotowania – jak powyżej jednak za sprawą wcześniejszego przygotowania składników – oszczędzamy połowę czasu.

3. Dla leniwych

Kupujemy wino w sklepie, a w drodze do kasy sięgamy po gotową przyprawę do grzańca. Czas przygotowania – ok. 3 minut. Wariantem jest opcja dla zabieganych – obejmuje ona zakup gotowego produktu o nazwie grzaniec i podgrzaniu go. Czas przygotowania skraca się do 2 minut.

Pamiętajmy, że grzaniec najlepiej smakuje pity z szerokich glinianych garnuszków lub kubków z grubej ceramiki. Ważnym elementem jest też dobre towarzystwo.

Polecam!

Mira Starobrzańska

Komentarze (8)

linet

9 lat temu

Moj organizm bardzo nie lubi grzańca. Po prostu go nie toleruje, może dlatego,że szlachetny smak wina jest profanowany przyprawami i niszczony przez podgrzewanie?:) Dla mnie wino i piwo tylko na zimno!

mejgosia

9 lat temu

drobina napisał(a):
> . Podobnie jak Mejgosi, grzaniec wchodzi mi w nogi, więc profilaktycznie nigdzie później nie wychodzę, tylko przynajmniej godzinkę muszę go „odsiedzieć” w fotelu .

No a ja musiał się dostać na dół z tego Kasprowego i po tym grzańcu ledwo do wagonika doszłam !

Emilly27k

9 lat temu

Dobrze jest się napić takiego grzańca.jeśli chodzi o mnie to ja wolę jednak piwo grzane tak na wieczór z pianką. Mówię Wam grzeje – oj grzeje.

drobina

9 lat temu

Od czasu do czasu, gdy porządnie zmarznę, lubię wypić grzańca. Przeważnie tylko wtedy, gdy zmarznięta wracam do domu z jakiejś eskapady. Podobnie jak Mejgosi, grzaniec wchodzi mi w nogi, więc profilaktycznie nigdzie później nie wychodzę, tylko przynajmniej godzinkę muszę go „odsiedzieć” w fotelu .

GloriaVictis

9 lat temu

Mmmmm… bardzo lubię grzańca. Zazwyczaj przyprawy komponuję sama i wychodzi pyszny. Rzadko go jednak pijam bo momentalnie się nim… upijam 🙂

mejgosia

9 lat temu

Najlepsza wersja dla leniwych i wygodnych to schronisko na Kasprowym Wierchu !
Ummm! tak nigdzie grzaniec nie smakuje jak tam ! A do głowy uderza,że ho ho !, a właściwie to w nogi wchodzi !

Zostaw komentarz