Seks Stop z rutyną!

Nieprzyzwoite, miłosne rozmowy

nieprzyzwoite-milosne-rozmowy

Miłosne rozmowy kojarzą nam się przede wszystkim z nieprzyzwoitościami wypowiadanymi podczas aktu miłosnego. Poza łóżkiem wydają się zupełnie nie na miejscu, poza tym – co właściwie mówić, żeby nie wydać się śmiesznym?

Większość poradników ogranicza się do prostego stwierdzenia, że powinno się mówić sprośności, bo to podkręca atmosferę. nie precyzują one jednak, co właściwie powinno się mówić, więc chcąc, nie chcąc, czerpiemy wzorce z filmów i niejasnych wyobrażeń o tym, co rozpala mężczyznę.

Łóżkowe określenia

Większość z nas ma opory przed mówieniem czegokolwiek w sypialni. Wynika to z tego, że kulturowo jesteśmy przygotowane do bycia uległymi, przyjmowania i dawania miłości. Kiedy zaczynamy naszą przygodę z seksem, czujemy onieśmielenie, łatwo się peszymy. Nie ukrywajmy – nasza wiedza, co mówić w sypialni, jest ograniczona.

Mamy niejasne pojęcie, jak to wygląda: ona się zachwyca, on się czuje dumny. Literatura klasyczna podpowiada nam, że kobieta ma się stawiać na pozycji uległej, poddać dominacji mężczyzny. Wyrastamy w przekonaniu, że pikantnymi określeniami są słowa ogier i… różne synonimy słowa dziwka.

Taki dobór słów sugeruje upokorzenie kobiety w sypialni. Owszem, dodaje pikanterii, gdy partner użyje tego w odpowiedni sposób, nazywając partnerkę niegrzeczną dziewczynką, jednak w pewnym momencie życia takie określenie zaczyna śmieszyć. Tak samo i my raczej nie nazwiemy swojego siwiejącego męża niegrzecznym chłopczykiem.

Milena L.

Miłosne rozmowy kojarzą nam się przede wszystkim z nieprzyzwoitościami wypowiadanymi podczas aktu miłosnego. Poza łóżkiem wydają się zupełnie nie na miejscu, poza tym – co właściwie mówić, żeby nie wydać się śmiesznym?

Co mówić?

Właściwie każde słowo może być podniecające i niegrzeczne. Choć samo wypowiadanie wyrazów, które uważamy za nieprzyzwoite, powoduje podniecenie związane z łamaniem społecznego tabu, potrzebujemy czegoś więcej, niż konwersacji z kiepskich romansideł i filmów pornograficznych.

Przede wszystkim rozmowy łóżkowe należy wyciągnąć z sypialni. Pikantne rzeczy nie muszą być brudne, żeby podniecać. Jednak aby to zrobić, nalezy poszukać trochę głebiej w swoich ukrytych pragnieniach.

Każda kobieta ma swój typ mężczyzny, który budzi nieco wiecej ekscytacji, niż inny. Może to być strażak, lekarz, policjant, żołnierz… wystarczy odrobinę poszperać we wspomnieniach, w pamięci. Opowiedz o tym swojemu partnerowi.

Nie musicie od razu odgrywać ról, kupować munduru czy stetoskopu, jednak ważne, żeby partner wiedział, że jeśli mówisz do niego panie doktorze, czujesz się bardzo podniecona, albo masz ochotę na figle.

Być może partner również ma ukryte marzenia? Pomyśl, czy nie chciałabyś być nazwana westalką, panią oficer czy lekarkeczką? Najwspanialsze w tych ukrytych komunikatach jest to, że można je wypowiedzieć nawet przy gościach. Sekret, który się za nimi kryje, tym bardziej zacieśni Waszą więź.

Milena L.

Miłosne rozmowy kojarzą nam się przede wszystkim z nieprzyzwoitościami wypowiadanymi podczas aktu miłosnego. Poza łóżkiem wydają się zupełnie nie na miejscu, poza tym – co właściwie mówić, żeby nie wydać się śmiesznym?

Wielu mężczyzn nie używa słów w sypialni, gdyż boi się urazić kobietę – szczególnie, że zazwyczaj są to określenia pejoratywne lub agresywne. Musisz zrozumieć, że ich wrogość jest wynikiem działania testosteronu, który jest hormonem walki – a w czasie bitwy mózg sięga do określeń, które będą dobrze współgrały z nastrojem.

Jeśli więc partnerowi wymknie się coś, co Cię zaboli, złóż to na karb testosteronu – cała sytuacja nie ma nic wspólnego z tym, co partner myśli o Tobie. Jeśli więc podniecają go określenia, które są dla Ciebie odstręczające, musicie dojść do porozumienia. Pzede wszystkim musisz go zapytać, czy czasem ma ochotę coś powiedzieć i być gotowa na wyrozumiałość. Może się okazać, żę nie lubi nic mówić, ale z przyjemnością posłucha Ciebie.

Bo ja bardzo lubię…

Jak już mówiłam, sprośność wcale nie musi sięgać do nieprzyzwoitych słów. Bardzo podniecające jest również komentowanie tego, co się dzieje między partnerami. Powiedzenie uwielbiam, jak robisz właśnie to czy nie przestawaj w trakcie miłosnego aktu bardzo rozpala atmosferę, a przy okazji jest doskonałą informacją dla mężczyzny na przyszłość.

Jesli macie problem z rozmową na łóżkowe tematy, zawsze możecie użyć metafory, która będzie jedynie sugerować seks.

Milena L.

Miłosne rozmowy kojarzą nam się przede wszystkim z nieprzyzwoitościami wypowiadanymi podczas aktu miłosnego. Poza łóżkiem wydają się zupełnie nie na miejscu, poza tym – co właściwie mówić, żeby nie wydać się śmiesznym?

Znajoma para, zamiast o seksie rozmawia o żeglowaniu. Mam ochotę na szybką jazdę motorówką brzmi o wiele, wiele lepiej niż mam ochotę na szybki numerek. Czasami mają ochotę na niespieszne żeglowanie, kiedy indziej żona komunikuje, że woda zalewa pokład i ona nie ma na nic ochoty. On czasem żartobliwie rzuca hasło, że ma ochotę zawinąć do portu.

Najważniejsze, żeby te słowa znaczyły coś dla Was, były Waszym sekretnym kodem, językiem. Każdy może używać wyświechtanych frazesów z literatury dla dorosłych, jednak nic nie zastąpi pikanterii, którą stworzycie sobie sami.

Milena L.

Komentarze (7)

nicolle_26@o2.pl

10 lat temu

Ja z mężem nie mam jakiś takich słówek jednak mąż czesto prawi mi komplementy w łóżku. Zamiast słów wolę założyć ładne wdzianko do łóżka i wtedy poczekać aż dzieci usną. Czasem jednak zdarza nam sie nazwać siebie nawzajem inaczej niż zawsze, aby w łóżku było bardziej namiętnie

Emilly27k

10 lat temu

dulcynea napisał(a):
> Chyba każda para ma swoje tajne erotyczne szyfry .My też z mężem je posiadamy,dodają nieco pikanterii .Ale sądzę, nie są wulgarne

Mam podobne zdanie w tej kwestii co Ty Dulcyneo:)

dulcynea

10 lat temu

Chyba każda para ma swoje tajne erotyczne szyfry .My też z mężem je posiadamy,dodają nieco pikanterii .Ale sądzę, nie są wulgarne:*

drobina

10 lat temu

He! He! Masz rację Mej! Wszystko przez te małe mieszkania 😉 Ale nie narzekajmy! Zawsze przecież możemy szeptać :), tak jak radzi Pati.

filodendron

10 lat temu

Czułe słówka tak ,ale wulgaryzmy stanowczo ,by mi się nie podobały.Wykopałabym takiego faceta z pokoju i koniec.

mejgosia

10 lat temu

Mamy z mężem kilka takich słówek, szyfrów i wiemy o co chodzi! Jednak podczas …no wiecie czego….raczej nie używamy słów! Pewnie dlatego,że za drzwiami są dzieciaki , no znowu wina małego mieszkania!

pati25

10 lat temu

Takie słowa szeptane w sypialni mogą roozpalić naszą namiętność.Trzeba wiedzieć jakich słów użyć.Któż nie lubi jak osoba kochająca szepcze nam czułe słówka do ucha

Zostaw komentarz