Poradnik pacjenta Profilaktyka

Doznałaś krzywdy w szpitalu – złóż skargę

doznalas-krzywdy-w-szpitalu-zloz-skarge

Jako pacjenci nie zawsze jesteśmy zadowoleni z opieki medycznej i nie ma się co dziwić, bo publiczny system opieki zdrowotnej pozostawia wiele do życzenia.
Każdy pacjent ma prawo złożyć skargę na lekarza, pielęgniarkę bądź na placówkę służby zdrowia, w której doznał krzywdy. Grunt to znać swoje prawa, aby egzekwować to, co się nam słusznie należy od służby zdrowia.

Znaj swoje prawa
Każdy chory, zgodnie z ustawą o prawach pacjenta, jest uprawniony m.in. do:

  • świadczeń medycznych, na odpowiednim poziomie,
  • informacji o stanie swojego zdrowia, leczeniu i rokowaniach,
  • zachowania w tajemnicy jego danych osobowych i wszelkich informacji o chorobie
    poszanowania życia prywatnego, intymności i godności oraz (na życzenie) obecności osoby bliskiej podczas badań,
  • sprzeciwu wobec opinii lub orzeczenia lekarza oraz prawo wycofania zgody na proponowane leczenie,
  • przechowywania rzeczy wartościowych w depozycie

Pamiętaj, że nie musisz godzić się na łamanie swoich praw i opieszałe działania służby zdrowia, Jeśli Twoim zdaniem nie została Ci udzielona odpowiednia pomoc, masz prawo złożyć skargę. Może to zrobić także Twoja rodzina.

Do kogo kierować skargę?

  • Skargę na publiczny zakład służby zdrowia kieruje się do organu, który utworzył placówkę; – skargę na przychodnię składa się do urzędu gminy ( Burmistrza ), na terenie której ta przychodnia się znajduje.
  • Skargę na szpital powiatowy kierujemy do Starosty.
  • Skargę na szpital wojewódzki składamy do Wojewody odpowiedniego terenem województwa.
  • Skargę na klinikę kierujemy bezpośrednio do Ministerstwa Zdrowia, któremu te specjalistyczne szpitale podlegają.

Zuzanna Górka

Jako pacjenci nie zawsze jesteśmy zadowoleni z opieki medycznej i nie ma się co dziwić, bo publiczny system opieki zdrowotnej pozostawia wiele do życzenia.
Każdy pacjent ma prawo złożyć skargę na lekarza, pielęgniarkę bądź na placówkę służby zdrowia, w której doznał krzywdy. Grunt to znać swoje prawa, aby egzekwować to, co się nam słusznie należy od służby zdrowia.

 

  • Jeśli pacjent uważa, że lekarz lub pielęgniarka zaniedbali swoje obowiązki to może w pierwszej kolejności złożyć pismo w tej sprawie do ich przełożonych – ordynatora oddziału w szpitalu lub dyrektora placówki. Jeśli pacjent nie jest zadowolony z załatwienia sprawy lub nie otrzymał odpowiedzi na skargę, ma prawo złożyć kolejną do oddziału NFZ, z którym placówka ma podpisaną umowę (oddział wojewódzki).
  • Gdy pacjent ma zastrzeżenia do fachowości udzielonego mu świadczenia medycznego, może zwrócić się do rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Działają oni przy okręgowej izbie lekarskiej oraz okręgowej izbie pielęgniarskiej. W takim piśmie należy opisać kwestionowaną sytuację oraz podać nazwę zakładu i dane osobowe lekarza lub pielęgniarki, na których składamy skargę.

  • Każda osoba ubezpieczona może również zwrócić się do rzecznika praw pacjenta, działającego przy wojewódzkim oddziale NFZ. Do rzecznika zwracamy się np.: gdy zbyt długo czekamy na zabieg (badanie ) specjalistyczne lub mamy ponosić opłaty za świadczenia, bądź zabiegi, które powinniśmy uzyskać bezpłatnie w ramach ubezpieczenia. Od ubiegłego roku rzecznicy praw pacjenta działają również przy organach założycielskich.

Oprócz skarg każdy pacjent ma również prawo złożyć pozew do sądu. W takim przypadku w pozwie należy powołać się na art.448 Kodeksu Cywilnego i wskazać jakie dobro osobiste zostało naruszone.

Zuzanna Górka

Jako pacjenci nie zawsze jesteśmy zadowoleni z opieki medycznej i nie ma się co dziwić, bo publiczny system opieki zdrowotnej pozostawia wiele do życzenia.
Każdy pacjent ma prawo złożyć skargę na lekarza, pielęgniarkę bądź na placówkę służby zdrowia, w której doznał krzywdy. Grunt to znać swoje prawa, aby egzekwować to, co się nam słusznie należy od służby zdrowia.

Pacjent musi też wykazać że placówka ponosi odpowiedzialność za zdarzenie oraz podać jakiej kwoty domaga się „tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę”. Ma prawo też żądać dodatkowej kwoty na cel społeczny. Pozew o zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę mogą również złożyć bliscy pacjenta zmarłego. W takiej sytuacji można też żądać renty dla dzieci zmarłego.

Jeśli chcemy uzyskać odszkodowanie za błąd lekarski możemy najpierw zwrócić się do dyrektora placówki, którą uznajemy za winną i równocześnie do firmy ubezpieczającej ją. Każda placówka służby zdrowia ma obowiązek ubezpieczyć się od odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych. Oto adresy, które mogą być przydatne, gdy składa się skargę na placówkę medyczną, lekarza lub pielęgniarkę:

Zuzanna Górka

Komentarze (19)

niko10

6 lat temu

Basiek dziękuję Ci za odpowiedź bardzo mi pomogła .
Rzeczywiście był to dla mnie jak gwóźdź to trumny , bo nienawidzę chamstwa u ludzi , a już wogóle o służby zdrowia .. A teraz wyjątkowo jestem na nią skazana bo jeszcze niedawno szpital to był nasz drugi dom , a w samym wrześniu byłam z dzieckiem dwa razy w szpitalu ;/ samo to , że trzeba tam być , duzo przechodzić to taki brak szacunku potrafi nawet najmocniejszego człowieka wytrącić z równowagi .
Dziękuję ;*

Basiek

6 lat temu

Jeśli się lepiej poczujesz, to złóż skargę. O wiele jednak lepiej i zdrowiej dla Ciebie będzie, jeśli po prostu wyrzucisz ją z głowy – to są wstrętni, mali, złośliwi ludzie, niewarci Twoich nerwów. Szkoda się szargać. Jeśli sytuacja się powtórzy, to dopiero wtedy działaj – zapytaj o jej dane, i nie tłumacz się – jak zdartą płytę powtarzaj „proszę o pani dane, bo chcę złożyć skargę”. To powinno ją zamknąć.
Nie bój się tez szykanów z jej strony – nie ma prawa odmówić czy utrudniać Ci rejestracji czy zabiegu – jest na to odpowiedni paragraf (nie pamiętam, jaki, musiałbym poszukać).

Wydaje mi się, że Twoja sytuacja jest na tyle trudna i wyczerpująca, że sprawa z pielęgniarką była przysłowiowym gwoździem do trumny. Psycholog to naprawdę dobry pomysł.

niko10

6 lat temu

Witam 😉
Proszę o pomoc .. ostatnio byłam z dzieckiem w poradni chirurgicznej i zostałam obrażona przez pielęgniarkę , wyszłam z trzęsąc się z nerwów , myślałam że gdzieś zemdleje bo aż warga mi zdrętwiała ;/
Mianowicie poszłam z dzieckiem na kontrolę ..
Dziecko miało operacje w czwartek , wyszło do domu w sobotę po tygodniu miałam się zgłosić na kontrolę .. dzwoniłam w środę nikt nie odbierał , w czwartek nie było lekarza , w piątek też nie , w poniedziałek również nie , umówiono mnie na wtorek , pielęgniarka kazała być o 8.00 więc pojechałam sama z dwójką dzieci autobusem na miejscu okazało się że lekarz będzie o 18- nastej .. dzieci nie wytrzymały by tyle godzin więc nie mogłam czekać ! więc przełożyłam wizytę na następny wtorek .. Lecz , zdecydowałam , że pojadę do lekarza rodzinnego na kontrolę z dzieckiem by sprawdzić stan szwów , czy dziecko wytrzyma do następnego tygodnia .
Lekarz rodzinny stwierdził że szwy już popękały że sa za bardzo ściągnięte i że trzeba je jak najszybciej ściągnąć , więc ściągnoł . Rana była dobrze zagojona , wszystko ok .
Pojechałam na tą kontrolę we wtorek , chirurg stwierdził , że szwy były za szybko ściągnięte i powinny być troszkę dłużej , ale powiedziałam że lakarz rodzinny widział to i powiedział że muszą być ściągnięte od razu bo były w złym stanie .., lecz lekarz nie chciał tego słuchać .. powiedział że to on jest od tego żeby decydować bo to on jest chirurgiem – przeprosiłam i powiedziałam ,że rozumiem ,ale chciałam dobrze i sama już nie wiem co powinnam zrobić , że chciałam dobrze dla swojego dziecka . A ta jego pielęgniarka , zaczć ła mnie obrażać od nieodpowiedzialnych , mówiła że mogłam poczekać z dziećmi od 8-18 ! że ludzie mają gorsze obowiązki a czekają , a ja nie wiadomo czym się zasłaniam , powiedziała , że jestem złą matką i nie potrafię się zająć swoim dzieckiem itd . Masakra ,myślałam że nie wytrzymam .
Moje dziecko jest niepełnosprawne , choruje na rzadki zespół , tyle co razem przeszliśmy , walczyliśmy o zycie o zdrowie , taką drogę jaką przeszliśmy i tu taki cios dla matki ;( normalnie te słowa mi nawracają się cały czas w pamięci ;( tak kocham swoje dzieci że nie da się tego opisać , cały czas jestem , opiekuje się , nigdy z nikim ich nie zostawiam , jestem tylko ja . A tu takie coś ;( Zapisałam się do psychologa bo sobie rady nie daję z tym ;( nie wiem co jeszcze mam zrobić żeby było dobrze ,
Myślicie że mogłabym złożyć skargę na ta pielęgniarkę ?
Proszę o pomoc , czuję się bardzo zraniona psychicznie .

animi

7 lat temu

Jest wielu lekarzy naprawde wspanialych i troszczacych sie o zdrowie i zycie pacjeta ale sa tez tacy na ktorych mialam nieprzyjemnosc trafic a to jest naprawde przykre ze potraktowano mnie tak obojetnie.:(

animi

7 lat temu

A dodam to co powiedzial mi chirurg ktory bedzie mnie operowal ze taka operacje albo wykonuje sie albo w trakcie ataku albo 6 tyg pozniej. Pani z izby przyjec jest chyba lekarzem z zawodu a nie z zamilowania^_^

animi

7 lat temu

Moja historia jest taka. Mieszkam za granica do polski przyjezdzam tylko do rodzicow. 2 tyg temu gdy bylam ostatnia noc w pl dostalam strasznego bolu brzucha biegunki i wymiotow. Po paru godzinach spedzonych w takim bolu ze nawet nie umialam lezec czy siedziec zdecydowalam sie obudzic mame i zadzwonic na pogotowie. Na opis mojej sytuacji dostalam taka odpowiedz ze karetka przyjedzie gdzies dopiero za ok 4 godziny i ze jak dalam rady wytrzymac tak cala noc to i dam rade do przyjazdu karetki. No wiec niewiele sie namyslajac zadzwonilam po taxowke i pojechalam z domu z mama do innego szpitala. Tam na izbie przyjec pani doktor po badaniu zaczela mi wypisywac recepte. Musialam sama sie zapytac co mi jest bo inaczej nie uslyszalabym tego-grypa jelitowa uslyszalam w odp. Wykupilam lek przestawilam przejazd i nastepnego dnia z bolem jechalam1200 km bralam leki przeciwbolowe ale nie dzialaly. Po przyjezdzie na miejsce zam zglosilam sie do lekarza w moim miejscu zam. On widzac ze kule sie z bolu jak babcia 75 letnia a mam 30lat skierowal mnie na badania krwi i usg jamy brzusznej. Wyszlo ze nie mam grypy tylko ZAPALENIE WYROSTKA ROBACZKOWEGO!!? Teraz musi to zapalenie ustapic 6 tyg musze czekac. By lekarz podjal sie tutaj operacji bo jest teraz za duze ryzyko zakarzenia innych organow podczas operacji. Dziekuje
pPSZ I pani doktor z izby przyjecX(

pati25

9 lat temu

Wiecie,wszyscy łącznie z moją mamą byli oburzeni tym faktem w jaki sposób lekarz i snitariusz podchodzili do tego człowieka.Karetka od wezwania przez moją mamę też szybko nie przyjechała.Jeszcze moja mama go uspokajała i on powiedział,że jego ojciec albo to brat w wieku czterdziestuparu zmarł na serce.A jak przyszła żona tego faceta po którą pobiegła 5-letnia córka to ten facet z ledwością z nią rozmawiał.A lekarz tak go potraktował.To oburzające!

summer

9 lat temu

Przerażające!!!! Ja wiem, że dla nich to chleb powszedni, ale nie powinni tak podchodzić do sprawy życia i śmierci – było nie było!!! Można takich spraw nie przeżywać po latach pracy, ale pośpiech i sumienność obowiązuje ich do emerytury!!! Aż mi się niecenzuralne słowa cisną pod palce, ciężko się powstrzymać, ehhh……;)

Emilly27k

9 lat temu

Wiesz to faktycznie sytuacja była nieciekawa. Należy zwrócić uwagę,ze ludzie patrzą również lekarzowi na ręce.Pati Twoja mama pewnie była w szoku, kiedy widziała całą sytuację i wcale jej się nie dziwie:)

pati25

9 lat temu

To co opowiedziała mi mama zbulwersowało mnie.Otóż mama wracała wczoraj z zakupów.Na przeciwko niej szedł facet z córką.Nagle schwycił się za serce i upadł.Szybko wezwano karetkę.Córka pobiegła po mamę swoją.Karetka przyjechała.Lekarz i sanitariusz bardzo wolno wyszli sobie z tej karetki,powoli zakładali jeszcze rękawiczki.Podeszli do faceta,spytali czy może iśc i sanitariusz prowadził go do karetki.Facet szedł i trzymał się za głowę.W takim wypadku powinni go wziąc na nosze bo nie wiadomo konkrretnie co mu było (nie badali go nawet).A jak już go prowadzili to powinni we dwóch bo facet mógł upaś.Poza tym wszystko robili wolno,a przecież było wezwanie do osoby chorej na serce.

jkokosza

9 lat temu

Brysiu u nas są dwa szpitale:nowy i stary jak to nazywamy. Na nowym na pewno nie ma kart gorączkowych, bo nawet w zeszłym tygodniu koleżanka miała córkę na laryngologii i specjalnie zwróciła na to uwagę. Każdy ma opaskę z imieniem,nazwiskiem i PESEL-em na ręce.Karty są w osobnej teczce i w dyżurce i pielęgniarki uzupełniają ją codziennie.Może dlatego tak się u nas stało, bo wcześniej była afera i pacjentka podała sprawę do sądu, od tego czasu znikły karty. Według mnie to nie jest najlepszy pomysł, bo leżąc w szpitalu można było samemu śledzić zmiany jakie pojawiały sie z dnia na dzień na karcie. Dla lekarzy i pielęgniarek też było to wygodniejsze bo w razie jakiegoś zagrożenia szybko popatrzyło sie na kartę i wiadomo było z czym pacjent jest i co robić a nie szukać karty po dyżurce, bo przecież w takiej sytuacji każda minuta jest cenna. .

brysia

9 lat temu

jkokosza przy okazji odwiedzin sąsiadki w szpitalu mimio ochrony danych osobowych unas w szpitalu dalej na poręczy przy łózkach wiszą karty gorączkowe

brysia

9 lat temu

Ja na temat służby zdrowia chciałam dodać jak to w naszym szpitalu powiatowym w naszym mieście podchodzą do pacjentów co niektórzy lekarz.
Moja sąsiadka Pani przed 70 jest osobą dość odporną na ból, ale ostatnio przyplątała jej się infekcja pęcherza i nie mogła oddać moczu. Lekarz pierwszego kontaktu dał skierowanie do szpitala.
W szpitalu pierwsze słowa lekarza przyjmującego {Sąsiadka do szpitala zgłosiła się bezpośrednio po wizycie u lekarz był to piątek) może by Pani poczekała do poniedziałku ale najpierw zrobimy wyniki, po odczytaniu wyników stwierdził, że z takimi wynikami Pani musi zostać w szpitalu.
Najlepsze jest to ,ze w niedzielę na obchodzie był inny lekarz który stwierdził przytaczam jego słowa’’
Ci co nie mają gdzie się podziać to na sobotę i niedzielę idą do szpitala”.
Jak to opowiadałam koleżance z pracy to powiedziała że sąsiadka powinna mu odpowiedzieć „Panie doktorze Pan za Mój pobyt w szpitalu nie płaci w własnej kieszeni a na to żeby leczyć się zapracowałam przez 30 lat pracy.”

jkokosza

9 lat temu

Stenko myślę, że to świetny w artykuł tylko rzeczywistość i fakt załatwiania niektórych spraw okazuje się nie lada problemem. Ochrona danych osobowych obowiazuje już od pewnego czasu , w związku z tym, znikły u nas w szpitalu tak znane karty gorączkowe, ktore były przy łóżku pacjenta.Teraz pacjenci mają opaski na rękach z nazwiskiem i imieniem.

Stenka

9 lat temu

Właśnie dla takich artykułów lubię tu zaglądać, zawsze mozna sie coś dowiedzieć i znależć poradę. Chyba sobie ten artykuł wydrukuje

okulary

9 lat temu

Bardzo ciekawy artykuł,który uświadamia człowiekowi,jakie ma prawa,co może zrobić i gdzie się zwrócić.
Przeżyłam już taką historię,to już będzie trochę czasu,jak mamusię zabrało pogotowie z pracy,bo zemdlało ,to wyglądało dosyć poważnie.Zrobili operację okazało się że to rak z przeżutami,jak tatuś przyszedł do pana ordynatora po informację,to się dowiedział,że nie ma dokładnej diagnoży robią badania,i leży na sali operacyjnej, dając do zrozumienia,że dowód wdzięczności będzie konieczny,Więc tatuś poszedł na to żeby ratować mamusię,a nie wiedział że już wcześniej umarła.

brysia

9 lat temu

Dziękuje za artykuł. Przeczytałam informacje które uzyskałam po przeczytaniu artykułu wykorzystam przy najbliższej wizycie w przychodni .Panią przyjmująca zapisy do lekarza zapytam czy zapoznała się z ustawą o ochronie danych osobowych i nie życzę sobie jeżeli jej podaje dowód lub inny dokument na którym są wszystkie dane żeby czytała na głos .

Annagata

9 lat temu

Doznałam krzywdy w szpitalu.Przy operacji wyrostka zaszyto mi gazik.Gdy wszystko wyszło na jaw,szpital próbował zatuszować sprawę.Na nic zdały się skargi.Bo przecież jak udowodnić,że zaszyto mi gazik,jeśli już go usunięto.Miałam go sobie zostawić na pamiątkę?A pan ze stowarzyszenia Primum non nocere nie pozostawił mi złudzeń,że jestem na straconej pozycji.

Zostaw komentarz