Kultura Styl życia

Pod prąd – Robert Biedroń

Pod prąd Robert Biedroń

Robert Biedroń - Pod prąd

Robert Biedroń to pierwszy polski polityk, który doszedł do władzy, otwarcie przyznając się do swojego homoseksualizmu. Od 2 lat zasiada w fotelu prezydenta Słupska. Mieszkańcy miasta, nawet ci początkowo sceptycznie nastawieni do Roberta Biedronia, powoli zaczynają dostrzegać w nim dobrego włodarza.  Polityk zastał miasto na krawędzi bankructwa. Dzięki swojej oszczędności i rozwiniętej umiejętności zarządzania finansami zaczął powoli wyprowadzać miasto na prostą. Porozumiał się też z ówczesną premier Ewą Kopacz ws. pomocy przy spłacie zadłużenia. Pod prąd to wywiad-rzeka, z którego dowiadujemy się, co ukształtowało Roberta Biedronia.

 

Robert Biedroń zawsze płynął pod prąd

Tytuł niewątpliwie nawiązuje do życiowej postawy Roberta Biedronia. Prezydent Słupska od lat płynie pod prąd, realizując istotnie społecznie cele. Działał w Kampanii Przeciw Homofobii w czasach, gdy zrozumienie dla gejów i lesbijek było niewielkie. Jego aktywność budziła społeczną niechęć, niemniej on się nie poddawał. Na szczęście w końcu doczekaliśmy się czasów, kiedy gej może zostać wybrany demokratycznie na urząd prezydenta miasta.  Wszak nie orientacja seksualna, a osobowość i kompetencje decydują o sprawności zarządzania miejscowością.

 

Trudne dzieciństwo Roberta Biedronia

Książka Pod prąd składa się z kilku części, które tworzą spójną całość. Na początku poznajemy szczegóły z dzieciństwa Roberta Biedronia.  Dowiadujemy się, że nie zawsze było ono usłane różami. To właśnie trudne doświadczenia z dzieciństwa ukształtowały w przyszłym polityku wrażliwość na kwestie społeczne. Robert Biedroń, jak mało kto, rozumie, czym jest przemoc domowa i dlaczego należy z nią walczyć za pomocą instrumentów prawnych. Jednocześnie prezydent Słupska nie ma  żalu do swoich rodziców za trudne warunki, w jakich przyszło mu żyć. Rodzina Biedroniów miała do dyspozycji jednopokojowe mieszkanie, co nawet jak na tamte czasy stanowiło ewenement. To właśnie ograniczony dostęp do pieniędzy, nauczył Roberta Biedronia szanować każdą złotówkę i uważanie zarządzać finansami.  Budżet prezydenta Słupska jest dokładnie przemyślany, chociaż się nie bilansuje. To akurat zasługa jego poprzednika, który zostawił miasto na krawędzi bankructwa. Minie jeszcze wiele lat, zanim Słupsk spłaci swoje zobowiązania.

Jak Robert Biedroń odkrył, że jest gejem?

Pod prąd to także opowieść Roberta Biedronia o odkrywaniu własnej orientacji seksualnej.  W tamtych czasach było to nie lada wyzwanie, ponieważ o gejach i lesbijkach mówiło się niewiele, a jeśli już podejmowano ten temat, to tylko w kontekście choroby i wynaturzenia.  Robert Biedroń w pewnym momencie tak bardzo się załamał odmienną orientacją seksualną, że dopadły go myśli samobójcze. Na szczęście z czasem zrozumiał, że w miłości między dwoma mężczyznami nie ma nic złego.

W kolejnym rozdziale Robert Biedroń dzieli się z Magdaleną Łyczko szczegółami związku z Krzysztofem, który może poszczycić się pięknym stażem. Niewiele par jest ze sobą 14 lat.  Robert Biedroń opowiada o tym,  co wzmacnia i cementuje jego związek. Jakie domowe obowiązki realizuje on, a jakie spoczywają na barkach Krzysztofa. To bardzo ciekawa lektura, ponieważ pokazuje, że związki homoseksualne zasadniczo niczym nie różnią się od heteroseksualnych. Pary wyjeżdżają na wspólny urlop, wspierają się w trudnych chwilach i współdzielą radości.

 

Robert Biedroń jako polityk

W książce Pod prąd nie mogło też zabraknąć spostrzeżeń Roberta Biedronia na kwestie polityczne. Prezydent Słupska nie poprzestaje jednak jedynie na krytyce rządzących, stara się, aby jego wypowiedzi były konstruktywne i proponuje alternatywne rozwiązania dla problemów społecznych i ekonomicznych. Robert Biedroń zwraca uwagę na konieczność prowadzenia dialogu z wyborcami. Od zwykłych ludzi można się bowiem dowiedzieć więcej na temat problemów, które najbardziej zaprzątają im głowy. O wielu z nich politycy w ogóle nie mają pojęcia, ponieważ wywodzą się z elit, które nigdy nie mogły narzekać na brak pieniędzy.

 

Pod prąd to wywiad-rzeka inny niż większość tego typu pozycji literackich. Nie znajdziemy tutaj wyłącznie bezpiecznych pytań i równie bezpiecznych odpowiedzi, które nic nie wnoszą w życie czytelnika. Robert Biedroń chętnie dzieli się zarówno swoimi spostrzeżeniami na kwestie polityczne, jak i faktami z życia prywatnego. Jedyny wyjątek robi dla Krzysztofa, stara się mówić o partnerze w taki sposób, aby nie naruszać przy tym jego prywatności. Prezydent Słupska zawsze płynie pod prąd, na przekór obowiązującym trendom. Można się z nim zgadzać lub nie, ale jednego nie można mu odmówić – odwagi, dzięki której jest dziś szczęśliwym człowiekiem zadowolonym ze swojego życia.

Irmina Cieślik

Komentarze (7)

AduSia

4 lata temu

Robert Biedroń udowodnił, że polityka nie musi oznaczać taplania się w bagnie i wyciągania komuś rodzinnych spraw. Chętnie przeczytam tę książkę, bo wiem, że prezydent Słupska do życia podchodzi racjonalnie.

Danusiate

4 lata temu

ja także, podobnie jak Lidiena, bardzo cenię Roberta Biedronia. Jest politykiem, który naprawdę próbuje być blisko ludzi i rozmawiać z nimi. Chętnie przeczytam tę książkę.

Lidiena

4 lata temu

Bardzo cenię Roberta Biedronia za szczerość. Mogę się z nim nie zgadzać w jakichś kwestiach, ale przynajmniej znam jego argumenty. Nie jest to polityk, który koncentruje się tylko na oskarżaniu swoich oponentów.

alibabka

4 lata temu

Cieszę się, że odchodzimy od potępiania gejów i lesbijek. Osoby homoseksualne nie są gorszymi ludźmi od heteroseksualnych. Nie należy ich zatem w żaden sposób dyskryminować.

filodendron

4 lata temu

Skoro człowiek taki już się taki urodził – to nie da się go przerobić na hetero.Ma zdolności organizatorskie – to dobrze niech działa pozytywnie dla społeczeństwa.Miałam na studiach kolegę, który strasznie się męczył – nie mógł zaakceptować swojej orientacji, dosłownie zmuszał się do dziewczyn – ale nic z tego nie wyszło. Poszedł do psychiatry – dostał leki – było jeszcze gorzej. Potem psycholog kazał mu zainteresować się innym homo. I stworzyli dobry związek , pracują i żyją szczęśliwie.

    Zyśka

    4 lata temu

    Ja też na studiach miałam kolegę – geja, który na siłę chciał przetransformować się na hetero. Podrywał wszystkie koleżanki z grupy i one potem okropnie cierpiały. Liczyły na wielkie uczucie, którego on nie mógł im dać.

Zostaw komentarz