Dieta Pij na zdrowie!

Pu-er – kilka uwag dla kupujących

pu-er-kilka-uwag-dla-kupujacych

Kupując pu-er, mamy wiele możliwości wyboru: czarna lub zielona, prasowana lub nieprasowana, kilku-, kilkunasto-, a nawet kilkudziesięcioletnia… Tak przynajmniej jest w teorii. W praktyce w Polsce bardzo trudno dostać dobrej jakości pu-er. Oto przewodnik dla wytrwałych, zdeterminowanych lub… podróżujących za granicę.

Chociaż pu-er nie jest łatwo kupić w Polsce, znane są jego właściwości zdrowotne. Zyskał sobie przydomek „mordercy tłuszczu”, bo słynie przede wszystkim z faktu, że znacząco przyspiesza metabolizm i usprawnia procesy trawienne. Dzięki temu, jest doskonałym pomocnikiem w walce z nadwagą.

Pu-er docenia się również za dużą zawartość aminokwasów i biopierwiastków, pobudzanie krążenia, obniżanie ciśnienia i poziomu cholesterolu we krwi, oczyszczanie organizmu z toksyn i zapobieganie powstawaniu wolnych rodników, odpowiedzialnych za procesy starzenia. Ta niezwykła herbata pochodzi z Chin, a specyficzny proces w jakim powstaje, pozostawał tajemnicą przez długie stulecia. Kradzież pilnie strzeżonego przepisu niegdyś karano śmiercią.

Współcześnie wiadomo już, że pu-er powstaje z liści drzewa herbacianego, tak samo jak czarna i zielona herbata. Liście poddaje się specjalnemu procesowi fermentacji a następnie długotrwałemu leżakowaniu, żeby uzyskać niezwykły smak i wyjątkowe właściwości zdrowotne tej herbaty. To jedyna herbata, która tak jak wino, zyskuje z upływem czasu.

Jak widać nawet po powyższym, pobieżnym przeglądzie właściwości pu-er, warto pić tę niezwykłą herbatę. Jeśli nie skusi nas nietypowym smakiem, to być może zdobędzie serca właściwościami zdrowotnymi.

Jak jednak znaleźć i rozpoznać herbatę dobrej jakości, dzięki której zyskamy dostęp do wszystkich dobroczynnych dla zdrowia skarbów?

Ireneusz Orzeł

Kupując pu-er, mamy wiele możliwości wyboru: czarna lub zielona, prasowana lub nieprasowana, kilku-, kilkunasto-, a nawet kilkudziesięcioletnia… Tak przynajmniej jest w teorii. W praktyce w Polsce bardzo trudno dostać dobrej jakości pu-er. Oto przewodnik dla wytrwałych, zdeterminowanych lub… podróżujących za granicę.

 

Zwykle pu-er dzieli się na dziesięć klas. Klasa pierwsza oznacza najwyższą, klasa dziesiąta – najniższą jakość. Stopień na skali określa pochodzenie liści i ich jakość, sposób ich przetworzenia i przechowywania, ale nie musi oznaczać lepszego smaku, który jest przecież kwestią osobistych preferencji. W niektórych fabrykach pu-er oznacza się czterocyfrowym numerem, w którym pierwsze dwie cyfry to numer recepty, trzecia cyfra to klasa liści, a ostatnia – numer fabryki. Takie informacje można znaleźć na pudełku lub etykiecie sprasowanej z liśćmi.

Klasa nie zawsze jednak jest oznaczana. Kupując herbatę, warto więc przyjrzeć się jej dokładniej i upewnić się co do jej jakości. Dojrzała zielona pu-er będzie mieć lekko rudawy lub brązowawy kolor, młodsza będzie szarozielona. Czarna pu-er powinna być ciemnobrązowa. Na powierzchni sprasowanej herbaty nie powinno być jasnych plamek, które mogą być objawem rodzącej się pleśni.

Następnym testem jest analiza zapachu. Aromat suchych liści pu-er jest słabo wyczuwalny, a zaparzanych – szczególny, ale w żadnym wypadku nie powinno się w nim wyczuwać pleśni ani stęchlizny. W sprasowanej herbacie nie powinno być też dziur ani pęknięć – są to oznaki działalności owadów. Warto jednak wspomnieć, że starsze pu-er mają nieco luźniejszą strukturę niż młode, bo w trakcie utleniania liście trochę się kurczą. Należy zatem dokładnie przyglądać się cegiełkom, aby nauczyć się odróżniać luźną strukturę od pęknięć.

Ireneusz Orzeł

Kupując pu-er, mamy wiele możliwości wyboru: czarna lub zielona, prasowana lub nieprasowana, kilku-, kilkunasto-, a nawet kilkudziesięcioletnia… Tak przynajmniej jest w teorii. W praktyce w Polsce bardzo trudno dostać dobrej jakości pu-er. Oto przewodnik dla wytrwałych, zdeterminowanych lub… podróżujących za granicę.

Chociaż pu-er, tak jak wino, im jest starsza, tym jest lepsza, lepiej poważnie zastanowić się przed kupieniem herbaty czterdziestoletniej lub starszej. Podczas rewolucji kulturalnej w Chinach (1966–1976) niemal cała składowana pu-er została zniszczona. Nieliczne sprasowane cegiełki, które przetrwały, znajdują się w większości w rękach kolekcjonerów i osiągają niebotyczne ceny. Na rynku można spotkać, niestety, wielu oszustów, korzystających z metody sztucznego postarzania pu-er, sprzedając ją jako trzydziesto- lub czterdziestoletnią. Taka herbata ma zupełnie inne właściwości (również zdrowotne) i smakiem znacznie się różni od kilkudziesięcioletniej pu-er.

Polska rzeczywistość jest pod względem dostępności pu-er raczej uboga. Zrozumiały jest brak informacji o klasie liści – nie zawsze podawany nawet przez producentów – jednak poważnie zastanawia brak informacji na temat wieku herbaty, a nawet tego, czy jest czarna czy zielona. A przecież różnice w smaku są olbrzymie. Każdy z rodzajów ma swoich amatorów, którzy kupując herbatę, chcieliby mieć pewność, że otrzymają to, co lubią.

Ireneusz Orzeł

Kupując pu-er, mamy wiele możliwości wyboru: czarna lub zielona, prasowana lub nieprasowana, kilku-, kilkunasto-, a nawet kilkudziesięcioletnia… Tak przynajmniej jest w teorii. W praktyce w Polsce bardzo trudno dostać dobrej jakości pu-er. Oto przewodnik dla wytrwałych, zdeterminowanych lub… podróżujących za granicę.

 

Nieco większy wybór znajdziemy w sklepach internetowych. Kupując w ten sposób herbatę, warto poświęcić trochę czasu na wyszukanie wiarygodnego sprzedawcy. Nie ma możliwości skosztowania pu-er, czy nawet przyjrzenia się jej dokładnie, zawsze więc istnieje ryzyko otrzymania towaru złej jakości. Mimo to, niestety, właśnie tam można znaleźć największy – choć nadal ubogi i słabo opisany – wybór. Może zatem warto odrobinę zaryzykować?

„Filiżanka Smaków” nr 8 (12), grudzień 2009
www.filizankasmakow.pl

Ireneusz Orzeł

Komentarze (7)

Meguszka

9 lat temu

A ja lubię klasyczną sagę 🙂 Zwyczajna czarna herbata z cytryną. Innych nie lubię. Biała smakuje jak siuśki, zielona zioła a czerwona jest za kwaśna.

Giulia

9 lat temu

Po raz kolejny zostałam zaskoczona. Pozytywnie, jak zawsze z resztą. Menopauza.pl – to portal wiedzy. Piłam czerwoną pu-er nie raz i nie zastanawiałam się zbytnio, cóż takiego piję. Muszę wrócić do tej herbaty, mimo, iż nie będę miała gwarancji jakości (tak, jak wcześniej zapewne – lecz byłam mniej świadoma). Ale zawsze to pu-er i jest nadzieja na lepszy metabolizm. I jeszcze jedno, naprawdę, gdy piłam tylko czerwoną herbatę, straciłam trochę wagi :)))

filodendron

9 lat temu

Właśnie przypomniałam sobie ,ze mam ją w szafie,za chwilę zaparzę, nie piłam jej ostatnio ,bo wydaje mi się ,że ona podnosi mi ciśnienie,w artykule jest,że nie podnosi.Czytałam,że pita w bardzo dużych ilościach niszczy jakieś rzęski w jelitach, ale wszystko stosowane bez umiaru coś niszczy.

linet

9 lat temu

Mimo tylu dobroczynnych właściwości herbaty pu-er, nie będę raczej prowadzić dochodzenia w sprawie,czy te gatunki, które są w sprzedaży mają wystarczająco dobrą jakość.:) Nawet gdybym ją lubiła, to i tak przestałabym kupować ,zrażona trudnosciami w rozpoznawaniu jakości.
Natomiast bardzo przekonałam się do herbaty czerwonej, którą jakis czas temu polecał nasz portal.

Zostaw komentarz