Te rzeczy związane z seksem cię nie kręcą

Kobiety często zastanawiają się, czy wszystko z nimi okej, bo w seksie lubią to, a nie lubią tamtego. Spokojnie, media często lansują rzeczy, które nijak się mają do realiów. Nie ulegaj dyktatowi popkultury i nie rób rzeczy, które ci nie leżą. Te rzeczy związane z seksem  cię nie kręcą? To normalne.

Kobiety rozmawiają ze sobą dużo bardziej otwarcie o seksie niż mężczyźni. Oni wolą pozować na najsilniejszego samca w grupie. Kobiety nie mają tak silnie zakorzenionej potrzeby rywalizacji. Wolą osiągać sukcesy dzięki współpracy i wzajemnemu wsparciu.  Czego ciekawego można dowiedzieć się z babskich pogaduch?

REKLAMA

Nie krzyczymy podczas seksu

To nawet nie jest kwestia braku odwagi, zwyczajnie nie czujemy takiej potrzeby, to nas nie kręci. Wolimy się skoncentrować na pięknej chwili, która daje nam przyjemność, niż wydawaniu z siebie dziwnych dźwięków, które postrzegamy za nieadekwatne do sytuacji. Może jesteśmy dziwne, ale krzyk bardziej kojarzy nam się z komunikatem, który wysyła się podczas odczuwania bólu.  W ogóle gdy zapytasz koleżanki, okazuje się, że ona też nie krzyczy podczas seksu, wrzeszczy natomiast wniebogłosy u ginekologa, gdy ten nie umie pobrać próbki z szyjki macicy w celu przeprowadzenia cytologii i wywołuje ból końcówką syntetycznej szczoteczki do wymazu. Zatem brak krzyku nie jest negatywnym komunikatem dla mężczyzny. Chyba że ten naoglądał się porno i ma dziwne oczekiwania. Gdy jest nam dobrze, delikatnie dyszymy, mocniej się przytulamy do mężczyzny, zaczynamy go całować po szyi. To jest dużo subtelniejsze, ale pomyśl, gdy jest ci dobrze podczas masażu w profesjonalnym gabinecie, to krzyczysz, czy cichutko mruczysz lub błogo się uśmiechasz.

Nie lubimy wyzwisk

Żadna z nas nie chce zostać s*ką, chyba że wychowała się w jakimś patologicznym środowisku, gdzie uczy się kobiety, że bycie lachonem to największy komplement z ust mężczyzny. Podczas seksu nie kręcą nas wulgarne  określenia, to odziera wspólne chwile z całej magii.

Nie kręci nas seks grupowy

Nie widzimy nic ciekawego w trójkątach i innych wielokątach. Seks chcemy uprawiać tylko z jednym, konkretnym mężczyzną. Nie potrzebujemy do tego osób trzecich. Wpuszczanie ich do sypialni wydaje nam się poronionym pomysłem.

Nie chcemy doświadczać przemocy

Nie wiemy, skąd przekonanie, że klapsy w pośladki, podduszanie lub ciągnięcie za włosy może być fajne. My nie widzimy w tym nic przyjemnego. To po prostu boli. Poza tym facet ma nas bronić i chronić przed złem, a nie dostarczać nowych siniaków.

Seks analny to nic fajnego

Po pierwsze, to jest obrzydliwe i grozi infekcjami intymnymi. Po drugie, otwór jest niewielki, mało sprężysty, przez co wpychanie do niego penisa zwyczajnie boli. Seks analny jest fajny chyba tylko w pornosach, gdzie kobieta udaje satysfakcję. Nawet prostytutki, które świadczą takie usługi, mówią o ogromnym bólu w trakcie penetracji. Zainteresowanych tematem odsyłamy do książki o prostytucji autorstwa Laili Shukri.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ