Miłość i związki

Ostatnia szansa. Jak powinien ją wykorzystać mężczyzna?

ostatnia szansa

Nieważne, czy się boisz, czy jesteś nieogarnięty życiowo, popełniłeś błąd, za który teraz przyszło ci płacić. Kobieta przestała się tobą interesować tak, jak to dawniej czyniła. Tym razem naprawdę kończy się jej cierpliwość.  Ma dosyć takiego traktowania. Milczenie, zwlekanie z odpowiedzią, brak inicjatywy, brak  zainteresowania,  brak czułości etc., sam powiedz, ile osób i jak długo jest to w stanie wytrzymać. Ona jest wytrzymała, ale nie aż tak. Ma już dość. Niebawem padnie kropla przepełniająca czarę goryczy. Twoim zadaniem jest to, aby do tego nie doszło.  To twoja ostatnia szansa, kolejnej już nie dostaniesz, więc jak tym razem coś spaprasz, to możesz mieć pretensje do samego siebie. Jak mężczyzna powinien wykorzystać swoją ostatnią szansę?

Jeśli ona się odezwie, ty tego wyjątkowo nie spaprasz

Masz więcej niż ślepa kura, której przytrafiło się ziarno. Ona mimo wszystko się odezwała, bo chce być wobec ciebie i siebie do końca fair. Chce spróbować dać wam ostatnią szansę, bo widzi promyczek nadziei, że wszystko jeszcze może się udać.  Teraz tylko od ciebie zależy, co zrobisz z tym fantem. Czy od razu się odezwiesz, czy poczekasz do jutra z odpowiedzią. Tego drugiego nie radzimy robić, bo czas działa na twoją niekorzyść. Naprawdę kobiety nie zadają pytań, na które nie jesteś w stanie odpowiedzieć samodzielnie w przeciągu 5 minut.  Nie musisz się chyba zastanawiać, żeby napisać, jak ci minął dzień. Po prostu odpowiedz.

Pociągniesz rozmowę

Nie kończ rozmowy na jednym oschłym zdaniu bez emotki, bo to takie zakamuflowane: „idź do diabła” i ona tak to odbierze. Rusz głową, w końcu jesteś inteligentny i spróbuj jakoś pociągnąć rozmowę. Możesz zawsze zadać pytanie zwrotne. Nie trzeba być geniuszem, by pociągnąć rozmowę dalej, zwłaszcza gdy od początku przyjęła lekki charakter.

Zaproponujesz spotkanie w najbliższym możliwym terminie

Ty jesteś facetem, więc tym razem ty zaproponujesz spotkanie. I to nie na zasadzie: odezwę się, jak będę miał trochę wolnego w pracy, bo teraz jestem zawalony robotą. Wymyśl coś, żeby spotkać się w najbliższym czasie. Nie ma rzeczy niemożliwych. Siedzisz do 20 w pracy, to spotkaj się po pracy. Zaprosić można nawet do siebie na wspólne jedzenie zamówionej pizzy w ramach kolacji, ale trzeba mieć choć odrobinę odwagi.  Trzeba było nie olewać wcześniej jej propozycji, to nie musiałbyś teraz aż tak się trudzić. Korona ci z głowy nie spadnie, jak od razu po otrzymaniu od niej wiadomości gdzieś ją zaprosisz, nawet spontanicznie do siebie na film. Nie masz 80 lat i nie umierasz po tym, jak odwiedziłeś osiedlowy sklep. Noc jest długa i da się coś zdziałać.

Nie odwołasz spotkania znienacka

Znamy już ten scenariusz. Nagła choroba, nagłe odkrycie, że samochód jednak jest zepsuty. Tym razem niech nawet przez głowę nie przyjdzie ci, że zaprosisz ją na odczepnego, a potem się z tego ładnie wymiksujesz. Jeśli coś takiego planujesz, to zostaniesz posłany do diabła.

Będziesz miły i postarasz się chociaż  przytulić ją mocno na powitanie

Okaż, w jakikolwiek sposób, że cieszysz się ze spotkania. Nie umówiłeś się z nią za karę ani dlatego, że mama ci kazała. Przytul ją mocno na powitanie, jeśli nie jesteś w stanie powiedzieć nic sensownego. Postaraj się być miły. W końcu naprawdę ci na niej zależy.

Będziesz traktował ją jak kobietę i tak, jak na to zasługuje

Tak, nie będziesz miał oporów, aby chwycić ją za rękę, objąć w pasie czy powiedzieć coś miłego. Kobieta nie po to daje ci ostatnią szansę, żebyś traktował ją jak koleżankę czy siostrę. Gdyby nie chciała, żebyś jej dotykał, to by się z tobą nie umawiała. Możesz przestać więc zastanawiać się, czy wypada.

Gotowy na to, by skorzystać ze swojej ostatniej szansy? Naprawdę żadna kobieta nie będzie czekała w nieskończoność i dopraszała się o uwagę. Chcesz się zrehabilitować i zobaczyć się z nią? Czy wolisz przegrać, oddając ją walkowerem innemu facetowi, który nie ma problemów, aby pisać codziennie, zapraszać na koncerty i przeprosić za to, gdy odpisuje po 5 minutach, bo właśnie jadł zupę.  Spokojnie, on jeszcze nie zajął twojego miejsca, ale stanie się to, jak dawniej będziesz zachowywał się wobec niej w taki lekceważący sposób.  Miarka już się przebrała. Tylko od ciebie zależy, czy się postarasz i zaczniecie wszystko od nowa z czystą kartą. Zapomnij chwilowo o swoich kompleksach, bo gdyby ona rzeczywiście chciała cię rzucić w diabły, bo jesteś w czymś kiepski lub czegoś ci brakuje, to dawno by to zrobiła.  Wykorzystaj swoją ostatnią szansę, dobrze zastanów się, zanim zrobisz coś głupiego, bo następny weekend może spędzić z nim, zwiedzając Kraków.

Dodaj komentarz