Psychologia W głąb siebie

Mechanizmy obronne umysłu – racjonalizacja

mechanizmy-obronne-umyslu-racjonalizacja

Mechanizmy, które bronią naszą psychikę przed złym wpływem świata zewnętrznego, przybierają różne formy. Ich istnienie zauważono już w Starożytności: stamtąd pochodzą też pierwsze opisy jednego z powszechniejszych mechanizmów: racjonalizacji.

Po co się bronić?

Mechanizmy obronne to nic innego, jak drobne złudzenia dotyczące rzeczywistości, które pozwalają nam lepiej funkcjonować. Lubimy, kiedy nasz świat jest poukładany i przewidywalny, dlatego łatwiej nam uwierzyć w coś, co jest zgodne z naszymi przekonaniami, niż w to, co im przeczy.

O ile wyparcie powodowało, że niechciane, wrogie treści i myśli były po prostu blokowane (zamykane w ciemnej piwnicy), tak racjonalizacja jest o wiele bardziej przebiegłym mechanizmem i o wiele trudniej jest z nią walczyć.

Jak działa racjonalizacja?

Wyobraźmy sobie, że kupujemy jakąś drogą rzecz, na przykład fotel. Tuż po zakupie zaczynamy czuć, że chyba to nie była najlepsza decyzja – może gdzieś było taniej, może zrobiliśmy to niepotrzebnie. Czujemy niepokój, który bardzo nam się nie podoba.

Co robimy w tym momencie? Raczej nie możemy wyprzeć faktu, że kupiliśmy fotel, więc zaczynamy sami sobie uzasadniać, że podjęta decyzja była słuszna: fotel był w promocji, stary już się zepsuł, mąż będzie mieć niespodziankę, była okazja… ile takich pretekstów wymyślamy na co dzień, żeby poczuć się znowu szczęśliwi??

Joanna Pastuszka-Roczek

Mechanizmy, które bronią naszą psychikę przed złym wpływem świata zewnętrznego, przybierają różne formy. Ich istnienie zauważono już w Starożytności: stamtąd pochodzą też pierwsze opisy jednego z powszechniejszych mechanizmów: racjonalizacji.

Racjonalizacja służy uspokojeniu naszego ego: lubimy mieć rację, czuć się mądrzejsi od innych. Nie chcemy we własnych oczach uchodzić za osoby głupie czy złe, więc często stosujemy małe uspokajające kłamstewka, albo po prostu uspokajamy się poprzez odcięcie od emocji.

Każdy stosuje racjonalizację, choćby w minimalnym stopniu – jest to oczywiście nieszkodliwe i czasem bardzo potrzebne, żeby przestać się bać własnego cienia, poczuć się pewnie we własnej skórze, uwierzyć w siebie. Czasem jednak racjonalizacja przybiera ogromne, wręcz patologiczne rozmiary.

Skrzywianie rzeczywistości

A gdybyśmy tak musieli zrobić coś złego? Skrzywdzić drugą osobę? Jak to zrobić, równocześnie nie tracąc wiary w to, że jesteśmy wspaniali? Możemy posłużyć się racjonalizacją: „on na to zasłużył”, „to jego wina, że się podłożył”, „mnie się należy, bo mam mniej”… brzmi znajomo? Taki sposób myślenia wypacza rzeczywistość, sprawia, że dzielimy ludzi na lepszych i gorszych.

To właśnie trwająca wiele wieków wypaczona racjonalizacja sprawia, że inteligentni, wykształceni ludzie nie widzą nic złego w upokarzaniu ludzi o innym kolorze skóry czy przekonaniach. Mało tego – znajdziemy wiele mądrych książek, które naukowo wręcz udowadniają, że takie krzywdzące myślenie jest uzasadnione: kobiety są głupsze, bo mają mniejszy mózg, książka dla dzieci zachęca do czarnej magii, ludzie czarni są naturalnymi niewolnikami…

Joanna Pastuszka-Roczek

Mechanizmy, które bronią naszą psychikę przed złym wpływem świata zewnętrznego, przybierają różne formy. Ich istnienie zauważono już w Starożytności: stamtąd pochodzą też pierwsze opisy jednego z powszechniejszych mechanizmów: racjonalizacji.

Racjonalizacja pomaga nam spać ze spokojnym sumieniem. Podpowiada nam, dlaczego mamy do czegoś prawo większe, niż inni ludzie.

Walka z chorą racjonalizacją

Jak już wspominałam, racjonalizacja to bardzo przebiegły mechanizm. Często budowanie jakiegoś kłamstwa trwa latami i jest poparte wybiórczymi, wygodnymi argumentami. Ile razy załamywaliśmy ręce, kiedy do kogoś nie trafiały najprostsze argumenty? Człowiek owinięty w racjonalne kłamstwa może po prostu wzruszyć ramionami i uznać nas za głupich, albo zwyzywać, używając obraźliwych epitetów.

Im bardziej skrajna racjonalizacja, tym bardziej radykalny jest człowiek i jego poglądy. W pewnym momencie zaczyna uważać, że każdy, kto nie jest z nami, jest przeciwko nam. Przestaje racjonalnie myśleć, tylko racjonalizuje – a to jest bardzo duża różnica. *Człowiek rozsądny w tym momencie usunie się w cień – nie dyskutuje się z rozpędzonym stadem bawołów.

Przeczytaj również artykuł o innym mechanizmie obronnym: wyparciu!

Joanna Pastuszka-Roczek

Komentarze (2)

Zostaw komentarz