Miłość i związki

Dlaczego nie należy obwiniać innych o winy swoich eks?

dlaczego nie należy obwiniać innych ludzi o winy swojej eks

Miłość to wspaniałe uczucie, które sprawia, że rozkwitamy, a każdy kawałek naszego ciała przeszywa niewyobrażalne szczęście. Niestety, zakochując się, stajemy się też bezbronni i podatni na zranienie. Nigdy nie wiemy, kim tak naprawdę jest człowiek, który nas zauroczył. Może się okazać, że nie kierują nim czyste intencje. Za czarującym uśmiechem i wzniosłymi słowami o miłości w rzeczywistości kieruje się osoba pozbawiona empatii oraz skrupułów. Taki człowiek może bawić się naszymi uczuciami, mając przy tym niemały ubaw. Gdy raz się sparzymy, stajemy się ostrożni, zaczynamy budować wokół siebie skorupę, przez którą bardzo ciężko jest się przebić drugiej osobie.  Dlaczego nie należy obwiniać innych o winy swoich eks?

Zawody miłosne nie powinny odebrać nam szans na szczęście

Chyba każdy z nas ma za sobą większe lub mniejsze porażki na polu uczuciowym. Niespełniona miłość, wielomiesięczne zwodzenie, zdrada – wszystko to podkopuje naszą wiarę w ludzi i samych siebie. Osoba skrzywdzona i boleśnie zraniona długo nie potrafi dojść do siebie. Zanim będzie potrafiła znowu zaufać drugiej osobie, musi upłynąć trochę czasu.  To normalne, że osoba zdradzona, poniżona lub boleśnie odrzucona staje się ostrożna  i pragnie powoli rozwijać nową znajomość. Na randkach niewiele się odkrywa, gdyż boi się ponownego zranienia. Nie ma nic złego w ostrożności, problem pojawia się wówczas, gdy zaczynamy obwiniać innych o winy swoich eks i zakładać, że druga osoba na pewno ma też nieczyste intencje.

Daj sobie szansę na nową miłość

Najgorszą rzeczą, którą można zrobić po nieszczęśliwej miłości, to zamknąć się przed nowym uczuciem. Niektórzy ludzie tak panicznie boją się zranienia i odrzucenia, że „profilaktycznie” z nikim się nie umawiają. Choć czują się samotni i nieszczęśliwi, nie robią nic, aby ten stan zmienić. Nawet jeśli na horyzoncie pojawi się ktoś, kto wzbudzi ich zainteresowanie, oni schowają się w swojej wielkiej skorupie i nie wyściubią z niej nosa. Załóżmy nawet, że nowo poznana kobieta jest nadzwyczaj pewna siebie i wytrwała, ale nawet ona nie będzie czekała w nieskończoność, aż zraniony mężczyzna w końcu opuści swoją pieczarę, aby ją lepiej poznać. Nikt nie ma takiej anielskiej cierpliwości i w pewnym momencie zrazi się lub znudzi. Jeśli próba nawiązania znajomości przypomina syzyfową pracę, to taka osoba w końcu zmieni obiekt swoich zainteresowań, bo ileż można znieść?

Strach przed miłością wpycha nas w ramiona samotności

Osoba, która zamyka się w swojej skorupie w obawie przed zranieniem,  tak naprawdę największą krzywdę wyrządza sama sobie. Odbiera sobie bowiem szansę na poznanie innych wartościowych ludzi i nową miłość. Wbrew obiegowej opinii to uczucie nie przydarza się raz w życiu. Przed romanse, telenowele itp. za bardzo idealizujemy pierwszą miłość, przypisując jej magiczną moc. Tymczasem pierwsze śliwki to zazwyczaj robaczywki. Ileż par wokół poznało się w liceum i trwa u swego boku kilkanaście/kilkadziesiąt lat? Zaledwie garstka. To znaczy, że szczęśliwe związki na ogół tworzymy z ludźmi, których poznajemy na późniejszym etapie swojego życia, np. na studiach.  Te osoby na pewno nie są naszą pierwszą miłością, ale to właśnie one dają nam szczęście.

Z pewnością każda miłość jest ważna…

Gdy tylko uleczymy złamane serce i poczujemy się gotowi na nową miłość, nie powinniśmy się przed nią odgradzać drutem kolczastym.  Oczywiście, nie oznacza to, że pierwsza osoba, którą spotkamy i wzbudzi nasze zainteresowanie, okaże się tą jedyną. Ale pozostając otwartym na nowe uczucie, znajdziemy je szybciej, niż mogłoby nam się wydawać. Każda miłość jest inna, ale każda równie piękna i przynosząca nam niewyczerpane pokłady szczęścia. Jak śpiewał zespół Indios Bravos w „Wyjątkowo ważnej”:

„Z pewnością każda miłość jest ważna
A kiedy trwa jest najważniejsza
Lecz ta do Ciebie bez wątpliwości
Od tych poprzednich jest piękniejsza”

Dlaczego nie należy obwiniać innych o winy swojej eks?

Niestety, niektórzy ludzie nie tylko nie dają szans nowej miłości, ale robią rzecz jeszcze gorszą. Obwiniają innych o winy swojej eks. Mężczyzna, który przez lata był zwodzony przez swoją pierwszą, wielką miłość, zakłada, że wszystkie kobiety bawią się uczuciami facetów. Płeć piękna jawi się mu jako pozbawiona empatii i uczuć. Kobiety są według niego okrutne i złe, bo bawią się uczuciami mężczyzn. Robią to, bo lubią czuć zainteresowanie płci przeciwnej, potrafią nakręcać facetów, by na koniec powiedzieć im, że to była przecież tylko przyjaźń.  Niestety, takie myślenie jest błędne i bardzo krzywdzące. To, że skrzywdziła nas jedna kobieta, nie oznacza, że inne są takie same i należy im „profilaktycznie” utrzeć nosa, by nie czuły się za pewne siebie.  Jeśli mężczyzna bierze odwet na innych kobietach, bo jego pierwsza miłość okazała się okrutna i niedojrzała emocjonalnie, staje się dokładnie taki sam jak osoba, która go skrzywdziła.  Po co poniżać inne kobiety, wyrządzać im przykrość, na siłę wzbudzać zazdrość i je lekceważyć? Owszem, takie zachowanie może przynieść tymczasową ulgę lub nawet zadowolenie. Haha, teraz to ja jestem górą i mam ją w garści. Los bywa jednak przewrotny. Żadna kobieta nie jest na tyle głupia, by pakować się w relację z człowiekiem, który celowo ją krzywdzi i sprawia jej przykrość.  Nikt nie chce przecież cierpieć. Kobieta, widząc, że mężczyzna dobrze nie rokuje, w końcu da sobie z nim spokój, a on zostanie sam.

Była to nie ideał, wymień jej wady

Warto rozprawić się z negatywnymi emocjami do eks. Jeśli ktoś dotkliwie nas skrzywdził, nie bójmy się przy zakrapianym spotkaniu z przyjaciółmi wyrzucić z siebie wszystkich negatywnych emocji. Nie musimy przy tym zachowywać się jak dżentelmeni i damy. Rzucajmy mięsem tak długo, aż poczujemy ulgę. Pamiętajmy, aby obwiniać konkretną osobę. To właśnie eks jest tą podłą, bez serca, empatii, której brakuje piątej klapki. Przestańmy ją idealizować, zrzućmy ją z piedestału, na którym sami ją umieściliśmy.  To właśnie eks jest najgorszym, co nas w życiu spotkało, to on nas zraniła i doprowadziła na skraj rozpaczy. To ona bawiła się naszymi uczuciami, okłamywała nas i zdradzała. To ona odchodząc, powiedziała, że byliśmy najgorszymi kochankami. Wypisz listę jej wad – zarówno tych dotyczących wyglądu, jak i charakteru. Nie oszczędzaj jej.  Czasem naprawdę warto spojrzeć na osobę, którą niegdyś kochaliśmy, z zupełnie innej perspektywy. Może się wówczas okazać, że daleko jej do ideału. Posiada tyle wad, które nam przeszkadzają, że właściwie powinniśmy się cieszyć, że ta relacja już się zakończyła. Eks była zgrzędliwa, wiecznie niezadowolona z życia, nigdy nie mówiła wprost, o co jej chodzi. Na dodatek spotykała się z nami raz od wielkiego dzwonu, więcej czasu poświęcała przyjaciołom. Na dodatek miała mnóstwo kotów, po których śmierdziało w całym domu.  Nigdy nie mówiła, że nas kocha. Brakowało jej spontaniczności.

Poszukaj kobiety wolnej od wad eks

Jeśli uświadomisz sobie wady swojej byłej, nie tylko szybciej przestaniesz traktować ją jako wyjątkową osobą w swoim życiu, ale też poznasz swoje oczekiwania wobec przyszłej partnerki. Jeśli w eks przeszkadzało ci to, że wodziła cię za nos. Poszukaj kobiety zdecydowanej, prostolinijnej i pewnej siebie. Taka osoba nie będzie bawiła się w żadne idiotyczne gierki, żeby poprawić swoją samoocenę, ponieważ zna swoją wartość.  Pamiętaj, że zdecydowanie i prostolinijność nie są tożsame z osobą, która już po pierwszym spotkaniu wyznaje ci wielką miłość. To normalne, że nowo poznana kobieta potrzebuje czasu, aby cię lepiej poznać. Daj jej szansę, a w międzyczasie uważnie ją obserwuj. Jeśli widzisz, że kobieta sama się z tobą kontaktuje i umawia się na kolejne spotkanie, to raczej nie robi tego, bo chce ci wyciąć jakiś numer. Po prostu zależy jej na tym, aby cię lepiej poznać. Oczywiście nie musi to być zaczątek wielkiej miłości, ale przynajmniej daje ci szansę. Większość kobiet, gdy jest niezainteresowanych kontynuacją znajomości,  po prostu zamyka temat, milczy, kasuje twój numer i wyrzuca cię z grona znajomych. Jeśli ona tego jeszcze nie zrobiła, to uznaj to za dobrą monetę, kontynuuj znajomość, obserwuj jej zachowanie i ciesz się chwilą. Co z tego wyniknie, czas pokaże.

Nie wszystkie kobiety są złe i okrutne. Nie stosuj odpowiedzialności zbiorowej

Gdy tylko w twojej głowie zacznie kiełkować myśl, że nowo poznana kobieta pewnie jest taka sama jak twoja eks i lubi bawić się uczuciami innych osób, na dodatek należy do osób nieczułych jak twoja matka, to rozejrzyj się dookoła. Spójrz na pary, które znasz.  Czy są szczęśliwe? A może uważasz, że w każdym związku partnerka jest nieczułą oszustką, która tylko bawi się uczuciami mężczyzny i zdradza go na każdym kroku? Na pewno znasz wiele szczęśliwych, dobrze dobranych par. To najlepszy dowód, że nie wszystkie kobiety są równie złe jak twoja eks. 

Jeśli nie czujesz się gotowy na nową miłość, to po prostu jej nie szukaj, ale też nie mąć innym kobietom w głowie tylko po to, aby zemścić się na swojej eks. Nie szukaj na siłę osoby, z którą pokażesz się przed domem byłej. Nie baw się też uczuciami innych kobiet, by dopiec płci pięknej za winy swojej eks.  Pamiętaj, że największą karą dla osoby, która cię skrzywdziła, jest przebaczenie, uporządkowanie swojego życia i znalezienie prawdziwego szczęścia. Gdy naprawdę się zakochasz w innej kobiecie i będziesz z nią szczęśliwy, była tak naprawdę zrozumie, co straciła, postępując w ten, a nie inny sposób.

Komentarze (3)

pati25

4 lata temu

To,że nasz eks nas skrzywdził nie oznacza,że inni mężczyźni są tacy sami.I tak samo postąpią.Dajmy szansę nowej miłości

dulcynea

4 lata temu

Zgadzam się z Margotką , nie można wszystkich ustawiać pod jedną sztancę.
Czasem warto zaryzykować , to może skończyć dobrze i lepiej niż poprzedni związek.
Lepiej podjąć ryzyko niż potem żałować !

Margotka

4 lata temu

Ja rozumiem, że nasze miłości czasem nas zawodzą i ranią, ale nie rozumiem, jak okrutnym trzeba być człowiekiem, aby komuś innemu zafundować to samo… Zamiast z góry zakładać, że ktoś jest zły i podobny do eks, lepiej spróbować. Ja wychodzę z założenia, że lepiej żałować tego, co się zrobiło, niż tego, czego się nie zrobiło.

Zostaw komentarz