Moda

Przekłamane rozmiary ubrań – jakie są tego następstwa?

Przekłamane rozmiary ubrań

Zdjęcie autorstwa Artem Beliaikin z Pexels

Zapewne nie raz miałaś problem z zakupem ubrań. Najwięcej trudności rodzą zamówienia online, gdzie nie możemy zobaczyć danej rzeczy i jej przymierzyć. Przekłamane rozmiary ubrań to prawdziwa zmora naszych czasów, niestety, tego typu praktyki odbijają się negatywnie na naszej psychice.

Spis treści:

  1. Ubrania na drobne osoby coraz trudniej dostępne
  2. Jeansy damskie nieuwzględniające specyfiki kobiecej sylwetki
  3. Rozmiarówka w sieciówce zmienia się jak w kalejdoskopie
  4. Przekłamane rozmiary ubrań a kompleksy

Ubrania na drobne osoby coraz trudniej dostępne

Gdy przyjrzymy się niektórym sieciówkom, to okaże się, że rozmiar XS w niektórych z nich jest na tyle duży, że spokojnie wejdzie w niego osoba nosząca rozmiar L.  Co jednak ma począć drobna kobieta, która szuka dla siebie ubrań? Bardzo często jest zdana na przerabianie spódnic czy spodni w pracowni krawieckiej, co generuje dodatkowe koszty. Dodatkowo przekłamane rozmiary ubrań sprawiają, że nie potrafi ona znaleźć nic dla siebie. Drobne kobiety po prostu nie mają zbyt wielkiego wyboru, zwłaszcza jeśli chodzi o elegancką odzież. Wiele z nich robi zakupy na dziale dziecięcym, jednak rzeczy dla 12-latki nie założymy na spotkanie biznesowe. Poza tym kilkunastoletnie dziewczynki nie noszą marynarki czy cygaretek. Drobne kobiety też chciałyby się ładnie ubrać, mieć w szafie coś eleganckiego, jednak jest to bardzo  trudne, gdy rozmiar XS tak naprawdę odpowiada rozmiarowi M czy L.

Jeansy damskie nieuwzględniające specyfiki kobiecej sylwetki

Niektóre kobiety są w stanie kupić ładną sukienkę czy spódniczkę, ale mają ogromny problem, gdy przychodzi im polować na jeansy damskie. Te bardzo często nie uwzględniają bowiem specyfiki kobiecej sylwetki. Są szyte tak samo jak męskie spodnie, ponieważ talia niewiele różni się tutaj od bioder. W rezultacie jeansy damskie, które dobrze leżą w pasie, są za ciasne w biodrach i pośladkach. Te, które dobrze układają się na biodrach, spadają z talii. Nie zapominajmy tutaj o jeszcze jednej istotnej kwestii. Producenci rurek tak bardzo zaszaleli, że kobiety noszące rozmiar XS, nie potrafią „przepchać” kostki przez nogawkę, nawet gdy sięgną po rozmiar L czy XL. Skoro drobne panie nie umieją wejść w spodnie w rozmiarze 40 czy 42, bo te są tak ciasne, to co mają powiedzieć osoby, które mogą się pochwalić większymi krągłościami? Niestety, tego typu sytuacje sprawiają, że kobieta często czuje, iż coś jest z nią nie tak. Tymczasem problem tkwi w firmach zajmujących się konstrukcją ubrań.

Rozmiarówka w sieciówce zmienia się jak w kalejdoskopie

Przez przekłamane rozmiary ubrań kobiety często wyciągają niewłaściwe wnioski nt. swojej sylwetki. Niektóre uważają, że borykają się z efektem jo-jo, ewentualnie cierpią na zatrzymywanie wody w organizmie przed okresem. Jednego dnia wchodzą bowiem w rozmiar S, a za tydzień nawet rozmiar M jest dla nich za mały. Z czego to wynika? Z tego, że rozmiarówka w sieciówce zmienia się jak w kalejdoskopie. Niektóre vlogerki trafiły na świetne spodnie, postanawiają kupić jeszcze jedną parę, aby mieć ją na zmianę. Zamawiają ją online, kierując się posiadanym rozmiarem, po czym otrzymują coś, w co nie są w stanie wejść. To doskonale pokazuje, że przekłamane rozmiary ubrań to dziś ogromny problem.

Przekłamane rozmiary ubrań a kompleksy

Przez przekłamane rozmiary ubrań kobiety popadają w ogromne kompleksy. Jeśli znowu nie wchodzę w rozmiar M, który niedawno był na mnie dobry, dochodzę do wniosku, że znowu przytyłam. Gdy natomiast mam problem z zakupem stanika, bo mój tradycyjny rozmiar okazuje się za duży, zaczynam się martwić tym, że mam za małe piersi. Zanim jednak pozwolimy ponieść się czarnym myślom, zastanówmy się przez chwilę. Czy stare ubrania wciąż są na nas dobre? Jeśli nosimy je bez większych trudności, to może nie mamy powodów do obaw? To tylko kwestia rosyjskiej ruletki w sieciówkach. Nigdy bowiem nie wiadomo, jakie ubranie i w jakim rozmiarze będzie komplementowało naszą sylwetkę. Może warto pogodzić się z tym faktem i po prostu przymierzyć inne rozmiary lub fasony? W końcu znajdziemy ubranie skrojone na miarę naszych potrzeb, choć może nam przyjść trochę na to poczekać.

Dodaj komentarz