Kobieta w rodzinie Psychologia

Córeczka tatusia

córeczka tatusia

Kiedy dorastamy, nasze drogi z rodzicami się rozchodzą – czasem kontakt zamiera zupełnie. O ile kobietom naturalnie przychodzi utrzymywanie kontaktu z matką, to o wiele gorzej jest im utrzymywać kontakt z ojcem. Dlaczego tak się dzieje?

Niejednokrotnie relacja dojrzałej kobiety z ojcem jest ostrożna i wyważona. Owszem, istnieje nić sympatii, ale często kobiety się skarżą, że nie wiedzą nawet, o czym z nim rozmawiać. Staje się to szczególnie widoczne, gdy kobieta sama ma już dorosłe dzieci, więc ciszy nie można wypełnić opowieściami o wnukach, problemach wychowawczych.

Z mamą można rozmawiać zawsze – a to zasięgnąć porady na temat wychowania, iść na zakupy, ugotować razem obiad. Można pokłócić się żywiołowo i serdecznie pogodzić. Natomiast ojciec w tej relacji stoi nieco z boku.

Przyczyn tej sytuacji należy szukać… aż we wczesnym dzieciństwie. Zdarza się, że po porodzie młode matki są tak zaabsorbowane dzieckiem, że przestają zwracać uwagę na męża. Jest to naturalne, gdyż pierwsze parę miesięcy jest wyjątkowo trudnym dla kobiety okresem. Jest to też sprawdzian dla mężczyzny jako partnera – czy potrafi wspierać swoją małżonkę, czy też jest rozdrażniony zmianami, jakie zaszły w jego życiu.

Może czuć się również odsunięty od dziwnego, niezrozumiałego dla niego świata mamy i dziecka. Może też zwyczajnie być zmęczony, pracować tak, że nie ma czasu nawiązać kontaktu z dzieckiem. Córka postrzega ojca jako kogoś obcego, z kim cudownie się spędza czas, ale równocześnie wie, że radosne chwile zdarzają się rzadko.

Joanna Pastuszka-Roczek

Kiedy dorastamy, nasze drogi z rodzicami się rozchodzą – czasem kontakt zamiera zupełnie. O ile kobietom naturalnie przychodzi utrzymywanie kontaktu z matką, to o wiele gorzej jest im utrzymywać kontakt z ojcem. Dlaczego tak się dzieje?

Kiedy dorastamy, zmienia się skala naszych problemów, a przecież z ojcem nie będziemy rozmawiać o chłopakach, ciuchach, walczymy o niezależność i własne zdanie. Nie wszyscy rodzice dobrze zdają ten trudny egzamin. Naturalną reakcja mężczyzny na problemy natury emocjonalnej jest wycofanie, unikanie, więc będzie nadrabiał zbytnią surowością lub całkowitą obojętnością.

Dorastamy, zakładamy własną rodzinę. Ojciec jest nadal tym interesującym „bliskim-nieznajomym”. Zajmuje się swoim hobby, ma swój własny świat, do którego nie mamy śmiałości wstąpić. Ani się obejrzymy, nasze rozmowy zaczynają wyglądać jak pogawędki ze znajomymi na ulicy: cześć, co u ciebie słychać, u mnie też wszystko w porządku. Często dopiero po śmierci rodzica uświadamiamy sobie, jaką był ciekawą osobą.

Joanna Pastuszka-Roczek

Kiedy dorastamy, nasze drogi z rodzicami się rozchodzą – czasem kontakt zamiera zupełnie. O ile kobietom naturalnie przychodzi utrzymywanie kontaktu z matką, to o wiele gorzej jest im utrzymywać kontakt z ojcem. Dlaczego tak się dzieje?

Co zrobić, aby do tego nie dopuścić? Recepta jest prosta: rozmawiać. Bardzo dobrze się sprawdza pytanie ojca o radę w jakiejś kwestii. Przypomnij sobie, co w nim podziwiałaś, jako dziecko i spróbuj to teraz wykorzystać. Zapytaj go o sprawy związane z remontem lub o jego hobby. Rozmawiaj z nim na inne tematy, niż z mamą – da mu to poczucie, że traktujesz go wyjątkowo.

Przyjaźń między ojcem i córką to jedno z najsilniejszych i piękniejszych uczuć, jakie może łączyć dwoje ludzi. Naprawdę warto w nie zainwestować.

Joanna Pastuszka-Roczek

Komentarze (13)

memorka

7 lat temu

Byłam córeczką tatusia, zawsze mnie faworyzował i kochał bardziej niż brata – można to było wyczuć. Ale mnie wcale nie cieszyła taka niesprawiedliwa miłość rodzicielska, żal mi było brata, kiedy tata wciąż miał do niego o coś pretensje. Moja mama zawsze traktowała nas równo, była cudowną kobietą.

filodendron

7 lat temu

Jednak o kobiecych sprawach i pierwszej miłości chyba lepiej rozmawia sie z mamą, chyba ,że jest oschła i mało kontaktowna.

pati25

7 lat temu

Córeczką tatusia…?Nie wiem czy tylko tatusia.Mamusi też.Oboje moich rodziców wniosłoi duży wkład w wychowanie.O wwszystkim mogłam porozmawiać zarówno z mamą jak i tatą,zwierzyć się.Jednak o pewnych sprawach,sprawach kobiecych rozmawiam z mamą

drobina

7 lat temu

Ja też w dzieciństwie byłam chyba bardziej córeczką tatusia. Nawet lanie częściej mi uchodziło płazem niż mojemu bratu.
Mama chyba raczej traktowała nas jednakowo, chociaż może ze wskazaniem na mojego brata.

mejgosia

7 lat temu

Tradycja w mojej rodzinie jest,że tatusiowie i córki tworzą duety! Moja mam i jej ojciec, a mój dziadek, byli bardzo do siebie podobni i fizycznie i psychicznie. Mimo że mama miała trzy siostry i brata, ona była dziadka Ninką,.Ja również byłam córeczką tatusia,a mój brat mamusi synusiem, oby nie napisać mamisynkiem! Moja córka jest też tatusia skarbulem. To juz trzecie pokolenie!

dulcynea

7 lat temu

Ja również byłam córeczką tatusia, mam młodszą siostrę .Ona była córeczką -mamusi . Mogliśmy rozmawiać na wszystkie tematy ,mieliśmy swoje małe tajemnice.Dziś już nie jest tak , Tato jest chory neurologicznie i …….. jakby się „zapadał w siebie” . Ale najważniejsze ,że wciąż jeszcze jest!

filodendron

7 lat temu

Są mądrzy ojcowie, którzy są wzorem i opoką dla dziecka,potrafią doradzić i pokierować. Wiele dzieci ,niestety ma złych ojców ,z których nie można brać przykładu i nie dają dziecku poczucia bezpieczeństwa.Wy córeczki tatusiów miałyście dużo szczęścia,że trafili się wam wspaniali ojcowie -bo to jest rzadkość.

nowa

7 lat temu

Ja byłam typową córeczką tatusia.Byłyśmy cztery ale tylko ja , jak to zawsze podkreślał ,,garnę się” do wszystkiego.Minęło tyle lat a wciąż mi go brakuje,jego rad, podpowiedzi, a przede wszystkim zwykłych rozmów. Nie raz nawet myślę a nawet jestem pewna ,że gdyby żył to moje życie na pewno by się inaczej potoczyło!Do końca nigdy nie pogodziłam się z jego odejściem…..

Annagata

7 lat temu

Mama…dobrze,że jest.Ale to tato zawsze przy mnie był.To on nauczył mnie szyć,robić na drutach i na szydełku,wbijać gwoździe,robić biżuterię…To nic,że nie ma go już ciałem,choć jest ciężko.Pozostaje we wspomnieniach każdego dnia,choć łza sama płynie po policzku…

Danusiate

7 lat temu

Ja byłam córeczką tatusia i – teraz, gdy jestem dorosła, a jego zabrakło – bardzo mi go brakuje… Tak wiele pozostało do powiedzenia, tak wielu rad mi jeszcze nie udzielił…

filodendron

7 lat temu

Zawsze byłam córeczką mamusi, nie wyobrażam sobie jak to jest być córeczką tatusia.Wydaje mi się ,że kobieta bardziej zrozumie drugą kobietę.Układy z moim ojcem były poprawne ,ale nigdy mu się nie zwierzałam,Za to z mamą rozmawiałam o prawie wszystkim.

Zostaw komentarz