zdezorientowana kobieta

Nina od roku była zakochana w przystojnym brunecie, którego po raz pierwszy zobaczyła na swojej ulicy.  Okazał się wspaniałym człowiekiem. Ale ostatnio wszystko szło nie tak. Nina miała wrażenie, że jemu zależy na ewidentnym zakończeniu tej znajomości. Nie chciał z nią rozmawiać, nie odzywał się sam z siebie. A gdy ona to robiła, to odpowiadał zdawkowo lub wcale. Ninie bardzo to ciążyło.  Nie rozumiała, czy zrobiła coś nie tak, czy po prostu stracił ochotę na kontynuowanie znajomości. Coraz bardziej za nim tęskniła. Tak bardzo chciała się z nim spotkać, przytulić do niego, porozmawiać. Brakowało jej jego poczucia humoru, uśmiechu i czułości. Przy nim czuła się wyjątkowa i naprawdę była szczęśliwa jak nigdy wcześniej.

Za co go kochała?

W ogóle nie chciała go stracić. Miał tyle dobrych cech, które w nim ceniła. Był inteligentny, zabawny, miał liczne talenty: potrafił naprawić auto. Pomimo dystansu, jaki zawsze pozostawiał, wydawał się bardzo czułym i wrażliwym facetem. Uwielbiała, jak ją przytulał, czuła się przy nim bezpiecznie. Takiego poczucia bezpieczeństwa nie dawał jej nikt inny. Szanował ją  i zawsze odnosił się do niej we właściwy sposób. Do niczego jej nie zmuszał, ani na co dzień, ani podczas seksu. Potrafił mówił naprawdę miłe komplementy. Nina czuła, że to właściwy facet, ten jedyny.  Wiedziała, że mogłaby być przy nim szczęśliwa. Imponował jej, ale też wydawał jej się emocjonalnie bliski. Poza tym lubiła się z nim kochać, czego nie mogła powiedzieć przy poprzednich facetach, z którymi była w związku. Oni zupełnie nie liczyli się z jej zdaniem. On naprawdę się starał, by było miło i było cudownie. Z nim seks stanowił wspaniałe przeżycie i wcale nie chodziło jej o to, że wszystko musiało być idealne. Liczyło się to, że był namiętny, a zarazem delikatny, nie chciał jej bić, podduszać etc.

REKLAMA

Zdystansowany emocjonalnie, wrażliwy facet

Seks był cudowny, ale nie najważniejszy. Najważniejszy był fakt, że go kochała. Miał ciekawą osobowość i dużo zalet, pomimo trudnego charakteru. Potrafił zabrać ją w ładne miejsce na randkę, ciekawie się z nim rozmawiało. Miał swoje pasje i naprawdę wydawał się bardzo sensownym facetem. Nina w ogóle nie planowała dzieci w najbliższym czasie, ale widziała, że za jakiś czas mogłaby mieć w nim fajnego męża i ojca dla wspólnych dzieci. Zdecydowanie miał te cechy, które powinien mieć super tata. Był opiekuńczy i troskliwy, choć starał się maskować swoje uczucia.  Nie wiedziała, czy ktoś go kiedyś bardzo skrzywdził. Czy boi się odrzucenia i ma niską samoocenę. W każdym razie wiedziała, że on wcale nie jest w gruncie rzeczy taki chłodny i wycofany, jak czasem mógł się wydawać. Czasami emocje z niego wychodziły i to akurat było pozytywne. Nina już pogodziła się, że nie jest on szczególnie wylewny. Tym, co jej ciążyło, był brak kontaktu z jego strony.  Nie wiedziała, czy on zamierza zamilknąć na wieki i więcej się do niej nie odezwać. Na razie nie wyglądało to dobrze. Nie było widać, że zależy mu na kontynuowaniu znajomości.

Kolega, który pojawił się na horyzoncie

Nina czuła się z tym naprawdę źle. Ostatnio jednak odezwał się jej kolega, którego poznała dzięki wspólnej pasji. Na początku wyglądało na to, że chce z nią porozmawiać o wspólnym hobby. Nina podchodziła do rozmów z nim na totalnym luzie, bo zakładała, że jest gejem. Tymczasem przyszedł weekend, a wraz  z nim sporo zaskoczeń. On bardzo chciał poznać jej przyjaciółkę i tak długo nalegał, że zaprosiła ją na spotkanie na mieście. Później zabrał ją na spotkanie ze swoją siostrą. A wieczór, który przeciągnął się do niedzielnego poranka spędzili już we dwójkę. Wtedy też padły słowa, że jest piękną kobietą, ma super figurę. On przyznał, że wszyscy biorą go za geja, bo dorabia sobie w modelingu, ale nim nie jest. Korzystając z okazji, zaprosił ją też na koncert ich wspólnego ulubionego wykonawcy. Na koniec obiecał, że niebawem się odezwie. I to rzeczywiście zrobił po południu. Nina stwierdziła, że gdyby facet, którego kocha, tak się zachowywał, to byłaby przeszczęśliwa. On niewątpliwie zawsze odpisywał na wiadomości, był rozmowny, dopytywał o różne rzeczy, odzywał się nazajutrz i tłumaczył się nawet wtedy, gdy odpisywał na wiadomość po 15 minutach, a nie od razu. Nina w niedzielę dowiedziała się, że w czwartek kolega zrezygnował z wyjścia ze znajomymi, by spędzić z nią wieczór.

Uczucie rozbicia

Nina wciąż kochała tamtego, ale bała się, że on już dawno postawił krzyżyk na ich znajomości. Czuła, że stoi w rozkroku. Z jednej strony kochała jego i bardzo chciała z nim być, z drugiej nie widziała z jego strony żadnego zainteresowania. Z kolei kolega był ewidentnie zainteresowany i miał sporo zalet, był też jej w jej typie pod względem wizualnym. Nina bała się, że facet, którego kocha, więcej się nie odezwie i nie zechce się z nią widzieć, bo już dawno o niej zapomniał. Nie chciała stracić szansy na poznanie kogoś wartościowego. Z drugiej nie chciała pchać się w bliższą relację z kolegą, bo mogło się okazać, że tamten nagle się odezwie. Nina czuła, że każda decyzja jest zła. Jeśli będzie czekała, aż tamten się odezwie, to może się tego nigdy nie doczekać. Z drugiej strony zbyt wcześnie wchodząc w bliższą relację z kolegą, który ewidentnie nie był zainteresowany koleżeństwem, tylko czymś więcej, może stracić ukochanego faceta. Bardzo chciała, aby on się odezwał i tym samym ułatwił jej podjęcie właściwego wyboru. Na razie nic się nie wydarzyło między Niną a jej kolegą. Była po prostu skłonna dać mu szansę w sytuacji, gdyby tamten miał już nigdy się nie odezwać. Ale w każdej innej sytuacji wybrałaby swojego ukochanego. On był tym jedynym, na którym naprawdę jej zależało. Z kim mogłaby kiedyś założyć rodzinę. Nina miała nadzieję, że on jednak jakimś cudem się odezwie i zrobi to, zanim ona podejmie decyzję, aby spróbować z tamtym.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ