kobieta która bała się sparzyć na facecie

Lena miała za sobą mniej i bardziej udane historie miłosne. Złe doświadczenie pozostało jednak głęboko w niej i od tamtej pory blokowało ją za każdym razem, gdy zakochiwała się w jakimś mężczyźnie. Przez Krzyśka stała się strasznie ostrożna. Cokolwiek robiła, działała asekuracyjnie.  Bała się bowiem sparzyć na facecie.

Przy Karolu nauczyła się, że intuicja bywa zawodna. W sprawach sercowych nie należy się nią kierować, bo można później długo cierpieć.  Lena spotykała się z Karolem od kilku miesięcy, praktycznie zachowywali się jak para, mówili sobie o wszystkim, znali swoje rodziny, było też gorąco i namiętnie. Wszyscy na studiach uważali ich za parę i gorąco im kibicowali. Lena uznała, że choć słowa na temat związku nigdy nie padły, to przecież nie mają 13 lat, by pytać się, czy chcesz ze mną  chodzić. Ona traktowała go jak swojego faceta, on ją niby też. Jednak gdy pewnego dnia zapytała go, kiedy zamierza obchodzić z nią rocznicę związku, to dowiedziała się, że chyba jej odwaliło. Oni żadną parą nie są, on jej niczego nie obiecywał i jak w ogóle mogła sobie coś takiego pomyśleć. Lena przepłakała całą noc, płakała jeszcze rano, gdy szła na lektorat z angielskiego. Gdy dotarła na miejsce, wyglądała jak półtora nieszczęścia. Najgorsze dopiero było przed nią. Ludzie zaczęli dopytywać, dlaczego już nie jest z Karolem. Na szczęście w trudnych chwilach mogła liczyć na przyjaciół, którzy brali na swoją klatę trudne pytania.

REKLAMA

Po studiach przyszła pora na związek z Krzyśkiem. Facetem, który był totalnym nieporozumieniem w życiu Leny. Nie liczył się z jej zdaniem, gdy mówiła, że czegoś nie lubi lub się boi, dalej ją do tego zmuszał. Niestety, dotyczyło to także seksu. Częste klapsy itp. sprawiały, że Lena cały czas chodziła w siniakach. Gdy prosiła go, aby tego nie robił, nie reagował. Czara goryczy przelała się, jak nadużył jej zaufania i chciał ją zmusić do seksu analnego, który ją nie kręci. Wtedy się z nim rozstała, ale wspomnienia pozostały. W tym odruch do niewychodzenia z inicjatywą w sprawach związanych z przytulaniem, całowaniem, trzymaniem za rękę. Krzysiek zawsze wyzywał Lenę od idiotek o mentalności gimnazjalistki, gdy ta tylko chciała się do niego przytulić. Od tamtej pory ona unikała okazywania czułości, bo bała się ostrej i negatywnej reakcji ze strony mężczyzny. Nie wiedziała, czy on w ogóle sobie życzy, aby go dotykała. Co innego, gdy on wychodził z inicjatywą. Wówczas Lena się otwierała i też potrafiła się  w niego wtulić lub pocałować.

Przy Krzyśku przestała też zdrabniać imiona facetów i zwracać się do nich w jakichś zabawny, pieszczotliwy sposób. Kotku, Misiaczku – już jej nie przechodziło przez gardło. Choć od rozstania z Krzyśkiem minęło już sporo czasu, ona wciąż nie umiała się przemóc. Gdy w końcu na swojej drodze poznała cudownego faceta, który podobał jej się pod wieloma względami, nie umiała go nawet za nic pochwalić i powiedzieć komplementu.  Chyba że się napiła jakiegoś drinka, wówczas jakiś ostrożny komplement sytuacyjny przechodził jej przez gardło.  Nie potrafiła mu nawet powiedzieć w miły sposób, że jest jej z nim wspaniale w łóżku, tak, jak z nikim innym wcześniej.  On bardzo odpowiadał też z charakteru, przede wszystkim był bardzo inteligentny i czuła się przy nim bezpiecznie. Wiedziała, że nie zrobi jej krzywdy i nie zostawi samej sobie na ulicy w środku nocy, ale jednocześnie bała się, że gdy tylko w jakiś sposób pokaże, że jej zależy, on ją wyśmieje.  Imponował jej swoim hobby, naprawdę znał się na motoryzacji, i zaradnością. Z jednej strony czuła, że byłoby jej z nim naprawdę dobrze i mogłaby z nim stworzyć naprawdę udany związek, bo miał te cechy, których szukała w mężczyźnie, przypominał jej ukochanego chrzestnego, na którego zawsze można było liczyć. Na dodatek mocno ją pociągał i uwielbiała się z nim kochać, w końcu trafiła na faceta, który umiał dotykać kobietę.  Choć był od niej młodszy, zupełnie jej to nie przeszkadzało, bo zachowywał się rozsądnie, miał dobry charakter, choć nieco trudny tak jak Lena,  a w łóżku był świetny. Potrafił ją podniecić i sprawić jej przyjemność.

Lena była silną kobietą, dobrze radziła sobie w życiu, nie brakowało jej pewności siebie i prawdziwych przyjaciół. Bała się jednak okazywać uczucia facetowi, na którym naprawdę jej zależało. Nie wiedziała, czy nawet zwyczajna wiadomość nie zostanie odebrana przez niego jako nachalność.  Tak bardzo chciała, żeby sam się odezwał. Na pewno by mu odpisała lub chętnie umówiła się na spotkanie.

1 KOMENTARZ

  1. Negatywne zachowania mężczyzn z pewnością potrafią głęboko zakorzenić się w naszej psychice. Ale wszystko da się uleczyć, nawet takie lęki jakie dręczyły Lenę. Czuły, troskliwy i opiekuńczy mężczyzna potrafi odczarować zamkniętą w sobie kobiecą duszę. Wiem to ….

ZOSTAW ODPOWIEDŹ