Fitness Jak ćwiczyć?

Czy można być trenerem samego siebie?

czy-mozna-byc-trenerem-samego-siebie

Niektórzy ćwiczą pod okiem trenera, instruktora, inni – a jest ich zdecydowana większość – samodzielnie kieruje swoim treningiem. Które z rozwiązań jest lepsze?

Człowiek sam dla siebie może być najlepszym trenerem, a tylko wówczas gdy posiądzie odpowiednią wiedzę z zakresu funkcjonowania organizmu oraz teorii i metodyki treningu zdrowotnego. Aby być trenerem dla samego siebie, trzeba umieć zbierać doświadczenia i właściwie je analizować. Trzeba uważnie wsłuchiwać się w siebie, właściwie interpretować reakcje organizmu.

Trenowanie samego siebie to bardzo ciekawe doświadczenie, analiza planowanie swojego treningu może stanowić satysfakcjonujące zajęcie. Może to spowodować większą motywację i zaangażowanie w trening. Może stać się pasją tak samo wciągającą jak nasza ulubiona aktywność fizyczna.

W tym celu pomocne są poradniki, różne kursy, a także elektroniczne gadżety z dołączonymi programami komputerowymi, pozwalającymi analizować i sterować treningiem.

Demotywatory

Jednak istnieją tez zagrożenia i ograniczenia. Brak dystansu to chyba największe – dystansu do siebie i swojej pasji. Może to skończyć się przetrenowaniem i kontuzją. Nawet najlepsi sportowcy, o długim stażu zawodniczym, mający wiedzę i doświadczenie, znający dokładnie swój organizm, potrafiący precyzyjnie przewidzieć jego reakcje na określony bodziec treningowy też potrzebują trenera. Kogoś, z zewnątrz, kto obiektywnie podpowie, doradzi wydaje się być niezbędny.

dr Paweł F. Nowak

Niektórzy ćwiczą pod okiem trenera, instruktora, inni – a jest ich zdecydowana większość – samodzielnie kieruje swoim treningiem. Które z rozwiązań jest lepsze?

Dla skuteczności treningu bardzo ważne jest, aby uczestniczyć w nim świadomie, tylko wówczas możemy liczyć na znaczące efekty. Dobry trener, instruktor objaśnia, tłumaczy np. dlaczego w taki a nie w inny sposób należy wykonywać określone ćwiczenie. To ogromna wygoda – ktoś za nas myśli, czuwa by nic złego nam się nie stało i by nasza praca treningowa nie poszła na marne. Jak na siłowni dostosować obciążenia, jakie ćwiczenia nas rozwiną a jakie mogą zaszkodzić, które partie ciała powinniśmy odciążyć, by uniknąć kontuzji itp.

Najlepiej zaczynać z instruktorem, następnie po zdobyciu doświadczenia i wiedzy można spróbować samodzielnie kierować własnym rozwojem.

dr Paweł F. Nowak

Komentarze (2)

pauzka

8 lat temu

Bakcyl pozostał z czasów młodości.Byłam bardzo aktywna ruchowo.
Teraz nie wyobrażam sobie ,żeby codziennie nie zaaplikować sobie
długiego marszu z kijkami lub bez, Właśnie teraz zimą dochodzą jeszcze narty
biegowe.Przy z złej pogodzie zostaje rower stacjonarnylub inne urządzenia,
których udało mi się skompletować trochę.Jestem więc swoim trenerem.
Kiedy ma się już więcej niż pięćdziesiąt lat – to właśnie ważne jest ,aby chciało
się chcieć ! nie utyskiwać ,codziennie systematycznie , choć trochę
się poruszać.

drobina

8 lat temu

„Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem…”. Tak, można powiedzieć, że jestem trenerem sama dla siebie. Nie znacz to jednak, że nie doceniam prawdziwych trenerów, którzy swoim doświadczeniem i wiedzą biją mnie na głowę. Myślę jednak, że dobrze sobie radzę. Dawno temu czynnie uprawiałam sport pod fachowym okiem trenerów i myślę, że coś z tamtych czasów zostało w mojej pamięci. Podczas treningów mam do siebie dystans, obserwuję swój organizm i potrafię ocenić kiedy „mam dość”. Nie jest źle! Nie przesadzam w treningach. Naważniejsze, że chce mi się chcieć.

Zostaw komentarz