Kultura Styl życia

Skandale wokół tegorocznej Eurowizji nie ustają!

Duncan Laurence

Author: Thomas Hanses Source: Eurovision.tv

Eurowizja 2019 za nami, tymczasem na jaw wychodzą kolejne skandale. Przy okazji wyjaśnieniu uległo kilka kwestii, które z pewnością zaskoczyły widzów podczas śledzenia wyników. Skandale wokół tegorocznej Eurowizji nie ustają.

Jury nie wiedziało, jak głosować

Okazuje się, że być może nie tylko czeska wokalistka miała problem ze stworzeniem prawidłowego rankingu jurorskiego. Przypomnijmy, że piosenkarka myślała, że przyznaje punkty zamiast miejsc, przez co skrzywdziła swoich faworytów, w tym polską grupę Tulia.  Jeśli pogłoski okażą się prawdziwe, nie tylko Polska odpadła z półfinału przez błąd jurorki, ale też Litwa. Ich miejsca odpowiednio zajęły Białoruś oraz Dania.

Dlaczego Białoruś nie przyznała punktu Rosji?

Po I półfinale Eurowizji jury białoruskie ujawniło wyniki głosowania, za co zostało surowo ukarane. W finale głosy jurorów z Białorusi zastąpiono uśrednionymi wynikami głosowania jurorów w pozostałych krajach byłego Związku Radzieckiego. Jednak coś poszło nie tak i podano zamiast najwyższych not te z ostatnich miejsc, krótko mówiąc, odwrócono cały uśredniony ranking do góry nogami. Dlatego Białoruś przyznała 12 punktów Izraelowi i ani jeden punkt nie powędrował do Rosji. Było to o tyle dziwne, że Sergey Lazarev jest na Białorusi wielką gwiazdą. W rzeczywistości z Białorusi 12 punktów miało powędrować na Maltę, 10 do Macedonii Północnej, a 8 na Cypr.   W praktyce oznacza to, że Tamara Todewska wygrała głosowanie jury. Błąd ten nie wpłynął na wybór zwycięzcy, ostatecznie i tak wygrałby Holender, ale tylko z 6 punktami przewagi nad Włochem.

Problemy techniczne Norwegii

Na problemach z głosowaniem jurorów nie kończą się skandale wokół tegorocznej Eurowizji. Z pewnością wiele osób zastanawiało się, dlaczego Norwegia, która wygrała televoting, była tak nisko u jurorów. Okazuje się, że podczas próby generalnej tego kraju, ocenianej przez jurorów, wystąpiły problemy techniczne. Niestety, organizatorzy nie zgodzili się na powtórkę występu. Natomiast podczas występu na żywo Estonii przez chwilę widać było kamery i ujęcia boków sceny zamiast Victora, który miał współpracować z kamerą na zbliżeniu,. W tym przypadku także nie wyrażono zgody na powtórzenie występu.

Serbia także powinna zostać ukarana

Jakby tego było mało, wiele osób uważa, że nie tylko Białoruś, ale też Serbia powinna zostać pozbawiona głosów jurorów w finale Eurowizji. Serbski juror, Sanja Ilić, który rok temu wywalczył dla Serbii awans do sobotniego finału, przyznał w telewizji śniadaniowej, że głosował na Czarnogórę, a jury nie będzie wspierało sado maso z Islandii.  Po ujawnieniu wyników mogliśmy się przekonać, że artysta nie kłamał. Islandia jednomyślnie została sklasyfikowana na 17. miejscu.

Źródła: własne oraz Dziennik-eurowizyjny.pl

Dodaj komentarz