Life Style Psychologia

Wpływ Twoich emocji na rodzinę

wplyw-twoich-emocji-na-rodzine

Psychologiczny paradygmat w podejściu do rozumienia i leczenia rodzin zakłada, iż osoby, składające się na system rodzinny, oddziaływają na siebie w sposób cyrkularny.

Co to znaczy?

W praktyce oznacza to, że nie można powiedzieć, że przykładowo „nawrzeszczałam na ciebie, ponieważ znów zapomniałeś zapłacić rachunki”, ale zakłada się raczej, że ty zapomniałeś, ale ja poprzedniego dnia prosiłam cię o załatwienie dodatkowych spraw dlatego, że wcześniej byłam w delegacji itp.

Podejście systemowe zakłada, że żadna czynność B nie wynika bezpośrednio z A, ale jest sumą zdarzeń, na która składają się zachowania wszystkich członków systemu. W systemie rodzinnym nie ma więc uczuć wyizolowanych. Nie istnieje możliwość, by emocja odczuwana przez jednego członka systemu nie miała wpływu na pozostałych.

Prawidłowy system rodzinny

Jeśli się smucisz – smutni będą również Twoi bliscy. Choć ciężko to czasem zaakceptować, to nie powinnaś być na nich zła, bo “nie pomagają Ci wyjść z dołka” swoim brakiem optymizmu. Jeśli są to osoby, którym naprawdę zależy na Tobie i Twoim samopoczuciu, one – podobnie jak Ty – stają się więźniami emocji. Czy to oznacza, że wpadacie w błędne koło? Otóż, nie. To jest tzw. łańcuch reakcji i musisz być świadoma, ze to Ty stanowisz jego pierwsze ogniwo, bo to Twój nastrój promieniuje na innych.

Zaburzony system rodzinny

W zdrowych systemach rodzinnych można mówić o adekwatnym wpływie np. kiedy jedna osoba się smuci, pozostałe współodczuwają i próbują smutek zniwelować. W systemach zaburzonych, kiedy jeden z członków się smuci inni się denerwują, obrażają, a nawet sami czują się dotknięci.

Bez względu na rodzaj systemu nastrój każdego członka systemu wpływa w sposób istotny na pozostałych. Baczną uwagę należy zwrócić na rozmiary owego wpływu. Z pomocą przychodzi tutaj ustalenie rodzaju granic rodzinnych: czy są one przepuszczalne, zdrowe, elastyczne – czy też sztywne lub zatarte.

Alicja Złotkowska

Psychologiczny paradygmat w podejściu do rozumienia i leczenia rodzin zakłada, iż osoby, składające się na system rodzinny, oddziaływają na siebie w sposób cyrkularny.

Sztywny system granic oznacza, iż „każdy żyje swoim życiem”. W tym przypadku rodzina to “zlepek” osób, mieszkających pod jednym dachem. W tym wypadku nastroje jednych nie oddziałują na innych. Używając kolokwializmu „nie obchodzą się nawzajem”.

Granice zatarte to takie, w których trudno wyróżnić będzie zaczynają się emocje jednej osoby, a kończą drugiej. W tym wypadku nastrój jednego członka będzie determinował nastroje pozostałych w sposób bezwzględny i niszczący. Jeśli bowiem np. matka żyje emocjami dziecka, to w przypadku trudności jest raczej kolejną osobą do pocieszania niż potrzebnym wsparciem.

Bardzo ciężko czasem jest nam stanąć z boku i zobaczyć jak nasze emocje – szczególnie te silne – oddziaływają na otoczenie. Często też zadajemy sobie pytanie “dlaczego niby mam się hamować?”; “czemu mam ograniczać słowa i gesty, które przecież mnie wyrażają?”. Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na tego rodzaju zapytania, ponieważ ciągłe ograniczanie czy krycie nastrojów też nie jest dobre i może prowadzić do zaburzeń psychicznych lub wycofania. Nie możemy jednak zapominać o tym, że tak jak radością, tak i smutkiem czy złością dzielimy się z bliskimi – czy tego chcemy, czy nie. Nie da się nagle postawić bariery odgradzającej nas od świata, a już szczególnie nie powinnyśmy tego robić, gdy zauważamy u siebie pierwsze objawy menopauzy. Separacja spowoduje bowiem jedynie frustrację Twoją i Twoich bliskich. Szczera rozmowa natomiast zwykle jest kluczem do pozytywnego rozwiązania i rozładowania emocji.

Alicja Złotkowska

Komentarze (6)

Mindi

8 lat temu

Różne są temperamenty i stany psychiczne. Jeśli osoba wybucha i nie panuje nad emocjami to wszyscy domownicy powinni się zastanowić dlaczego. Nic nie jest bez przyczyny, zwykle taka osoba po prostu nie radzi sobie z jakimś problemem. Dlaczego mówimy tylko o kobietach, bo to kobiety zwykle są obarczone większością obowiązków domowych i emocjami, które przynosi rodzina. Dobrze się trzyma gdy jest młoda, silna i wierzy, że uszczęśliwia bliskich. Gdy jest starsza, słabsza i nie radzi sobie to ogarnia ją poczucie bezsilności.

pati25

9 lat temu

Nie należę do osób,które uzewnętrzniają swoje emocje.Nigdy nie pokazuję ich na zewnnątrz.To źle wpływa na otoczenie,przyjaciół

mejgosia

9 lat temu

od czasu gdy mój nastrój jest zależny od objawów menopauzy, moi domownicy stworzyli sztamę i gdy tylko wybucham, oni również wybuchaja, ale śmiechem! Przyznam,że nawet mi to pomaga! Ale w sytuacjach gdy mam problem, kłopot, oni doskonale to wyczuwają i wtedy staramy się rozwiązac to wspólnie!

filodendron

9 lat temu

Staram się ukrywać negatywne emocje przed rodziną,a zwłaszcza smutek,wiem,że to żle wpływa na męża i syna i przez moje kłopoty ,oni też są smutni.Amerykanie mają zasadę ,żeby nie obciążać innych swoimi problemami,dlatego na pytanie -co słychać? Zawsze odpowiadają,że świetnie.Holendrzy mówią tak samo.Gdy ktoś marudzi,mówią -nie użalaj sie nad sobą.

Zostaw komentarz