Kobieta na rynku pracy Psychologia

Zarobek pasywny na emeryturze

zarobek-pasywny-na-emeryturze

Każdy z nas boi się perspektywy niskiej emerytury i konieczności pracy do późnej starości. Co zrobić, by zyskać więcej pieniędzy na emeryturze i jednocześnie nie pracować? Rozwiązaniem może być dochód pasywny.

Dochód pasywny – co to jest?

Czy jest możliwe, aby przejść na emeryturę w wieku 50-60 lat i żyć na wysokim poziomie? Sekretem zarabiania bez stałej pracy na etacie jest dochód pasywny. To stały zarobek, który jest wynikiem jednorazowego poniesienia kosztów lub wykonania jakiejś pracy, przynoszący korzyści finansowe bez wkładu dalszej pracy. Osoba, która utrzymuje się z zarobku pasywnego to rentier. Na dochód pasywny nie trzeba czekać do emerytury – można cieszyć się nim już wcześniej, tym samym kończąc pracę zawodową.

Jak uzyskać dochód pasywny?

Aby móc czerpać korzyści z dochodu pasywnego, z reguły najpierw trzeba zainwestować swój czas i pieniądze. Nie dostajemy nigdy nic za darmo i tak samo jest w przypadku zarabiania pasywnego. To nic innego, jak pomnażanie wcześniej zarobionych pieniędzy. Jednak aby uzyskać naprawdę duże przychody, trzeba też ponieść spore wydatki, np. wykupić i wyremontować kilka mieszkań do wynajmu, kupić kawałek ziemi albo fundusze inwestycyjne. Dochód pasywny można też uzyskać mniejszym nakładem pieniędzy – czerpiąc tantiemy z napisanych książek (najlepiej bestsellerów), patentów na wynalazki lub programy komputerowe.

Monika Witczak

Każdy z nas boi się perspektywy niskiej emerytury i konieczności pracy do późnej starości. Co zrobić, by zyskać więcej pieniędzy na emeryturze i jednocześnie nie pracować? Rozwiązaniem może być dochód pasywny.

Czy dochód pasywny się opłaca?

Sama idea dochodu pasywnego jest bezpieczna i opłacalna. Perspektywa dużego zarobku bez wykonywania stałej pracy jest kusząca. Niestety, wiele pułapek może kryć się w drodze do osiągnięcia zysku pasywnego. Zarabianie w ten sposób nie jest wcale łatwe i wymaga znajomości wielu dziedzin, m.in. posiadania wiedzy z zakresu inwestowania, rachunkowości, podatków i dobrej orientacji na rynku. Wiele osób daje się wciągnąć w wizję łatwego zarobku dużych pieniędzy bez wielkiego wysiłku. Inwestują wszystkie swoje oszczędności – często po kilkadziesiąt tysięcy złotych – w inwestycje, które okazują się być piramidą finansową. Niekiedy lepiej wybrać mniejszy, ale pewny dochód, niż obietnice szybkiego zysku.

Sekretem bogactwa jest nie to, ile pieniędzy wydajemy i ile rzeczy posiadamy, lecz to, ile mamy oszczędności. Warto dobrze rozważyć w co zainwestować nasze pieniądze.

Monika Witczak

Komentarze (8)

pati25

8 lat temu

Z pewnością każdy emeryt chciałby mieć taki pasywny dochód.Ale to niemożliwe.Nie każdego stać np na lokalle do wynajęcia czy też nie każdy ma np talent do pisania książek.Jedyną możliwością jest oszczędne życie

Tess

8 lat temu

To możliwość dla już dobrze ustawionych osób. Z małym funduszem nie można oczekiwać dodatkowych profitów. Lepiej nauczyć się oszczędnie żyć.

Mindi

8 lat temu

Myślę, że to propozycja dla nielicznych, bardzo przedsiębiorczych. Moje plany na przyszłość to dbanie o relacje w rodzinie i o zdrowie. Chociaż gdyby się zdarzyła jakaś rozsądna propozycja to chętnie rozważyłabym ją 🙂

sirena46

8 lat temu

Myślę, że mało jest osób, które żyją z dochodu pasywnego. Ilu ludzi stać, żeby wykupić i wyremontować kilka mieszkań, kupić ziemię czy fundusze. Większość ludzi ledwo wiąże koniec z końcem i nie stać ich na taki luksus. Pewnie, że taki zarobek pasywny bardzo by się przydał na emeryturze, ale artykuł nie na polskie realia, a szkoda.:P

mejgosia

8 lat temu

Podobnie jak powyższe komentarze!
Najbardziej pasowałoby do mnie: wynajem lokali, bo lubię urządzać mieszkania, dekorowac itp., ale niestety funduszy brak!:P A oszczędności? no cóż w dzisiejszych czasach…..idą na bieżąco !:(

drobina

8 lat temu

Książek nie piszę, na inwestycjach się nie znam, mieszkań do wynajmu nie mam… Moją jedyną szansą na dochód pasywny jest wygrana w lotto:P – pewnie jedna na milionB)
W „totka” gram rzadko, a jeszcze rzadziej wygrywam i wcale mi to nie przeszkadza, bo…

stazyz napisał(a):
> Chciałoby się rzec „święte słowa”, ja jednak zmieniłabym słowo oszczędności na.. to co przeżyliśmy i to kogo obok siebie mamy… < Dodałabym jeszcze do tego zdrowie, radość z drobiazgów i mogę poczuć się jak ...rentier (nie lubię słowa rentierka). Takie tantiemy mi wystarczą :-):-X

stazyz

8 lat temu

Chciałoby się rzec „święte słowa”, ja jednak zmieniłabym słowo oszczędności na.. to co przeżyliśmy i to kogo obok siebie mamy…:-X

Zostaw komentarz