zostać żoną rolnika

Fenomen telewizyjnego programu doprowadzić do jego kolejnej edycji. Okazuje się bowiem, że na wioskach nie brakuje osób, które nie chcą dłużej żyć w samotności. Jak w przypadku każdego show, komentarze są zróżnicowane. Dla jednych to szansa na spotkanie miłości, dla innych obłuda i pogoń za rozgłosem. Dlaczego kobieta pragnie zostać żoną rolnika? W czym tkwi sekret popularności tego typu programów?

Telewizja – swatka XXI wieku

Dawniej ludzie poznawali się naturalnie, choć byli także swatami, ale przez bliskich, nie biura matrymonialne czy portale randkowe. Dziś rolę swatki umiejętnie przejęła telewizja. Na oczach milionów rozgrywają się emocjonujące historie, w których widzowie szukają romantycznych sytuacji oraz ciekawych akcji. W przypadku uczuć wszystko jest przecież możliwe, a im bardziej gorąco, tym ciekawiej. Programy o poszukiwaniu miłości zyskują niebywałą oglądalność. Chętnych w przypadku uczestników nie brakuje, choć pewnie wiele osób traktuje udział w programie jak przygodę. Gdy w tv pojawiła się pierwsza edycja programu Rolnik szuka żony, nie obyło się bez hejtu, wielu komentarzy i prześmiewczych słów. Oglądalność chyba przerosła oczekiwania produkcji, a widzowie pokochali show z gospodarstwami rolnymi w tle. I tak doszliśmy do czwartej edycji, co niewątpliwie jest sukcesem telewizji. Samo zgłoszenie chęci udziału w takim programie jest wielkim wyzwaniem. W końcu osoba decyduje się na pewnego rodzaju osąd publiczny. Staje się doskonałym źródłem dla portali plotkarskich i tanich pisemek. Ale czego nie zrobi się dla miłości? Tutaj wszystkie chwyty są dozwolone, a telewizja może to tylko ułatwić.

Być żoną rolnika

Ludzie mieszkający na wsi żyją spokojniej niż w mieście, co nie znaczy, że się nudzą i brakuje im rozrywek. Mimo wielu różnić, pomiędzy wsią a miastem, tysiące kobiet decyduje się na wysłanie zgłoszenia. Kandydatek i kandydatów nie brakuje, wraz z kolejnymi edycjami tylko ich przybywa. Dlaczego tak wiele osób podejmuje taką decyzję? Chęć znalezienia miłości to jedno, ponieważ motywacje mogą być różne. Nie wiemy, czy tak naprawdę dana kobieta jest zakochana w wiejskim klimacie i jest gotowa porzucić karierę w wielkim mieście. Być może skusiły ją hektary czy perspektywa lekkiego i beztroskiego życia na wsi. Poprzednie edycje, z których pary zawarły trwałe związki potwierdzają tezę, że prawdziwa miłość jednak istnieje, a tv może pomóc w jej odnalezieniu. Przypadek? Magiczna siła przyciągania? Nigdy nie wiadomo gdzie i w jakim czasie znajdziemy swoją drugą połówkę, więc dlaczego by nie spróbować w popularnym show. Jeden list może odmienić życie.

rolnik-szuka-żonyOprócz programu o rolnikach, w telewizji znajdziemy jeszcze wiele innych programów, które pomagają w odnalezieniu prawdziwego uczucia. Restauracja, w której odbywają się pierwsze randki, kolacje z nieznajomymi, czy randki w ciemno to tylko niektóre propozycje stacji telewizyjnych. I nawet, jeśli choć u jednej na sto par ma zaiskrzyć, to chyba warto się temu bliżej przyjrzeć. Może miłość jest bliżej niż nam się wydaje. Wystarczy dobrze się rozejrzeć, by ją spotkać. A śledząc na ekranie losy innych par możemy zobaczyć szansę na miłość, z której i my możemy skorzystać. Jeśli któraś z pań chce zostać żoną rolnika, droga wolna! Niech każdy szuka miłości i szczęścia na swój sposób, w zgodzie z samym sobą.

Katarzyna Antos

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ