Kobieta i mężczyzna Psychologia

Żona idealna

zona-idealna

Dawniej kobieta przede wszystkim miała dobrze się prezentować u boku męża. Do niedawna oprócz pięknego wyglądu powinna mieć idealnie wysprzątane mieszkanie. A jaka jest współczesna żona idealna?

Wyrozumiała i kochająca, czy raczej namiętna i gwałtowna? Spojrzenia na rolę kobiety w małżeństwie różnią się w zależności od tego kto i przez jaki pryzmat patrzy.

Okiem kobiety

Nie ma drugiego bardziej surowego sędziego od nas samych. Kolorowe czasopisma, skierowane do kobiet, podają setki sposobów, w jaki sposób przygotować idealny obiad, w międzyczasie sprzątnąć mieszkanie, odnowić meble, zawiesić fantazyjnie firanki, a to wszystko na diecie-cud i z maseczką przeciwzmarszczkową.

Społeczeństwo każe nam wychowywać dzieci i poświęcać im każdą cząstkę naszej energii. Co ciekawe, wieczorem powinnyśmy wyczarować energię z powietrza i chętnie oddać się igraszkom łóżkowym. A my, ambitnie, poganiane wzrokiem chudziutkich, roześmianych kobiet z czasopism, poddajemy się temu młynowi.

Nie jesteśmy cyborgami, a doba nie jest z gumy, więc siłą rzeczy zaczynamy coś zaniedbywać – albo wygląd, albo mieszkanie, albo dzieci, albo męża. A jeśli nic z powyższych, to na pewno gdzieś po drodze gubimy zdrowy rozsądek i wewnętrzny spokój. Dzieje się to stopniowo i dopiero po wielu latach uderza nas pustka tych działań. A wtedy nie potrafimy nic innego.

Joanna Pastuszka-Roczek

Dawniej kobieta przede wszystkim miała dobrze się prezentować u boku męża. Do niedawna oprócz pięknego wyglądu powinna mieć idealnie wysprzątane mieszkanie. A jaka jest współczesna żona idealna?

Słodkie cytryny

Kobiety same siebie krzywdzą, wmawiając sobie, że to, co robią, jest warte wszelkich poświęceń. Jest to zjawisko „słodkie cytryny”. Polega ono na tym, że „osładzamy” sobie w myślach niechciane dary od losu.

Cytryna to dziecko, które doprowadza nas do szału, mąż, który przestał nas adorować, praca, której nie lubimy… Słodzimy sobie gorycz życia mówiąc, że jesteśmy dumną, dzielną matką, że maż to przynajmniej stabilizacja, że dzięki pracy są pieniądze.

Z tym zjawiskiem wiąże się sytuacja odwrotna, „kwaśne winogrona” – wmawiamy sobie, że to, czego nie osiągnęłyśmy, nie jest tego warte. Wymarzony samochód tak naprawdę za dużo pali, a mężczyzna, który nas nie chciał jest zwykłym idiotą (i pewnie jest, ale nie o tym dziś mowa).

Problem z tymi słodko-kwaśnymi owocami polega na tym, że nie znikają one z naszego życia, tylko ciągle podświadomie budzą frustrację. Przez co staramy się jeszcze bardziej, by nikt nie miał nam nic do zarzucenia. Stajemy się żoną idealną, otoczoną murem doskonałości.

Joanna Pastuszka-Roczek

Dawniej kobieta przede wszystkim miała dobrze się prezentować u boku męża. Do niedawna oprócz pięknego wyglądu powinna mieć idealnie wysprzątane mieszkanie. A jaka jest współczesna żona idealna?

Okiem mężczyzny

Problem z panami polega na tym, że nie dostrzegają rzeczy, które dzieją się bez ich udziału. Mężczyzna nie doceni idealnie wysprzątanego mieszkania czy posiłku, który zawsze jest przepyszny. Nie zastanawiają się, gdzie podziały się ich brudne skarpetki, nie tropią kurzu na półkach. Często nie mają pojęcia, co robić z dziećmi.

Jeśli wszystko w domu dzieje się jak za dotknięciem magicznej różdżki, żaden mężczyzna nie doceni za to kobiety, więc tak właściwie jedynym powodem, dla którego dążymy do bycia idealną żoną, jest nasza własna ambicja. Same sobie robimy krzywdę!

Idealnie niedoskonała

Musimy zdać sobie sprawę z jednego – osoby doskonałe są niewidoczne. Widzimy je dopiero wtedy, kiedy zaczynają popełniać błędy. Dlatego zamiast podążać tropem kolorowych czasopism, weź sobie do serca to, że nikt nie będzie Cię oceniał – tylko Ty sama.

Nie Twoja sąsiadka, mama, babcia, nie Twoje dzieci czy mąż – sama sobie jesteś najsurowszym sędzią. Przecież zawsze można lepiej, szybciej, sprawniej. To Twój sposób na opanowanie chaosu świata, radzenie sobie z odrzuceniem i lękiem.

Joanna Pastuszka-Roczek

Dawniej kobieta przede wszystkim miała dobrze się prezentować u boku męża. Do niedawna oprócz pięknego wyglądu powinna mieć idealnie wysprzątane mieszkanie. A jaka jest współczesna żona idealna?

Mężowi korona z głowy nie spadnie, jeśli na własnej skórze przekona się, ile czasu zajmuje mycie podłogi – co z tego, że nie zrobi tego jak należy? Po dziesiątym razie nie będziesz nawet musiała po nim poprawiać. Przed obiadem zagoń go do kuchni – może pokroić marchewkę czy obrać ziemniaki. Jeśli przychodzi zbyt późno – niech przynajmniej pokroi pomidory do obiadu.

Jeśli dokładnie (idealnie!) zaplanujesz swe niedoskonałości, nagle okaże się, że masz nie tylko czas, ale i ochotę na figle łóżkowe, zabawę z dziećmi, zadbanie o urodę i godzinę na rozwijanie hobby. A co na to Twój mąż? Na pewno będzie wolał Cię roześmianą i wypoczętą, a nie zmęczoną, z ustami zaciśniętymi w wąską linię niezadowolenia.

Poza tym, podobno najprostszy przepis na zadowolenie mężczyzny brzmi: przynieś mu jedzenie. Nago.

Joanna Pastuszka-Roczek

Komentarze (13)

Emilly27k

7 lat temu

Dla mnie zawsze małżeństwo stanowiło jedną wielką tajemnicę. Jeśli jest miłość to ona zawsze zwycięży, a wówczas żona nie musi być wcale taka idealna.

sara

7 lat temu

najważniejsze żebyśmy dla siebie samej były idealne, a że coś tam nie zawsze zrobione w domu to przecież nie dajmy się zwariować,wszak miłość Ci wszystko wybaczy…

pati25

7 lat temu

Kobieta na początku małżeństwa chce być żoną idealną dla swojego mężczyzny.Początkowo mąż to zauważa,chwali nas.Z czasem my same zauważamy,że tak dalej nie możemy.I odpuszczamy sobie.Nic złego się nie stanie gdy wszystkiego idealnie nie zrobimy,nie będziemy już tą idealną żoną

dulcynea

7 lat temu

Bardzo pouczający artykuł ,ciekawe również Wasze komentarze.Nigdy nie uważałam się za idealną żonę ,do doskonałości nigdy się nie zbliżyłam. codziennie kładę się spać z przekonaniem ,że nie zdążyłam tego i owego zrobić .
może rzeczywiście lepiej troszkę sobie odpuścić. I samopoczucie lepsze:)

drobina

7 lat temu

Ha, ha! Mej: ja i zniewolenie? Chyba mnie trochę poznałaś i wiesz, że się nie dam! Przy każdej okazji przypominam mężowi czyją jestem wnuczką – mój dziadek był zawsze uparty i lubił postawić na swoim (geny to jednak fajny wynalazek);)
Danusiate: dobrze radzisz! 🙂

Danusiate

7 lat temu

Zgadzam się z Mindi 🙂 Szkoda, że nie było takiego fajnego portalu 20 lat temu… Sama wpadłam w pułapkę bycia żoną idealną, ale na szczęście w pewnym momencie zorietnowałam się, że nie tędy droga. Dzisiaj udało mi się wypracować mądre kompromisy, dzięki czemu w moim zakresie obowiązków mogę zbliżać się do doskonałości (albo raczej: jechać na rutynie…) 🙂

Drobinko, jeśli chodzi o podawanie jedzenia nago, to myślę, że najlepiej jednak w Tłusty Czwartek – a w Walentynki niech on się zrewanżuje 🙂

Inga

7 lat temu

Świetne!Tak mi się zdaje,że każda z nas jest idealna,tylko każda inaczej.Mężczyźni nie dostrzegają wielu rzeczy,ale tak na prawdę nie wiadomo dlaczego.Bo tacy są czy tak im wygodnie.Usłyszałam kiedyś takie stwierdzenie,że mężczyzna to bardzo nieskomplikowane urządzenie.Ja doświadczam w tej chwili,że jednak mężczyzna potrafi zmywać naczynia i to całkiem nieźle.Potrafi wyprasować,rozwiesić pranie.Gorzej z włączeniem pralki czy zmywarki,ale to już pikuś.To może w czasie wolnym zrobić żona idealna…,po czym wrócić do swoich ulubionych zajęć. 😉

Mindi

7 lat temu

Szkoda, że nie przeczytałam tego artykułu chociaż 20 lat wcześniej. Może nie musiałabym dochodzić do tych wniosków na własnych błędach. Cóż, sama sobie tak ułożyłam i robiłam dopóki sił i zdrowia starczyło. A potem miałam okazję przekonać się, że coś jest w stwierdzeniu, że mężczyźni kochają zołzy 🙂

mejgosia

7 lat temu

No do doskonałości mi jeszcze trochę brakuje, na szczęście!A ostatnio miałam okazję przekonać się o tym ,że jak troszkę wysiadłam i spóźniłam się z obiadkiem, albo nie posprzątałam łazienki, to zaraz zauważono mnie w domu! Ba nawet padło pytanie, czy czasami nie jestem chora? Więc teraz częściej będę sobie odpuszczać, bo warto!
Drobinko nie daj się tak zniewolić! Proponuję połóż się na kanapie (możesz nago !), a posiłek Ci sam przyniesie mąż, choć niekoniecznie musi to być mąż, ważne żeby był posiłek! 😉

drobina

7 lat temu

Tak sobie myślę, że jestem żoną idealnie…niedoskonałą i… dobrze mi z tym;). Mąż chyba też nie narzeka skoro wytrzymał już ze mną ponad 30 lat.
Tak sobie kombinuję z tym przepisem na zadowolenie mężczyzny – brzmi zachęcająco;)
Jak myślicie, kiedy przynieść mu to jedzenie nago?
W Tłusty Czwartek, czy poczekać na Walentynki? ;);) :):)

filodendron

7 lat temu

Może dlatego ,że nie jestem idealną żoną ,jestem bardzo doceniana przez męża ,chwali mnie za każdy obiad i to ,że trochę posprzątam. To jest najlepsza droga ,by być docenianą – czyli nie wysilać się za bardzo 🙂
To prawda ,kobiet idealnych się nie dostrzega i nie ceni, tak jak wszysko co dostaje sie łatwo i bez wysiłku,mężczyzna też tak postrzega kobietę,wszysko pięknie zrobione,ugotowane,posprzątane- zrobiło się samo.

Zostaw komentarz