Life Style Psychologia

Czy jesteś liderem?

czy-jestes-liderem

Każdy z nas potrzebuje w życiu inspiracji, potrzebujemy duchowego przywódcy, kogoś, kto pokaże nam drogę. Równocześnie bardzo rzadko myślimy o sobie jako źródle inspiracji dla innych. Dlaczego?

Przeciętna kobieta, zapytana, czy miała znaczący wpływ na życie innych odpowie (z pewnym wahaniem), że na pewno na swoje dzieci albo na męża. Nawet, jeśli cały dom jest na jej głowie, skromnie stwierdzi, że po prostu jest zorganizowana – na pewno nie jest przywódcą, ani liderem.
Idea przywództwa

Trudno nam uwierzyć, że przywództwo to nie jest coś niezwykłego, że wcale nie wymaga prowadzenia ludzi na barykady, wydawanie rozkazów. Że przywódca wcale nie musi mieć realnej władzy nad innymi, by całkowicie zmienić czyjeś życie.

Kiedy mówimy słowa takie jak lider czy przywódca, kojarzą się nam one z kimś władczym, charyzmatycznym i niekoniecznie miłym. Jest to zazwyczaj mężczyzna – same przyznacie, że słowo „przywódczyni” brzmi nam nieco dziwnie. To kwestia tego, że społeczeństwo z góry zakłada, że role przywódcze pełnią mężczyźni.

Ciche przywództwo

Większość kobiet woli raczej służyć radą, oparciem, pomocą. Oferują swoją przyjaźń i wsparcie. Uważają, że to nic wielkiego – tymczasem jest to tak zwane ciche przywództwo. Mówi się, że za każdym potężnym mężczyzną stoi silna kobieta, bez której nic by nie osiągnął.

Joanna Pastuszka-Roczek

Każdy z nas potrzebuje w życiu inspiracji, potrzebujemy duchowego przywódcy, kogoś, kto pokaże nam drogę. Równocześnie bardzo rzadko myślimy o sobie jako źródle inspiracji dla innych. Dlaczego?

Kobiece przywództwo to bardzo delikatna sprawa. Inne powiedzenie gorzko stwierdza, że gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść – kobiety mają problem, by zaakceptować przywództwo i dominację innej kobiety. Najlepiej czujemy się, gdy wszystkie jesteśmy jednakowo ważne, a to, że często jedna z nas ma głos decydujący wynika jedynie z tego, że jej na to pozwalamy, bo ją po prostu lubimy.

Nie jestem liderem…

O wiele częściej jednak borykamy się z przytłaczającym poczuciem, że nie mamy na nic wpływu. Nawet, jeśli ktoś przyjdzie do nas po radę, często z niej nie korzysta, albo tak naprawdę oczekuje od nas, byśmy za niego rozwiązali problem. Często zastanawiamy się, czy w ogóle coś znaczymy dla świata.

Psycholog Drew Dudley przytacza zabawną historyjkę, która mu się przytrafiła. W dniu, kiedy kończył uczelnię, podeszła do niego dziewczyna i powiedziała, że dziękuje mu za to, jak bardzo zmienił jej życie. To miłe, coś takiego usłyszeć, prawda? Okazało się, że gdy chciała zrezygnować ze studiów, Drew przypadkiem podszedł do nieznajomego chłopaka, który stał koło niej, dał mu lizaka i kazał oddać go dziewczynie, bo ładna a smutna.

Joanna Pastuszka-Roczek

Każdy z nas potrzebuje w życiu inspiracji, potrzebujemy duchowego przywódcy, kogoś, kto pokaże nam drogę. Równocześnie bardzo rzadko myślimy o sobie jako źródle inspiracji dla innych. Dlaczego?

Mało, że sprawił, że została na uczelni, to jeszcze dzięki temu lizakowi dziewczyna poznała swojego obecnego męża. Tymczasem Drew w ogóle nie pamiętał, że cos takiego zrobił, owszem, rozdawał lizaki w ramach jakiejś akcji studenckiej, ale dla niego to po prostu był miły gest, nic znaczącego.

Jesteś liderem!

Morał tej opowieści brzmi: nie mamy pojęcia, jaki olbrzymi wpływ mam na cudze życie. Pamiętacie złośliwą uwagę rzuconą w waszą stronę w liceum? Osoba, która to powiedziała, pewnie nawet nie pamięta o Waszym istnieniu, a to ciągle w Was siedzi.

Pamiętacie miły gest obcej osoby, który poprawił Wam humor na cały dzień? Zabawny filmik, zdjęcie, radość ze znalezionych pieniędzy na ulicy? To wszystko zmieniło choć trochę Wasze życie. Na pewno potraficie wymienić parę osób, które prostymi gestami sprawiły, że było lepiej.

I założę się, że nigdy im tego nie powiedzieliście, bo to by było zbyt naiwne, proste, wstydliwe. Może więc wystarczy być sobą i nie krzywdzić innych, by być prawdziwym liderem, zmieniającym świat?

Joanna Pastuszka-Roczek

Komentarze (5)

aneczka

6 lat temu

Napewno jestem typem „cichego” lidera, który zawsze służy pomocą i radą dla osób mi najbliższych, a także osób spotkanych przypadkowo.

pati25

6 lat temu

Liderem kierującym,takim rządzącym to nie jestem.Nie chciałabym też nim być bo to wielka odpowiedzialność.Ale można powiedzieć,że rola cichego lidera mi odpowiada.
Chętnie służę radą,wsparciem i pomocą:-):-*

drobina

6 lat temu

Hmm! Może to dziwnie zabrzmi, ale powiem, że jestem typem lidera. Przyznam jednak, że czasami też potrzebuję chwili wytchnienia, zadumy czy dobrej rady.
Powinnam chyba (podobnie jak Mindi) powiedzieć, że bywam liderem. Żyjemy nie tylko dla siebie i potrzebujemy wsparcia innych. Czasami wystarczy zwykły, miły gest czy uśmiech obcej osoby mijanej na ulicy, żeby życie stało się łatwiejsze, piękniejsze…lepsze.

filodendron

6 lat temu

Nie jestem typem lidera, też niekiedy bywam ,gdy muszę .Ale tak w ogóle to wolę ,gdy ktoś inny jest liderem .Trzeba być bardzo odpowiedzialnym ,konsekwentnym i mądrym, gdy sie chce kierowac ludźmi.

Mindi

6 lat temu

Chyba faktycznie nie mamy świadomości jak bardzo wzajemnie wpływamy na nasze życie i decyzje. Nie jestem typem lidera ale bywam gdy widzę osoby, które sobie nie radzą, są zestresowane, zagubione lub onieśmielone w nowym środowisku lub w nowej sytuacji.
W przypadku gdy inna osoba mi pomogła, choćby rozmową to mówię jej o tym.

Zostaw komentarz