Psychologia W głąb siebie

Moc pozytywnego myślenia

moc-pozytywnego-myslenia

Pozytywne myślenie kojarzy się zazwyczaj ze stawaniem przed lustrem, patrzeniem sobie w oczy i powtarzaniem w kółko, że wszystko będzie dobrze. Żeby to było takie proste! Na szczęście pozytywnego myślenia da się nauczyć.

Sztuka pozytywnego myślenia to przede wszystkim wytworzenie w sobie gotowości do zmiany, umiejętność wyszukiwania rozwiązań zamiast przewidywania strat oraz sprawne rozwiązanie problemów, które nas pętają.

Naucz się pozytywnego myślenia

Bardzo często myślenie pozytywne mylone jest z myśleniem magicznym, które polega na tym, że wymyślamy sobie jakieś konkretne, idealne rozwiązanie naszych wszystkich problemów i tracimy czas na realizację nierealnego marzenia… albo od razu się poddajemy.

Nie wystarczy wymarzyć sobie, że jeśli pojedziemy w inne miejsce, wszystko będzie dobrze – będziemy mieć fajniejszych znajomych, lepszy kontakt z mężem, dziećmi… a po przyjeździe bardzo szybko okazuje się, że znowu jest tak samo. To właśnie jest myślenie magiczne! To tak, jakby osoba z bardzo dużą nadwagą szukała idealnego leku na nadciśnienie, zamiast zmienić dietę i zacząć ćwiczyć.

Aby myśleć pozytywnie, trzeba przede wszystkim działać pozytywnie, nastawić nasz umysł na dostrzeganie rozwiązań i motywowanie się, by mieć siłę je wprowadzić w życie. Pomogą nam w tym proste ćwiczenia. Podkreślam – pomogą, bo na pewno nie rozwiążą magicznie naszych wszystkich problemów.

Joanna Pastuszka-Roczek

Pozytywne myślenie kojarzy się zazwyczaj ze stawaniem przed lustrem, patrzeniem sobie w oczy i powtarzaniem w kółko, że wszystko będzie dobrze. Żeby to było takie proste! Na szczęście pozytywnego myślenia da się nauczyć.

Ćwiczenia z pozytywnego myślenia

Po pierwsze, należy wyzbyć się nawyku torpedowania swojego życia myślami wywołującymi zniechęcenie i przygnębienie. Zrobimy to, prowadząc „wdzięcznik” – zeszycik, w którym przez cały miesiąc, dzień po dniu, wieczorem zapisywać będziemy 3 rzeczy, za które jesteśmy dziś wdzięczni – miłe rzeczy, które nam się przytrafiły, radosne myśli. To nauczy nasz mózg „przeszukiwania” wydarzeń pod kątem pozytywnym.

Po drugie – dziennikarstwo pozytywne. Pod naszymi „wdzięcznościami” należy napisać jedną rzecz, która nam dobrze tego dnia wyszła. Jeśli nie dziś – to kiedy indziej. W kilku zdaniach opisać sytuację i emocje, które nam w danym momencie towarzyszyły. Uwaga – jeśli podczas pisania coś nam w głowie piszczy, że osiągnięcie jest nieważne, całkiem bez sensu na tle całości – robimy duży krzyżyk na kartce! Tym większy, im silniejsza jest myśl. Nasze zadanie to pod koniec miesiąca przestać stawiać krzyżyki!

Po trzecie: ćwiczenia fizyczne. Wysiłek nie musi być intensywny, ale powinien wymagać skupienia – ważne, żeby przez kwadrans skupić się na swoim oddechu i świadomości ciała. Myślimy o tym, co w naszym organizmie działa dobrze – o mięśniach, które nas utrzymują, o płucach, które wciągają powietrze. Na koniec ćwiczeń przykładamy do uszu dłonie i przez 3 minuty wsłuchujemy się w szum krwi przepływającej przez nasze żyły i tętnice. Posłuchaj, jak zmienia się szum, gdy zmieniasz pozycję ciała!

Joanna Pastuszka-Roczek

Pozytywne myślenie kojarzy się zazwyczaj ze stawaniem przed lustrem, patrzeniem sobie w oczy i powtarzaniem w kółko, że wszystko będzie dobrze. Żeby to było takie proste! Na szczęście pozytywnego myślenia da się nauczyć.

Po czwarte: medytacje. Dla niektórych będzie to sport, dla innych ćwiczenia relaksujące, mantry, modlitwa. Ważne, żeby dziesięć minut dziennie poświęcić na obracanie w myślach jednej, spokojnej, bezpiecznej myśli, znanych słów, liczenia oddechów.

Na koniec – najważniejsze! Akt spontanicznej uprzejmości. Nie czekaj na okazję, by być dla kogoś miła, nie bądź dobra tylko po to, by inni Cię docenili, pochwalili, byli wdzięczni. Spontaniczna uprzejmość to działanie, które nie przyniesie nam żadnych korzyści oprócz dobrego samopoczucia. Niech to będzie wrzucenie komuś do skrzynki sympatycznego liścika, wytarcie ławki w parku, uśmiechniecie się do obcej osoby w autobusie, powiedzenie „dziękuję” pani na kasie w supermarkecie, pochwalenie czyjejś fryzury, ubrania.

Spontaniczna uprzejmość jest niesamowicie mocnym motorem pozytywnego myślenia. Przede wszystkim – niesiemy radość innym, a tego nigdy za dużo. Na nowo odkrywamy urok życzliwości i radości chodzenia po ulicach. Inni ludzie przestaną nam się wydawać wrodzy.

Pozytywnie do dzieła!

Joanna Pastuszka-Roczek

Komentarze (12)

Mindi

7 lat temu

Trzymam za słowo Drobinko, że mi się uda bo przecież bardzo bym chciała 🙂 Na mnie od czytania tekstów bardziej chyba działa dobre słowo 😉 Ale wypożyczyłam też kolejne książki z biblioteki o pozytywnym myśleniu i próbuję.

pati25

7 lat temu

Bardzo ciekawy artykuł.Ja nie potrzebuję uczyć się pozytywnego myślenia bo mam to w sobie.Codziennie myślę pozytywnie.Odganiam od siebie złe myśli.Z powyższych rad najbardziej odpowiada mi akt spontanicznej uprzejmości

sirena46

7 lat temu

Spontaniczna uprzejmość nie zawsze w Polsce się sprawdza. Nieraz jak się człowiek do kogoś uśmiechnie to patrzą na niego jak na wariata. Myślę, że charakter ma duże znaczenie w pozytywnym myśleniu.
Powiedzenie mówi, że optymiści widzą zawsze szklankę do połowy pełną w przeciwieństwie do pesymistów, którzy zawsze widzą ją do połowy pustą.:)

Basiek

7 lat temu

do wszystkich tych, które „nie mają czasu” na zapisanie trzech rzeczy na kartce papieru – faktycznie, to przerażający wysiłek, podnieść notes i długopis. Ojej, ojej, normalnie snu braknie, jak poświęcicie temu pięć minut wieczorem.
Strasznie mnie wkurza, jak ktoś rezygnuje z tej chyba najprostszej, najszybszej i najskuteczniejszej metody nauczenia się dobrego, ciepłego myślenia o sobie i swoim życiu. Bo tak naprawdę to nie ma zamiaru nic zmieniać i woli poudawać przed innymi, że się stara, a tak naprawdę psinco robi.
A jeśli faktycznie napisanie trzech rzeczy, za które jesteście wdzięczne, zajmuje wam tyle czasu, że dzieci głodne chodzą, to chyba jest najlepszy sygnał, że macie coś nie tak ze swoim życiem, co?

filodendron

7 lat temu

Zgadzam się z Drobiną też przeżyłam takie momenty,czasem ,jakieś zdanie nawet z filmu potrafi człowiekowi nadac zupełnie inne pozytywne myśli . U mnie dominował w tym „Doktor House” -była tam masa mądrych myśli.

drobina

7 lat temu

Mindi! Czytaj, czytaj i myśl pozytywnie:-) Zobaczysz, że to pomoże. Czasami sobie nawet nie wybrażamy, jak jeden dzień, jeden artykuł, czy jedno ciepłe słowo, może zmienić nasze życie. Wiem o czym mówię, bo to przeżyłam. Powodzenia:-)

Mindi

7 lat temu

Uczę się i uczę ale chyba jestem słabą uczennicą w tej dziedzinie. Choć przyznaję, ze przez jakiś czas po przeczytaniu książki lub artykułu o optymiźmie jestem silniejsza i mniej podatna na przygnębienie.

maniek

7 lat temu

Nigdy nie lubiłem czarnowidztwa a uwielbiam ruch, i to moja recepta. Praca na działce, chwila refleksji przy tym podsuwają pozytywne myśli i rozwiązania. Ja zawsze myślę będzie dobrze, no czasami się nie udaje ale to mnie nie zraża

Danusiate

7 lat temu

Też się staram myśleć pozytywnie – jeszcze nie zawsze mi to wychodzi, ale robię postępy 🙂 A jak poćwiczę – to będę mistrzynią pozytywnego myślenia!!!! 🙂

drobina

7 lat temu

Po pierwsze: podoba mi się ten artykuł
Po drugie – dziennikarstwo pozytywne – jestem za, dobry pomysł, ale nie mam czasu na zapiski, chociaż pewnie bardzo by się przydały, bo za dużo rzeczy naraz kotłuje się w mojej głowie (efekt pozytywnego myślenia?:-X)
Po trzecie: ćwiczenia fizyczne – uwielbiam – na pewno mi pomagają – poza jednym, z uwagi na problemy z prawym uchem, nie będę się wsłuchiwała w szum krwi przepływającej przez moje żyły i tętnice.
Wniosek: Pozytywnego myślenia można się nauczyć – sprawdziłam na sobie:P:-X

mejgosia

7 lat temu

Z całego asortymentu wybieram spontaniczną uprzejmość! Na to mnie stać i będę używać! Niestety reszta składników pozytywnego myślenia , nie dla mnie! Nie mam na to czasu!:P

Tess

7 lat temu

Spróbuję, choć do tej pory mi to nie wychodziło. Czy można zmienić swój charakter i sposób myślenia? Jednak skoro ktoś to sprawdził to ja się chcę o tym przekonać. Do dzieła ! 🙂

Zostaw komentarz