Moda Poradnik stylowy

Wszystkie kolory kobiecości

wszystkie-kolory-kobiecosci

Większość kobiet menopauzę traktuje dosłownie jak przerwę od bycia kobietą. Zaczynają ubierać się skromnie, bezkształtnie, bezpłciowo – bo przecież „to już ten wiek”. Wiek nie ma tu nic do rzeczy! Kobiecość nie robi sobie przerw, co najwyżej zmienia swoje barwy.

Masz męża, odchowane dzieci, znasz wszystkich sąsiadów po imieniu, chodzisz tylko do jednej fryzjerki, która od wieków tnie Twe włosy tak samo. Szczytem szaleństwa jest farbowanie włosów, bo przecież nic innego nie wypada.

Kobiety, które nie potrafią pogodzić się ze zmianami w wyglądzie, dzielą się na dwa typy. Pierwszy za wszelką cenę chce powstrzymać umykający czas stosując młodzieżowy makijaż, strój i sposób zachowania. Drugi typ to kobiety niewidzialne, wieczne służebnice, które same usuwają się w cień.

Postaw na ciepło

Czasu nie da się cofnąć, a zmiany są nieuniknoine, dlatego panie pierwszego typu czeka przykra niespodzianka, która może objawić się pogłębiającą się depresją i nerwicą. Jednak tego typu kobiet jest stosunkowo mało – o wiele częściej spotykamy drugi typ, kobiet-kur domowych, które z premedytacją rezygnują ze swej kobiecości.

Nie namawiam do tego, by od razu wbić się w obcisłą sukienkę i buty na obcasie, jednak warto powolutku wprowadzić zmiany. Niekoniecznie w stylu ubierania się, ale przede wszystkim – w kolorystyce ubrań.

Joanna Pastuszka-Roczek

Większość kobiet menopauzę traktuje dosłownie jak przerwę od bycia kobietą. Zaczynają ubierać się skromnie, bezkształtnie, bezpłciowo – bo przecież „to już ten wiek”. Wiek nie ma tu nic do rzeczy! Kobiecość nie robi sobie przerw, co najwyżej zmienia swoje barwy.

Dojrzała cera kojarzy się z pysznym, soczystym jabłkiem, które stoi na półce przez zimę. Powolutku traci ono swoją sprężystość, jednak równocześnie nabiera specyficznej miękkości i słodkości. Patrzenie na nie budzi ciepłe, miłe skojarzenia z latem i wczesną jesienią.

Podstawą Twojego ubioru powinny być ciepłe barwy – unikaj zimnych odcieni i szpitalnej bieli. Właściwie nie ma znaczenia, jakie kolory wybierzesz, o ile będą rozgrzewające. Jedyne zimne rzeczy, jakie powinnaś teraz nosić to srebrne dodatki.

Wszędzie kolor

Ciepło powinno też zawitać w Twoich włosach. Nie musisz od razu farbować ich na odmienny kolor, wystarczy, że wybierzesz odcień zbliżony do Twojego lub zastosujesz płukankę z henny. A jeśli naprawdę nie chcesz robić niczego nietypowego ze swoimi włosami, zadbaj, by były czyste i lśniące. Gdy są matowe i łamliwe, warto spróbować suplementacji ze skrzypem polnym lub ziołowych odżywek.

Kolorową rewolucję proponuję zacząć od wizyt w drogeriach samoobsługowych, które oferują również tusze do rzęs, cienie do powiek, szminki. Przejdź się między kolorowymi regałami – nie musisz przecież nic kupować. Otocz się kobiecym kolorem.

Joanna Pastuszka-Roczek

Większość kobiet menopauzę traktuje dosłownie jak przerwę od bycia kobietą. Zaczynają ubierać się skromnie, bezkształtnie, bezpłciowo – bo przecież „to już ten wiek”. Wiek nie ma tu nic do rzeczy! Kobiecość nie robi sobie przerw, co najwyżej zmienia swoje barwy.

Kto wie, może za którymś razem skusisz się na drobny lakier do paznokci czy przeceniony cień do powiek – są to bardzo niewielkie kwoty. Zamiast kupować opakowanie ciastek i narzekać, że nic w życiu Ci już nie wyjdzie, kup malutkie opakowanie błyszczyku czy próbkę szminki.

Dla wielu kobiet sama świadomość posiadania w torebce kolorowej kredki czy lakieru już jest powodem, by czuć się bardziej kobieco i mieć większą wolę życia. Trochę trudno w to uwierzyć, prawda? Nie mogli w to uwierzyć również Anglicy, którzy wyzwalali obóz jeniecki dla kobiet do w Bergen-Belsen

Historia ta jest niezwykle wzruszająca – do obozu przysłano, być może pomyłkowo, transport szminek. Zanim jednak zaopatrzeniowiec dostał burę, dowództwo zauważyło niezwykłe zmiany, jakie nastąpiły w zachowaniu więźniarek: zaczęły chodzić wyprostowane, rozmawiać ze sobą. Po raz pierwszy grobową ciszę obozu rozproszył czysty, kobiecy śmiech.

Jeśli kawałek szminki mógł przywrócić kobiecość tym, które nic już nie miały, pomyśl, co może uczynić on dla Ciebie. Nie musi to być pomadka – niech to będą korale, apaszka, ciepła bluzka, wesołe (ale nie dziecinne) skarpetki, czapka, pasek do spodni.

Kobiecość potrzebuje koloru. Ty potrzebujesz koloru. A jeśli nie Ty, to Twoja koleżanka, sąsiadka, współpracownica.

Nie jesteśmy szarymi myszkami!

Joanna Pastuszka-Roczek

Komentarze (9)

pati25

8 lat temu

Makijaż kobiety dojrzałej powinien być bardziej delikatny.W
zbyt intensywnym i jak kolorowykobieta dojrzała wyglądała by śmiesznie.A tego przecież nie chcemy.

Emilly27k

8 lat temu

Moim zdaniem kobieta powinna czuć się w kolorach dostosowanych do jej kobiecości.
Osobiście uważam,że jako przedstawicielka młodszego pokolenia pasują kolory delikatne, ponieważ darzę sympatię kolory ciepłe, delikatne i dynamiczne.

sirena46

8 lat temu

Nie wszystkim kobietom jest dobrze w danym kolorze. Myślę, że każda pani wie w jakich kolorach korzystnie wygląda. Zależy to przecież od karnacji, nastroju itd. Nieraz w delikatnym, naturalnym makijażu wyglądamy korzystniej niż wymalowane jak papugi. Intensywniejsze kolory w makijażu tak, ale na specjalne okazje.

pati25

8 lat temu

Właśnie kolory powinny być.Zwłaszcza w naszym trudnym
etapie życia jakim jest menopauza.Lubię kolory.Jednak bez
przesady.Jeden mocniejszy akcent w ubiorze w zupełności
wystatrczy.Nie wyobrażam sobie,abym wyszła z domu bez
makijażu.Jest dla mnie obowiązkowy

summer

8 lat temu

Kolory – tak! Trzeba jednak z wiekiem coraz bardziej uważać, żeby nie wyglądać, jak choinka;). Wystarczy, żeby jeden element był „wesoły” a reszta stonowana.

Mindi

8 lat temu

Uwielbiam kolory, noszę chabry, czerwienie, róże, brązy i ecru. Ale także otaczam się kolorami w domu. Jedynie w makijażu mi „nie wygodnie”, więc maluję się tylko okazjonalnie.

dulcynea

8 lat temu

Ja bardzo lubię kolory w garderobie i nie tylko….
Przez całe liceum nosiłam wszystko pod warunkiem ,że było czarne. Po maturze mieszkałam z koleżanką z ASP , więc nosiłyśmy się kolorowo jak papugi. A teraz lubię wyraziste kolory , ale szary również . Ponieważ ubieram się w czerwienie ,więc też mi pasuję 🙂

drobina

8 lat temu

Ha! A ja właśnie teraz odkryłam nowe kolory! 🙂 Z powodu sporej zmiany wagi (na mniejszą !!!) musiałam (z przyjemnością;)) kupić trochę nowej garderoby. Zamieniłam szarzyznę na mnóstwo kolorów. Stwierdziłam, że całkiem mi z tym do twarzy:)

filodendron

8 lat temu

ja sie ubieram kobieco i kolorowo,do tego mam „ciepły ‚ makijaż, nie wygladam wyzywajaco,ale stosuje te metody ,o które w artykule chodziło. Rzeczywiscie ,dają one kobiecie pewnośc siebie. gdybym sie ubrała szaro i nie podmalowała ,czułabym sie okropnie i mam nadzieje ,ze nigdy do tego nie dojdzie. Mam kolezanke ,która boi sie kolorów i makijażu,przez to całe życie jest samotna i smutna, bo zaden męzczyzna nie zwraca na nia uwagi ,a ona nie potrafi sie przełamać,by zaczac wygladac atrakcyjnie.

Zostaw komentarz