Miłość i związki

Niska samoocena a trudne dzieciństwo

Niska samoocena a trudne dzieciństwo

Niska samoocena to problem, który zatruwa życie wielu osobom. Uniemożliwia zrobienie kariery, ukończenie wymarzonych studiów czy też wejście w związek. Zazwyczaj, gdy myślimy o osobie zakompleksionej, to widzimy jej nieudane związki z lat młodzieńczych. Zazwyczaj jednak niska samoocena jest spowodowana trudnym dzieciństwem.

Alkoholizm – olbrzymi problem społeczny

Ludzie wychowują się w różnych domach. Jedne z nich są ciepłe i pełne miłości, inne z kolei borykają się z różnymi problemami. Niestety, badania socjologiczne pokazują, że aż w 70% polskich domów nadużywa się alkoholu. Życie z osobą uzależnioną nie jest łatwe. Ponadto nikt nie powiedział, że pozostałe 30% jest wolne od dysfunkcji.

Niska samoocena często ma źródło w trudnym dzieciństwie

To, czy w dorosłym życiu wierzymy w siebie, czy wizerunek własnej osoby jest chwiejny, zależy od wzorców wyniesionych z dzieciństwa. Jeśli rodzice chwalą dziecko, nigdy go nie krytykują i nie krzyczą na nie bez powodu, ono znajduje w nich oparcie i poczucie bezpieczeństwa, wyrasta na osobę pewną siebie. Taką, która nie boi się wytyczać granic i pilnować ich przestrzegania. Jednak nie wszystkim jest to dane.

Brak kontaktu z rodzicem współuzależnionym

W rodzinach alkoholowych bardzo często pije tylko jeden rodzic, z badań wynika, że to częściej męski problem. Drugi z rodziców jest tak pochłonięty opieką nad partnerem oraz przeżywaniem własnego trudnego położenia, że nie poświęca dziecku należytej uwagi. To czuje się nieważne i niegodne uwagi. Bardzo często też osoba niepijąca, ale mająca dość krycia pijącego małżonka, jego awantur etc., wyładowuje swoją złość i frustrację na dziecku. Oskarża go i krytykuje całkowicie bezpodstawnie. To niszczy poczucie wartości dziecka. Do tego jeszcze dochodzi wstyd przed pijanym rodzicem, trudności finansowe, bo osoba uzależniona wszystko przepija etc. Takie dziecko czuje się gorsze od innych i bardzo często boryka się z zaniżoną samooceną.

Przekaz jest ważny

Na szczęście nie każda osoba z domu alkoholowego boryka się z kompleksami. Wszystko zależy od podstawy niepijącego rodzica, innych wzorców z otoczenia oraz przekazu. Jeśli matka nie broni ojca, tylko ostro go krytykuje i pokazuje dziecku, że są oni ofiarami uzależnienia, na które nie mają wpływu, to dziecku jest nieco łatwiej. Podobnie gdy otacza dziecko miłością oraz uwagą, chwali jego postępy etc.

 

Dobry wzorzec z dalszej rodziny

Do tego dochodzą jeszcze wujkowie i dziadkowie. Jeśli oni byli obecni w życiu dziecka, wnosili do niego spokój, poczucie bezpieczeństwa, bycia ważnym i wyjątkowym, to taka osoba w dorosłym życiu może być dostatecznie pewna siebie. Owszem, ostrożność może być jej chlebem powszednim, ale potrafi ona zaufać komuś, gdy go bliżej pozna. Wie bowiem, że niektórzy ludzie bywają dobrzy, vide dziadkowie, mama i wujostwo. Takie osoby najczęściej są świadome istnienia pewnych mechanizmów, posiadają dużą inteligencję emocjonalną, potrafią wyczuć nadciągającą burzę i często bardzo trafnie oceniają zagrożenie.

Problem z zaufaniem u DDA

Niestety, wiele dzieci z rodzin alkoholowych nie ma dobrych wzorców. Brak zainteresowania ze strony rodziców, zmuszanie do wychowywania młodszego rodzeństwa, wszystko to sprawia, że taka osoba wchodzi w dorosłe życie z bagażem kompleksów. Te z kolei rzutują negatywnie na jej życie. Taki człowiek boi się zmienić pracę na lepiej płatną. Brakuje mu wiary w siebie i możliwość ukończenia przez siebie studiów. Na dodatek nie ufa partnerowi, że ten naprawdę kocha i akceptuje.

Niewłaściwa interpretacja sytuacji

Niska samoocena nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Partner jest czuły, szuka codziennego kontaktu poprzez ogólne tematy rozmów, jest w pełni zadowolony z życia seksualnego i wspólnych spotkań, dostrzega wiele zalet w DDA. Jednak osoba z domu alkoholowego nie potrafi jej zaufać. Często doszukuje się w sobie problemów, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Obwinia siebie o wiele rzeczy. Ma żal do partnera o rzeczy, które tak naprawdę nie miały miejsca, a są tylko kwestią złej interpretacji.

Osoby DDA bardzo negatywnie reagują na milczenie drugiej osoby. Myślą, że ona się nimi już znudziła. Tymczasem bardzo często czeka ona na pozytywny sygnał od drugiej osoby. Brakuje jej zainteresowania ze strony DDA. Gdy sama wychodzi z inicjatywą, nie zawsze spotyka się z ciepłym odzewem. Osoby DDA czasem milczą, bo czują się zagubione. Gdy pragną się odezwać, boją się, że druga osoba będzie na nie zła za milczenie. Warto jednak pamiętać, że zły obraz siebie wynika z niskiej samooceny, która z kolei wiąże się z trudnym dzieciństwem. Należy sobie uświadomić, że jeśli ktoś był dotychczas miły i szczerze zainteresowany znajomością, to przecież można się porozumieć. Wystarczy tylko się odezwać, wyjść z jakąś inicjatywą. Z pewnością drugiej osobie przejdzie złość, gdy się ją po prostu przytuli.

Dodaj komentarz