Libido

Znudziłam się mężem

znudzilam-sie-mezem

Z początku było jak w bajce: romantycznie, namiętnie, każda chwila bliskości była długo oczekiwana.

Aż trudno powiedzieć jak to się stało, że obecnie seks jest tylko beznamiętnym wypełnianiem obowiązku małżeńskiego, zresztą spełnianego z rzadka.

Masz poczucie, że o swoim mężu wiesz już dokładnie wszystko, znasz każdą jego reakcje i słowa, jakie by w danej sytuacji wypowiedział. Dokładnie tak samo jest w waszej sypialni – tutaj też już od wielu lat nic nie jest w stanie Cie zaskoczyć.

Miewasz wyrzuty sumienia, bo uważasz męża za dobrego człowieka, ale w ogóle nie jesteś nim zainteresowana w sferze seksualności. Zresztą już nawet nie masz na to specjalnej ochoty…
To, co przeżywacie to naturalny proces spadku dynamiki namiętności w związkach o długim stażu.

Kluczowe pytanie, na które trzeba sobie odpowiedzieć, to czy zależy wam na tym, aby namiętność wróciła? Czasami bowiem wypalenie się pożądania partnerzy traktują jako normalny przejaw dynamiki ich związku i mimo to cieszą, że łączą ich inne obszary wspólnego życia.

Jeśli jednak zależy wam na tym, by ogień namiętności nie zgasł całkiem. Pamiętajcie o 3 jej filarach: magia wspomnień – zaskoczenie – szczypta szaleństwa.

Magia wspomnień przenosi w czasy, kiedy namiętność była najsilniejszym spoiwem. Powracanie do okresu największej szczęśliwości sprawia, że znajdujemy się w dobrym humorze, endogenne opioidy zaczynają się wydzielać, rośnie ochota na zbliżenie….

Zaskoczenie w związkach z długim stażem działa jak największy afrodyzjak. Myślimy sobie wówczas „Wow, potrafisz mnie jeszcze zaskoczyć!”. Zaskoczenie, to podtrzymanie wzajemnego zainteresowania.

Odrobina szaleństwa to umiejętność oderwania się od przytłaczającej codzienności dla chwili zapomnienia, zatracenia w sobie nawzajem. Życie składa się właśnie z takich spontanicznych chwil, pełno ich w najpiękniejszych wspomnieniach.
Warto zatem pozwolić sobie na przysłowiowa chwileczkę zapomnienia… szczególnie we dwoje.

Joanna P

Komentarze (42)

pati25

6 lat temu

Są takie kobiety,które znudziły się swoim mężem.Każdy kolejny dzień jest taki sam.Nawet w sypialni to samo.Dlatego,Panowie ,zaskakujcue swoje kobiety czymś innym

Emilly27k

8 lat temu

Martyna walcz o swoje uczucie, warto. Powiem ci z mojego doświadczenia.Mam związek na odległość, ale czuje się szczęśliwa.Wiem,że mogę liczyć na ukochanego w każdej sytuacji.Były osoby, które nakłaniały mnie do rezygnacji ze związku, ale im się to nie uda takie podejście do sprawy. Jestem szczęśliwa wiem i czuję jego miłość.Okazuje ją na każdy możliwy sposób. Martyna najważniejsze jest walka i nie przejmowanie się opiniami co ludzie powiedzą.Może mąż chce abyś częściej przytulała i mówiła,że go kochasz.Będzie dobrze. Uwierz w siebie.Pamiętaj ,że masz nas tutaj.Na moje wsparcie możesz liczyć.Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia.:)

Iva.

8 lat temu

Mysle, ze w zwiazku trzeba sie po prostu LUBIC i PRZYJAZNIC. Tak zwyczajnie. I albo to jest albo tego nie ma. Jak tego brak, to nie moze byc mowy o SZCZESLIWYM zwiazku. Milosc nie polega tylko na patrzeniu sobie w oczy. Najwazniejsze to patrzenie w jednym kierunku. Rozumienie wzajemne swoich potrzeb. Jak milosc i przyjazn jest po obu stronach naprawde prawdziwa, to znaczy, ze potrafimy zaakceptowac swoje roznice, swoje male wady, bo kazdy je ma, kazdy jest inny. Pytanie tylko czy UMIEMY i czy CHCEMY to zrobic. Gorzej, jak nam sie tylko wydaje, ze to milosc. Potem juz do nienawisci droga bliska.

linet

8 lat temu

Martyno, dziewczyny radzą Ci walczyć o miłość, ale z tego co napisałaś wynika, że w Twoim związku różnice wzajemnych oczekiwań, trochę przesłoniły uczucie. A nie mozna walczyć ,żyjąc pod dyktando innych, nawet tych najbardziej kochanych, bo stajemy się bezwolni , zdominowani. Ustępstwa muszą być umiarkowane , a Twoje już są zbyt duże. Zrezygnowałaś z grona własnych przyjaciół, a tego nikt nie miał prawa od Ciebie wymagać. Nawet Ty sama!
Myślę, że Twój chłopak nie widzi problemu, a co więcej ,nie chce zobaczyć. A ja się boję, że możesz nie unieść ciężaru kolejnych kompromisów, bo jeśli w ten sposób będziesz chciała utrzymać związek , nadal będziesz je robić. Az wreszcie któregoś dnia zauważysz, że wyrzekłaś się siebie.
Ja bym też nie analizowała z przejęciem sytuacji, co by było gdybyś pewnego dnia go straciła /myslę o rozstaniu/.
To samo mozna przecież rozważać w druga stronę: co będzie, gdy jednak nie uda Ci się zrealizować żadnego marzenia, które z nim wiązałaś?

agnkok

8 lat temu

summer, jestem całym sercem za swobodną wymianą myśli i bardzo cieszę się, że są takie miejsca jak fora. A to forum jest wyjątkowe przez to, że spotykają się na nim kobiety w różnym wieku, z różnym doświadczeniem życiowym. Uważam, że to wspaniałe. Być może trochę zbyt emocjonalnie podeszłam do wypowiedzi esme. Najprawdopodobniej wynika to z moich takich a nie innych doświadczeń życiowych :/ Jeśli kogoś uraziłam, to przepraszam.

summer

8 lat temu

agnkok – wg. Twoich teorii lepiej byłoby nic nie pisać, czyli najlepiej zamknąć to forum i wszystkie inne fora?;). Ostatecznie wypowiadają się tu nie tylko specjaliści w swoich dziedzinach i aż strach pomyśleć, co się będzie działo, jak ktoś takich niefachowych rad posłucha!;)

esme

8 lat temu

agnkok widać należysz do osób, które czytaja to co chca przeczytac. Ciezko mi nawet cos napisac, bo nie bede sie tlumaczyc z rzeczy, ktorych na mysli nie mialam.

agnkok

8 lat temu

summer, wydaje mi się, że dobrze zrozumiałam intencje esme. Do flirtowania z innymi osobami w czasie takiej przerwy potrzebna jest gotowość nawiązania takowych. A ja nie toleruję u osób, które są z kimś w związku (nawet w czasie takiej przerwy) a jednocześnie są gotowe nawiązać romans. I tu mam świadomość, że wyraz „flirt” wymieniłam na „romans”, bo często jedno przechodzi w drugie.
Nie posądzam Martyny o to, że po komentarzach na forum zerwie ze swoim chłopakiem, ale uważam, że pomimo to trzeba uważać, co się komu doradza, bo przecież może się tak zdarzyć, że ktoś posłucha. I wtedy okaże się, że chłopak jest domorosłym hakerem i któregoś dnia zastuka do drzwi takiej doradczyni ;D Trochę sobie teraz żartuję, ale wydaje mi się, że często lekceważymy wpływ, jaki możemy mieć na życie innych ludzi, czy to tych spotkanych w realu, czy tych na forach.
Całkowicie zgadzam się z Tobą, że „brak wspólnych zainteresowań, ciągłe uciekanie w swoje środowisko niezwiązane z partnerem – nie rokuje dobrze na przyszłość”. Chodzi mi o to, żeby wypośrodkować i mieć (koniecznie) wspólne zainteresowania i spędzać razem dużo czasu, ale równocześnie od czasu do czasu dać tej drugiej stronie i sobie również trochę oddechu i wyjść ze swoimi przyjaciółmi, a i drugiej połówce pozwolić na chwilę prywatności. Chodzi o znalezienie złotego środka (dopasowanego do każdego związku).

GloriaVictis

8 lat temu

Martyna nie przejmuj się, tu prawie z każdym tematem tak jest! Jak to baby, od słowa do słowa i już rozmawiamy o czym innym!
Martyna jeszcze raz życzę Ci siły i żebyś podjęła najlepszą dla Ciebie decyzję, a jeśli będziesz miała ochotę to pisz do nas, pisz!

summer

8 lat temu

agnkok – źle zrozumiałaś intencje esme dotyczące rozstania na jakiś czas. Tu nie chodzi o czas na flirty z innymi osobami, tylko o czas na pobycie osobno, bez obecnego partnera. Zresztą ani esme ani ja nie namawiamy Martyny na cokolwiek tylko mówimy dziewczynie na podstawie własnych doświadczeń, co ewentualnie można w danej sytuacji zrobić. Nie sądzę, żeby była tak zdesperowana, żeby zrobić coś, co jej obca osoba napisała na forum! I będę uparcie twierdzić, że brak wspólnych zainteresowań, ciągłe uciekanie w swoje środowisko niezwiązane z partnerem – nie rokuje dobrze na przyszłość! Takie jest moje zdanie! 🙂

topik4433

8 lat temu

Dziewczyny jesteście genialne 🙂 Jak to się mówi do tańca i do różańca 🙂 Mam nadzieję, że u Martyny będzie już tylko lepiej 🙂 Jeżeli jest miłość, to warto walczyć 🙂 Martyna mam nadzieję, że Wam się uda 🙂 Czego życzę 🙂

Martyna34

8 lat temu

Widząc po komentarzach temat ”Znudziłam się mężem” przerodził się w ”Martyna ma problem” 😉
Naprawdę bardzo wam dziękuje, każda wasza rada jest na wagę złota!
Dziękuje wam bardzo, ponieważ łatwiej mi mówić o swoich problemach anonimowo niż ze znajomymi którzy później mogą mieć uprzedzenia do mojego chłopaka.
(Wiecie co mam na myśli??? )

Dziękuje za to że podzieliłyście się również swoimi problemami (były chłopak, problem córki)
Nie czuje się teraz dziwnie, tylko bardziej pewna siebie, spokojniejsza.

P.S. Przepraszam redakcję że przeze mnie komentarze do artykułu zeszły na zupełnie inny temat.

basikmac

8 lat temu

GloriaVictis – cmok 🙂 Tak się złożyło, że wiele bliskich osób w życiu straciłam… Chciałam im jeszcze tyle powiedzieć… ale nie zdążyłam. Dziewczyny walczcie o swoją miłość, o swoich partnerów… Jeśli naprawdę kochacie – pomyślcie o tym… Powodzenia! Niech Wasza miłość kwitnie, odradza się na nowo, a w Waszych związkach nigdy nie będzie czasu na nudę 🙂

GloriaVictis

8 lat temu

basikmac jesteś genialna! Martyna nie wiesz co zrobić, pomyśl że jutro budzisz się i Twojego chłopaka nie ma! Jaka jest Twoja reakcja? Czujesz ulgę, to uciekaj od niego jak najdalej! Czujesz, ze świat Ci się zawalił i tak naprawdę kochałaś tę nudę, walcz! Rozmawiaj! Choćbyś miała go przykuć do kaloryfera żeby Cię wysłuchał!

Ps. basikmac przykro mi 🙁

basikmac

8 lat temu

Nuda… Może wejść do każdego związku. Najlepiej wówczas znaleźć czas na wysłuchanie drugiej osoby… Na wspólny wyjazd, choćby wypad do lasu, na ryby – czasem trzeba się troszkę poświęcić:) Dobrze działa jakaś impreza, grill z przyjaciółmi… Monotonia związana z tą samą pracą i przebywaniem z tym samym partnerem musi zostać przełamana przez wprowadzenie czegoś nowego, jakiejś zmiany:) Dobra, choć drastyczna metoda: pomyśl, co byś zrobiła, gdybyś go nagle straciła…. ile planów nie zrealizowanych zostałoby tylko w marzeniach…. A przecież taka chwila może nastapić nawet wówczas, gdy zupełnie się tego nie spodziewamy…. Wiem to z autopsji…..

agnkok

8 lat temu

W ogóle nie podoba mi się pomysł esme. Co to znaczy zerwać z kimś „na próbę”? Jeśli z kimś się zrywa to raz a dobrze, z tego co widzę, wcale nie planowałaś do niego wracać („przelotne flirty”). Po co dawałaś mu nadzieję? Co innego samemu tak robić (i tu Cię nie oceniam, bo to Twoje życie i Twoja sprawa, co z nim robisz), a co innego doradzać coś takiego obcej osobie, moim zdaniem to zwykłe świństwo. I wcale mi się to nie podoba. W życiu nikomu nie zrobiłabym czegoś takiego. Jeśli z kimś zrywam, to mówię żegnam i tyle.
Z Tobą summer również się nie zgodzę. Obgadywanie kogoś za plecami wcale nie jest śmieszne, wyobraź sobie, że to Ty jesteś na miejscu chłopaka Martyny. Doradzanie obcej osobie, żeby zerwała swój związek też mi się nie podoba. Każdemu jest łatwo postukać na klawiaturze i napisać „zerwij z nim”. A skutki tej decyzji spadną na dwoje obcych nam ludzi.
Podtrzymuję również zdanie, że trzeba wychodzić osobno i mieć osobnych przyjaciół/znajomych. I wcale to nie pachnie separacją ani rozstaniem. Oczywiście inaczej spędza się czas będąc z związku bez dzieci, a co innego, gdy nasze obowiązki poszerzają się, gdy pojawiają się dzieci. Ale to zupełnie inna sprawa, z którą w tej sytuacji nie mamy do czynienia.

topik4433

8 lat temu

W pojedynkę nie da się wiele zrealizować, aby było Wam dobrze musicie do tego razem dążyć. Musisz uświadomić chłopakowi, że bycie razem to nie ja i Ty ale My i aby istniało to My trzeba się starać o dobro nie tylko swoje, ale i drugiej osoby.

summer

8 lat temu

Też mi się wydaje, że to dobry wariant (esme)! Ale mu tam pewnie w uszach dzwoni, jak tu tak nad nim spiskujemy, he he 😉 Spróbuj, Martyna, będziesz widziała, jak on w ogóle zareaguje. Wydaje mi się, że będzie zdziwiony, że w ogóle taka myśl Ci przyszła do głowy. Można wychodzić z przyjaciółmi – Ty osobno, on osobno, ale nie jest to sposób na wspólne życie, to nie ma sensu na dłuższą metę. Przecież na pewno myślicie o małżeństwie, dzieciach, a wtedy trudno sobie wyobrazić oddzielne spędzanie czasu, bo to pachnie separacją, rozwodem albo ….. życiem w ciągłym niezadowoleniu (w Twoim przypadku, bo jemu pewnie będzie z tym dobrze!)

linet

8 lat temu

Martyno, jakbym słyszała swoją córkę, która miała podobny problem. Ona ,aktywna i twórcza, on- spokojny domator, najszczęśliwszy w otoczeniu swoich książek, filmów i muzyki. Rozmowy na temat swoich oczekiwań przynosiły tylko minimalne ustępstwa z obu stron, na tyle małe, że żadne z nich nie czuło się zadowolone. Córka miała wrażenie zamknięcia w klatce, on żałował czasu spędzonego wg jej pomysłu, bo mógł go przecież w domu poświęcić na ulubione zajęcia.
Zrozumiała sama, że to znajomość bez wspólnej , odpowiadającej obojgu przyszłości. Rozstali się i myślę, że dla Ciebie to też najlepsze rozwiązanie. Jeśli różnice charakterów są drastycznie duże, to takiej przepaści nie da się raczej zasypać.

Martyna34

8 lat temu

Jesteście kochane, aż dziw że mimo że was nie znam to tak staracie się mi/nam pomóc.
Dziękuje wam bardzo. Zmuszę go do tej rozmowy, próbowałam w weekend ‚na relaksie” jak to radziła topik4433, nie dało się. Jeżeli to nie pomoże to zastanowię się nad wariantem proponowanym przez esme.

Pocieszam się tylko sentencją Gabriel García Márquezy :
”Jeżeli ktoś nie kocha cię tak jakbyś tego chciał, nie oznacza to, że nie kocha cię on z całego serca i ponad siły.”

Mam nadzieje że to prawda.

GloriaVictis

8 lat temu

Martyna uświadom mu, że to że on nie widzi problemu to nie znaczy, że go nie ma. Póki on nie dostrzeże, że w związku nie chodzi o to, żeby JEMU było dobrze, tylko o to , żeby WAM było dobrze nic się nie zmieni. Przykro mi czytać to co piszesz, znałam podobny przypadek. Udało im się, ale ustępstwa były z obu stron, a nie tylko z jednej. Martyno życzę Ci siły i uporu w dążeniu do rozwiązania tego problemu! Życzę Ci żebyś była szczęśliwa!

agnkok

8 lat temu

Martyno, poradzę Ci coś z własnego doświadczenia. Nie można rezygnować ze znajomych, a tym bardziej z przyjaciół, dlatego że nie podobają się osobie z którą jesteś. Nie musicie mieć TYLKO wspólnych znajomych. Uważam, że dla zdrowia psychicznego i w ogóle zdrowia w związku/małżeństwie, trzeba mieć kogoś „swojego”, kto niekoniecznie jest lubiany przez naszą drugą połówkę. Wiem, że taka osoba, szczególnie jeśli znacie się od dawna, potrafi doradzić w wielu sprawach i pomaga spojrzeć na wiele spraw z boku. Większość osób potrzebuje w związku trochę powietrza i wcale nie trzeba ciągać faceta na kilkugodzinne zakupy (no chyba, że to lubi), a kobieta wcale nie musi siedzieć przed telewizorem i oglądać trzecioligowego meczu piłki nożnej (chyba że to lubi). Właśnie w takich chwilach przydają się kumple i przyjaciółki. Ty wybywasz z domu ze swoimi przyjaciółmi, a on ze swoimi. Trzeba trochę zaufania w związku i swobody, bo inaczej zadusicie się.
Nigdy nie doradzam obcej osobie radykalnych kroków. Nie znam ani Ciebie ani Twojego chłopaka, to Ty jesteś osobą, która jako jedyna na tym forum wie, w jaki miejscu jest Wasz związek. Jeśli kochacie się i jesteście ze sobą szczęśliwi, to może po prostu dajcie sobie troszeczkę swobody. Zostaw go w domu przed telewizorem, a Ty wyskocz na miasto ze swoimi dawnymi znajomymi.
Dodam jeszcze, że moim zdaniem przyjaźń jest bardzo istotna w związku. Raz byłam z kimś, kogo nie lubiłam i już więcej nie popełnię tego błędu. Jeśli chcę z kimś spędzić lata swego życia (może całe życie) to musimy się lubić; lubić spędzać ze sobą czas; lubić wspólnie milczeć, a nawet wspólnie się spierać. Szczególnie to ostatnie 😉

topik4433

8 lat temu

Związek to też sztuka kompromisów. Martyna przykro się czyta, to co piszesz. Mimo, że Twój chłopak nie widzi problemów, to z Twojej perspektywy wygląda to inaczej. Ja mimo wszystko radziłabym rozmowę, gdy obydwoje będziecie mieli czas, w pełnym relaksie, a nie na szybko i od razu z jakimiś wyrzutami. Spokój, opanowanie i odpowiedni moment, może wtenczas będzie chciał porozmawiać i co najważniejsze wysłuchać Cię. Jeżeli Mu zależy na Tobie i pragnie abyś była szczęśliwa, to powinien do tego dążyć. Ty wyciągasz po to szczęście rękę, a On powinien zareagować i porozmawiać. Wiem, że co innego jest stać po tej stronie co my i pisać, ale warto spróbować.

Martyna34

8 lat temu

Domyślam się, szczera rozmowa była by najlepsza. Ale on nie chce o tym rozmawiać, uważa że jest dobrze. Że szukam problemów itp. on nie chce niczego zmieniać a mnie ta rutyna doprowadza powoli do szału. chciałabym zrobić coś innego, a nie iść tam gdzie zwykle nie robić tego co zawsze. On tego nie rozumie a co gorsza nie chce zrozumieć bo nie chce o tym rozmawiać !
Jak proponuje wspólne wyjście np. do klubu to patrzy na mnie jak na idiotkę.
Mój problem jest taki że jesteśmy dobrą parą ale nie dobrymi przyjaciółmi. Nasza przyjaźń uciekła gdzieś daleko i nie mam teraz duży problem którego on nie ma, bo nie chce mieć z tym nic wspólnego.

topik4433

8 lat temu

Martyna chyba pisałyśmy jednocześnie. Mówisz, że rozmowa nie wchodzi w grę? Widzę, że wszystko zabrnęło już dość daleko, postanowiłaś się do Niego dopasować. Od zawsze uważam i zawsze radziłam koleżankom w trudnych sytuacjach rozmowę. Ja próbowałabym na spokojnie i bez pośpiechu porozmawiać z Nim na poważnie, bo tutaj chodzi o przyszłość i Wasze życie.

esme

8 lat temu

Martymo powiem ci szczerze, że moim zdaniem to jest facet do skreślenia. Jesli teraz macie problemy to co bedzie za 10 lat szczególnie że szczere rozmowy widać wam nie wychodzą. Ale wiem, że to może być za duże ekstremum, wiec poradze Ci to co ja zrobiłam.

Rozstalismy sie z chlopakiem „na próbę”, chciałam żeby on się usamodzielnił i jak się okazało ja również tego potrzebowałam. Pierwsze 2 miesiace to byl koszmar, ale rzucilam sie w wir pracy i moja kariera tylko na tym zyskala, zrobilam kurs wychowawcy kolonialnego i prawo jazdy – wzialam sie za siebie krtotko mowiac. Po 3 miesiacach nie bylo mowy zebym wrocila do tego faceta. Nie chciałam już „pasożyta”. Byłam sama, miałam przelotne flirty i było super, mogłam się rozwijać… aż znalazłam zupełnie neispodziewanie obecna miłosc mojego zycia – nie dosc ze sie kochamy, to potrafimy rozmawiac ze soba, mamy zainteresowania wspólne ale tez oddzielne i umiemy sobie dać czas na ich rozwijanie. Zastanów się wiec czy twoja miłość nie jest powodowana przyzwyczajeniem.

topik4433

8 lat temu

Martyna zgadzam się w 100% z Dziewczynami, rozmowa to podstawa. Rozmowa to jeden z najważniejszych elementów w związku. Domysły mogą gdziekolwiek zaprowadzić, a po co. Lepiej wszystko sobie wyjaśnić, bez niepotrzebnych niedomówień.

Martyna34

8 lat temu

Jak próbowałam rozmawiać to słyszałam tylko ”Boże, przestań !” i ” Przesadzasz” -.-”
Najgorsze jest to że to mój pierwszy facet ”na poważnie” kocham go bardzo, przyzwyczaiłam się i trudno mi to zmienić 🙁
Może psycholog ? Sama nie wiem, to dla mnie bardzo trudne 🙁
Zmieniłam całe swoje towarzystwo znajomych, ponieważ on nie akceptował moich poprzednich przyjaciół. Mamy jedno- wspólne grono znajomych, było dobrze ale teraz zauważam wady. Brakuje mi dawnych przyjaciół. Nie wiem czy kiedykolwiek ich odzyskam 🙁

Boje się że zmiana chłopaka – będzie równoznaczne ze zmianą całego mojego życia.

GloriaVictis

8 lat temu

Martyna może zacznij od zwykłej rozmowy, może on nie rozumie po co to całe Twoje „wspominania, zaskakiwania, szaleństwa”. Facetowi trzeba czasami łopatologicznie uświadomić pewne rzeczy. Dopiero jak rozmowa nie pomoże będziesz miała powód do zmartwień.

Summer znowu pisałam jak dodawałaś komentarz 🙂

summer

8 lat temu

Trudno Martyno poradzić Ci cokolwiek, kiedy nie znamy Was bliżej. Rozsądek nakazywałby rozmowę z chłopakiem, może on też „ma dość”, a może ni ma dość, tylko ma taki sposób bycia. Jeśli więc taki sposób bycia nie odpowiada Ci aż tak bardzo, ze jest to silniejsze niż Twoja miłość do niego, to może powinnaś pomyśleć o rozstaniu, żeby nie zabrnąć dalej, czyli w małżeństwo, z którego tym bardziej ciężko byłoby Ci się wycofać? Ale decyzję musicie podjąć Wy obydwoje, a nie Ty+my 🙂

Martyna34

8 lat temu

mąż mężem – już na zawsze. A jeżeli zaczyna nam się nudzić ”chłopak” czy ”dziewczyna”?
Czy warto to naprawiać ? Czy może byłoby lepiej pójść w dwie rożne strony ?
Borykam się z tym problemem od dawna 🙁 Próbowałam wspominać, zaskakiwać, zaszaleć- jednak dla mojego chłopaka wszystko jest ”głupie, i nienormalne”. On lubi tą rutynę oglądanie filmów, ewentualne wyjścia do kina i od czasu do czasu spotkanie towarzyskie z tymi samymi ludźmi ;/ – a ja już mam dość !

DZIEWCZYNY ! POMÓŻCIE !

Meguszka

8 lat temu

O widzę, że to nie tylko mój problem skoro napisano o tym artykuł. A co z facetem, który nie jest wcale spontaniczny, a ja tylko trochę? Czy jest dla nas jeszcze szansa?

okulary

8 lat temu

Zycie niesie różne niespodzianki,najważniejsza sprawa żeby dwojgu ludziom było dobrze,żeby się rozumieli,pewne niedyspozycje chorobowe mogą się przyczynić do zmian w pożyciu seksualnym.Elementem wiążącym jest nić porozumienia żeby można było sobie wyjaśnić,kłopotliwe
sprawy oraz zrozumieć wspólnie ,jak z tego wybrnąć .

ulaa

8 lat temu

W życiu może nas wiele rzeczy zaskoczyć? Natomiast jeżeli chodzi o małżeństwo, to jest trochę inaczej. Zycie to nie bajka. W związku o uczucia trzeba się CALY czas troszczyć, pielęgnować. Do tego potrzebna jest żona i mąż, lub dwoje ludzi którzy chcą być, ze sobą. Zeby nam było dobrze,ze sobą potrzbne są chwile szaleństwa które nas ożywią i unoisą na sarduszku. DBAJMY o SIEBIE.

topik4433

8 lat temu

O powiew świeżości w związku powinno dbać oboje partnerów. Prawdziwa miłość powinna być podstawą, a reszta należy do nas. Ja nie mam jeszcze doświadczenia, aby się móc pochwalić, czy wypowiedzieć konkretniej na ten temat, ale w tym roku minie 4 lata od kiedy jestem w szczęśliwym związku i mogę powiedzieć, że ta magia która była na samym początku nie wypaliła się i nie wiem jak to się dzieje, ale z każdym dniem moja miłość jest jeszcze głębsza 🙂 Jesteśmy bardzo szczęśliwi razem i moje życie to prawdziwa bajka 🙂 Mogłabym tylko każdemu życzyć tego co mnie spotkało 🙂

malgosia74

8 lat temu

Jasne, tak zazwyczaj jest, najpierw jest płomienna miłość i romantyczne wieczory i upojne noce , a potem to juz powszednieje i zaczyna sie codzienność… życie… Ale… wszystko zalezy od nas samych jaka ta codziennośc będzie i musimy zadbac aby nie wkradła sie ruyna i zniechecenie. Wszelkie urozmaicenia i chwileczka zapomnienia to cos co jest wisienką na torcie w każdym związku 🙂 Ciekawy artykuł i bardzo pouczający 🙂

sara

8 lat temu

Każda bajka ma swój morał a w tej „małżeńskiej” bajce ważne jest byśmy mieli ochotę stale się zaskakiwać wzajemnie i wtedy będzie to przygoda wspaniała ,być może na całe życie.Odrobina szaleństwa każdemu się przyda od czasu do czasu.

Zostaw komentarz