Dbaj o zdrowie Zdrowie

Diagnostyka w raku płuca

diagnostyka-w-raku-pluca

W Polsce istnieje bardzo poważny problem dotyczący wczesnej diagnostyki i rozpoznawania raka płuca, pomimo stałego postępu w leczeniu chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca (NDRP), poszczególne wskaźniki dotyczące przeżyć całkowitych są nadal niezadowalające.

W konferencji prasowej na temat kluczowej roli diagnostyki w leczeniu chorych na raka płuca w ramach IV już edycji Konferencji Naukowej Polskiej Grupy Raka Płuca wzięli udział: dr hab. n. med. Joanna Chorostowska-Wynimko, Kierownik Samodzielnej Pracowni Diagnostyki Molekularnej w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie oraz prof. Tadeusz Orłowski, Prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

Rak płuca

Rak płuca należy do najczęstszych nowotworów złośliwych. W Polsce rocznie rozpoznaje się ponad 24 tysiące nowych zachorowań na raka płuca, co stanowi 1 miejsce w populacji mężczyzn i 3 miejsce w populacji kobiet. Pomimo stałego postępu zarówno w diagnostyce jak i w leczeniu, odsetki przeżyć wieloletnich nadal pozostają niezadowalające i nie przekraczają 5% w grupie chorych o najczęstszym stopniu zaawansowania klinicznego (IIIA, IIIB, IV).

Statystyki

Na świecie co roku diagnozuje się 1,35 mln nowych przypadków tego nowotworu, a umieralność na skutek tej choroby kształtuje się na poziomie 1,2 mln ludzi. Rak płuca jest chorobą agresywną, często o dynamicznym przebiegu. U większości chorych wykrywany jest zbyt późno. Raka płuca diagnozuje się przeważnie w stadium zaawansowanym, w którym pacjenci nie mogą już być poddani leczeniu chirurgicznemu. Jedyną alternatywą pozostaje wówczas leczenie farmakologiczne. Terapia rozpoczęta na tym etapie wydłuża czas przeżycia do 5 lat wśród ok. 15% pacjentów, podczas gdy wczesna diagnoza i rozpoczęcie leczenia umożliwiają ponad połowie chorych wydłużenie czasu przeżycia do 5 lat lub więcej.

Diagnostyka

„To właśnie diagnostyka jest kluczem do poprawy efektywności leczenia chorych na raka płuca w Polsce. Dzięki zwiększeniu liczby zdiagnozowanych pacjentów, których można leczyć chirurgicznie, wdrożeniu i opracowaniu ogólnopolskiego systemu kwalifikacji i leczenia chorych z udziałem terapii ukierunkowanej oraz monitorowaniu drogi pacjenta w procesie leczenia jest możliwe osiągnięcie poprawy skuteczności leczenia chorych na ten nowotwór” – powiedział prof. Tadeusz Orłowski, Prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

Wczesna i szczegółowa diagnostyka nowotworów płuc, monitorowanie ścieżki leczenia pacjenta oraz dobór leczenia w ściśle określonych populacjach chorych mogą się przyczynić do znacznej poprawy efektów leczenia chorych na ten nowotwór. Dlatego powinniśmy pamiętać o badaniach profilaktycznych, które niejednokrotnie mogą nam uratować życie, wykrywając chorobę w bardzo wczesnym stanie.

Rak płuc u kobiet

W populacji kobiet na przestrzeni ostatnich lat odnotowano zasadniczą zmianę struktury ogólnej zachorowalności i umieralności na nowotwory złośliwe. Przyczyną tej sytuacji są w pierwszej kolejności pierwotne nowotwory płuca, które z czwartej pozycji jako przyczyny umieralności z liczbą 1051 zgonów (około 3%) w 1963 roku przesunęły się obecnie na miejsce drugie z liczbą 4 700 zgonów (około 14%) w 2003 roku.

Analiza zachorowalności na nowotwory złośliwe wśród kobiet wskazuje na podobną sytuację. W 1963 roku nowotwory płuca stanowiły niespełna 3% wszystkich zachorowań na nowotwory złośliwe u kobiet, a w 2003 roku już ponad 8%.

Wynika z tego, że na przestrzeni ostatnich czterech dekad w populacji kobiet nastąpił niemal dziesięciokrotny wzrost zachorowalności na pierwotne nowotwory płuca. Spowodowało to, że zmienił się profil pacjenta z rakiem płuca, ze starszego mężczyzny na coraz młodsze kobiety.
Współczynnik operacyjności raka płuca w Polsce w 2009 roku wynosił 14% (dane dotyczą chorych
z rozpoznanym rakiem płuca zostało poddanych leczeniu operacyjnemu).

Czy winny jest dym?

Występowanie pierwotnych nowotworów płuca jest bezpośrednio zależne od ekspozycji na dym tytoniowy. Około 90% pierwotnych nowotworów płuca u mężczyzn i około 80% u kobiet jest wynikiem aktywnego palenia tytoniu. Ryzyko zachorowania u osoby palącej jest około 30-krotnie wyższe niż u niepalącej i zależy od jego intensywności. Ryzyko zgonu w populacji palących osiąga podobny poziom do poziomu stwierdzanego w populacji osób nigdy niepalących dopiero po około 10-15 latach od chwili zaprzestania palenia.

Inne przyczyny występowania nowotworów płuca (przykładowo, zawodowe narażenie na szereg substancji chemicznych lub ekspozycja na działanie promieniowania jonizującego) mają znacznie mniejsze znaczenie.

Zmniejszenie odsetka palących doprowadziło do korzystnych zmian obserwowanych w ostatnich latach w populacji mężczyzn, polegających na obniżeniu częstości zachorowań na nowotwory płuca mężczyzn w młodym i w średnim wieku. Jednak niezależnie od tego nowotwory płuca nadal stanowią przyczynę około 25% zachorowań i około 30% zgonów na złośliwe nowotwory u mężczyzn w Polsce (odpowiednio, 15 762 i 16 335).

Przyszłościowe badania

Nadzieją dla rzeszy chorych pozostają także stale prowadzone badania nad nowymi wyspecjalizowanymi cząsteczkami, które wybiórczo traktują komórki nowotworowe i blokują ich rozrost – tzw. terapie celowane. W oparciu o nowoczesną diagnostykę molekularną udaje się wyselekcjonować grupę pacjentów, którzy mają szansę odnieść większe korzyści ze stosowania terapii celowanych niż z przyjmowania tradycyjnej chemioterapii.

Anna J

Komentarze (8)

pati25

10 lat temu

Takie wdychanie dymu papierosowego jest nawet gorsze nniż palenie.Najlepiej w oogóle nie palić i unikać przebywania w pomieszczeniach,w których ktoś pali

danatwa

11 lat temu

Czyli : nie trzeba palić i jak najmniej być narażonym na wdychanie dymy tytoniowego 🙂 Na szczęście ja ani moja rodzina nie palimy , a w pracy wiadomo jest zakaz .

henradz

11 lat temu

Podeślę ten artykuł memu 23-letniemu synowi. Może go zmobilizuje to rzucenia
tej t r u c i z n y. Próbowałam różnych argumentów i nic nie trafia do niego.
Mnie się udało-nie palę od 10 lat.

hallina

11 lat temu

Niestety z tego co wiem to na palaczy to wcale tak przerażająco nie wpływa-dopóki coś się nie zdaży każdy myśli ,że jemu się uda

Jagoda

11 lat temu

właśnie wysłałam linka do tego artykułu mężowi- wieloletniemu palaczowi. Mnie te statystyki przerażają. Palacze powinni przeczytać przede wszystkim ten pokrzepiający fragment:

„Zmniejszenie odsetka palących doprowadziło do korzystnych zmian obserwowanych w ostatnich latach w populacji mężczyzn, polegających na obniżeniu częstości zachorowań na nowotwory płuca mężczyzn w młodym i w średnim wieku.”

I zacząć działać w podobnym kierunku!

hallina

11 lat temu

Niestety to wszystko prawda i statystyki są zastraszające-jednak jak kiedyś chciałam skierowanie w przychodni na prześwietlenie płuc pani doktor mnie poinformowała,że nie może mi dac,bo ona osłuchowo nie słyszy nic.Tak to wyglada jak się ma własną działalnośc gospodarczą.Jesli ma się etat w jakieś firmie to są jakieś badania obowiązkowe- tu wszystko muszę robic we własnym zakresie-czyli prywatnie.Tylko na mammografię po ukończeniu 50-tki łapie się bezpłatnie

Zostaw komentarz