boję się że jej nie zaspokoję

Seks to świetna sprawa, zbliża ludzi, sprawia, że czujemy się szczęśliwi, atrakcyjni fizycznie, spalamy nadprogramowe kalorie i cieszymy się świetnym samopoczuciem. Mogłoby się zatem wydawać, że większość ludzi lubi go uprawiać i chętnie to robi. Niestety, czasem mężczyzna myśli sobie: boję się, że jej nie zaspokoję i unika tematu.

Boję się, że jej nie zaspokoję

W głowach mężczyzn zakiełkowała nowa myśl. Dawniej faceci w ogóle nie przejmowali się kobiecym orgazmem i zadowoleniem. Nad swoimi partnerkami i tak mieli istotną przewagę – posiadali własne pieniądze, a kobiety były niewykształcone, bez możliwości pracy i oddawania głosu w wyborach.  Z czasem zyskaliśmy równouprawnienie i panie zaczęły się domagać przyjemności także w łóżku. To,  że mężczyzna stara się zaspokoić swoją partnerkę i dać jej spełnienie, jest godne pochwały. Tak powinna wyglądać zdrowa relacja damsko-męska, ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność.

REKLAMA

Muszę doprowadzić ją do orgazmu

Mężczyźni za bardzo zafiksowali się na punkcie kobiecego orgazmu, przez co chodzą cali zestresowani i perspektywa seksu zamiast napawać ich podnieceniem, wypełnia ich lękiem. To złe nastawienie. Należy się starać, aby kobiecie było przyjemnie, ale trzeba się pogodzić, że nie zawsze ta sztuka nam się udaje. Nie świadczy to facecie źle jako o kochanku. Po prostu nie zawsze kobieta może dojść w tradycyjny sposób.

Unikanie seksu

Nie unikaj seksu, zakładając, że znowu nic nie wyjdzie i tylko się skompromitujesz. Jej po pierwsze jest smutno, że jej unikasz, jej samoocena zaczyna podupadać i zastanawia się, czym cię do siebie zraziła. Na siłę doszukuje się w sobie wad. Po drugie nie ma sensu zrażać się niepowodzeniami. Seks nie zawsze wychodzi i to nieważne, jak dużym doświadczeniem dysponujesz.

Dawaj jej emocje i dotyk

Pamiętaj, że najlepszym kochankiem nie zostaje się za sprawą pozycji i ruchów frykcyjnych, lecz odpowiedniego podejścia do seksu. On pełni szereg funkcji. W związku z tym potraktuj go jak dobrą zabawę, podczas której się dotykacie, podniecacie nawzajem, jest wam ze sobą dobrze. Stawiacie też na czułość – pocałunki i przytulanie, czyli proste gesty, które was do siebie zbliżają, budują bliskość i wzmacniają rodzące się uczucie.

Zawsze możesz zaspokoić ją poprzez francuskie pocałunki

Daj jej spełnienie w inny sposób. Kto powiedział, że musisz to zrobić podczas penetracji? To zresztą bardzo karkołomne zadanie, bowiem 70% kobiet nie dochodzi podczas samej penetracji, lecz potrzebuje stymulacji łechtaczki.  Zawsze możesz dać jej rozkosz podczas francuskich pocałunków, pieszczot piersi, łechtaczki, ud itp. Żaden orgazm nie jest gorszy.  Jak coś ci nie wyjdzie, to zaspokoisz ją w inny sposób i obydwoje będziecie szczęśliwi oraz usatysfakcjonowani.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ