po kłótni zawsze wychodzi słońce

Nina posprzeczała się ze swoim mężczyzną, właściwie to nigdy nie miała prawa tak go nazywać. Po prostu spotykali się od czasu do czasu i miło spędzali czas. Po ostatniej kłótni ta smutna prawda dotarła do niej. Nina początkowo była rozbita, ale ma w sobie niewiarygodną siłę, której zazdroszczą jej wszystkie przyjaciółki. Po chwilowym rozczarowaniu zaczęła planować swoją przyszłość i wychodzić do ludzi. Nie, nie szukała kolejnego faceta, bo Nina nigdy nie miała ciśnienia na znalezienie drugiej połówki. Jej praca była dość wymagająca i pochłaniająca czas. Nina po prostu lubiła się świetnie bawić, a nader wszystko ceniła sobie życie towarzyskie. Tego wieczoru miała wyjść z Aliną na karaoke. Ta myśl napełniała ją optymizmem.

Jak Nina radziła sobie z trudnymi emocjami?

Po pracy Nina skoczyła szybko do domu, przebrała się w sportowe ciuchy i poszła trochę pobiegać z Asią. Chciała być w dobrej formie, w końcu godziny spędzane przy biurku robiły swoje i sprawiały, że miała coraz większy problem ze zwykłym zginaniem się. Po przebiegnięciu stałej trasy przepełniały ją endorfiny.

REKLAMA

Nina wróciła do domu, wzięła szybką kąpiel i zaczęła przygotowywać się na wieczorne wyjście do klubu. Kobieta uwielbiała karaoke, zwłaszcza w towarzystwie Aliny, z którą często śpiewała piosenki, jadąc na zakupy lub spacerując po mieście. Obie miały w sobie to coś, co kazało im się bawić i korzystać z życia.

Niespodziewana wiadomość

Karaoke mijało w świetnej atmosferze, przyjaciółki wyśpiewały się za wszystkie czasy. W międzyczasie zdążyły zgłodnieć, dlatego zamówiły sobie pizzę z czterema serami. Ta okazała się ucztą dla podniebienia. Gdy rozmawiały nad posiłkiem, Nina otrzymała SMS-a, uznała, że to nic ważnego, więc kontynuowała opowieść o ostatniej przygodzie w pracy. W końcu jednak zerknęła na ekran i oniemiała. To był On. Zapytał ją, co porabia. Nina nigdy nie miała złośliwej, mściwej natury, więc odpisała na wiadomość, że jest na karaoke. On zapytał ją o nazwę klubu i o to, jak dużo czasu zamierza jeszcze w nim spędzić. Nina odpisała na wiadomość i zasadniczo nie wiedziała, o co mu chodzi. Jej przyjaciółka również nie miała żadnego racjonalnego wytłumaczenia dla jego zachowania. Kobiety wróciły do zabawy, co innego miały bowiem robić.

Długie i znaczące przytulanie

Po niespełna godzinie w klubie pojawił się On. Po ostatniej rozmowie Nina nie miała zielonego pojęcia, czego może się po nim spodziewać, dlatego też postanowiła zachować dystans. On podszedł do niej i objął ją z całych sił. Długo nie chciał wypuścić z ramion, po czym zapytał, czy zechce z nim wyjść na zewnątrz i chwilę porozmawiać.

Spacer i szczera rozmowa

Nina była zaskoczona jego zachowaniem, nie przypuszczała, że kiedykolwiek się spotkają i zamienią choćby zdanie. Tymczasem On przyszedł do klubu, przytulił ją, a teraz chce zabrać na krótki spacer połączony z rozmową. Kobieta uznała jednak, że nie ma nic do stracenia. Przystała na jego propozycję. Rozmowa długo nie potrafiła wypłynąć na właściwe tory. On krążył wokół tematu, ale najwyraźniej nie umiał czegoś z siebie wydusić. W końcu wypalił, że przez ostatnie dni nie potrafi przestać myśleć o Ninie. Nigdy nie przypuszczał, że można za kimś tak bardzo tęsknić, a jednocześnie żałować swoich słów. To On wszystko zepsuł, zakończył to, co było między nimi. Zdaje sobie sprawę, że na słowa skruchy może być już za późno, ale chce doprowadzić sprawę do końca. Nigdy nie darowałby sobie, gdyby nie powiedział Ninie, że czas spędzony w samotności uświadomił mu, jak wiele stracił. Dopiero wówczas zdał sobie sprawę, że w gruncie rzeczy czuje to samo co Nina. Tylko jemu brakowało umiejętności nazywania uczuć i odwagi, by się do nich przyznać. Na dodatek paraliżował go strach przed okazaniem słabości. On wyrósł w przeświadczeniu, że uczucia to czuły punkt. Gdy ktoś go zna, może tę wiedzę wykorzystać przeciw niemu i dotkliwie go zranić. Bał się, że wyznając Ninie swoje uczucia, pokaże jej swoją słabość, a ta będzie nim odtąd manipulować wedle uznania. Jednocześnie bał się tego, że ich związek nie wypali, a on zdąży się już w niego zaangażować i wtedy rozstanie będzie bardziej bolało. Strach przed odrzuceniem zrobił swoje, on zachował się tak, a nie inaczej.

Prawdziwa miłość zawsze zasługuje na kolejną szansę

Nina słuchała tego wszystkiego z uwagą. Z jednej strony cieszyła się z nieoczekiwanego zwrotu akcji, z drugiej zastanawiała się, czy On jest gotów zaryzykować i jej zaufać. Wprawdzie nigdy nie zrobiła niczego, przez co miałby wątpić w czystość jej intencji, ale nie oznacza to, że od razu obdarzy ją zaufaniem. Udało im się jednak wypracować porozumienie. Od tej pory będą ze sobą szczerze rozmawiać i dadzą sobie jeszcze jedną szansę. W końcu szkoda byłoby zmarnować to uczucie, które zdążyło się między nimi narodzić. Miłość nie jest czymś, co często się zdarza.Może to właśnie uczucie na całe życie? Jeśli nie spróbują, zawsze będą żałować niewykorzystanej okazji. Gdybanie jest dużo gorsze od porażki, bo zatruwa życie. Poza tym szanse na udany związek były naprawdę wysokie. Tych dwoje szczerze się kochało, starało się sprawiać drugiej osobie radość i miało w sobie dość siły, aby walczyć o uczucie. Świadomość, że miłość nie jest czymś danym raz na zawsze, lecz należy pielęgnować ją każdego dnia, w przeciwnym wypadku wygaśnie, stanowi klucz do sukcesu. Tam, gdzie dwoje ludzi się stara, tam pojawia się trwały, szczęśliwy związek.

4 KOMENTARZE

  1. Fajna historia i jakże prawdziwa. Ile było takich sytuacji, gdy dopiero po rozstaniu bądź kłótni dochodzi do nas, że właśnie tracimy coś co jest dla nas ważne. Że życie bez tej osoby już tak nie smakuje….
    Ważne, żebyśmy potrafili wtedy przyznać się do błędu i zawalczyć o uczucia.
    A najfajniej byłoby zauważać tych którzy są blisko nas i doceniać ich bliskość.

  2. Życiowa historia , jakich wiele 🙂
    Często szybciej mówimy niż pomyślimy , a potem żal .
    Dobrze , że jedna strona jest bardziej skłonna do wybaczenia. Dlatego warto rozmawiać aby wyjaśniać nieporozumienia . Jeśli się kochamy to rozmawiajmy i rozwiązujmy razem wszelkie niesnaski , by nie przemieniły się w duże konflikty , które ciężko zażegnać .

    • Mój mężczyzna właśnie nauczył mnie tego, żeby zawsze o wszystkim rozmawiać, najlepiej od razu, żeby nie ukrywać jeśli coś nas boli.
      On jest bardzo spostrzegawczy i jak tylko zauważa u mnie gorszy humor pyta co się dzieje. Nie da się nic przed nim ukryć…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ