Life Style Psychologia

Jak wpływać na poczucie własnej wartości?

jak-wplywac-na-poczucie-wlasnej-wartos-ci

Wiele kobiet boryka się z problem zaniżonego poczucia własnej wartości. Na naszą samoocenę miało i ma wpływ wiele czynników. To, w jaki sposób zostałyśmy wychowane, jakich ludzi spotkałyśmy na swojej drodze, w jakiej kulturze żyjemy i jakie oczekiwania społeczne są przed nami stawiane. Na wiele z tych czynników nie miałyśmy wpływu, jednak jako dorosłe i odpowiedzialne za siebie osoby możemy zrobić wiele, by budować poczucie pewności siebie.

Pierwszym krokiem może być właśnie przyznanie przed sobą – jestem odpowiedzialna za siebie, za to, co czuję, co myślę… również o sobie. Zachęcam do zapoznania się z kilkoma praktycznymi wskazówkami dotyczącymi budowania poczucia własnej wartości.

Kilka sposobów na podniesienie poczucia własnej wartości

1. Porównuj się… ze samą sobą.

W naturze człowieka leży porównywanie się do innych osób. Znani nam ludzie stanowią punkt odniesienie do oceny naszych cech, umiejętności, stanu posiadania. Patrząc na innych wiemy, czym się wyróżniamy, w czym jesteśmy podobni, a także ile brakuje nam do osiągnięcia mistrzostwa w konkretnej dziedzinie. I nie ma w tym nic złego, dopóki nasze porównywania są obiektywne i służą realistycznej samoocenie. Warto jednak pamiętać o tym, by porównywać się do samej siebie. Jesteś mądrzejsza niż byłaś parę lat temu, bogatsza o nowe doświadczenia w stosunku do zeszłego tygodnia, na pewno rozwinęłaś pewne umiejętności, które były dla Ciebie ważne na poszczególnych etapach życia. Spoglądaj w przeszłość i zauważasz różnicę – doceniaj to, ile osiągnęłaś i jak bardzo się rozwinęłaś i ile nauczyłaś się o życiu przez te wszystkie lata.

2. Rozwijaj swoje talenty.

Każda z nas ma swoje mocne strony i posiada unikalne talenty. Kiedy z nich korzystamy urzeczywistniamy swój potencjał, czujemy satysfakcję i zadowolenie z samej siebie. Pamiętajmy o tym, by robić to jak najczęściej – stale rozwijajmy swoje umiejętności, poszerzajmy swoją wiedzę w określonych dziedzinach. Szukajmy sytuacji, w których możemy pokazać się od najlepszej strony. Jeśli jesteśmy doskonałymi mówcami, występujmy na debatach, przemawiajmy na konferencjach. Jeśli fantastycznie gotujemy, uczmy tego przyjaciół, szukajmy nowych przepisów, czerpmy inspiracji z różnych stron świata. Stale się rozwijając, zyskamy większe poczucie pewności siebie… i na pewno nie zagrozi nam nuda!

3. Stawiaj sobie realistyczne cele i konsekwentnie je realizuj.

Gdy osiągamy ważne dla nas cele, wzmacniamy poczucie własnej skuteczności. Czujemy się odpowiedzialni za własne życie, za to co robimy. Dobrze znasz to poczucie wewnętrznej satysfakcji, spełnienia, które przychodzi po zrealizowanym celu… Prawda, że warto? Do tego są potrzebne cele realistyczne – takie, które jesteśmy w stanie spełnić.

4. Myśl dobrze o innych ludziach.

Staraj się odnajdywać w ludziach pozytywne cechy, doceniać ich talenty, umiejętności. Koncentruj się na ich mocnych stronach, miej akceptacje dla wad. Jeśli o innych będziesz myślała dobrze, to i w sobie znajdziesz więcej pozytywnych cech.

5. Skorzystaj z zasady samospełniającego się proroctwa.

Badania dowodzą, że ludzie zachowują się zgodnie z autoschematami. Jeśli kogoś traktujemy jak głupca, nie stwarzamy mu wiele okazji do tego, by wykazał się swoją inteligencją. Przeciwnie – jeśli myślimy o kimś jako o mądrej osobie, stawiamy go w takich sytuacjach, w których będzie mógł wykazywać się swoją wiedzą i występować w roli eksperta. Stosuj zasadę samospełniającego się proroctwa wobec siebie i wobec innych – daj sobie i innym szanse na to, by być lepszym. Myśl o sobie jak o wartościowej, kompetentnej i pewnej siebie kobiecie.

Malwina Puchalska

Wiele kobiet boryka się z problem zaniżonego poczucia własnej wartości. Na naszą samoocenę miało i ma wpływ wiele czynników. To, w jaki sposób zostałyśmy wychowane, jakich ludzi spotkałyśmy na swojej drodze, w jakiej kulturze żyjemy i jakie oczekiwania społeczne są przed nami stawiane. Na wiele z tych czynników nie miałyśmy wpływu, jednak jako dorosłe i odpowiedzialne za siebie osoby możemy zrobić wiele, by budować poczucie pewności siebie.

6. Zaakceptuj swoje ciało.

Badania potwierdzają, że kobiety mające kompleksy dotyczące swojego wyglądu, najczęściej postrzegają siebie nieobiektywnie. Duży nos uważają za bardziej rzucający się w oczy, swoją talię widzą szerszą niż jest w rzeczywistości. Media ponoszą duża odpowiedzialność za taki stan rzeczy. Oglądając w gazetach, telewizji młode, szczupłe modelki i aktorki nabieramy nierealistycznego przekonania o tym, co jest naprawdę piękne. Często zapominamy o tym, że zdjęcia dojrzałych kobiet w gazetach są obrabiane ‘fotoshopem’ – zmarszczki są usuwane, a sylwetki wyszczuplane. Warto odnaleźć w swoim ciele coś wyróżniającego, coś co szczególnie lubimy. Może to być np. zgrabna szyja, piękny kolor oczu, zgrabne łydki. Koncentrujmy się na swoich atutach i nie bójmy się ich podkreślać! Pamiętajmy też o tym, by być dobrą dla własnego ciała – od czasu do czasu zafundujmy sobie relaksującą kąpiel, a zamiast głodzić się i stosować drakońskie diety wybierzmy umiarkowany i przyjemny wysiłek fizycznym.

O autorce:

Malwina Puchalska – Centrum EKSPRESJA, psycholożka, trenerka, organizatorka projektów i warsztatów rozwojowych dla kobiet m.in. Festiwal PROGRESSteron w Trójmieście i Kobiety na morzu.

Malwina Puchalska

Komentarze (16)

filodendron

9 lat temu

Ze wszystkich kompleksow wyleczyl mnie moj maz, w ktorym przynajmniej jak do tej pory, mam absolutne wsparcie, gdy mi sie cos nie udaje, nie pozwala mi sie przejmowac, dba o to, zebym nie wpadla w depresje.Poprzedni ukochany dzialal odwrotnie.Trzeba odwagi, zeby zmienic swoje zycie,ale czasem to sie oplaca.

ell@

10 lat temu

Jak ?
Ładnie się ubrać i wyjść na spacer na deptak 😀 Najlepiej wiosną lub latem, no bo w tych ubraniach zimowych …
😀 Żartowałam 😉
W punkcie 4.napisano:
„Jeśli o innych będziesz myślała dobrze, to i w sobie znajdziesz więcej pozytywnych cech”.
Ja bym to odwróciła. Wydaje mi się, że jeśli o sobie myślimy dobrze, to i do innych mamy cieplejszy stosunek.
Osoby napastliwe, czy zawistne najczęściej same siebie nie lubią i nie cenią.
No i ci, którzy nikogo nie darzą zaufaniem – zwykle mają nieczyste sumienie, więc i innych podejrzewają o złe intencje. Itd itp itd.

drobina

10 lat temu

Summer: w moim poście z rana zapomniałam dodać, że nie jest z Tobą tak źle, jak sama oceniasz – dowcip z autkiem był pierwsza klasa!

basia4ab

10 lat temu

Ja odpędzam złe myśli od siebie,ale to nie zawsze pomaga. Staram się myśleć pozytywnie i jeszcze czytając Wasze wypowiedzi, lżej mi się robi na duszy. Dzisiaj dla mnie jest kiepski dzień,jest u nas zimno,mąż pojechał do pracy, a ja sama.Basia

pati25

10 lat temu

Ja mimo tego,że choruję już bardzo,bardzon długo staram się odpędzać od siebie złe myśli.Jednak jak czuję,że mam „doła” to mówię sobie,że „inni mają gorzej.,chorują na gorsze choroby”.Staram się być stale uśmiechnięta i akceptować siebie w chorobie

drobina

10 lat temu

Basiu! Mnie też czasami ogarnia taka niemoc, zwłaszcza teraz, gdy mam kłopoty ze zdrowiem, ale nauczyłam się już sobie z tym doskonale radzić. Jak mam załamki, to krótko, bo podobnie jak Mejgosia, powtarzam sobie, że nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Też był taki okres w moim życiu, że miałam obniżone poczucie wartości. Wyleczyłam się z tego jakieś dwa lata temu, a właściwie wyleczyła mnie moja najmłodsza córka – urodzona optymistka, która zawsze patrzy przed siebie i nie wraca do tego co się nie udało. Myślę, że nie tylkoTwoi bliscy widzą, jak jesteś potrzebna i ile dobrego dla nich robisz. My też to widzimy i doceniamy. Dużo zdrówka życzę i głowa do góry !

GloriaVictis

10 lat temu

Basiu chyba masz rację pisząc, że sama musisz sobie z tym poradzić. Oczywiście wsparcie najbliższych jest bardzo ważne, ale na niewiele się zda jeśli z problemem nie upora się nasza głowa.
Niemniej jednak życzę Ci dużo siły w walce… z samą sobą. Życzę Ci, żeby toja głowa zaczęła myśleć o Tobie pozytywnie. Jesteś super babka!

basia4ab

10 lat temu

Ja gdy pracowałam byłam czynna zawodowo,było mnie wszędzie pełno, nie zdarzyło mi się bym była w „dołku”. Teraz to się zmieniło, może to nie nazywam „dołkiem”, ale często ogarnia mnie taka niemoc. Mam poczucie obniżonej własnej wartości, czuję się mało kobieca po operacji.Wiem że z tym problemem muszę sobie poradzić sama, ale to jest bardzo trudne.Chyba ten problem mnie przerósł.Basia

mejgosia

10 lat temu

a ja, kiedy jest mi źle mówię sobie : nigdy nie jest tak żle ,żeby nie mogło być gorzej !!! – to pomaga naprawdę !!! spróbujcie !!!

drobina

10 lat temu

Chyba prawie każdy z nas miał w swoim zyciu jakiegoś „doła”. Mnie też to nie minęło. Pamiętam, że od majmłodszych lat byłam przebojową i odważną dziewczynką, która zawsze wiedziała, czego chce. Później, po latach, chyba po powrocie z urlopu wychowawczego, gdzieś tą moją odwagę zatraciłam. Może powodem była nowa praca ( za biurkiem), której nie znosilam.
I tu doskonale rozumiem Summer, też nie brakowało mi wiedzy, szybko się uczyłam, ale z docenianiem tego już nie bylo tak różowo. Często liczyły się układy, układziki i koligacje rodzinne. Niektórzy nie potrafią sprzedać swojej uczciwej pracy. Najlepiej mają ci, którzy potrafią sprzedać swoją nierobotę. Nie chwaląc się, wykonywałam dobrze swoją pracę, zawsze wszystko bylo na czas, co bardzo doceniali ludzie z jednostki nadrzędnej, do której przesyłałam wszelkie sprawozdania i projekty, ale bezpośredni przełożony jakoś tego ‚nie widział’. Gdy odchdziłam na emeryturę , to mój szef nie zdobył sie nawet na zwykłe dziękuję, bo był zły, że odchodzę i nie będzie miał kto pracować. A ileż to razy wcześniej mówiło się, że to co niektórzy robią, „to 5 minut roboty”. Może jestem trochę wredna, ale mam małą satysfakcję, że szefa opierniczają, że coś nie gra, i przypominają mu, że u mnie wszystko grało, jak w zegarku. Szukają teraz na gwalt kogoś na moje miejsce. Pewnie, że znajdą – nie ma ludzi niezastąpionych, ale mam swoje 5 minut.

summer

10 lat temu

Piszanka – no przecież żartowałam!;), odniosłam się do zabawnej literówki w zdaniu wyróżnionym pogrubionym drukiem!;)

piszanka48

10 lat temu

Dziewczyno wyluzuj! Przecież to tylko auto. Jasne, że trzeba uważać za kierownicą, ale ten lakier…….. Nawet gdyby to co będzie koniec świata. Widzisz, Ty masz prawko, ja nigdy się na to nie zdobyłam. Może dlatego, że pierwszym nauczycielem był mój mąż. Niestety pomyliłam hamulec z gazem walnęłam w płot i usłyszałam- wypad a do czego ty się nadajesz. Nie było to miłe. Od tamtej pory miałam alergię na kierownicę i tak już zostało.
Summer kochana masz maila.Jeśli chcesz, napiszę ci całą swoją historię i zobaczysz, że można wywalczyć w sobie poczucie własnej wartości. Ja nie zawsze byłam ” taka mądra”

summer

10 lat temu

😉 chciałam jeszcze dodać, że koncentruję się na swoim aucie, ale boję się go podkreślać, żeby nie zarysować przypadkiem lakieru!;)

piszanka48

10 lat temu

Droga Summer. Wiem co czujesz bo ze mną przez baaaaardzo długie lata było to samo. Dzisiaj czuję się o wiele lepiej. Zawsze mi mówiono, że jestem nisko wykształcona( skończyłam w młodości zawodówkę i na dodatek o męskim profilu). Tak się potoczyło moje życie, że w wieku 40-tu lat skończyłam szkołę średnią, napisałam maturę (nie było łatwo) potem profil ekonomiczny. Tak mi się podobała nauka, że na koniec tej mojej późnej edukacji zrobiłam technika-informatyka.
Udowodniłam sobie i innym, że nie jestem głąbem.
Może poszukaj takich przyjaciół, którzy zaakceptują Ciebie taką, jaką jesteś?
Może po prostu naucz się mówić NIE. Nie znam Cię bliżej, chciałabym Ci pomóc, bo wiem jak się czujesz. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

summer

10 lat temu

No właśnie, tylko że gdy się ma obniżone poczucie własnej wartości, to porównanie siebie dziś do siebie sprzed lat wypada nieraz na niekorzyść dla dnia dzisiejszego. Gdy rozwijając swoje talenty widzę, że mam większą wiedzę, ale nie odzwierciedla się to np. w poprawie standardu życia – to też nie podnosi na duchu:( Cóż z tego, że dobrze myślę o ludziach, skoro oni dają mi odczuć, że jestem nieudacznikiem, któremu można wejść na głowę?
Ciężko żyć z kompleksami!:(

Zostaw komentarz