Kultura Styl życia

Sexy zaczyna się w głowie – Karolina Cwalina-Stępniak i Paulina Klepacz

Sexy zaczyna się w głowie

Zastanawiałaś się, dlaczego pewne kobiety są postrzegane jako sexy? Klucz do sukcesu wcale nie znajduje się w idealnym wyglądzie. Wiele pań, które mają zjawiskową figurę i piękną twarz, wcale nie emanuje tym szczególnym rodzajem energii. Inne z kolei są postrzegane jako sexy, ale daleko im do ideału, jaki lansują media. Karolina Cwalina-Stępniak i Paulina Klepacz postanowiły bliżej przyjrzeć się tej kwestii.  Owocem ich pracy jest poradnik psychologiczny pt. Sexy zaczyna się w głowie.

Samoakceptacja to klucz do bycia sexy

Aby czuć się seksowną, musimy wykształcić w sobie samoakceptację i samoświadomość. Niestety, wiele kobiet postrzega siebie wyłącznie przez pryzmat wad. Jesteśmy niezadowolone ze swojego wyglądu, ale też z charakteru. Niestety, wiele z nas nie próbuje zaakceptować swoich niedostatków i rozwijać atutów. Ba, często nawet nie pracujemy nad tymi wadami, na które mamy realny wpływ. Mężczyźni podchodzą do oceny własnej osoby w sposób zgoła odmienny. Nie koncentrują się tak bardzo na swoim wyglądzie, jak czynią to kobiety, które nieświadomie prowadzą do uprzedmiotowienia własnej osoby. Panowie skupiają się na swoich kompetencjach i zastanawiają się, co mogą zrobić, aby poprawić swoje umiejętności.

Presja bycia idealną

Z drugiej strony kobiety są poddawane nieustannej presji. Wiele z nas od małego słyszy niepochlebne słowa na temat swojego wyglądu czy umiejętności. Padają one z ust różnych osób – rodziców, nauczycieli, kolegów ze szkoły czy z podwórka. Rodzi to ogromne kompleksy, które w dorosłym życiu mocno nas ograniczają. Ruch body positive stara się zwracać uwagę na to, że może nie jesteśmy idealne, ale jesteśmy okej. Posiadamy wiele atutów. Może nie mamy figury modelki, ale gęste włosy. Może brakuje nam wyraźnie zarysowanej talii, ale możemy wyeksponować zgrabne nogi.

Komentowanie cudzego wyglądu zawsze jest nie na miejscu

Poradnik Sexy zaczyna się w głowie zwraca uwagę na hipokryzję. Obecnie nie wypada wytykać nikomu nadwagi, ale w krytykowaniu osób szczupłych wiele osób nie widzi nic zdrożnego. Powiedzenie komuś jesteś gruba to zniewaga, jesteś chuda jak patyk to z kolei słowa, które nie są przyjemne dla odbiorcy, a spotykają się ze społeczną akceptacją. Tymczasem wytykanie komukolwiek jakichkolwiek niedostatków urody, komentowanie jego fizyczności, zawsze jest nie na miejscu.

Różnica między body positive a chorobliwą otyłością czy anoreksją

Ruch body positive ma na celu uświadomienie każdej i każdemu z nas, że choć jesteśmy różni, to jesteśmy okej. Jednak, jak zauważają autorki poradnika Sexy zaczyna się w głowie, nie powinniśmy podchodzić bezkrytycznie do pewnych spraw. Ciałopozytywność to jedno, ale spora  otyłość czy wieczne odchudzanie mimo niedowagi, to już przypadłość wymagająca wsparcia specjalisty.  Można mieć parę nadprogramowych kilogramów i być zdrową. Można borykać się z niedowagą, mimo prawidłowego odżywiania i braku chorób metabolicznych. Problem zaczyna się, gdy nadwaga wymyka się spod kontroli, a szczupła sylwetka staje się obsesją.

Ciałopozytywność nie wyklucza poprawiania urody

Kobiety zaproszone do współpracy przy tworzeniu poradnika Sexy zaczyna się w głowie zwracają uwagę na to, że nie ma nic złego w poprawianiu urody. Ciałopozytywność nie oznacza, że musimy chodzić bez makijażu, nie możemy zwalczać rozstępów czy poprawić kształtu nosa. Jeśli rzeczywiście czujemy taką potrzebę, możemy to zrobić. Jednak nie musimy niczego w sobie zmieniać, jeśli lubimy siebie w takim wydaniu, jakim stworzyła nas matka natura.

Ciało powinno być przede wszystkim sprawne

Sexy zaczyna się w głowie to poradnik,  który zwraca uwagę na to, jak ważna jest sprawność naszego ciała i prawidłowego funkcjonowanie organizmu. Nauczmy się doceniać to, że możemy poruszać się o własnych siłach. Mamy dwie zdrowe ręce, które umożliwiają nam pracę zawodową. Pamiętajmy o badaniach profilaktycznych, a jeśli wymaga tego sytuacja, także o zażywaniu leków.

Udane życie seksualne wymaga samoświadomości i samoakceptacji

Nikt z nas nie jest idealny. Jeśli jednak rodzice zaszczepią w nas samoakceptację, nauczą nas lubić siebie takimi, jakimi jesteśmy, to w dorosłym życiu dużo łatwiej radzimy sobie z krytyką. Potrafimy zachowywać się asertywnie i wyrazić własne zdanie. Dzięki rozwiniętej samoakceptacji i samoświadomości możemy także cieszyć się udanym życiem seksualnym. W nim także potrafimy zdefiniować swoje potrzeby i nie zgadzamy się na przekraczanie naszych granic.

Komentarze (4)

alibabka

2 miesiące temu

Niestety, media z jednej strony mówią – pokochaj siebie, ale potem lansują kliniki medycyny estetycznej. Przekaz jest niespójny, dlatego wiele kobiet siebie nie akceptuje.

Lanza

2 miesiące temu

Szkoda, że jak mówimy o ciałopozytywności, to z reguły skupiamy się tylko na osobach plus size, a zapominamy o tych drobniejszych, które też słuchają niewybrednych uwag.

Zostaw komentarz