Natura i eko Relaksuj się zdrowo

Chodź, pomaluj mój świat…

chodz-pomaluj-moj-swiat

To, że barwy wpływają na nasz nastrój. Kolory, które darzymy sympatią, determinują nasz styl ubioru, wystrój mieszkania, a w przypadku kobiet (z czego często śmieją się panowie) także wybór auta. Nie wszyscy jednak wiedzą, że siła koloru sięga znacznie głębiej. Chodź, pomaluj mój świat…

Terapia barw

Koloroterapia (color therapy) to metoda wpływania na organizm za pomocą kolorów. Praktykowano jąpraktykowano w Egipcie, Indiach i w Chinach, czyli w największych kolebkach cywilizacyjnych tamtych czasów, mimo iż nie miały one ze sobą praktycznie żadnej styczności. Wiedzę na temat barw stosowano do przywracania równowagi i harmonii w organizmie człowieka. W dawnych Chinach każdemu organowi wewnętrznemu przypisywano konkretny kolor leczniczy. Wierzono bowiem, że barwy pochodzą od wyższych bytów, zaś poszczególnym bóstwom i ich świątyniom przypisywano określone ich odcienie.

Dzisiaj wiemy, że skóra wchłania kolorowe światło, reagując przy okazji na jego drgania i przekazując je do wnętrza ciała. Światło to jest w stanie pobudzać siły odpornościowe i regeneracyjne organizmu, dzięki czemu może osłabić gnębiące nas dolegliwości, a nawet przeciwdziałać im. Żeby jednak dany kolor miał na nas faktycznie pozytywny wpływ, trzeba wiedzieć jak go dobrać. Źle wybrana barwa może narobić w naszym organizmie więcej szkód niż przynieść korzyści.

Podobnie jak w przypadku wyboru produktów spożywczych, na które mamy ochotę tylko wówczas, gdy cierpimy na daną dolegliwość, tak i w przypadku kolorów nasz organizm sam niejednokrotnie sugeruje, jaka barwa jest mu potrzebna. Czy nie zdarza się Wam czasem, że mimo iż na co dzień nie ubieracie się w zielone ubrania, wstajecie pewnego ranka i po prostu wiecie, że żadna inna bluzka, tylko właśnie ta o odcieniu świeżej trawy, będzie do Was pasować? To instynkt podpowiada jaki kolor może być potrzebny organizmowi w danym dniu. Wspomniana zieleń służy na przykład wyregulowaniu wątroby. Nie znaczy to jednak, że wszyscy powinni cały czas chodzić w zielonych ubraniach.

A. Złotkowska

To, że barwy wpływają na nasz nastrój. Kolory, które darzymy sympatią, determinują nasz styl ubioru, wystrój mieszkania, a w przypadku kobiet (z czego często śmieją się panowie) także wybór auta. Nie wszyscy jednak wiedzą, że siła koloru sięga znacznie głębiej.

Gdy otaczamy się tylko jedną barwą, zamiast czerpać z niej korzyści, dostajemy się pod jej wpływ, co przestaje przynosić pozytywne efekty. O ile więc niebieski jest kolorem uspokojenia i wyciszenia, o tyle na dłuższą metę może przyprawiać nas o melancholię i odbierać chęć do działania.

Najlepszym rozwiązaniem jest więc zmienianie barw w swoim otoczeniu w zależności od naszego upodobania danego dnia – w zakresie noszonej odzieży oraz wystroju wnętrza (firanek, pościeli, obrusów itp.)

Co mówią kolory?

Żółty jest kolorem inspiracji, energetyzuje nasz organizm, likwiduje odrętwienie, wzmacnia odporność nerwową. Ma on działanie ożywiające, sprzyja wysiłkowi umysłowemu. Na dłuższą metę jednak może powodować irytację oraz nadpobudliwość.

Zieleń – sprawia, że czujemy się bezpiecznie, wzmacnia nasz organizm, tonizuje, ożywia umysł oraz rozszerza pole działania energii. Kolor zielony działa szczególnie korzystnie w przypadku leczenia wrzodów żołądka i grypy.

Czerwony to kolor młodości. Daje uczucie ciepła, przyspiesza bicie serca, podnosi ciśnienie tętnicze krwi, poprawia samopoczucie oraz dodaje pewności siebie. Potrafi wywołać gwałtowne reakcje, jak bunt, agresję, a także pobudzić namiętność.

Niebieski działa chłodząco, znieczulająco i przeciwzapalnie. Łagodzi wzburzenie, uspokaja, sprowadza spokojny sen. U osób o flegmatycznym usposobieniu może jednak powodować apatię.

Brąz to kolor idealny do salonu, bowiem gwarantuje rodzinną atmosferę. Należy jednak uważać, by nie przesadzić z tą barwą w otoczeniu, ponieważ rozleniwia umysł i sprzyja dekoncentracji.

Biel – niezastąpiona, jeśli chcemy się zmotywować do działania. Pobudza układ odpornościowy. W dużej ilości może wręcz wstrząsnąć naszym organizmem, doprowadzić do jakiegoś przełomu. Nie jest jednak polecany osobom skłonnym do odczuwania samotności i pustki.

Czarny kolor wbrew pozorom wcale nie jest negatywną barwą. Pomaga się zdystansować, sprzyja przemyśleniom, weryfikacji własnego światopoglądu. W kontaktach z płcią przeciwną budzi zainteresowanie oraz fascynację.

A. Złotkowska

Komentarze (27)

Mindi

10 lat temu

Po przeczytaniu artykułu wiem dlaczego w mojej szafie mam taką gamę kolorystyczną. Intuicyjnie wybieram w jakimś dniu ubranie w konkretnym kolorze. W domu też lubię kolorowe dodatki. Muszę przemyśleć przed remontem kolor ścian w każdym pokoju.

pati25

10 lat temu

Jaki wpływ mają kolory na nasze życie było wiadomo.My nie zwracaliśmy na to uwagi.Ja także nie przywiązuję do teg zbytnio wagi.W pokoju mam przewagę bieli.Bardzo dobrze się czuję w tym pokoju.
Biel – niezastąpiona, jeśli chcemy się zmotywować do działania. Pobudza układ odpornościowy.

karoligrz

11 lat temu

Uwielbiam brązy. I teraz tak też urządziłam sobie jeden pokoik 🙂 Ale oczywiście bez przesady:) Brązowy mam dywan i wstawki na tapecie

summer

12 lat temu

Nie jest to łatwa sztuka, gdy nie jest się typowym przedstawicielem danego typu kolorystycznego;). Ja jestem podobno typem mieszanym wiosna – jesień, niektórzy twierdzą, że po prostu wiosna (o dziwo! bo mam ciemne włosy!)

karoligrz

12 lat temu

dobre i to. Chociaż kiedyś chciałabym sobie zrobić zestawienie barw które do mnie pasują przy pomocy specjalnych chust.

karoligrz

12 lat temu

racja, nie ma co przesadzać z tą czernią. co za dużo to niezdrowo i robimy z siebie jakieś niezauważalne szare (czarne 😛 ) myszki.

Ja dziś w pracy mam na sobie sukienkę. Co prawda czerń w niej dominuje, ale jest też cała w białe kwiatki, więc myślę, że aż tak dołująco nie wyglądam 🙂

irysek7

12 lat temu

Podobnie jak karoligrz nigdy nie ubieram się cała na czarno. Lubię ten kolor, ale jeśli mam go przywdziać na siebie to tylko w połowie: albo bluzka albo spodnie, a reszta w żywszych barwach. Strój kompletnie czarny działa na mnie przytłaczająco.

summer

12 lat temu

Masz rację! Od śmierci mamy chyba nabrałam niechęci do czarnego koloru w dużych ilościach:(. Szary to niestety kolor nie dla mnie, bo jestem „ciepłym” typem kolorystycznym, więc noszę raczej beż 😉

karoligrz

12 lat temu

racja summer, ja również nie ubieram czarnych bluzek, ani cała na czarno. Czarne bluzki jakoś pogrzebowo mi się kojarzą. Wolę szare, albo z jakimiś innymi motywami.

summer

12 lat temu

U mnie nie zawsze ulubiony kolor = kolor stroju, który noszę. Nie zawsze też pomalowałabym ściany na ulubiony kolor (przecież nie wytrzymałabym w czerwonym pokoju!). Czarne ubrania – owszem lubię, ale nie w 100% czarne i czerń zawsze z dala od twarzy, tzn. bielizna, spodnie, spódnica – tak, jeśli bluzka to na szeleczkach, albo z wielkim dekoltem, ewentualnie kolorowa apaszka przy twarzy (czarny podkreśla moje zmarszczki i twarz wygląda na zmęczoną)

basikmac

12 lat temu

dokładnie! Czasem to wygląda jak o numer albo i dwa mniejszy – hehe Czyli czarny króluje, więc chyba tez zacznę trochę czerni sobie zakładać, bo jakoś zapomniałam o tym kolorze, a przeciez sporo fajnych ciuszków mam własnie czarnych. no i ta bielizna – hehehe

karoligrz

12 lat temu

pewnie tak, czarna koronkowa bielizna przecież też ma swoich zwolenników:) a wogóle to kolor trochę wyszczuplający więc można sobie trochę poprawić tym kolorem wygląd

basikmac

12 lat temu

No tak! Czarny kolor w kontaktach z płcią przeciwną budzi zainteresowanie oraz fascynację 🙂 Pewnie daltego „mała czarna” nigdy nie wychodzi z mody…

karoligrz

12 lat temu

ja też mam ciemną karnację:) ale właśnie wiem wiem dlaczego, jak w sklepie widzę np jakaś bluzkę, która jest w różnych kolorach zawsze bardziej podoba mi się ta ciemniejsza, czy też w mniej krzykliwym kolorze.

basikmac

12 lat temu

Karola – czarny jest fajny 🙂 I bardzo pozytywny 🙂 Moja córcia uwielbia czarny kolor, chociaż nie jeden raz kusi się na żółcie i czerwienie, bo bardzo do niej i jej ciemnej karnacji pasują 🙂

karoligrz

12 lat temu

a ja właśnie lubię czarny kolor;) szarości, itp raczej stonowane barwy:) nie potrafię sobie siebie wyobrazić w różu, czerwieni, żółci itp;_)

basikmac

12 lat temu

Już wiem – dzięki temu, co wyczytałam w powyższym artykule, dlaczego lubię brąz – hehe, bo rozleniwia umysł i sprzyja dekoncentracji, a ostatnio za mocno pracowałam w zyciu umysłem i byłam za bardzo skoncentrowana. Na wakacje zostane przy tym kolorze 🙂

trojan94

12 lat temu

a ja uwielbiam zieleń i w takiej tonacji mam pokoje, natomiast kuchnia i przedpokój w drewnie i łazienka różowa. I cieszy mnie ,że- choć nieświadomie- wybrałem te kolory.Jak czytam powyżej róż sprzyja atmosferze relaksu, uspokaja psychikę oraz zwalcza stres.Może nie tylko prysznic działa relaksująco?

msd18

12 lat temu

Od dawna było wiadomo, że latem czy wiosna gdy jest więcej słońca czujemy się lepiej, a zima każdy z nas ‚nieco zwalnia tempo’ tak jakby wraz z mniejszą ilością słońca uchodziło z nas trochę energii.
Podobnie patrząc na ludzi mieszkających w różnych częściach świata na ich sposób życia np.energetyczni wręcz ‚wybuchowi’ Włosi czy stonowani mieszkańcy Norwegii lub Anglicy
Dlatego powinniśmy otaczać się kolorami i żyć pozytywnie:)

Zielarka

12 lat temu

Jak bardzo barwy wpływają na nasze codzienne życie, nawet nie zdajemy sobie sprawy. Prawie każdy z nas w piękny, tonący w żółtych promieniach słońca dzień ma o wiele więcej chęci i energii do pracy, niż w dżdżysty, deszczowy, osnuty niebieskawo-szarą mgiełką poranek.
Fakt, że różnie reagujemy na kolory, że mają one znaczny wpływ na nasz stan zdrowotny na nasze ciało i psychikę – jest bez wątpienia prawdziwy.

lalakosi

12 lat temu

Ha, to ja juz wiem, dlaczego mi do sypialni pasowala niebieska farba, a do salonu postanowilam zaryzykowac i kupic zielona tapete. I nie zaluje! 🙂

Zostaw komentarz