Psychologia W głąb siebie

Osiem składników życiowej satysfakcji

osiem-skladnikow-zyciowej-satysfakcji

Któż nie chciałby być prawdziwie szczęśliwym – każdy, tylko czym jest szczęście? Powszechnie mówi się, że dla każdego coś innego. Dla jednych narodziny dziecka, dla innych znalezienie dobrej pracy.

Już ponad dwa tysiące lat temu Arystoteles twierdził, że ludzie ponad wszystko poszukują szczęścia dla niego samego. Wszyscy sobie szczęścia życzymy, o nim marzymy, nad nim pracujemy lub o nie walczymy. A kiedy już je posiadamy – to czujemy, jak szybko się ulatnia.

Czy można być szczęśliwym przez cały czas – bezustannie?

Amerykański psycholog profesor Mihaly Csikszentmihalyi twierdzi, że tak – każdy bowiem może poprawić jakość swojego życia. Wystarczy wprowadzić w swoje życie kilka zasad, by stało się ono pasmem satysfakcjonujących doznań. Amerykański badacz satysfakcji wyróżnił jego następujące składniki:

  • trudne zadania, wymagające umiejętności – większość satysfakcjonujących doświadczeń występuje w wyniku szeregu trudnych czynności, nakierowanych na cel według określonych zasad. Czynności te wymagają zainwestowania sporej porcji energii. Z łatwych zadań, bezwysiłkowej pracy satysfakcji niestety nie będzie.

  • połączenie działań i świadomości – ludzie doświadczający satysfakcji są tak pochłonięci swoim zajęciem, że nie zauważają, co się wokół dzieje. Podstawą poczucia satysfakcji jest całkowite skupienie się na czynności, którą wykonujemy. Jeżeli malujemy obraz lub gotujemy i chcemy poczuć satysfakcję z wykonywania tych czynności to trzeba tylko i wyłącznie tym się zająć, skupić nań całą energię psychiczną.

dr Paweł F. Nowak

Któż nie chciałby być prawdziwie szczęśliwym – każdy, tylko czym jest szczęście? Powszechnie mówi się, że dla każdego coś innego. Dla jednych narodziny dziecka, dla innych znalezienie dobrej pracy.

  • jasno określone cele i informacja zwrotna – musimy być jak alpiniści, wspinający się na szczyt, którzy dokładnie wiedzą, czego chcą – zdobyć szczyt bez uszczerbku na zdrowiu i w miarę realizacji tego zadania otrzymują informacje z różnych źródeł czy zbliżają się do upragnionego celu i jak szybko itp.
  • koncentracja na bieżącym zadaniu – nie można się rozpraszać, trzeba zająć się tylko i wyłącznie zadaniem (małym etapem), które ma nas doprowadzić do celu. Trzeba wyłączyć wszelkie rozpraszacze uwagi – nie można myśleć o celu, o wyniku tylko o bieżącym zadaniu. Podobną strategię przyjmował Adam Małysz – przed oddaniem skoku nie interesowało go miejsce, które zajmie – skacząc, myślał tylko o tym, by po prostu oddać bardzo dobry skok.
  • paradoks kontroli – satysfakcji często doznajemy wówczas, gdy tracimy poczucie kontroli nad tym, co robimy, nad zadaniem trudnym, które wymaga koncentracji. Nie można przejmować się możliwością chwilowej utraty kontroli. Ludzie, którzy uprawiają sporty ekstremalne wiedzą, o co chodzi. Poczucie kontrolowania trudnych sytuacji jest źródłem satysfakcji.

  • utrata samoświadomości – czasowe zapomnienie o tym, kim jesteśmy sprawia sporą satysfakcję jak samotny żeglarz, który po wielu wyczerpujących dniach zaczyna mieć wrażenie, jakby łódź była przedłużeniem jego samego i poruszała się w tym samym rytmie co on, dążąc do wspólnego celu. To uczucie jest wytworem wyobraźni ilustrującym jedność, bliskość z czymś, co wykorzystujemy w działaniu.

dr Paweł F. Nowak

Któż nie chciałby być prawdziwie szczęśliwym – każdy, tylko czym jest szczęście? Powszechnie mówi się, że dla każdego coś innego. Dla jednych narodziny dziecka, dla innych znalezienie dobrej pracy.

  • transformacja czasu – osoby doświadczające satysfakcji nie odczuwają upływającego czasu, nie mija on tak, jak zwykle. Godziny ulubionej czynności wydają się mijać jak minuty. Niektórzy podczas doświadczania satysfakcji opisują upływający czas zupełnie przeciwnie. Akrobata, który wykonuje trudny skok ma wrażenie, że trwa on bardzo długo, a to zaledwie kilka sekund.

Koncepcja Csikszentmihalyi’ego dobrze wpisuje się w ideę wellness – dążenia do wysokiej jakości życia, zarówno fizycznego, ale i w sferze psyche. Warto pomyśleć nad tymi składnikami – bo któż nie chciałby doświadczać regularnie satysfakcji. Oczywiście to nie takie proste, ale tylko realizacja wyzwań, trudnych zadań może uczynić nasze życie prawdziwie szczęśliwym.

dr Paweł F. Nowak

Komentarze (9)

Mindi

6 lat temu

Artykuł potwierdził to do czego sama zaczynałam dochodzić. Trzeba skupić się na jednej rzeczy żeby robić to dobrze i to docenić. W moim życiu jest za wiele bodźców, pracy i ludzi, którzy wpływają na moje prace i samopoczucie. Za bardzo się rozpraszam, za mało mam wolnego czasu i chyba przez to nie czuję się tak bardzo szczęśliwa. Muszę sobie to przemyśleć i inaczej poukładać 🙂

pati25

8 lat temu

A czy chcąc być szczęśliwym musimy czymś się kierować?Jakimiś składnikami w celu osiągnięcia satysfakcji.Każda osoba ma własny sposób na szczęście

tereska56

9 lat temu

Podoba mi się sposób myślenia przedstawiony w artykule. Zgadzam się z większością punktów. Choć pwenie ta równowaga bywa zachwiana, nie da sie zawsze być szczęśliwym, mimo wszystkich czynników obecnych w życiu.

pati25

10 lat temu

Ale czy,żeby byc szczęśliwym,żeby osiągnąc satysfakcję musimy kierowac się tymi ośmioma zasadami?Chyba nie.Każdy ma własną receptę na szczęście

linet

10 lat temu

Masz rację basikmac. Szczęście to nie jest stan permanentny, raczej kwestia przypływów i odpływów i dlatego myślę, że nawet amerykański psycholog nie będzie w stanie dać nam na nie recepty.
A powyższe zasady wydają mi się wydumane i rozmijające się z rzeczywistością. Dziś tempo życia i pracy pokazuje, że pożądaną cechą jest raczej podzielność uwagi niż taka przesadna koncentracja na jednym zajęciu. No, chyba że własnie zdobywamy szczyt lub rozbrajamy bombę.
Rozumiem, że kwestia dotyczy każdego zajęcia, któremu w danym momencie poświęcamy czas.
Weźmy więc pod uwagę taki banalny przykład, jakim jest posiłek.
Zgodnie z tymi zasadami,żeby przynióśł nam satysfakcję i był krokiem do naszego szczęścia, powinien być koncentracją naszej uwagi,energii, kontroli sytuacji, zapomnieniem o czasie.Inaczej mówiąc mamy być tak skupieni na czynności jedzenia i na talerzu /najlepiej się z nim utożsamić:)/, że w żadnym wypadku nie wolno nam rozmawiać, śmiac się, słuchać muzyki…Te czynności mogłyby nas przecież zdekoncentrować i w konsekwencji zaszkodzic naszemu szczęściu.
Tak więc, według zasad amerykańskiego uczonego, powinnam być już dawno osobą b.sfrustrowaną, niezadowoloną i zgaszoną, bo moje zajęcia nie są tak skupione. Ale nie jestem:)
Summer, Ty podeszłaś do sprawy troche z innej strony: najbardziej cieszy nas to, co sami zdobędziemy, nawet kosztem duzego wysiłku. I to jest prawda.
Moj przykład jest troche ironiczny i dotyczy zajęć bieżących.

summer

10 lat temu

No właśnie: prawdziwą satysfakcję można osiągnąć TYLKO wtedy, gdy zdobywamy coś w wyniku własnej pracy, włożonego wysiłku i poświęceń. Fuks – to tylko ślepy los, a nie szczęście! Dlatego np. większa jest satysfakcja z samochodu, na który zapracowaliśmy, niż gdy kupi nam go bogaty tatuś;)

basikmac

10 lat temu

Tylko głupiec oczekuje, że będzie szczęśliwy przez cały czas, jak pisał Davies Robertson. Chcemy być szczęśliwi, ale myślę, że trudne chwile, okresy niepowodzeń, smutku i cierpienia sprawiają, że kiedy nadejdzie szczęście / lub powróci/ to jeszcze bardziej i intensywniej ten stan przeżywamy.

Zostaw komentarz