Bell-konkurs

Każda z nas zasiadając do wigilijnej wieczerzy, pragnie wyglądać wyjątkowo.  Już dziś weź udział w naszym świątecznym  konkursie i wygraj zestaw kosmetyków Bell. Z ich pomocą stworzysz niezapomniany makijaż i manicure.

Specjalnie dla użytkowniczek serwisu Menopauza.pl firma Bell ufundowała 5 zestawów kosmetyków. W skład każdego z nich wchodzą następujące produkty:

REKLAMA
  • Bell pomadka do ust Celebrity

Satynowa pomadka w klasycznych w żywych, kobiecych kolorach. Kremowa konsystencja sprawia, że jest niezwykle przyjemna i gładka w aplikacji. Intensywnie kryje usta głębokim kolorem, jednocześnie zmiękczając je i wygładzając. Usta pozostają nawilżone i pełne subtelnego, aksamitnego blasku.

  • Bell lakier do paznokci Gel  4D Caffe Latte

Lakier do paznokci o niezwykłym połysku, porównywalnym do uzyskiwanego w salonach kosmetycznych przy użyciu lakieru żelowego utwardzanego światłem lampy UV. Efekt 4D – „niesamowicie mokrych paznokci” osiągamy pokrywając je lśniącym kolorem, niewymagającym długiego schnięcia. Optymalnie dobrana formuła zapewnia trwałość lakieru. Precyzyjny, płaski pędzelek pozwala na równomierną aplikację bez smug i zacieków. W gamie specjalnie wyselekcjonowanych kolorów znajduje się 6 odcieni „caffe latte”: mleczno-biały, elegancki beżowy, smakowite malinowe frappe, tradycyjny kawowy, czekoladowy brąz oraz czarny.

  • Bell lakier do paznokci Gel 4D Confiture

W gamie wspaniale nasyconych kolorów znajdziemy 5 odcieni: wprowadzające nas w romantyczny nastrój dojrzałą malinę oraz leśny wrzos, kojarzące się ze złotą polską jesienią mirabelkę i śliwkę, czy też z wędrówkami po lesie jagodę. Patrząc na nasze zadbane dłonie, poczujemy się prawdziwie glamour!

  • Bell odżywka do paznokci Vitamin Bomb

Zawiera witaminy (C,A,E,F,B5) oraz pięć ekstraktów roślinnych, w tym z liści aloesu, cytryny, winogron, korzenia żeń – szenia i oleju z pestek granatu, które działają odżywczo i rewitalizująco. Preparat wzmacnia i utwardza płytkę paznokcia. Nadaje delikatny kolor i wysoki połysk.

  • Bell Water Extreme Top Coat

Wodoodporny top coat zastosowany na mascarę przedłuża jej trwałość.  Nie rozmazuje się, nie zmienia wyglądu ani koloru tuszu na rzęsach. Żelowa formuła sprawia, że produkt jest łatwy w aplikacji, a specjalnie dobrana szczoteczka dociera nawet do najkrótszych rzęs. Utrwalacz tuszu do rzęs pozwoli cieszyć się wachlarzem rzęs na plaży, basenie czy w deszczowy dzień.

 

Wygraj kosmetyki Bell i spraw sobie prezent pod choinkę!

Aby zdobyć 1 z 5 zestawów kosmetyków Bell, wystarczy w sposób kreatywny odpowiedzieć na poniższe pytanie.

Jakie są twoje najmilsze wspomnienia z kosmetykami Bell? Opisz je w kilku zdaniach.

Spośród nadesłanych wypowiedzi nagrodzimy najciekawsze. Na zgłoszenia czekamy do 13.12.2015 r. do godziny 23:59. Odpowiedzi prosimy zamieszczać jako komentarze pod niniejszym artykułem konkursowym.

Życzymy powodzenia!

 

Regulamin

  • Spośród odpowiedzi zamieszczonych pod niniejszym artykułem konkursowym do 13.12.2015 r. do godz. 23:59 Redakcja nagrodzi najciekawsze.
  • Organizatorem konkursu jest portal Menopauza.pl
  • Fundatorem nagród – 5 zestawów kosmetyków Bell (pomadka do ust Celebrity +  lakier do paznokci  Gel  4D Caffe Latte + lakier do paznokci Gel  4D Confiture + odżywka do paznokci Vitamin Bomb +Water Extreme Top Coat) jest firma Bell.
  • Konkurs zostanie rozstrzygnięty w ciągu dwóch tygodni od jego zakończenia, a jego wyniki opublikowane na portalu Menopauza.pl.
  • Nagrody zostaną wysłane do laureatów przez Redakcję portalu Menopauza.pl.pl w przeciągu miesiąca od ogłoszenia rozstrzygnięcia konkursu.
  • Reklamacje dotyczące wyłonienia laureatów można zgłaszać w ciągu 7 dni od jego rozstrzygnięcia na adres mailowy: konkurs@menopauza.pl
  • W przypadku nieodebrania nagrody przez jednego z laureatów, Redakcja wybierze i nagrodzi uczestnika, który przesłał najciekawszą wypowiedź spośród osób nienagrodzonych.
  • Nagroda nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny.
  • Przesłanie zgłoszenia konkursowego jest równoznaczne z oświadczeniem, iż wypowiedź konkursowa nie została stworzona przez osoby trzecie.

 Tekst sponsorowany

70 KOMENTARZE

  1. Moje najwspanialsze chwile z kosmetykami Bell,zaczęły się,gdy miałam iść na bal sylwestrowy.
    Miałam piękną suknię i dobrą fryzurę,koleżanka uznała,że to jednak nie wystarcza,musi być odpowiedni makijaż.Przyniosła kosmetyki,które stosowała czyli Bell i tak się zaczęła moja przemiana.
    Makijaż uzupełnił wszystkie niedoskonałości,wyglądałam pięknie,młodo.Znajomi mówili mi,wyglądasz olśniewająco,to sprawiło,że od tamtej pory zaczęłam stosować kosmetyki Bell.

  2. Oj działo się działo -trzydzieści lat temu.Byłam trzydzieści kilogramów młodsza,i o trzydzieści zmarszczek młodsza – piękna,młoda i bez kompleksów- młoda mężatka,której jedynym dorobkiem byli dwaj wspaniali synowie.Wtedy pojawiły się pierwsze kosmetyki Bell.Pierwsze na rodzimym rynku i pierwsze w mojej kosmetyczce.Niezmiernie dobre i niezmiernie tanie!Pomadka w moim ukochanym kolorze i eyeliner w kolorze blue,który się nie rozmazywał i nie spływał z twarzy jak inne.Mijały lata,moje dzieci dorosły.Jeden syn uczynił mnie babcią ,a w mojej kosmetyczce nadal na pierwszym miejscu jest pomadka w moim ukochanym kolorze i eyeliner w kolorze blue.No o cieniach do powiek ,które są moje i tylko moje przez skromność nie wspomnę!

  3. Moja pierwsza przygoda z Bell zaczęła się, gdy byłam jeszcze małą dziewczynką. Uwielbiałam przypatrywać się ukochanej babci, która zawsze miała przy sobie czerwoną szminkę Bell. Zafascynowała mnie tym, tym bardziej, że moja mama nie robiła sobie makijażu. Zostałam zainspirowana, chciałam stać się elegancką, atrakcyjną kobietą i dziś, gdy jestem juz dorosła, sama chętnie korzystam z tej marki wspominając moją babcię.

  4. Moja przygoda z marką Bell zaczęła się, gdy byłam jeszcze małą dziewczynką. Uwielbiałam przypatrywać się ukochanej babci, która zawsze malowała usta czerwoną szminką Bell. Byłam zafascynowana, tym bardziej, że moja mama nie robiła sobie makijażu. Zostałam zainspirowana i chciałam się stać elegancką, atrakcyjną kobietą. Teraz, gdy jestem już dorosła sama chętnie korzystam z kosmetyków Bell, wspominając najsroższą babcię.

  5. Moja przygoda z Bell zaczęła się, gdy byłam jeszcze małą dziewczynką. Uwielbiałam obserwować babcię, która zawsze malowała się czerwoną szminką Bell. Byłam zafascynowana, tym bardziej, ze moja mama nie robiła sobie makijażu. Zostałam zainspirowana. Chciałam wyrosnąć na elegancką i atrakcyjną kobietę i dziś, gdy jestem już dorosła i sama kupuję kosmetyki tej marki, bardzo miło jest wspomnieć ukochaną babcię, która do dziś kojarzy mi się z czerwoną szminką Bell.

  6. Ja wspominam czasy, jak podkradałam starszej siostrze kosmetyki. Dzięki niej do teraz używam szminek Bell, bo tak ja polubiłam. Muszę podziękować starszej siostrze. Najczęściej używam szminek i lakierów do paznokci firmy Bell 🙂 Dla mnie są bardzo trwałe i mają śliczną kolorystykę 🙂

  7. Ja pamiętam czasy, jak podkradałam mojej starszej siostrze kosmetyki. Wtedy w jej kosmetyczce znajdowała się m.in. pomadka firmy Bell. Dzięki siostrze do teraz używam kosmetyków tej firmy, w szczególności szminek i lakierów do paznokci. Mają fajną kolorystykę i są bardzo trwałe. Muszę podziękować siostrze, że mnie zaraziła miłością do Bell.

  8. Kosmetyki Bell to number one mojej mamy. Uwielbia je i jest im wierna od lat. Mój „pierwszy raz” był właśnie z nimi, miałam 15 lat, wybierałam się na pierwszą, prawdziwą randkę i chciałam wyglądać doroślej. Postanowiłam skorzystać z kosmetyczki mamy. A że nigdy wcześniej się nie malowałam, moje umiejętności jako osobistej wizażystki były równe zeru, to make up wyszedł tragicznie, wręcz karykaturalnie :-). Zdecydowanie nie wykorzystałam potencjału jaki tkwi w kosmetykach Bell. Na szczęście przed wyjściem na wymarzoną randkę, moją makijażową porażkę zauważył brat, który umiejętnie wytłumaczył mi że pójście tak na spotkanie z chłopakiem grozi jego natychmiastowym odwrotem. Dziś na szczęście nauczyłam się już dosyć sprawnie operować kolorowymi kosmetykami. Jedyne co się nie zmieniło to fakt że nadal często podkradam je mamie 🙂

  9. Pamiętam ten dzień jak dziś, był to jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu, ponieważ mój syn brał ślub. Dzień wcześniej przeszukałam cały internet by znaleźć przepis na odmładzającą maseczkę, dzięki, której będę wyglądać oszałamiająco. Mama mojej synowej to jeszcze młoda kobietka i nie chciałam czuć się przy niej jak babcia.. Znalazłam maseczkę, sporządziłam recepturę według przepisu i nałożyłam ją na twarz. Nie wiedziałam jednak, że mam uczulenie na jeden z jej składników i rano obudziłam się cała w krostach.. Na szczęście moja młodsza córka szybko temu zaradziła i nałożyła mi na twarz fluid marki Bell, który wszystko ładnie zatuszował. Przykrył również zmarszczki i wyglądałam właśnie tak jak sobie zamarzyłam. Bawiłam się do białego rana i nikt prócz córki nie dowiedział się o moim nieudanym zabiegu kosmetycznym – jesteście pierwsi. 🙂

  10. Moje najmilsze wspomnienia z marką Bell wiążą się z robieniem makijażu przed maturą ustną z języka włoskiego. Zależało od niej bardzo wiele, a mianowicie czy dostanę się na wymarzone studia do Florencji czy nie. Pamiętam do dziś jak trzęsła mi się ręka, gdy malowałam czarną kredką kreskę nad okiem, a w myślach rozprawiałam o polityce włoskiej. Potem tuszowałam jedno oko i myślałam, co powiem jak zapytają mnie o włoskich mamy synków. Tuszowałam drugie oko, ciągle trzęsącą się ręką i myślałam o daniach kuchni włoskiej. W głowie ciągle wirowało mi „zdam” i „nie zdam”. No i moment, gdy miałam wchodzić na egzamin i szybko błyszczykiem malowałam usta. I chyba właśnie te błyszczyk i muśnięte usta w szerokim uśmiechu, pomogły mi trochę zdać tą maturę, tak jak chciałam i wyruszyć w podróż życia.

  11. A ja swoją przygodę rozpoczęłam dzięki mamie, choć zdecydowanie nie były to przyjazne początki! Mama używa tylko jednego konkretnego odcienia pomadki. Oczywiścir bardzo trudno dostać akurat ten konkretny egzemplarz. Postanowiłam jednak, że jej pomogę i rozpoczęłam poszukiwania. Kompletnie nie mam cierpliwości, więc przepraszam, ale na początku markę znienawidziłam. Ale … Pomadkę znalazłam! 😀 i przy okazji kupiłam sobie bazę pod makijaż. Niedrogo, ładne pudełeczko, mówię biorę! I co? Od tamtej pory kosemtyków Bell pojawia się u mnie co raz więcej 😀 nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, ale każde trwałe, silne uczucie buduje się stopniowo 😀

  12. Moje najmilsze wspomnienie?
    Już kiedy miałam zaledwie kilka lat fascynowały mnie kosmetyki mamy. A ona odkąd pamiętam zawsze malowała usta pomadką Bell w kolorach delikatnych brązów. Byłam za mała żeby się malować, ale zawsze przed wspólnym wyjściem mama nakładała pomadkę, po czym dawała mi buziaka zostawiając odrobinę kosmetyku na moich ustach. Czułam sie wtedy jak prawdziwa ksieżniczka, nie zapomnę tej dumy! 🙂

  13. Moja przygoda z tą marką zaczęła się już od najmłodszych lat kiedy to podkradałam kosmetyki mojej mamy. A że już wtedy zaczynałam rozwijać swój artystyczny talent, malowałam nimi nie tylko swoją twarz ale wszystko dookoła. Pełno śmiechu? Nie dla mojej mamy 🙂 A że Mama jest tradycjonalistą zawsze kupowała kosmetyki tej samej marki. Więc jeżeli jedne się skończyły w magiczny sposób zaraz były drugie by w taki sam sposób zniknąć 🙂 teraz studiuje i jestem wizażystką… I lubię polecić swoim klientkom firmę Bell. Nie tylko dlatego,że mam do niej sentyment ale i dlatego, że są to kosmetyki dla skóry wrażliwej, Hypoallergenic… I po prostu ubustwiam duży wybór kolorów szminek ! Licze że spodoba wam się moja historia. Gorąco pozdrawiam !

  14. Z kosmetykami Bell mam bardzo miłe wspomnienia, nawet dwa. Moja mama od zawsze w swojej kosmetyczce miała czerwoną szminkę Bell. Pamiętam ją taką w eleganckiej czerwono-bordowej obudowie ze srebrnym paseczkiem na środku. Często jej ją podkradałam jako dziecko i mama znajdowała mnie wtedy pomalowaną od ucha do ucha w czerwone bohomazy 😉 . Kiedyś robiąc zakupy w drogerii trafiłam na stoisko Bell i ujrzałam prawie identyczną pomadkę. Przypomniało mi się dzieciństwo, pomyślałam że muszę ja mieć. Teraz sama jestem mamą, mam dwu letnią córkę. Raz, tak jak moja mam przed laty nakryłam ją na „upiększaniu się” wyżej opisaną pomadką.Widok ten wywołał u mnie ogromne wzruszenie i przywołał ciepłe wspomnienia. Historia lubi się powtarzać. 🙂

  15. Kosmetyki Bell, a przede wszystkim cienie i szminka….tak szminka, której mama zawsze używała przed wyjściem. Pamiętam ten kolor lekki róż. A te kosmetyki przypominają mi moją mamę i Święta, na które zawsze mamie razem z siostrą kupowałam szminkę. Byłyśmy wtedy małe i z uzbieranych pieniążków w ciągu roku z radością szłyśmy do malutkiego sklepu po schodkach z chemią, gdzie prosiłyśmy panią ekspedientkę o tą właśnie szminkę. Numer znałyśmy na pamięć. Szybko wracałyśmy do domu i pakowałyśmy prezent w papier ozdobny i z radością kładłyśmy go pod choinką. Nasz prezent był zawsze malutki, a nasza mama już wiedziała co w nim jest. A zawsze udawała wielkie zdziwienie i cieszyła się z tego prezentu co roku tak samo. Także to są moje wspomnienia z dzieciństwa, które przywołuje mi ta szminka. Od razu przed oczami mam naszą żywą zieloną choinkę, która pachniała w całym domu, te ostre igiełki i cukierki na choince, a przede wszystkim naszą szczęśliwą rodzinę.

  16. Kosmetyki Bell zawsze były w mojej łazience od kiedy sięgam pamięcią. Jako mała dziewczynka używałam i testowałam je na moim młodszym bracie lub lalkach. Dawno temu jak miałam ok 6 lat a mój brat ok 1 roku, spał sobie w wózku. Zabrałam mamie z kosmetyczki pomadkę czerwoną Bell i ozdobiłam braciszka :))))Pamiętam minę mamy jak go zobaczyła (przerażenie), ale potem było kupę śmiechu 🙂

  17. Kosmetyki Bell, a przede wszystkim szminka…A te kosmetyki przypominają mi Święta, na które zawsze mamie razem z siostrą kupowałam szminkę. Byłyśmy wtedy małe i z uzbieranych pieniążków w ciągu roku z radością szłyśmy do malutkiego sklepu po schodkach z chemią, gdzie prosiłyśmy panią ekspedientkę o tą właśnie szminkę. Numer znałyśmy na pamięć. Szybko wracałyśmy do domu i pakowałyśmy prezent w papier ozdobny i z radością kładłyśmy go pod choinką. Nasz prezent był zawsze malutki, a nasza mama już wiedziała co w nim jest. A zawsze udawała wielkie zdziwienie i cieszyła się z tego prezentu co roku tak samo. Także to są moje wspomnienia z dzieciństwa, które przywołuje mi ta szminka. Od razu przed oczami mam naszą żywą zieloną choinkę, która pachniała w całym domu, te ostre igiełki i cukierki na choince, a przede wszystkim naszą szczęśliwą rodzinę.

  18. Kosmetyki Bell, a przede wszystkim szminka…. te kosmetyki przypominają mi Święta, na które zawsze mamie razem z siostrą kupowałam szminkę. Byłyśmy wtedy małe i z uzbieranych pieniążków w ciągu roku z radością szłyśmy do malutkiego sklepu po schodkach z chemią, gdzie prosiłyśmy panią ekspedientkę o tą właśnie szminkę. Numer znałyśmy na pamięć. Szybko wracałyśmy do domu i pakowałyśmy prezent w papier ozdobny i z radością kładłyśmy go pod choinką. Nasz prezent był zawsze malutki, a nasza mama już wiedziała co w nim jest. A zawsze udawała wielkie zdziwienie i cieszyła się z tego prezentu co roku tak samo. Także to są moje wspomnienia z dzieciństwa, które przywołuje mi ta szminka. Od razu przed oczami mam naszą żywą zieloną choinkę, która pachniała w całym domu, te ostre igiełki i cukierki na choince, a przede wszystkim naszą szczęśliwą rodzinę.

  19. będąc jeszcze singielką wyjście na miasto oznaczało trzy godzinne strojenie się przed lustrem. malując idealną kreskę, tuszując rzęsy i nakładając czerwoną pomadkę nie można pominąć malowania paznokci. Gdy byłam już gotowa do wyjścia w błyszczących szpilkach i małej czarnej w ostatnim momencie puściło mi oczko w rajstopach, nie miałam drugiej pary, nie zastanawiając się długo, wzięłam czerwony lakier do paznokci bell i malując koniec oczka by nie poszedł dalej, nałożyłam go za dużo i zrobiłam sobie plamę, nie było już ratunku i wyszłam na miasto. idąc ulicą, z podniesioną głową jak Paryżanka , podbiega do mnie mężczyzna z chusteczką, (nie wiedząc jeszcze że to plama z lakieru), mówi że gdzieś się zadrapałam i leci mi krew, klęka przykłada mi chusteczkę a tu BAMM, miny swojej i jego nie muszę chyba opisywać 🙂 w ten oto sposób poznałam miłość mojego życia, a ów mężczyzna rok później, znów klęknął u mych stóp, lecz nie z chusteczką a z pierścionkiem, prosząc mnie o rękę. to nie najmilsze, lecz najpiękniejsze wspomnienia z Marką Bell.

  20. W styczniu pewnego roku odbył się bal wielki
    zamiast śniegu padały deszczu kropelki,
    Mimo wszystko na ten bal wszyscy czekali
    100- dni do matury nam zostało powtarzali,
    Wyglądałam jak gwiazdka z czerwonego dywanu
    dobra zabawa- nie było innego planu,
    Makijaż koleżanka mi piękny zrobiła
    moja twarz się pięknie rozpromieniła,
    Kosmetyków Bell do tego celu używała
    – złamiesz dziś czyjeś serce- powiedziała,
    Usta mocno pomadką czerwoną mi pociągnęła
    -idziemy się bawić- i za rękę mnie szarpnęła,
    Bal był udany, bawiłyśmy się wspaniale
    i o kończeniu imprezy nikt nie myślał wcale,
    Lecz koniec nadszedł niestety balu szalonego
    i wtedy wydarzyło się wtedy coś niespodziewanego,
    Podszedł do mnie ktoś i o numer poprosił
    – a gdzie byłeś cały bal?- mój głos się unosił,
    Nadrobimy zaległości, daj mi swój numer telefonu!
    długopis- żeby go wziąć do głowy nie przyszło nikomu,
    Wyciągnęłam z torebki coś co się nadać może
    czerwona pomadka dobrze widoczna na białym kolorze,
    Wypisałam nią numer na koszuli pana owego
    Dzięki tej pomadce dziś mam narzeczonego
    moje najmilsze wspomnienie z Bell kosmetykami?
    tamta noc- już wiecie o tym sami.

  21. Z kosmetykami Bell mam bardzo miłe wspomnienia. Zaczęły się one wtedy, gdy dowiedziałam się,że jestem w ciąży!! 🙂 Przy każdym pobycie na zakupach w Biedronce kupowałam sobie kosmetyk. Stało to się już tradycją. Teraz moja córka ma już 8 miesięcy,a ja mam już całą kolekcję kosmetyków Bell! Teraz ona ze mną wybiera, tylko jest mało cierpliwa po tacie w tej kwestii. ‚no zostaw te kosmetyki,chodź już. ja już idę z Marceliną! ‚ 🙂

  22. Nazwa tej firmy kojarzy mi się ze Świętami….wtedy jeszcze byłam malutka i razem z siostra co roku dzień przed Wigilją kupowałyśmy w małym sklepiku z chemią, do którego wchodziło się po schodkach szminkę. Szminkę z firmy bell o pamiętnym numerze i kolorze jasnego różu. od razu po powrocie do domu pakowałyśmy szminkę w papier ozdobny i kładłyśmy pod choinką. Mama patrząc na nasz niezgrabny, malutki pakunek już wiedziała co w nim jest, ale w każde święta cieszyła się jeszcze bardziej ze szminki, udając, że nie wie co jest tam zapakowane. Więc są to cenne wspomnienia związane ze świętami, ciepłem rodzinnym i szczęśliwą mamą.

  23. Moją przygoda z kosmetykami Bell zaczęła się rok temu gdy szłam na studniówkę.Ubrałam się w niebieską sukienkę,założyłam kolczyki koła takie duże i złoty naszyjnik.Pomalowałam się ale i tak mi czegoś brakowało,mama przyniosła mi kosmetyki Bell pomalowałam usta i twarz i od razu lepiej wyglądałam i od tej pory używam tych kosmetyków i polecam wszystkim koleżanka.sprawiają że wyglądam zawsze kwitnąco i pięknie.????????????

  24. Gdy byłam mała dziewczynka przyglądałam się jak mama i siostry malują swoją twarz i zmieniają się na piękniejsze kosmetyki Bell byly w moim życiu od dziecka,a teraz gdy szłam na studniówkę brakowało mi czegoś żebym wygląda olśniewająco i pięknie.Siostra podarowala mi kosmetyki Bell i od razu pojawił się uśmiech na mojej twarzy,gdy się pomalowałam moja twarz zmieniła sie w mgnieniu oka.wszyscy mówili że wyglądam pięknie.

  25. Pierwszą pomadkę dostałam od swojej kuzynki. To była właśnie szminka marki Bell. Nie malowałam się na co dzień, bo do szkoły nie można było przychodzić w makijażu. Ale nadarzyła się okazja, by wypróbować szminkę. I tak, z pomalowanymi ustami wybrałam się na szkolna dyskotekę. Dziś już nie ma tego klubu, gdzie odbywały się najlepsze imprezy w mieście, dlatego z wielkim sentymentem wspominam tę dyskotekę i niezapomnianą szminkę 🙂

  26. Nigdy nie zapomnę przygody z kosmetykami Bell. Chodziłam do szkoły średniej, gdzie panowały określone zasady. Zabronione były makijaże i pomalowane paznokcie. Moja nauczycielka z języka rosyjskiego nie cierpiała tego u swoich uczennic. Pamiętam, że kupiłam sobie buteleczkę lakieru Bell w dość mocnym odcieniu różu. Postanowiłam mimo wszystko pomalować paznokcie, ale zapomniała, że na drugi dzień mam lekcję rosyjskiego. Całą godzinę lekcyjną chowałam ręce pod ławkę, aby nauczycielka nie zauważyła lakieru. Moja koleżanka z ławki ledwo powstrzymywała się, żeby nie wybuchnąć śmiechem 🙂 Dziś miło wspominam dawne czasy szkolne, a kolor lakieru wciąż pamiętam.

  27. Mam bardzo miłe wspomnienie z marką Bell. Kilka lat temu, postanowiłam wykonać niecodzienny jak na mnie makijaż sylwestrowy. Marzyła mi się kreska, wykonana czarnym eyelinerem. Na przekór mnie, większość drogerii była nieczynna, ponieważ na zakupy wybrałam się tuż po Świętach. Jedynie mały sklepik z kosmetykami był czynny. To właśnie tam odkryłam eyeliner Bell, którym wykonałam piękne kreski. Do tej pory często wracam do tego kosmetyku 🙂

  28. Kosmetyki Bell kojarzą mi się bardzo miło, ponieważ uratowały mi makijaż na wesele przyjaciółki. Postanowiłam przetestować nowe kosmetyki do pielęgnacji twarzy, miały poprawić wygląd mojej cery. Niestety zamiast tego, tylko pogorszyły jej stan, Musiało dojść do rekcji uczuleniowej. Była załamana, ale znalazłam info o kosmetykach hipoalergicznych Bell. Gdyby nie one, nie pokazałabym się na weselu, a tak, nikt pewnie nie przypuszczał, że jeszcze dwa dni wcześniej wyglądałam koszmarnie.

  29. W zeszłym roku dostałam na urodziny od koleżanek cały zestaw lakierów do paznokci marki Bell. To był strzał w dziesiątkę, najlepszy prezent jaki mogłam dostać!:) Uwielbiam malować paznokcie, a z rożnymi kolorami mogłam wyczarować na nich prawdziwe cuda 🙂

  30. lakiery do paznokci marki Bell pamietam od dzieciństwa aż do teraz ,dostawaja je moje córki przy najbliższych okolicznościach ,lakiery marki bell są u nas w domu z pokolenia na pokolenie używała ich moja babcia,mama siostra ja a teraz moje córy!!!bawią sie róznorodną kolorystyką ,barwy są przepiękne,drugotrwałe !!!teraz w drodze ze mną mam małą kobietkę która ur.sie jeszcze w tym roku,in wiem że jak dorośnie tak tylko ten produkt!!!.I mam nadzieje że pokolenie będzie trwało a marka Bell będzie razem z nami 🙂

  31. Marka Bell wywołuje w mej pamięci jedno bardzo miłe wspomnienie. otóz pamiętam jagby to bylo dziś, że tymi kosmetykami wykonalam swój pierwszy w życiu makijaż.. byłam tak dumna ze swojego dzieła, że tak wymalowana poszlam do szkoły. Tzn. tak naprawdę nie doszłam, bo po drodze spotkała mnie mama i zawróciła do domu. Byłam tak wypacykowana, ze wyglądałam -podobno jak rasowy klown. W domu mama pokazała mi co z czym, aby nie przesadzić . I od tej pory moje makijaże były naprawde ok. NA tyle ok, że :
    Gdy zawsze rano wstaje, mąż zawału dostaje.
    Wtedy ja jak strzała szybko wstaję, i dopiero w łazience się zatrzymuje.
    Muszę od razu się umalować, bo inaczej zaraz choruje.
    Lecz mąż deklaruje, że wcale mnie nie atakuje.
    Wręcz przeciwnie, bardzo akceptuje.
    Tak czy inaczej mnie to dołuje.
    I kosmetykom BELL za ratunek dziękuje.

  32. Mam pare wspomnień z dzieciństwa głownie z jednym kosmetykiem bell 😀 Juz jako mała dziewczynka uwielbiałam szmineczki i pomadeczki 😉 Zawsze chodziłam do mojej cioci która sie oczywiście malowała i na jej nie szczęście posiadała pomadkę z bell w takim czerwonym opakowaniu ze starej kolekcji chyba jeszcze, noi kolor pomadki oczywiscie czerwony 😀 Nie mogę tego zapomnieć jak zawsze wbiegałam do jej mieszkania otwierałam szafke i nie patrząc gdzie smarowałam sie na czerwono.. Ba !! Gdybym tylko ja sie umazała to nic takiego ale kiedyś jako mały szatan wpadłam na pomysł aby wysmarować szybę od drzwi na czerwono jeszcze te szyby nie były takie gładziutkie tylko takie jak kiedyś starodawne wzory wcięcia i tak dalej.. Mama mojej cioci zawsze mnie broniła i brała na siebie winę no ale i tak przecież wiedzieli że starsza kobieta by nie wymazała drzwi na czerwono haha 😀 Więc nigdy nie zapomnę jakie lanie dostalam!! Nie wiem czemu ale jak przeczytalam to pytanie konkursowe to odrazu mi sie przypomniala ta szminka że dokładnie była z bell hehe 😛 Odświeżona pamięć oo ilu rzeczach człowiek nie pamięta 🙂 No ale szał na szminki i pomadki został mi do dzisiaj może nie takie czerwienie ale jednak jest! 😀 Mam nadzieje ze moje dzieci go nie odziedzicza bo nie chce mieć wysmarowanego domu ahahah pewnie nie uniknione 🙂

  33. Wspominając cudowne i beztroskie lata, w których po raz pierwszy przecięły się moje drogi z marką Bell, zastanawiam się, czy ten konkurs nie został wymyślony specjalnie dla mnie! Jak pięknie jest cofnąć się o wiele lat i poczuć magię świąt z tamtego okresu, która powoli wypełnia już nasze domy. Chciałabym zabrać Was w tą podróż do przeszłości razem ze mną i abyście Wy również zobaczyli tą krótkowłosą dziewczynkę, która kurczowo przyciska do piersi niewielki podarunek. Jasne blond włoski rytmicznie unoszą się, gdy radośnie podskakuje, a renifery na czerwonym, własnoręcznie robionym sweterku wydają się podzielać jej entuzjazm. Szczera radość młodej kobietki, która wkrótce będzie mogła kopiować czynności swojej mamy – i tak też było. Wspólne malowanie ust błyszczykiem i uważne tuszowanie rzęs wraz z najważniejszą kobietą w moim życiu, czyli mamusią, to jedno z najwspanialszych wspomnień dzieciństwa, które otrzymałam od Bell. To właśnie początek drogi, która doprowadziła mnie tu, gdzie i jaka jestem – świadoma swoich zalet kobieta, której makijaż jest nie tylko sposobem wyrażenia siebie, ale i magicznym rytuałem.

  34. Od małego lubowałam się w kosmetykach, tyle że te kolorowe nie były tak powszechne i łatwo dostępne jak teraz. Ciotka przywoziła je czasem ze Stanów Zjednoczonych i kiedy jej się kończyły, oddawała mi do zabawy. Raz wśród nich znalazła się wspaniała szminka, w dodatku polska! To była czerwona Bell i do dzisiaj pamiętam jej zapach. Był niesamowity. Szkoda było mi jej używać, żeby się nie skończyła, więc po prostu zdejmowałam zatyczkę i wąchałam cudowny, słodki zapach.

  35. Najmilsze wspomnienie z kosmetykami Bell to zdecydowanie dzień, w którym do koszyka wrzuciłam bazę pod cienie tej firmy! Jako, że jestem blogerką urodową, testuję dużo produktów, głównie tych tańszych. Nie spodziewałam się cudów po tym produkcie, a jednak ich doświadczyłam! Te małe cudeńko w kolorach wrzosu potrafi utrzymać nawet najbardziej osypujące się cienie na naszej powiece przez cały dzień. Mam kilka baz, jednak wiem, że to TA nigdy mnie nie zawiedzie. Jeśli czeka mnie długi dzień poza domem lub wykonuję makijaż okolicznościowy – używam tylko jej i to bez wahania, pewną ręką sięgam po nią do swojej szuflady, a moje klientki zawsze są zadowolone 🙂 P.S. Już niejedna osoba kupiła tę bazę z mojego polecenia. Dziewczyny, naprawdę warto!!! 🙂

  36. Najmilsze wszpomnieńia z kosmetykami Bell mam dokładnie z dnia 04.06.2015. Byłam wówczas w 40 tygodniu ciąży.Wstałam rano tego dnia i czułam lekkie skurcze, którymi za bardzo się nie przejęłam aż do godziny 16.00 kiedy to poszłam pod prysznic,bo strasznie ciepło było tego dnia i nagle poczułam mocne skurcze.Szybko wyskoczyłam z pod prysznica i zadzwońiłam do swojej położnej,która kazała mi się zbierać i przyjeżdzać do szpitala.Ja jednak po mimo bólu wcale aż tak się nie spieszyłam,ponieważ miałam jeszcze ważną rzecz do zrobienia,a mianowicie make up:-) Od początku ciąży sobie obiecywałam,że moje dziecko zobaczy ładną mamusię jak przyjdzie na świat i tego się trzymałam. Szybko wyjęłam z torby kosmetyczkę i dość sprawnie między skurczami nałożyłam mój ulubiony podkład, do tego trochę pudru i różu na policzki. Dwa szybkie machnięcia tuszem rzęs i delikatny błyszczyk na usta. Tak przygotowana stawiłam się zwarta i gotowa na porodówce, a o 19.55 przyszedł na świat moj synek Olek,który zobaczył mamusię ładną i promienną.A wszystko to oczywiście z kosmetykami Bell,które bardzo lubię:-) P.S. Na paznokciach był również Bell (subtelny róż).

  37. Wiele lat temu, kiedy moje skromne studenckie oszczędności nie pozwalały mi na szaleństwa, kupiłam sobie w drogerii pomadkę w płynie i miniaturowy opalizujący lakier do paznokci. Tak, oba kosmetyki pochodziły z firmy Bell:) Akurat szykowałam się na randkę i chciałam wyglądać co najmniej oszałamiająco. Pomadka miała delikatny różowy odcień, kremową konsystencję i sprawiała, że usta stawały się aksamitne. A lakier cudnie mienił się w promieniach słońca! Chyba nie muszę dodawać, że randka się udała, chłopak był zachwycony i na koniec stwierdził, że wyglądam jak milion dolarów;) A to wszystko zasługa kosmetyków Bell. I pomyśleć, że do dziś jesteśmy razem a produkty Bell towarzyszą mi na co dzień i od święta;)

  38. Najmilsze wspomnienia z kosmetylkami Bell miałam dokładnie 04.06.2015r.,kiedy byłam w 40tygodniu ciąży.O godzinie 16 wzięłam prysznic,ponieważ tego dnia było bardzo ciepło i poczułam silny skurcz.Przejęta zadzwoniłam do położnej,która kazała mi podjechać do szpitala na badanie. I wtedy własnie moje przeczucie podpowiedziało mi,aby predko wyciągnąc lekki podkład,róż do policzków i tusz do rzęs i szybciutko zrobic delikatny make up.Czułam,że już tego dnia nie wróce do domu i tak też się stało.O godzinie 19.55przyszedł na świat mój synek Olek,który pierwszy raz zpbaczył swoją mamusię ładniejsza i promienniejsza właśnie dzięki kosmetykom Bell.Dziękuję Bell:-)

  39. Jak dziś pamiętam mój pierwszy fluid marki Bell. Miałam 14 lat, chodziłam do ósmej klasy i czułam się baaardzo dorosła. Niedaleko mojego domu był sklepik typu „mydło i powidło” w którym można było kupić między innymi kosmetyki marki Bell. Przez dłuższy czas odkładałam drobne, które mama dawała mi na drożdżówkę aż w końcu nadeszła TA chwila. Z niepewnością czy uda mi się kupić zakazany produkt, wyłożyłam garść złotówek na ladę i oto stałam się właścicielką wymarzonego leku na całe nastoletnie zło, cudownego specyfiku który miał zamaskować moje… pryszcze:) Oczywiście cudo na co dzień było ukryte w uczniowskim plecaku a proces nakładania odbywał się w pełnej konspiracji w szkolnej toalecie. Po latach, z przyjemnością powróciłam do kosmetyków bell, które ku mojemu zaskoczeniu cechuje świetna jakość, porównywalna do światowych marek.

  40. Pamiętam jako nastolatka lubiłam eksperymentować z kosmetykami. Było to nieopodal Sylwestra, kiedy to miałam taką ochotę zabłysnąć na tej imprezie. Powodem była bardzo sympatycznie zorganizowana domówka u koleżanki w domu, gdzie sporo osób było zaproszonych. Uprałam się, że chcę mieć szminkę beżową z widocznymi drobinkami złota. Wybrałam się do pobliskiej drogerii w poszukiwaniu produktu. Udało mi się znaleźć mój ideał właśnie z firmy Bell. Jaka ja była dumna wtedy z tego zakupu i efektu użycia tej pomadki, to nie da się opisać. Sylwester był bajeczny i wystrzałowy, a ja czułam się jak prawdziwa Gwiazda.

  41. Z kosmetykami tej marki miałam do czynienia od dawna, ponieważ używała ich moja mama a ja jako nastolatka zawsze jej podkradałam pomadki i tusze 😀 Moje najmilsze wspomnienia z kosmetykami tej marki? Było to jakiś czas temu, bardzo często wracam do tej sytuacji ponieważ była NAPRAWDĘ miła. Otóż będąc na zakupach szukałam odpowiedniego tuszu dla siebie i wpadło mi w oczy to cudeńko : Bell, WOW!, Crazy Volume Masacra (Tusz pogrubiający do rzęs). Ma bardzo estetyczne opakowanie i trudno jej nie zauważyc <3 Byłam bardzo podekscytowana tym opakowaniem, oglądałam je z każdej strony i czytałam skład- przez roztargnienie wpadłam na jakiegoś chłopaka i upuściłam tusz. On na początku zaczął się ze mnie śmiac, po czym podniósł mi tusz, zaczęliśmy rozmawiac. Oczywiście "strzeliłam buraka" 😀 Tak nagle się poznali. Tak przypadkowo. Przez przypadek porozmawiali trochę dłużej i dłużej. Tak nagle stali się dla siebie najważniejszymi ludźmi na świecie. Zupełnie przez przypadek. Dziś często wracamy do tej sytuacji i się śmiejemy. ZDECYDOWANIE to są BARDZOOOO miłe wspomnienia 🙂 Jedna z najwspanialszych chwil w moim życiu! <3

  42. Liceum. Jako skromna dziewczyna z prowincji idąc do miasta pragnęłam nie wyróżniać się z tłumu w dobie wyścigu szczurów o pozycję w grupie. Nie chciałam zostać pożarta przez miastowe hieny czychające na każdą gafę prowincjonalnych koleżanek. W dodatku bez możliwości zarabiania -tak więc ograniczone środki budżetowe. Wtedy odkryłam Bell- kosmetyki na miarę mojego kieszonkowego. Szybko przekonałam się że w tym wypadku cena nie równa jest jakości. Razem z koleżankami ( tymi ,, gorszymi”) szkoliłyśmy się amatorsko w makijażu, każda z osobna i na sobie na wzajem. Praktyka czyni mistrza. Bell pozwoliła nam wyglądać zawsze perfekcyjnie , niczym za sprawą czarów profesjonalnej wizażystki. Można powiedzieć ,że uratowała nam życie 🙂 W dodatku Bell przez bogaty wybór i za to ,że zawsze jest na czasie daje możliwości stworzenia makijażu na każdą okazję :
    – codziennie do szkoły
    – po ciężkim tygodniu zakówania wyjście na dyskotekę w week z ekipom
    – pierwsze randki z moim osobistym teraz mężem
    – na bal życia- stódniówkę
    – egzamin dojrzałości.

  43. Moje najmilsze wspomnienie z kosmetykami bell przeżyłam 4 lata temu. Z okazji urodzin dostałam zestaw kosmetyków bell. Nigdy wcześniej nie miałam okazji ich używać. W dniu gdy pierwszy raz się nimi pomalowałam wyglądałam olśniewająco, dzięki czemu poznałam miłość mojego życia, z którą jestem do tej pory. Od tamtego dnia nigdy się z nimi nie rozstaje! Bell przyniosło mi szczęście i perfekcyjny wygląd za dobrą cenę. Czego chcieć więcej?!

  44. Moje najmilsze wspomnienie z kosmetykami bell miało miejsce 4 lata temu. Na urodziny dostałam zestaw kosmetyków bell. W dniu, gdy pierwszy raz się nimi pomalowałam, wyglądałam olśniewająco i poznałam miłość mojego życia, z którą jestem nadal. Kosmetyki bell dodały mi pewności siebie i sprawiły, że czuje się piękna każdego dnia. Od tamtego dnia mam do nich wielki sentyment i już na zawsze pozostały w mojej kosmetyczce. Dzięki bell znalazłam szczęście i nieskazitelny wygląd przez cały dzień. Czego chcieć więcej?! 😉

  45. Moje wspomnienia z kosmetykami Bell są związane z moim mężem 🙂 Każdego roku, na urodziny dostaję zestaw ulubionych kosmetyków tej marki. Mój ukochany wie co lubię 🙂 To dla mnie najwspanialszy prezent, wić każdego roku z niecierpliwością czekam na ten podarunek.

  46. Bardzo miło wspominam kosmetyki Bell, ponieważ to właśnie nimi miałam wykonany makijaż na święta w zeszłym roku. To był wyjątkowy czas, zjechała się cała rodzina, więc nie obyło się bez wzruszeń. Oglądając zdjęcia do dziś podziwiam piękny makijaż. W tym roku też chciałabym tak wyglądać. Być może konkursowy zestaw mi w tym pomoże 😉

  47. Kosmetyki Bell znałam od liceum. Jednak przez kolejne lata używałam produktów innych marek.
    Ponownie powróciłam do Bell gdy byłam w pierwszej ciąży z synem. Wszyscy twierdzili, że w ciąży wyglądam ślicznie dlatego dodatkowo chcąc podkreślić swoją urodę sięgnęłam po kosmetyki kolorowe i mój wybór padł właśnie na Bell. Kolorowe błyszczyki, lakiery do paznokci i tusz. Dzięki nim wyglądałam kwitnąco! Słyszałam dużo komplementów i dobrych słów co było bardzo miłe. Teraz gdy minęły 4 lata nie rozstaję się z tymi kosmetykami i moimi ulubionymi kolorami. Tym bardziej, że teraz znów jestem w ciąży w 6 mc. Tym razem z córeczką:) Jak to mówią „Córka odbiera mamie urodę…” – nie zgodzę się z tym. Wyglądam tak samo dobrze, słyszę dużo komplementów co mi schlebia. Wiem, że to nie tylko zasługa moich ciąż ale i Bell…

  48. Pamiętam dobrze, lat 20 kilka temu – mój pierwszy eyeliner…. kostropate oczy straszyły najwytrawniejsze kamienne twarze (tego dnia dowiedziałam się, że owe kamienne twarze nie są wcale takie kamienne). Ale skąd mogłam wiedzieć, że powinnam zrobić ledwie kreski, a nie traktować jak cień do powiek? 😉

  49. Kosmetyki Bell przypominają mi o mojej pierwszej, i jak dotąd jedynej, wygranej w Totolotka. Pamiętam, że była wtedy mroźna zima, gdy niespodziewanie okazało się, że trafiłam czwórkę w Dużym Lotku. Z tej radości postanowiłam sprawić sobie miłą niespodziankę w postaci zakupu paru kosmetyków. Udałam się wówczas do pobliskiej, lokalnej drogerii, w której zaopatrzyłam się w niebieski tusz Bell. Wciąż pamiętam głęboki odcień tej maskary.

  50. Pamiętam, że chodziłam wówczas do liceum, gdy po raz pierwszy wykonałam pełny makijaż kosmetykami mojej mamy. Wśród nich była także pomadka Bell w odcieniu brudnego różu, która wówczas rewelacyjnie komponowała się z sukienką, w której zamierzałam pójść na swoją pierwszą randkę z moim obecnym mężem.

  51. Pomadka marki Bell była pierwszą pomadką jaką pamiętam należącą do mojej mamy. Mama na co dzień chodziła bez makijażu ale jak już się malowała to używała właśnie tej pomadki. Pamiętam, że miała kolor głębokiej czerwieni a mama malowała się nią tylko na specjalne okazje. Zachwycałam się wtedy nią razem z siostrą, że tak pięknie i elegancko wygląda, niczym prawdziwa dama. Dla mnie zawsze nią będzie bez względu na to jak wygląda. A ja sama dziś, gdy kupuję pomadkę w kolorze czerwonym to koniecznie marki Bell.

  52. Z kosmetykami Bell wiąże się moje wspomnienie szkolnego balu Andrzejkowego, typowe wróżby z koleżankami, lanie wosku, wychodzenie butów za próg, rzucanie obierków z jabłuszek, poncz, przytłumione światło, śmiech i nadzieje budzące się w moim sercu…. młodzieńca miłość do Andrzeja poznanego tego wieczoru (był kuzynem koleżanki z klasy) 🙂
    Kosmetyki posłużyły mi do wykonania pierwszego w życiu makijażu i…. podziałały 😉
    Renata

  53. Pomadka Bell przywołuje mi na myśl moją pierwszą miłość. Nazwa firmy „Bell: kojarzy mi się z pięknem, bo przecież po włosku bella to piękna. Byłam wtedy, dawno temu, platonicznie zakochana w przystojnym chłopaku. Chciałam zwrócić na siebie uwagę, ale nie zauważał mnie, bo byłam bezbarwna i mam małe , blade usta. Wtedy postanowiłam kupić sobie pomadkę, żeby je wyeksponować ,kupiłam właśnie „Bellę”w kolorze czerwonym ale wpadającym w brąz. Pomadka zrobiła swoje – chłopak, gdy mnie zobaczył uśmiechnął się do mnie i powiedział : „jakie masz piękne usta”a ja odpowiedziałam ,że to zasługa pewnej zaczarowanej pomadki. Wtedy on powiedział, że przyjemnie byłoby całować takie usta. Ja się roześmiałam i on też , jednak potem było już poważnie. Tak to właśnie pomadka „Bell” wprowadziła mnie w arkana rozkoszy pierwszych pocałunków.

  54. Moja młodsza córka miała wtedy jakieś 4 lata. I bardzo, ale to bardzo fascynował ją świat kosmetyków, które kryły się w moim magicznym kuferku makijażowym… Czego tam nie było: pomadki, tusze do rzęs, bajecznie kolorowe cienie do powiek. Sporo oznaczonych logotypem Bell, bo od początku naszej znajomości z tą marką lubiłam bardzo mieć ją pod ręką, ze względu na fajną jakość i świetną – co tu kryć! – cenę. 🙂

    Pewnego dnia zostawiłam Paulę pod opieką starszej siostry i poleciałam na zakupy. Po powrocie młoda wręcza mi rysunek. Piękny! Ale… jakiś taki rozmazany. I ona też bardzo… kolorowa. Szczerze? Upaćkana na buzi kolorami podejrzanie przypominającymi zawartość mojego kuferka skarbów…

    Rysunek pochwaliłam, a później ruszyłam na inspekcję.

    No i sprawa się wydała. Starsza córa, Ania, chciała w spokoju poczytać, więc kazała młodej porysować.
    A młoda uznała, że nic się do tego lepiej nie nadaje od moich kosmetyków. I tak produkty Bell stały się składnikami dzieła sztuki. W międzyczasie zaś Paula uznała, że czas na pierwszy makijaż w jej życiu (wiecie, jak cień do powiek pięknie wygląda na uchu i nosie? 😉 )…

    Na szczęście część moich zbiorów udało się uratować, dziecię – mimo protestów – umyć, a rysunek – umieścić w bezpiecznej folijce. Mam go do dziś gdzieś w szpargałach. A i kosmetyki Bell towarzyszą mi nadal, choć na szczęście – już bezpieczne od zakusów dzieci, które dorobiły się własnych makijażowych kolekcji… 🙂

  55. Moje najmilsze wspomnienie z kosmetykami Bell jest takie, że z nimi poznałam miłość mojego życia,bo makijaż jaki miałam tego pięknego dnia był wykonany moimi kochanymi kosmetykami Bell:) Dobrze podkreślone oczka kosmetykami Bell sprawiły,że uwodziłam tego przystojniaka wzrokiem,a pięknie podkreślone usta sprawiły,że chciała mnie już na pierwszym spotkaniu pocałować:) ale nie pozwoliłam:) To chyba najpiękniejsze chwile w moim życiu,gdy poznałam Zbyszka i już zawsze Bell będzie kojarzyło mi się z tymi pięknymi chwilami,bo były ze mną i dzięki nim wyglądałam jak milion dolarów:) Kosmetyki Bell zmieniają oblicze kobiety! podkreślają piękno!

  56. Zawsze z uśmiechem na ustach wspominam moje czerwone i różowe pomadki Bell. Pamietam jak moja dorastająca córka malowała się nimi ukradkiem, myśląc że nie widzę. A ja widziałam i cieszyłam się, że córa idzie w moje ślady i wybiera tą samą markę. Później obie śmiałyśmy się z tego i od tamtych lat marka Bell do dziś miło nam się kojarzy 🙂

  57. Pamiętam jak owocową pomadką Bell usta pomalowałam
    i na pierwszą randkę się wybrałam.
    Kilkanaście lat wtedy miałam,
    lecz pięknymi ustami olśniewałam.
    Chłopak był z mojej szkoły,
    taki pogodny i wesoły.
    I tak jakoś na koniec randki się z nim delikatnie pocałowałam
    i taki tekst od niego usłyszałam:
    „Ale masz miękkie i słodkie usta”- to miłe wspomnienie, a wszystko za sprawą marki Bell 🙂

  58. Kosmetyki Bell są ze mną od kiedy pamiętam. Zawsze obecne w mojej kosmetyczce i torebce. Jakoś tak się złożyło, że wszystkie ważniejsze wydarzenia mają w tle kosmetyki Bell. Kupując puder poznałam męża 🙂 W drogerii wybierałam puder, który mi spadł, wtedy podszedł przystojniak i pomógł mi wyjść z opresji służąc pomocą. I służy mi nią od kilku lat. Przy szafie Bell poczułam pierwsze ruchy mojego synka w brzuchu. Akurat wybierałam kolor pomadki, gdy kopnął przy pięknym różu 🙂 Pomadkę oczywiście zakupiłam, bo po takim znaku od synka nie mogło być inaczej. Tego koloru używam do dziś. Bell było ze mną nawet przy porodzie 🙂 Akurat malowałam paznokcie kiedy odeszły mi wody 🙂 Oczywiście to zwykłe przypadki, ale dzięki nim marka Bell jest bardzo bliska mojemu sercu i uczestniczy moim życiu każdego dnia.

  59. Kosmetyki Bell kojarzą mi się ze szczególnym dniem jakim były 18-ste urodziny mojej córki. Chciałam w jakiś specjalny sposób podkreślić to, że wchodzi w dorosłość i zaznaczyć jej kobiecość. Pomyślałam, że najlepiej wyrazi to czerwona szminka. Udałam się do drogerii. Długo szukałam odpowiedniego koloru, aż wreszcie trafiłam na nią! Szminka Classic BELL! Ten kolor usta skojarzył mi się od razu z elegancją i szykiem. Postanowiłam kupić sobie taką samą! Czerwień jest ponadczasowa i nigdy nie wychodzi z mody. Za tak niewielką cenę otrzymałam świetną pomadkę o intensywnym kolorze, niezwykle twarzową i bardzo trwałą. Gdy tylko pomalowałam nią usta, od razu poczułam się młodsza i bardziej pewna siebie. Odarta z blasku idealnie pasuje do sezonowych stylizacji. Miałam nadzieję, że córka nie będzie zła, że mam taką samą szminkę i się nie pomyliłam. Była zachwycona! Do tego dodałam róż, bo dzięki niemu cera błyskawicznie nabiera żywszego kolorytu i świeżości. W makijażu trudno o lepszy efekt uzyskany w tak prosty i szybki sposób. Bez różu świat byłby mniej różowy, a ja chcę by moja córka widziała zawsze świat przez różowe okulary i by w tej drodze towarzyszyły jej kosmetyki Bell.

  60. Moje najmilsze wspomnienie z kosmetykiem bell są z pierwszej randki z moim ukochanym:) Miałam wtedy paznokcie pomalowane przepięknym czerwonym lakierem Bell Fashion Colour- wspaniały odcień czerwieni, mój ukochany od razu zwrócił uwagę na piękne paznokcie i pochwalił wybór koloru- usłyszałam wtedy wiele przemiłych komplementów, oczywiście do tej pory bardzo lubi kiedy mam paznokcie pomalowane właśnie na ten kolor. Było mi bardzo miło i cieszyłam się, że zwrócił uwagę na tak starannie wykonany manicure właśnie tym lakierem Bell, kupiłam go kilka dni wcześniej specjalnie przygotowując się do tej randki. 🙂

  61. Kosmetyki Bell upiększyły wiele chwil w moim życiu. Jest jednak wśród nich taka, która niezmiennie od lat przywołuje szeroki uśmiech na mojej twarzy. To wspomnienie, w którym moja 5-letnia wtedy córeczka wyciągnęła z szafy jedną z moich sukienek, nałożyła na głowę rajstopy (które podobno miały imitować długie włosy), wymalowała usta moją czerwoną szminką Bell (od ucha do ucha), wzięła do ręki dużą drewnianą łyżkę, wskoczyła na stół i wyśpiewała najpiękniejszy koncert mojego życia… nawet zadedykowała mi kilka piosenek 🙂 Dziękuję Bell 🙂

  62. Kosmetyki Bell upiększyły wiele chwil w moim życiu. Jest jednak wśród nich taka, która niezmiennie od lat przywołuje szeroki uśmiech na mojej twarzy. To wspomnienie, w którym moja 5-letnia wtedy córeczka wyciągnęła z szafy jedną z moich sukienek, nałożyła na głowę rajstopy (które podobno miały imitować długie włosy), wymalowała usta moją czerwoną szminką Bell (od ucha do ucha), wzięła do ręki dużą drewnianą łyżkę, wskoczyła na stół i wyśpiewała najpiękniejszy koncert mojego życia… nawet zadedykowała mi kilka piosenek 🙂 Dziękuję Bell 🙂

  63. Będąc kilka lat temu za granicą byliśmy zaproszeni na przyjęcie do znajomych. Wiadomo, że w takiej sytuacji make-up jest obowiązkowy.
    Oczywiście w mojej kosmetyczce nie mogło zabraknąć kosmetyków marki Bell z, którymi się nigdy nie rozstawałam i nimi właśnie zrobiłam sobie make-up. Wszyscy byli zachwyceni moim makijażem i oczywiście pytali jakich używam kosmetyków, że tak ładnie podkreślają urodę.
    Miałam przy sobie puder i pomadkę, którymi nie wahałam się pochwalić.
    Kosmetyki Bell zrobiły prawdziwą furorę i na dodatek nikt nie chciał uwierzyć, że tej jakości produkty kosztują tak mało.
    Nawet kilka znajomych poprosiło mnie o kupno dla nich produktów i dostarczeniu ich przy następnej wizycie. Do dzisiaj używam kosmetyków marki Belli, i do dziś pamiętam to miłe dla mnie wspomnienie z nimi związane.
    Tamto zdarzenie utwierdziło mnie też w przekonaniu, że nasze rodzime firmy produkują świetne kosmetyki, na które nie musimy wydawać fortuny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ