Menopauza Przed menopauzą

Wulwodynia – tajemnicza kobieca choroba

wulwodynia-tajemnicza-kobieca-choroba

Cierpisz na chroniczny ból i dyskomfort narządów płciowych, ale żaden lekarz nie może zdiagnozować ich przyczyny? To może być wulwodynia!

To boli! Czym jest wulwodynia?

Wulwodynia lub vulvodynia (od vulva – srom) to choroba bardzo tajemnicza i wciąż nie do końca poznana. Najogólniej można powiedzieć, że to choroba przewlekła, charakteryzująca się bólem sromu o nieznanej przyczynie. Nie wiadomo ile pacjentek w Polsce cierpi na wulwodynię, ponieważ nie istnieją żadne statystyki na ten temat. Według danych amerykańskich może to dotykać nawet 16% wszystkich kobiet. Wciąż wiele przypadków, również za granicą, nie jest prawidłowo rozpoznawanych i leczonych, ze względu na skomplikowaną diagnostykę choroby.

Wrażliwe narządy płciowe

Zanim ginekolog rozpozna wulwodynię, mija przeważnie bardzo dużo czasu. Objawy tej choroby są dość nietypowe. Polegają na uciążliwym i chronicznym bólu narządów płciowych (pieczeniu, swędzeniu, kłuciu) przy jednoczesnym braku znamion innych chorób. Lekarz musi zacząć stawianie diagnozy od wykluczenia innych przyczyn, a to przeważnie trwa. Ból może występować samoczynnie lub być wynikiem bodźca, który normalnie nie jest bolesny, np. dotyku, stosunku płciowego, badania ginekologicznego. Badanie fizykalne, które potwierdza występowanie wulwodynii, polega na dotyku przedsionka pochwy – wystąpienie bólu, wraz z danymi zebranymi ze szczegółowego wywiadu, daje obraz choroby.

M. Witczak

Cierpisz na chroniczny ból i dyskomfort narządów płciowych, ale żaden lekarz nie może zdiagnozować ich przyczyny? To może być wulwodynia!

Występują dwa rodzaje tego schorzenia:

  • Wulwodynia uogólniona (właściwa) – chroniczny ból występujący w całej okolicy kobiecych narządów płciowych (warg sromowych, pochwy, wzgórka łonowego, łechtaczki), a także przy odbycie, i po wewnętrznej stronie ud.
  • Wulwodynia zlokalizowana (westybulodynia) – ból odczuwany jedynie w przedsionku pochwy.

Przyczyny wolwudynii

Powstaje wiele hipotez na temat źródła wulwodynii. Wśród czynników, które mogą wywoływać chorobę, znajdują się: infekcje wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV), infekcje bakteryjne, czynniki hormonalne, poród, czynniki genetyczne. Nie bez znaczenia mogą się okazać skłonności do innych chorób z przewlekłym bólem (np. zespół jelita drażliwego), a także chorób alergicznych skóry, zaburzenia immunologiczne oraz stany zapalne w okolicach pochwy. U większości pacjentek obserwowano jednocześnie występowanie nadmiernej ilości zakończeń nerwowych w obrębie sromu. Może to świadczyć o przyczynie nadmiernej bolesności. Na razie jednak nie udało się jednoznacznie ustalić, co leży u podłoża tej niezwykle trudnej dla kobiet choroby.

M. Witczak

Cierpisz na chroniczny ból i dyskomfort narządów płciowych, ale żaden lekarz nie może zdiagnozować ich przyczyny? To może być wulwodynia!

Czy można wyleczyć wulwodynię?

Jak łatwo się domyślić, nie ma skutecznego leku na wulwodynię. Stosuje się leki przeciwdepresyjne, które zmniejszają dolegliwości bólowe. Dla kobiet w okresie menopauzalnym skuteczna może okazać się aplikowana miejscowo maść estrogenowa. Uzupełnieniem dla terapii są ćwiczenia mięśni dna miednicy. W ostateczności można zdecydować się na blokadę nerwu sromowego lub leczenie chirurgiczne, polegające na wycięciu błony śluzowej przedsionka pochwy. Prowadzone są badania nad zastosowaniem ostrzykiwania sromu toksyną botulinową, aby sparaliżować nadmiernie występujące zakończenia nerwowe.

Przez wulwodynię cierpią setki kobiet i wstydzą się rozmawiać o swoich dolegliwościach. Choroba znacznie obniża komfort życia, kontaktów społecznych, nie pozwala wykonywać typowych czynności. Dotknąć może każdą z nas, niezależnie od wieku. Warto o niej wiedzieć.

M. Witczak

Komentarze (9)

Terpa

6 lat temu

Panie cierpiące z powodu przewlekłego bólu miednicy zachęcamy do konsultacji z terapeutkami w zakresie rehabilitacji mięśni dna miednicy: Martą Nowosad lub Lilianą Błaziak oraz podjęcia terapii z zastosowaniem terapii manualnej i biofeedbacku.

Wskazaniem do rehabilitacji mięśni dna miednicy są między innymi:

– bólu sromu (wulwodynia) i dolegliwości bólowych związanych ze współżyciem seksualnym (dyspareunia i pochwica). W znacznej części przypadków ból sromu spowodowany jest nadmiernym skurczem mięśni dna miednicy. Terapia biofeedbackiem przynosi wyleczenie u 50% kobiet z wulwodynią, znaczącą poprawę u 83% pacjentek. Jest to najskuteczniejsza forma leczenia bólu ginekologicznego w tym zakresie (H. Glazer),

– dolegliwości związanych z oddawaniem moczu: wysiłkowe nietrzymanie moczu, naglące nietrzymanie moczu, inne dolegliwości ze strony pęcherza moczowego np. parcia naglące, konieczność oddawania moczu w nocy, zespół bolesnego pęcherza moczowego (PBS/IC)i zespół bolesnej cewki,

– niektóre przypadki zespołu niespokojnych nóg, parestezji i pieczenia stóp, nadmiernego pobudzenia seksualnego (Restless Genital Syndrom), ;
– zaparcia i żylaki odbytu, które także mogą być objawem nadmiernego skurczu mięśni miednicy,

– obniżenie pochwy i macicy: niewielkiego stopnia zaburzenia statyki narządu rodnego,

– bóle kręgosłupa i zaburzenia postawy, w celu wzmocnienia i relaksacji mięśni miednicy, terapii w zakresie zespołu mięśnia gruszkowatego, który bywa powodem bólu krzyża i pleców,

– dysfunkcja mięśni dna miednicy po porodzie, zabiegach operacyjnych ginekologicznych i urologicznych.

Biofeedback umożliwia efektywny skurcz, rozluźnienie oraz obiektywna obserwację postępów terapii. Terapia składa się z kilku (2 – 4) spotkań w Gabinetach Terpa oraz samodzielnej pracy w domu z zastosowaniem osobistego urządzenia do ćwiczeń ( do wypożyczenia w Terpie).

http://www.terpa.eu/index.php?id=biofeedback

filodendron

7 lat temu

Kasiabem bardzo Ci współczuję i życzę wyleczenia. Wiem co to znaczy ,gdy człowieka odsyłają od lekarza do lekarza i żaden z nich nie umie postawić diagnozy. Trzymaj się kochana .Może idź do zielarki ,może jest coś na to schorzenie.
Może to rodzaj drożdży ,do miski nalej ciepłej wody i zmieszaj z jogurtem naturalnym.To potrafi zdziałać cuda.Ja stawiam na drożdże ,ich nigdy lekarze nie mogą wybadać,a takie pieczenie i bóle – to ich objawy.

kasiabem

7 lat temu

Witam
Niestety ja cierpię na tę chorobę od 2,5 roku. Moje życie przypomina koszmar. Na początku nikt nie wiedział co mi jest, wydaje mi się, że do tej pory ludzie traktują mnie jak histeryczkę. Zaczęło się od infekcji, której żaden ginekolog nie potrafił zdiagnozować. Potem był dermatolog, alergolog, neurolog, psychiatra. (właśnie w takiej kolejności). Każdy na swój sposób próbował mi pomóc. Mój ból to silne pieczenie, kłucia w okolicach sromu i odbytu. Ten ból trwa cały czas. Najgorzej jest gdy chodzę lub siedzę. Odpoczywam tylko wtedy gdy śpię. Od początku choroby nie noszę spodni. Był moment kiedy do pracy musiałam chodzić bez bielizny, bo nawet uwierała. Teraz najchętniej ubieram spódnice i rajstopy bawełniane. Wieczorami siedzę i płaczę i zastanawiam się nad tym co ja takiego zrobiłam, że właśnie tak wygląda teraz moje życie. W dzień zakładam maskę. Raczej nikt nie wie i pewnie nikt nie zdaje sobie sprawy co przeżywam. Przez okres choroby wzięłam chyba tonę leków, które nie pomagały. Czasami mam wrażenie, że tylko jak mnie nie będzie to choroba też zniknie. Gdyby nie mój mąż, który od początku choroby jest ze mną i mnie wspiera, pewnie by mnie nie było. Jeszcze walczę, choć nie wiem jak długo………..

pati25

7 lat temu

Nie słyszałam nigdy o takiej chorobie.Coraz więcej jest chorób nieznanych,nie wiadomo jakie są przyczyny.Wiem jakie to straszne cierrpieć na chorobę,gdzie wszystkie wyniki są dobre a jednak coś nam dolega.Czytając o tej chorobie aż ciarki przechodzą na myśl o tym co te wszystkie kobiety chorujące muszą wycierpieć.Co one przeżywają

filodendron

7 lat temu

Człowiek codziennie dowiaduje się czegoś nowego,po raz pierwszy czytam o tej chorobie.To straszne,a najgorsze jest to ,że kobieta może zetknąć się z obojętnością lekarza ,czy bliskich.Powiedzą;wyniki dobre ,to o co chodzi?Gdy nie ma konkretnych objawów somatycznych,kobieta może zetknąć się z niezrozumieniem i brakiem pomocy.

drobina

7 lat temu

Wulwodynia to rzeczywiście palący (nomen omen) problem. Najgorsze jest to, że często trudna do zdiagnozowania, bo mylona z innymi chorobami narządów płciowych. Zdarza się, że lekarze bagatelizują ten problem i niezbyt poważnie traktują pacjentki skarżące się na dolegliwości wskazujące na wulwodynię.

GloriaVictis

7 lat temu

Oglądałam kilka programów o wulwodyni, opisywano w nich samą chorobę oraz przedstawiano cierpiące na nią kobiety- to co opisywały, to cierpienie jakie musiały znosić przez cały czas i to w jaki sposób ta choroba niszczyła ich życie i związki było niewyobrażalne i straszne. No bo co ma zrobić kobieta, która nie może współżyć z mężem, a ból sprawia jej nawet noszenie majtek czy siedzenie… Bohaterki opisywały, że wtydzą się o tym mówić, a jak już mówią to nierzadko są brane za wariatki- bo fizycznie z badań wynika, ze są zdrowe… Straszna choroba, rzadko jeszcze diagnozowana, ale na szczęście coraz więcej i głośniej się o niej mówi. Tylko, żeby jeszcze znaleźli na nią skuteczne lekarstwo…

Zostaw komentarz