Miłość i związki

Nachalny podryw – jak sobie z nim radzić?

Nachalny podryw

Zdjęcie autorstwa Jodie Louise z Pexels

Nachalny podryw stanowi ogromną zmorę naszych czasów. Nieważne, czy idziemy na miasto same, z przyjaciółką czy z mamą, zdarza się, że zaczepia nas jakiś facet. Pół biedy, kiedy od razu rozumie odmowę. Gorzej, gdy nie daje za wygraną i doprowadza nas do szewskiej pasji. Jak sobie radzić z nachalnym podrywem?

Spis treści:

  1. Przedmiotowe traktowanie i zaczepianie kobiet na ulicy
  2. Nachalny podryw a poczucie zagrożenia
  3. Agresywna reakcja na odmowę
  4. Traktowanie kobiet jak prostytutki
  5. Jak reagować na nachalny podryw? Najlepiej uciekaj!

Przedmiotowe traktowanie i zaczepianie kobiet na ulicy

Choć żyjemy w XXI wieku, niektórzy wciąż zakładają, że kobieta stanowi przedmiot, który im się należy. Najlepiej pokazują to przypadki, gdy idziemy ulicą, zaczepia nas facet, od razu to ucinamy, on jednak biegnie za nami, odcina nam drogę i twierdzi, że musimy z nim porozmawiać lub musimy dać mu szansę. Tak naprawdę niczego nie musimy. Nie musimy mu nawet mówić: nie, możemy obrócić się na pięcie i po prostu odejść. Jesteśmy wolnymi ludźmi. Nie mamy obowiązku nikomu tłumaczyć się z naszej odmowy czy braku zainteresowania. Nie musimy też nic mówić o sobie. Wiele z nas ma problem, aby po prostu uciąć nachalny podryw, ponieważ wychowano nas w przekonaniu, że na pytania się odpowiada. Niestety, faceci, którzy zachowują się poniżej krytyki, często to wykorzystują. Uciekają się do manipulacji i wykrzykują za nami: jesteś źle wychowana, na pytania się odpowiada. A dlaczego niby mamy być miłe dla kogoś, kto pojawia się znikąd, zakłóca nam spokój i jeszcze oczekuje specjalnego traktowania. Pamiętajmy o tym, że nic nikomu nie jesteśmy winne. Na jedno normalnie zadane pytanie, możemy, ale nie musimy, odpowiedzieć: nie. Gdy nasza kulturalna odmowa nie działa, możemy działać tak, jak podpowiada nam instynkt.

Nachalny podryw a poczucie zagrożenia

Zachodzenie drogi, nachalny podryw, dziwne teksty w stylu – nie boisz się sama chodzić po mieście/jeździć na rowerze – wszystko to rodzi poczucie zagrożenia. Nie ma co się temu dziwić. Zazwyczaj jesteśmy dużo słabsze od mężczyzn. Poza tym nie lubimy, gdy obca osoba zanadto się do nas zbliża, przekracza naszą granicę intymności. Wiele kobiet, gdy widzi nachalnego podrywacza, który się do nich zbliża, po prostu ucieka na drugą stronę ulicy etc. Nie ma się co temu dziwić. Nie chcemy, aby ukradł nam torebkę, zmacał czy uderzył.

Agresywna reakcja na odmowę

Nachalny podrywacz na ogół źle reaguje na odmowę. To świadczy o tym, że zmaga się z jakąś formą zaburzeń. Normalny facet próbuje zagadać kobietę na ulicy, ale nie zachodzi jej drogi, nie powoduje poczucia zagrożenia i rozumie słowo: nie. Odmowę traktuje jako coś naturalnego. Nie każdy będzie chciał się z nami umówić, nie każdy jest wolny, nie każdy ma nastrój na randki.  Gdy ucinasz nachalny podryw, często padasz ofiarą pogardy, wulgarnych komentarzy itp. Przez faceta przemawia jego urażone ego i żal.

Traktowanie kobiet jak prostytutki

Największy niesmak budzą starzy faceci, w wieku naszych ojców, którzy bezceremonialnie do nas podchodzą, uważając, że wszystko im się należy. Podkreślają swoją pozycję zawodową i myślą, że każda młoda kobieta to prostytutka, która szuka sponsora. Buta, jaka z nich bije, sprawia, że zaczynamy źle czuć się we własnym ciele. Czujemy się nie tylko zagrożone, ale też urażone. W końcu jesteśmy normalnymi kobietami, które wyszły w piątek do restauracji z mamą lub przyjaciółką, aby zjeść coś dobrego i pogadać. Same na siebie zarabiamy, nie interesują nas bogaci Niemcy czy polscy biznesmeni. Nie szukamy sponsora i brzydzi nas sama myśl, że ktoś mógł uznać, że polecimy na jego kasę, zapominając o tym, że jest w wieku naszego ojca.

Jak reagować na nachalny podryw? Najlepiej uciekaj!

Jak reagować na nachalny podryw? Najlepiej od razu go ucinać, nie wdawać się w dyskusje, nie mówić nic o sobie, z niczego się nie tłumaczyć. Jeśli czujesz się zagrożona lub chcesz mieć święty spokój, możesz przejść na drugą stronę ulicy. Gdy facet nie daje za wygraną, zapomnij o dobrych manierach i byciu grzeczną dziewczynką. Czasem parę grubszych wulgaryzmów działa lepiej niż stosowanie metody zdartej płyty. Na niektórych facetów nie działa zwyczajna odmowa, ale siarczyste przekleństwo uzmysławia im, że przeginają, a ich zachowanie nie będzie dłużej tolerowane. Najlepiej jest głośno przeklnąć, aby facetowi zrobiło się wstyd, że wszyscy na niego patrzą. To zapewnia ci też bezpieczeństwo, ponieważ oczy przechodniów są skierowane w waszą stronę.  Jeśli jednak widzisz, że facet jest pod wpływem alkoholu lub substancji odurzających, sprawia wrażenie dziwnie pobudzonego, zrezygnuj z wulgaryzmów, tylko uciekaj. To najlepsze rozwiązanie. Inaczej możesz paść ofiarą jego agresji.

Dodaj komentarz