Kultura Styl życia

Moje wielkie ruskie wesele – Anna Mandes-Tarasov

moje wielkie ruskie wesele

Choć mogłoby się wydawać, że w XXI wieku, kiedy granice są otwarte i można podróżować po całym świecie, nawiązując nowe znajomości, małżeństwa międzynarodowe nie będą budziły niezdrowych emocji, to wiele zależy od konfiguracji. Jak się okazuje ślub Polaka z Rosjanką może spotkać się z większym zrozumieniem i akceptacją niż Polka wychodząca za mąż za naszego wschodniego sąsiada. Dlaczego tak się dzieje? Temu nietypowemu zjawisku postanowiła przyjrzeć się Anna Mandes-Tarasov, czego owocem jest powieść Moje wielkie ruskie wesele.

Śluby międzynarodowe – dlaczego są tak trudne do organizacji?

Każdy ślub wymaga nie lada wysiłku, zanim para młoda powie sobie sakramentalne „tak”, musi przezwyciężyć wiele przeciwności losu. Załatwić salę weselną, muzykę, fotografa, wybrać menu, posadzić gości w taki sposób, aby uniknąć potencjalnych konfliktów. Do tego dochodzi jeszcze zamówienie odpowiednich zaproszeń, zakup sukni ślubnej itp. Gdy ślub ma charakter międzynarodowy i sakramentalne „tak” zamierza powiedzieć sobie Polka oraz Rosjanin, który od lat mieszka w Paryżu, sprawy komplikują się jeszcze bardziej. 

Poznaj tajniki pracy redakcji magazynu dla kobiet

Anna Wiśniewska jest redaktorką w czasopiśmie adresowanym do kobiet, w postaci głównej bohaterki powieści Moje wielkie ruskie wesele można dostrzec alter ego samej autorki. Anna Mandes-Tarasov ukończyła bowiem Wydział Technologii Żywności na warszawskiej SGGW.  Następnie przez kilka lat pracowała, pisząc artykuły dla prestiżowego miesięcznika Pani. W powieści Moje wielkie ruskie wesele znajdziemy nie tylko przezabawną historię miłości Polki i obcokrajowca, ale też poznamy pracę kobiecych magazynów, rzecz jasna z przymrużeniem oka. Anna Mandes-Tarasov ukazuje odwieczny konflikt interesów między działem marketingu a redaktorkami, które pragną postawić na wartościowe treści. Czy da się pogodzić te dwa, z pozoru, sprzeczne dążenia?

Dlaczego tak trudno zaakceptować małżeństwo Polki i Rosjanina?

Anna Wiśniewska poznała w Paryżu Rosjanina, który od lat mieszka w stolicy Francji. Połączyło ich gorące uczucie. Wiedzeni miłością postanowili zawrzeć związek małżeński. Podczas przygotowań do ślubu wyszedł na jaw dość specyficzny stosunek znajomych Anny do małżeństwa z obcokrajowcem. Tym, co najbardziej oburza jej kolegów, jest fakt, iż kobieta zamierza poślubić przedstawiciela wrogiego narodu, dawnego okupanta Polski.  Znajomych redaktorki niepokoją nawet zaproszenia ślubne, które po części zapisane są cyrylicą i tym samym oddają międzynarodowy charakter jej związku. Jakby tego było mało, koleżanki i koledzy Anny próbują odwlec ją od myśli o ślubie, wypominając narodowe wady Rosjan. Wszyscy są bowiem przekonani, że narzeczony redaktorki po ślubie przeobrazi się w alkoholika, który bije swoją kobietę do nieprzytomności. Na dodatek odsetek rozwodów w Rosji jest niezwykle wysoki, dlatego nikt nie wróży szczęścia jej małżeństwu.

Moje wielkie ruskie wesele – powieść o granicach tolerancji

Moje wielkie ruskie wesele to powieść o dużej dawce elementów humorystycznych, warto jednak nadmienić, iż Anna Mandes-Tarasov, stara się w swojej książce zwrócić uwagę na pewne istotne problemy społeczne. Niestety, choć żyjemy w XXI wieku, wielu Polaków ma problem z zaakceptowaniem faktu, iż ich rodaczka może chcieć poślubić obcokrajowca. Małżeństwo z Rosjaninem, Anglikiem, Niemcem czy Amerykaninem zawsze jest negatywnie postrzegane przez niektóre grupy społeczne. Mężczyźni, którzy nie potrafią znaleźć sobie partnerki, uważają bowiem, że obcokrajowcy zabierają im potencjalne kandydatki na żony. Na dodatek w Polakach wciąż tkwi silnie zakorzeniona niechęć do Rosjan. Choć młodzi obywatele tego kraju nie mają nic wspólnego ani z komunizmem, ani tym bardziej z II wojną światową, są obwiniani o grzechy swoich dziadków.  O ile jeszcze związek Polaka i Rosjanki można jakoś zaakceptować, w końcu nasze wschodnie sąsiadki mogą pochwalić się zjawiskową urodą, o tyle ślub Polki i Rosjanina budzi niesmak. Niektórzy naprawdę obawiają się, że w jej narzeczonym czai się rosyjski agent pracujący dla Kremla.

Historia o miłości, którą czyta się z przyjemnością

Anna Mandes-Tarasov zna ten problem jak mało kto, sama bowiem wyszła za mąż za Rosjanina mieszkającego we Francji. Z pewnością nie było jej łatwo uzyskać tolerancję całego otoczenia. Warto zapoznać się z powieścią Moje wielkie ruskie wesele. Książka ta stanowi bowiem idealną propozycję na letnie wieczory. Lekkie pióro Anny Mandes-Tarasov sprawia, że historię można pochłonąć praktycznie w jeden dzień.

Informacje nt. powieści:

TytułMoje wielkie ruskie wesele

Autor: Anna Mandes-Tarasov

Ilość stron: 360

Wydawnictwo: Edipresse Książki

Data wydania: 14 czerwca 2017

Irmina Cieślik

Komentarze (6)

pati25

2 lata temu

W porannym programie widziałam wypowiedź autorki tej powieści.Anna Mandes-Tarasov ciekawie opowiadała o zwyczajach i samym ślubie

Emilly27k

2 lata temu

Należy uczyć się tolerancji i uważam,że jeśli książka napisana jest dobrze, to będzie się czytało z największą przyjemnością.

Goplana

2 lata temu

Związek Polki z Rosjaninem musi być fascynujący, nasze kultury są podobne, ale występują pomiędzy nimi drobne różnice.

Lanza

2 lata temu

Zawsze fascynowała mnie Rosja, więc chętnie zapoznam się z tą książką. Jestem ciekawa, jakie zwyczaje ślubne panują wśród naszych wschodnich sąsiadów.

migotka

2 lata temu

Ja nie mam nic do Rosjan, ale rzeczywiście widzę, że otoczenie nie reaguje przyjaźnie na wschodnich sąsiadów. A szkoda, bo większość to zwykli ludzie, dokładnie tacy sami jak my. To tak, jakby każdy Polak w Anglii przez to, że w Polsce rządzi PiS, był traktowany gorzej.

dulcynea

2 lata temu

To bardzo ciekawa książka , z ciekawością przeczytałabym tę powieść.
Nasze nastawienie do wschodnich sąsiadów nie jest specjalnie przyjazne.
Ale miłość potrafi przełamać stereotypy.
Opowieści zza wschodniej granicy są takie egzotyczne.

Zostaw komentarz