Kobieta w społeczeństwie Psychologia

Psychomanipulacja na zakupach cz.1

psychomanipulacja-na-zakupach-cz-1

Reklama i nakłanianie do zakupów określonych produktów i usług jest prawdopodobnie zjawiskiem tak starym jak nasza cywilizacja. W ruinach Pompejów, na ścianach domów znaleziono ogłoszenia o najlepszych zajazdach i łaźniach, informacje o doskonałych usługach szewskich widniały na glinianych tabliczkach babilońskich datowanych na trzecie tysiąclecie przed naszą erą.

Nigdy jeszcze jednak w dziejach ludzkości reklama nie była tak wszechobecna i nie wykorzystywała w sposób wyrachowany i zaplanowany pewnych mechanizmów naszego postrzegania rzeczywistości i funkcjonowania umysłowego. Zwabić klienta, to bezwzględny imperatyw, nie ma w nim miejsca na moralność. Liczy się osiągnięty cel, czyli zysk ze sprzedaży.

Jak nie wpaść w pułapkę zastawianą przez nas codziennie przez speców od marketingu? Może nam w tym pomóc świadomość stosowanych technik. Doskonałym źródłem wiedzy dotyczącym tego zagadnienia jest książka Psychologiczne mechanizmy reklamy Dariusza Dolińskiego.

Zacznijmy od „szczurów z supermarketu”, czyli od sztuczek stosowanych w wielkich centrach handlowych, gdzie można kupić wszystko: od sznurówek do marmolady.

Magia właściwej ekspozycji towaru

W każdym sklepie istnieją półki lepsze i gorsze, lepsze to te gdzie automatycznie zatrzymujemy wzrok i takie gdzie zagląda się rzadziej. Najchętniej sięgamy po produkty, które „rzucają się oczy”, czyli są na wysokości naszych twarzy. Zależność ta jest bezlitośnie wykorzystywana przez sprzedawców, na dobrych półkach eksponowany jest towar, który „powinien się sprzedać”, są to często rzeczy drogie lub te które „nie schodzą”, a powinny bo na przykład kończy się ich termin przydatności. Czekolada, batoniki, kolorowe cukierki są zazwyczaj umieszczane na wysokości wzroku naszych pociech, tak żeby mogły nas one namówić na zakup wypatrzonego łakocia.

Drobne rzeczy takie jak guma do żucia, zapalniczki, długopisy etc. znajduję się często na półkach zaraz obok kas, gdyż jest szansa, że klient „zatrzymany” w kolejce zahaczy wzrokiem o jakiś drobiazg i zechce go wrzucić do wózka.

Rzeczy najpotrzebniejsze takie jak masło czy pieczywo są zwykle na końcu sklepu. Żeby do nich dotrzeć klient musi przemierzyć wiele sklepowych alejek. Istnieje wielka szansa, że natknie się na rzeczy, które go zainteresują, chociaż wcale nie miał zamiaru ich kupować.

Przemyślana ekspozycja towaru wydaje się zabiegiem mało wyrafinowanym i w zasadzie nieszkodliwym, jednak zastosowanie w niej dodatkowych elementów wykorzystujących nieświadome mechanizmy funkcjonowania naszego mózgu, zmienia postać rzeczy.

Powiązane artykuły:
Psychomanipulacja na zakupach cz.2

Janis

Komentarze (10)

karoligrz

10 lat temu

przeważnie kupuję to co muszę, jakoś nie ruszają mnie promocje czy inne chwyty marketingowe. Trzeba dbać o własne finanse i nie dać się naciągać, a znając te techniki jest nam łatwiej

irysek7

10 lat temu

Najlepiej jeszcze w domu zastanowić się czego tak naprawdę nam brakuje i sporządzić listę zakupów. Od dłuższego czasu stosuję tę metodę i muszę przyznać, że nie pamiętam kiedy włożyłam do koszyka zbędny produkt. Jeżeli bywa, że nie mam akurat na liście niczego z „chemii” czy nabiału to w ogóle nie wchodzę w te działy. Można w ten sposób zaoszczędzić czas i pieniądze.

Meguszka

10 lat temu

Za tymi manipulacjami stoi cały sztab specjalistów, których celem jest złowienie kolejnego naiwnego klienta.Trzeba mieć łeb na karku, i nie poddawać się pokusie kupienia kolejnej, niepotrzebnej rzeczy po rzekomo niskiej cenie…

topik4433

10 lat temu

To prawda ludzie od reklamy manipulują naszymi zakupami, sama czasem daję się na cokolwiek nabrać. Marketing to taka machina, która włada zdrowym rozsądkiem klientów.

Emilly27k

10 lat temu

Promocje są małe, ale czasem na nie trzeba na nie uważać, to jest cała magia użyteczności marketingu.Działa na nas pozytywnie i my pod jego wpływem działamy.

Annagata

10 lat temu

Zawsze zdarzy się sytuacja,kiedy nabierzemy się na jakąś promocję czy jedyną na świecie okazję.I choćby człowiek zarzekał się,że więcej już nie popełni takich błędów,to ciągle je robimy i często dopiero przy kasie orientujemy się,że w naszych koszykach jest więcej niż ustawa przewiduje.Ale taki człowiek niestety już jest.Ja staram się wybierać na zakupy z kartką,ale zawsze mam więcej niż napisałam.

pati25

10 lat temu

Przeważnie tak jest,że np do produktu dodają prezent GRATIS.Za ten niby gratis to i tak płacisz bo jest on wliczony w cenę produktu.Ja daję się czasami na to skusic szczególnie jak kupuję kosmetyki

GloriaVictis

10 lat temu

Ja niejednokrotnie łapię się na promocje typu „weź 3 płać za 2” i zawsze obiecuję sobie, że to ostatni raz. Pół biedy jeśli jest to produkt, który kupuję regularnie i który i tak będzie mi potrzebny, ale często jest to coś co potem muszę na silę zużywać i zamiast wydać kilka złotych wydaje kilkanaście, więc zysk jest pozorny. Często też pozorne są „prezenty” do produktów, np. szklanka do czterech soków, bo po porównaniu cen pojedynczych produktów i zestawu okazuje się, że często za tę szklankę zwyczajnie się płaci i to wcale niemało. Na szczęście takich pułapek nauczyłam się już unikać.

pati25

10 lat temu

Jest powiedzenie „reklma dźwignią handlu”.My często dajemy się skusic przez reklamę i kupujemy produkty reklamowane.Reklamy widzimy i w TV i często w sklepach.Również w sklepach jesteśmy manipulowani właśnie w sposób opisany w tym artykule.

sara

10 lat temu

Wszystko się zgadza co jest zawarte w artykule, a zwykły człowiek jest „łasy” na reklamę, a jeszcze ten wózek, który ładnie wygląda wypakowany po brzegi, a w domu okazuje się że mamy wszystkiego dużo tylko brak nam tej rzeczy po którą poszliśmy na zakupy, ja czasami tak mam,skuszą mnie promocje i reklamy ale na całe szczęście coraz częściej robię zakupy „z rozsądku”.

Zostaw komentarz