Polecamy!

Dlaczego nie chcemy przyznać się do swoich uczuć?

dlaczego nie chcemy przyznać się do swoich uczuć

Emocje sprawiają, że nasze życie jest pełne pasji i stanowi fascynującą przygodę. Niestety, nie wszyscy potrafią nazywać uczucia po imieniu. Wolą wypierać je ze swojej świadomości i udawać, że tak naprawdę nic nie czują. W ten sposób pozbywamy się nie tylko trudnych i negatywnych emocji, ale także tych pozytywnych, które wnoszą sporo radości do codziennego życia.  Dlaczego nie chcemy przyznać się do swoich uczuć?

Przyjaźń z byłym, którego wciąż kochamy

Znasz ten scenariusz z autopsji lub doświadczenia którejś z koleżanek? Spotykasz się z mężczyzną, jesteście parą, coraz bardziej się w nim zakochujesz, on mówi ci nagle „bye” i proponuje przyjacielskie relacje. Ty godzisz się na to, ponieważ  tak bardzo pragniesz przebywać w jego towarzystwie. Taka „przyjaźń” trwa miesiącami, a nawet latami. Wystarczy, że on wspomni, że musi coś załatwić na mieście, a ty od razu spieszysz mu z pomocą. Ba, sama szukasz pretekstów, żeby się z nim spotkać, odwiedzić go itp. Gdy jemu zwalnia się jedno miejsce noclegowe na męskim wypadzie, sama chętnie na nie wskakujesz,  bo przecież jesteście przyjaciółmi i chcesz mu pomóc ciąć koszty. Zapraszasz go na wesele, oczywiście, również po przyjacielsku. Proponujesz mu weekend w górach, bo przecież macie świetne kumpelskie relacje. To nic, że twoje oczy po rozmowie z nim świecą się jak latarnie, jesteś rozmarzona tak jak świeżo zakochana kobieta. Sama siebie oszukujesz, że nic do niego nie czujesz. Tymczasem bardzo zależy ci na kontakcie z nim, bo wciąż go kochasz i widując go, czujesz namiastkę związku, który cię uszczęśliwiał.

W tym, że wciąż go kochasz i pragniesz odbudować to, co było, nie ma nic złego. Nie oszukuj jednak dłużej sama siebie i dąż do tego, na czym naprawdę ci zależy. Teraz masz na to być może ostatnią chwilę, bo gdy on zwiąże się z inną kobietą, nie dasz rady dłużej udawać jego najlepszej przyjaciółki. Uczucie okaże się silniejsze od zdrowego rozsądku. Stawiaj sprawy jasno, a unikniesz niepotrzebnego cierpienia. Nie będziesz też niepotrzebnie tracić czasu na kogoś, kto na to nie zasługuje. Chcesz do niego wrócić, to porozmawiaj z nim o tym szczerze po krótkiej chwili odpoczynku od siebie. Może i on będzie pragnął tego samego. Nie zgadzaj się jednak na rolę przyjaciółki, gdy go kochasz. Nie tłum swoich uczuć i nie oszukuj samej siebie. Możesz udawać, że tylko go lubisz, ale wewnątrz ciebie kotłują się prawdziwe emocje.

 

Strach przed miłością a wypieranie uczuć

Niektórzy ludzie tak bardzo boją się zakochać, że nawet jeśli wpadną po uszy, to udają, że nic się nie stało. Strach przed miłością jest tak silny, że skłania ich do wypierania uczuć. Ja go nie kocham, tylko lubię z nim rozmawiać. Co z tego, że nocami mam erotyczne sny z nim w roli głównej. Nie mam czasu na miłość, nie jestem sentymentalna, nie zamierzam się angażować, wolę skupić się na pracy. Ona przynajmniej przynosi wymierne efekty w postaci comiesięcznej pensji na koncie. Nie to co miłość, która w przeszłości zakończyła się dla mnie ogromnym cierpieniem i złamanym sercem. Strach przed miłością nie jest jednak najlepszym doradcą. Tym, co bowiem czyni życie szczęśliwym, są właśnie relacje międzyludzkie i towarzyszące im intensywne uczucia. Zakochać się jest naprawdę fajnie, ten stan podekscytowania  przed spotkaniem z drugą osobą, tęsknota za nią i wspominanie jej w ciągu dniach w różnych sytuacjach. Gdy nawet muzyka w samochodzie stojącym przed nami w korku kojarzy się z ukochaną osobą. Tylko miłość może dać nam szczęście i przynieść satysfakcję w życiu. Bez niej wszystko jest takie nijakie. W związku z tym warto dołożyć wszelkich starań, aby pokonać strach przed miłością. Czasem lepiej jest przeżyć magiczne chwile, mieć piękne wspomnienia i zebrać cenne doświadczenie niż chronić się przed tym w grubej skorupie. Samotność niesie ze sobą dużo więcej smutku i cierpienia, którego nie widać na pierwszy rzut oka, dlatego wydaje się dobrym rozwiązaniem. Tymczasem nawet zawód miłosny nie jest tak bolesny jak życie bez emocji i ekscytacji. Tym bardziej, że tym razem może okazać się, że trafiliśmy na uczucie, które przetrwa całe życie.  Nigdy nie wiesz, kiedy do twoich drzwi zapuka wielka miłość, dlatego daj jej szansę i pozwól się rozwijać.

Dlaczego on się nie odzywa?

Kobiety często udają silne, bo tak zostały wychowane. Wmawiają same sobie, że poradzą sobie z negatywnymi emocjami i zasadniczo nic złego się nie stało.  On się nie odzywa – trudno, przejdę nad tym do porządku dziennego. Mam w końcu tyle zaległej pracy, spotkań towarzyskich, a w planach koncert. Owszem, ciekawych zajęć możesz mieć całe multum. One nawet mogą ci chwilowo pomóc zapomnieć o zmartwieniach, co nie oznacza, że negatywne uczucia nie kotłują się w twojej głowie i sercu.  Lepiej przyznaj przed samą sobą, że on po raz kolejny wyrządził ci przykrość i jest ci żal,  że  z tej znajomości raczej już nic nie wyjdzie. On po prostu nie chce jej kontynuować, być może kiedyś zastanawiał się nad waszą relacją, ale nie przypadłaś mu do gustu. Pozwól sobie na chwilę słabości, wypłacz się lub wyrzuć z siebie cały gniew na kręglach. Poczujesz się lepiej, stając  z prawdą w twarz. Masz  prawo czuć smutek i żal, w końcu to naturalne emocje, gdy ktoś, na kim nam zależy, zawiedzie nasze oczekiwania. On ma prawo nie chcieć kontynuować znajomości, ty masz prawo czuć się z tym źle i wypłakać się najlepszej przyjaciółce. Po wszystkim będzie ci łatwiej się pozbierać i iść dalej przez życie.

Emocje to coś, czego nie warto w sobie tłumić. Nie ma w nich nic złego, nawet jeśli są negatywne. Jeśli dobrze je skatalizujesz, np. opowiesz o nich przyjaciółce, poczujesz wyraźną ulgę. Pamiętaj, aby zawsze uczciwie nazywać uczucia, które pojawiły się w twoim sercu. Masz prawo do całej palety emocji – miłości, zazdrości, gniewu, smutku, żalu i euforii. Jeśli kogoś kochasz, to daj sobie szansę na miłość, nie zakładaj z góry, że nic z tego nie wyjdzie, bo on: mieszka daleko/jest starszy/młodszy itp. W ogóle nie wymyślaj trudności,  lecz daj się ponieść szalonemu uczuciu. Może nic z tego nie wyniknie, ale ty przez kilka tygodni/miesięcy będziesz chodziła kilka centymetrów nad ziemią. Kto wie, może właśnie ten facet jest ci pisany na całe życie? Gdy jest ci smutno z powodu jego milczenia i czujesz, że w ten sposób cię spławia, wypłacz się. Pozbądź się tych emocji, które tak bardzo ci ciążą i pozbawiają radości życia. Kochasz swojego byłego, choć udajesz tylko jego przyjaciółkę? Stań z prawdą prosto w twarz.  Przyznaj się do uczucia, to nic złego i zacznij działać w kierunku rozwoju związku lub zakończenia tej relacji. Nie warto męczyć się  i udawać przyjaciółkę, jeśli kogoś kochamy i widzimy w nim kandydata na kochanka.

Magdalena Kukurowska

Komentarze (5)

pati25

3 lata temu

Czasami boimy się wyznać swoje uczucia.A dlaczego ? Bo boimy się odrzucenia,wyśmiania.Gdy kochamy bez wzajemności to wolimy przemilczeć niż przestać z nim się przyjaźnić

Mindi

3 lata temu

Czasami nie warto wyjawiać swoich uczuć. Jeśli wiemy, że mężczyzna ma rodzinę, jeśli wiemy, że do nas nic nie czuje lub wręcz dał nam to odczuć to trzeba mieć trochę godności i próbować zapomnieć o nietrafionej miłości. Widocznie to jeszcze nie ta właściwa miłość, bo ta właściwa to jest ze wzajemnością 🙂

    linea

    3 lata temu

    Czasami niektórzy boją się przyznać do swoich uczuć, a czasami wręcz przeciwnie…. Niektóre kobiety perfidnie próbują wskoczyć mężczyźnie wręcz do łóżka wiedząc że ma rodzinę.
    A na tekst mężczyzny, że jest zajęty potrafią stwierdzić: „i co z tego” Tak jakby nie był to problem, a może nawet je to nakręca.

Aneta

3 lata temu

Trzeba też pamiętać, że zazwyczaj strach przed przyznaniem się do uczuc czują obie strony. To nie jest tak, ze tylko kobiety się boją, faceci też, może czasem nawet bardziej…

dulcynea

3 lata temu

Jeśli kogoś kochamy powinniśmy to powiedzieć najpierw sobie, a potem ” wybrankowi” . I wtedy możemy myśleć o budowaniu związku .
A czego możemy się bać ? Jak wyartykułujemy swoje uczucia stajemy się nieco bezbronne ? A może on nas wyśmieje ?
Dlatego lepiej wyjawić uczucia , by wiedzieć na czym stoimy 🙂

Zostaw komentarz