Gdy pojawia się problem... Seks

Kobiece zaburzenia seksualne

kobiece-zaburzenia-seksualne

Problemy w sferze seksualnej to sprawa wstydliwa, dlatego wiele kobiet milczy, co przyczynia się do pogłębienia kłopotów. Na szczęście zaburzenia natury fizycznej przestają być tematem tabu, ale nadal bardzo mało się mówi o tych dotykających kobiecej duszy.

W dawnych czasach żona musiała obowiązkowo być oziębła i tego oczekiwał od niej mąż. gdyby ośmieliła się przynajmniej spróbować czegoś więcej – mężczyzna od razu tracił do niej szacunek, gdyż zachowywała się “wszetecznie”. Co oczywiście nie przeszkadzało mu korzystać z owych “nieprzyzwoitych” usług gdzie indziej.

Z drugiej strony mamy inną skrajność, czyli nacisk na całkowite wyzwolenie, konieczność przeżywania orgazmu, media prześcigają się w wyszukiwaniu kolejnych sposobów na przeżycie rozkoszy. Tymczasem prawda leży gdzieś po środku: seks powinien być pięknym, radosnym i wspólnym przeżyciem kochających się ludzi, którym zależy na dawaniu sobie nawzajem przyjemności.

Zaburzenia seksualne mogą być natury fizjologicznej i psychicznej. Na szczęście coraz mniej wstydzimy się mówić o naszych fizycznych problemach, takich jak suchość czy rozluźnienie pochwy, zmiany cyklu miesięcznego. Warto jednak wiedzieć, że zaburzenia mogą powstać również w wyniku problemów natury psychicznej: lęków, niskiej samooceny.

Milena L.

Problemy w sferze seksualnej to sprawa wstydliwa, dlatego wiele kobiet milczy, co przyczynia się do pogłębienia kłopotów. Na szczęście zaburzenia natury fizycznej przestają być tematem tabu, ale nadal bardzo mało się mówi o tych dotykających kobiecej duszy.

Najczęstszym zaburzeniem seksualnym, które ma źródło w kobiecej psychice, jest anorgazmia. Polega ono na niemożności osiągnięcia spełnienia, mimo tego, że wszystko zdaje się do niego prowadzić. Zaburzenie to może być pierwotne (kobieta nigdy nie miała orgazmu), wtórne (przestała osiągać spełnienie) i sytuacyjne (na przykład w nowym miejscu czy z nowym partnerem).

Anorgazmia jest ściśle związana z normami kulturowymi: kobiecie po prostu “nie wypada”, przy czym lista jest długa: nie wypada być głośną, nie wypada kończyć zbyt szybko, nie wypada nawet NIE MIEĆ orgazmu. Kobieta stara się bardziej spełnić oczekiwania mężczyzny, uszczęśliwić go, niż “zapomnieć się” w łóżku.

Prowadzi to do uczucia niespełnienia się w roli kochanki, obwiniania się o złą jakość życia małżeńskiego, może być przyczyną nerwicy, która z kolei jeszcze bardziej zaburza przeżywanie rozkoszy i kółeczko się zamyka.

Innym zaburzeniem jest awersja seksualna. Jest to wstręt do spraw związanych z intymnością, który może być spowodowany rygorystycznym wychowaniem, zaburzeniami seksualnymi partnera, brakiem akceptacji swojego ciała, ale również odpychającym wyglądem drugiej osoby. Awersja pojawia się zawsze, gdy kobieta została wykorzystana seksualnie, lub zmuszona do czynności, które napawały ją wstrętem.

Milena L.

Problemy w sferze seksualnej to sprawa wstydliwa, dlatego wiele kobiet milczy, co przyczynia się do pogłębienia kłopotów. Na szczęście zaburzenia natury fizycznej przestają być tematem tabu, ale nadal bardzo mało się mówi o tych dotykających kobiecej duszy.

Wstręt może objawiać się unikaniem kontaktów z partnerem (popadnięcie w skrajną religijność, wykręcanie się złym stanem zdrowia, oddanie się całej masie zajęć poza domem: wychodzenie na kursy, ćwiczenia, kółka zainteresowań) lub adhedonią, czyli brakiem przyjemności podczas stosunku (traktowanie seksu jako nieprzyjemnego obowiązku).

Zaburzeniem, które budzi szczególne kontrowersje, jest nimfomania, czyli hiperseksualność. Kobieta odczuwa ciągły przymus odbywania stosunków. Jest to popęd, który przekracza granice zdrowego rozsądku, a potrzeba spełnienia przesłania wszystko inne. Bardzo często jest sposobem na potwierdzenie własnej wartości, atrakcyjności.

Nimfomanka traktuje seks jako narzędzie zdobywania władzy nad mężczyznami, bądź utwierdza się w przekonaniu, że jest pożądana i kochana. Bardzo często jest rozpaczliwym pragnieniem miłości, przy równoczesnym bardzo silnym lęku przed bliskością.

Ostatnim zaburzeniem, które ma źródło w psychice kobiety, jest zespół Keherera. To bardzo trudny temat i dotyczy konfliktu między miłością do partnera, a uczuciem braku zaspokojenia seksualnego przez niego. Może być wynikiem oziębłości partnera w łóżku, jego niesprawności seksualnej, nieumiejętności komunikowania o swoich potrzebach.

Milena L.

Problemy w sferze seksualnej to sprawa wstydliwa, dlatego wiele kobiet milczy, co przyczynia się do pogłębienia kłopotów. Na szczęście zaburzenia natury fizycznej przestają być tematem tabu, ale nadal bardzo mało się mówi o tych dotykających kobiecej duszy.

Jest to bardzo częsty problem w rodzinach, gdzie intymność jest tematem tabu z powodów religijnych, obyczajowych czy z powodu wychowania. Zespół Keherera dotyczy tylko kobiet. Z jednej strony ich temperament jest większy, niż potrzeby męża, z drugiej – są silnie zwiazane z nim emocjonalnie. Bardzo często problem ten dotyczy kobiet, których mężowie wyjeżdżają na dłuższy okres czasu z domu z powodu pracy.

Zespół Kehrera ma dwie fazy: pierwsza to ogólne pobudzenie psychiczne (napięcie, rozdrażnienie). Następnie mogą pojawić się następujące problemy natury fizycznej takie jak bóle podbrzusza, żylaki naczyń miednicy i warg sromowych, zgrubienie macicy, upławy, świąd pochwy, bolesne skurcze.

Leczenie trwa długo, obejmuje terapię, która ma na celu poprawienie jakości seksu w małżeństwie. Jeśli to nie pomoże, zachęca się kobietę do samozadawalania. Jeśli nie zgadza się na stosowanie wibratorów z przyczyn religijnych, stosuje się leki, które obniżają libido.

Sfera intymna naszej psychiki jest bardzo delikatna, dlatego łatwo ją uszkodzić, wypaczyć. Wtedy rodzą się zaburzenia seksualne.

Milena L.

Komentarze (4)

serenada0

6 lat temu

W artykule poruszone są problemy kobiet , ale wiem , że bardzo podobne problemy mają szczególnie wrażliwi mężczyżni.Zaburzenia seksualne w tych czasach (może kiedyś się o tym otwarcie nie pisało i mówiło) występują bardzo częśto bez względu na wiek , płeć , status społeczny.

mejgosia

7 lat temu

Muszę dopisać, że mi w wieku rozrodczym , bardzo przeszkadzała obawa przed ciążą! Niby wszystko wiedziałam, niby mogłam, a jednak zawsze , gdzieś w podświadomości, to tkwiło ! Z tego powodu czasami czułam lęk przed sexem , mój mąż również miał takie odczucia. Zanim to zrozumieliśmy, lata zleciały, no i teraz to nadrabiamy:) Przy moim poziomie FSH, chyba już mi nic nie grozi!

pati25

7 lat temu

Każde zabuurzenie seksualne jest ogromnym problemem dla kobiety.Wstydzi się i nie mówi o swoim problemiiiie.Chyba jednak powinna

Zostaw komentarz