Eurowizja 2016 – pierwsze próby przed konkursem. Jak wypadł reprezentant Polski – Michał Szpak?

Michał Szpak
Polish singer Michał Szpak during rehearsals for performance in Polish National Final of ESC 2016, 5 March 2016, Author: Serecki, licencja Creative Commons Attribution- Share Alike 4.0 International

Od 2 maja w mieszczącej się w Sztokholmie Globen Arenie trwają próby do 61. Konkursu Piosenki Eurowizji. W poniedziałek i we wtorek po raz pierwszy na scenie pojawili się uczestnicy I półfinału, który odbędzie się 10 maja. Dzisiaj trwają próby 9 uczestników II półfinału zaplanowanego na 12 maja. Jako drugi na scenie zaprezentował się Michał Szpak.  Jak wypadł reprezentant Polski na tle rywali?  Czy Eurowizja 2016 będzie należeć do Michała Szpaka i to właśnie on sięgnie 14 maja po Grand Prix?

Pierwsze próby w  Globen Arenie rządzą się swoimi prawami. Przede wszystkim akredytowani dziennikarze mogą śledzić przygotowania jedynie za pośrednictwem ekranów umieszczonych w centrum prasowym. Nie mają oni wstępu na salę, na której odbywają się próby. Niebawem sytuacja ulegnie zmianie. Podczas drugich prób, które notabene są znacznie krótsze od pierwszych, dziennikarze będą mogli zasiąść pod sceną. Większość występów możemy oceniać w oparciu o niespełna minutowe filmiki zamieszczone na oficjalnym kanale Eurovision Song Contest.  W przypadku niektórych krajów doszło do „wycieków” nagrań z pełnego występu. Tak stało się w przypadku jednego faworytów Eurowizji 2016 – reprezentanta Rosji Sergeya Lazareva, który przygotował spektakularne show. Niestety, fani Michała Szpaka na razie muszą zadowolić się krótką migawką.

 

Pierwsze próby przed Eurowizją – jak wypadł Michał Szpak?

Michał Szpak występuje z drugim numerem startowym w II półfinale, który odbędzie się w czwartek 12 maja.  W związku z tym pierwsza próba Polaka została zaplanowana na dzisiejszy poranek.  Michał Szpak pojawia się na scenie tuż po dynamicznej i nowoczesnej piosence łotewskiej. Justs, który wykonuje „Heartbeat” – utwór skomponowany przez ubiegłoroczną reprezentantkę Łotwy – Aminatę, jest wymieniany w gronie faworytów. Nie oznacza to jednak, że jego występ przyćmiewa utwór Michała Szpaka.  Dzisiejsza próba Polaka została ciepło przyjęta przez dziennikarzy z różnych zakątków Europy. Do tej pory wiele zagranicznych mediów nie dawało Michałowi Szpakowi zbyt dużych szans. Ich sceptyczne nastawienie poniekąd ma związek z polskimi preselekcjami narodowymi. Europę zachwycił utwór Margaret „Cool me down”, który ostatecznie na żywo wypadł dużo gorzej niż na nagraniu studyjnym. Wielu dziennikarzy nie widziało samych preselekcji, w swojej ocenie kierowali się oni wideoklipami udostępnionymi na Youtube.

Występ reprezentanta Polski na Eurowizji będzie prosty i emocjonalny

Michał Szpak postawił na prostą i klasyczną oprawę swojego utworu.  Kto wie, może to właśnie ona będzie w tym roku stanowiła przepis na sukces?  Michał postanowił skupić się na warstwie wokalnej swojego występu.  Piosenka zaczyna się dość spokojnie, ale w miarę upływu czasu głos Michała nabiera na sile i budzi w słuchaczach ogromne emocje.  Reprezentant Polski jak mało kto potrafi budować napięcie.  Wokal Michała Szpaka był bardzo mocny, sama piosenka zaś została zaśpiewana bez nieczystych dźwięków. Co ciekawe, reprezentant Polski wyznał na konferencji prasowej, że boryka się  z drobną infekcją gardła, toteż obawiał się, czy poradzi sobie na próbie. Na szczęście niewielka niedyspozycja zdrowotna nie miała negatywnego wpływu na występ Polaka.

Michał Szpak nie występuje na scenie sam. Towarzyszą mu skrzypaczki, wiolonczelistka i osoba grająca na fortepianie. To połączenie  jest niezwykle trafione.  Muzycy nadają występowi Michała wspaniały klimat, ale nie przyćmiewają wokalisty. Michał Szpak wciąż pozostaje najważniejszą osobą na scenie i to na nim koncentruje się uwaga kamer. Podczas pierwszej próby technicznej Michał wystąpił w prostym, codziennym stroju. Jak wyznał reprezentant Polski, nie jest to jego ostateczna kreacja. W półfinale Eurowizji wystąpi w czerwonym kostiumie specjalnie przygotowanym na tę okazję.  Swoją drogą dzienny strój Michała jest całkiem miły dla oka i wprowadza powiew nowoczesności do jego występu.  Zagraniczne media przed Eurowizją zarzucały Szpakowi staroświecki styl. Co ciekawe z  podobnymi zarzutami musi zmierzyć się jeden z faworytów konkursu – Sergey Lazarev. Niemniej jednak wydaje się, że w tym roku zarówno Polak, jak i Rosjanin zostaną docenieni przez telewidzów i jurorów. Obie piosenki mają w sobie to „coś”, co działa niczym magnes i przyciąga przed ekrany telewizorów.

Michał Szpak postawił na stonowane wizualizacje. Podczas zwrotek artyście towarzyszą niebieskie światła, które na czas odśpiewania refrenu zmieniają się na czerwone.  Wizualizacje podkreślają najważniejsze, kulminacyjne punkty utworu. Gdy Michał Szpak śpiewa What colour is your life, wers ten wyświetla się na ekranach LED, po czym znika.

Prostota kluczem do Grand Prix 61. Konkursu Piosenki Eurowizji?

Kamery często zwrócone na twarz polskiego artysty ukazują emocje, które Michał stara się przekazać za pośrednictwem  swojej piosenki. To bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ pozwala widzom poczuć klimat eurowizyjnego przeboju Szpaka.  Występ Polaka to zupełne przeciwieństwo spektaklu stworzonego przez reprezentanta Rosji, który podczas pierwszej próby technicznej został przyćmiony efektami specjalnymi. Mamy jednak nadzieję, że dream team Sergeya Lazareva dopracuje szczegóły i podczas półfinału zobaczymy wspaniały występ. Szkoda tak dobrego wokalu i wielkiego talentu, jaki niewątpliwie posiada reprezentant Rosji. Polakom pozostaje trzymać kciuki za Michała Szpaka, który ma ogromne szanse odnieść sukces na Eurowizji 2016.

Irmina Cieślik

5 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ