Psychologia

Poczucie niedosytu – jak napędza nasz rozwój?

Poczucie niedosytu

Zdjęcie autorstwa Alexander Suhorucov z Pexels

Nie każdy chce być mistrzem w każdej dziedzinie. Jednak, gdyby nie towarzyszyła nam potrzeba bycia lepszym i samodoskonalenia, popadlibyśmy w stagnację. W praktyce nikt nie opracowywałby nowych leków czy technologii. Nasza cywilizacja nie dobrnęłaby do tego etapu, na którym obecnie się znajduje. To właśnie zapewnia nam poczucie niedosytu.

Spis treści:

  1. Potrzeby biologiczne i potrzeby społeczne
  2. Jak poczucie niedosytu napędza rozwój?
  3. Osoby nastawione na sukces
  4. Dlaczego maksymaliści nie osiągają sukcesu?
  5. Czy rozwój zawsze zapewnia nam szczęście?
  6. Od czego zależy dobrostan jednostki?
  7. Potrzeba władzy a poczucie osamotnienia
  8. Poczucie skuteczności a samoocena

Potrzeby biologiczne i potrzeby społeczne

Istnieją różne grupy potrzeb. W przypadku tych o charakterze biologicznym jak sen, głód czy seks, obserwuje się jasną zależność. Gdy zaspokoimy je, te już nie rosną. Natomiast potrzeby społeczne, do których zaliczamy potrzebę akceptacji, uznania i władzy, mogą wzrastać w miarę tego, jak są zaspokajane. Np. kiedyś wystarczyło mi kierownicze stanowisko w firmie, teraz aspiruję do miana zastępczyni dyrektora, a w przyszłości chciałabym zostać dyrektorką.

Jak poczucie niedosytu napędza rozwój?

Gdyby nie poczucie niedosytu i chęć bycia lepszym w danej dziedzinie, nasze życie byłoby nudne i jałowe. Człowiek ma nie tylko potrzeby biologiczne, ale też potrzeby wyższego rzędu. To właśnie one nadają smak naszej egzystencji i czynią ja tak fascynującym przeżyciem.

Poczucie niedosytu bierze się z naszych potrzeb społecznych. Np. widzimy, że możemy liczyć na uznanie jednego wykładowcy akademickiego. Jednak chcielibyśmy, aby także pozostali widzieli w nas dobrze rokujących naukowców. W rezultacie staramy się wykazać także na innych polach, aby zaskarbić sobie ich uznanie.

Osoby nastawione na sukces

Osoby nastawione na sukces bardzo często go osiągają, bo do wyzwania podchodzą w sposób realistyczny. Krótko mówiąc, nie chcą od razu zostać dyrektorem oddziału, na razie wystarczy im pozycja zastępcy kierownika danego działu. Ta posada znajduje się w obrębie ich możliwości zawodowych. W rezultacie udaje im się uzyskać awans. Następnie pracują nad tym, aby zostać kierownikiem, zastępcą dyrektora i dyrektorem. Ich cele są realistyczne, tacy ludzie mierzą siły na zamiary i stopniowo zdobywają to, na czym im najbardziej zależy.

Dlaczego maksymaliści nie osiągają sukcesu?

Istnieją jednak maksymaliści. Oni również czują poczucie niedosytu, ale w ich przypadku obserwuje się chęć sięgania po najwyższe stanowiska z pominięciem etapów przejściowych. Tacy ludzie chcieliby od razu uzyskać zawrotny sukces. Nie interesują ich te mniejsze, które stanowią naturalny etap prowadzący do głównego celu. Takie osoby mogą się nadmiernie eksploatować. W ich przypadku istnieje również ryzyko, że zrezygnują z działań, obawiając się porażki.

Czy rozwój zawsze zapewnia nam szczęście?

Czy poczucie niedosytu prowadzi nas we właściwym kierunku? To zależy od uzyskanego bilansu. Od korzyści wynikających z realizacji celu należy odjąć przykrości napotkane na drodze. Np. staram się o awans w firmie. Ten daje mi satysfakcję, ale czas spędzony w biurze sprawia, że nie mogę pielęgnować swoich przyjaźni i więzi rodzinnych. W rezultacie straty górują nad zyskami.

Od czego zależy dobrostan jednostki?

Od czego zależy dobrostan jednostki? Oczywiście, nie wystarczą tutaj zaspokojone potrzeby biologiczne. Ważne jest zaspokojenie potrzeby akceptacji, miłości i współczucia. Paradoksalnie największe sukcesy odnosimy wówczas, gdy nie skupiamy się na pogoni za pieniędzmi, ale na tym, aby w naszej społeczności żyło się lepiej. Np. zakładam firmę, która ma poprawić stan naszego miasteczka. Ona realizuje różne zlecenia, początkowo przychody ledwo wystarczają na pokrycie kosztów, ale mieszkańcy zaczynają doceniać świadczone przeze mnie usługi, moja firma otrzymuje coraz więcej zleceń, a ja mogę kupić mieszkanie bez kredytu.

Potrzeba władzy a poczucie osamotnienia

Warto przy tym pamiętać, że niektóre potrzeby społeczne, w tym władzy, wpływają negatywnie na przynależność do grupy, ponieważ uruchamiają w nas rywalizację.  Nie jesteśmy w stanie budować wówczas dobrych relacji międzyludzkich, przez co nie udaje nam się uzyskać poczucia szczęścia i spełnienia. Czujemy, że czegoś nam brakuje.

Poczucie skuteczności a samoocena

Ważne jest również poczucie skuteczności. Gdy udaje mi się zrealizować jakiś cel, nawet drobny, to obserwuje się wzrost samooceny.  Z drugiej strony perfekcjoniści, którym ciągle towarzyszy poczucie niedosytu, skarżą się na obniżony poziom zadowolenia z życia.

Dodaj komentarz