chcesz-zapobiec-depresji-sluchaj-hip-hopu

Hip-hop do niedawna stanowił obiekt drwin, do słuchania tego gatunku muzyki nie wypadało się przyznawać. Wszystko jednak wskazuje na to, iż miłośnicy rapu rzadziej zmagają się z depresją.

Dlaczego hip-hop ma zbawienny wpływ na nasze samopoczucie i zdrowie psychiczne? Brytyjscy naukowcy uważają, że teksty stanowią rozwiązanie zagadki. Artyści, którzy tworzą hip-hop, nierzadko mają za sobą trudne doświadczenia. Wielu z nich wychowywało się w dzielnicach niecieszących się dobrą sławą, na których rządziło prawo pięści. Przyszli twórcy musieli zmierzyć się z wieloma trudnościami i przeciwnościami losu, zanim trafili na szczyty list przebojów.

REKLAMA

Szczery przekaz i praktyczne rady

W przypadku hip-hopu liczy się przekaz, tylko osoba, która wiele przeżyła, może stworzyć dobry utwór. Odbiorca wyczuje każdy fałsz, zatem rady oderwane od rzeczywistości nie mają racji bytu. Osoby, które piszą utwory hip-hopowe, nierzadko bazują na własnych doświadczeniach i obserwacjach zastanej rzeczywistości. W swoich tekstach udzielają praktycznych rad i zachęcają słuchacza do walki z przeciwnościami losu. Każdy problem można rozwiązać, choć nie zawsze jest to łatwe.

Dlaczego hip-hop chroni przed depresją?

Eminem to kontrowersyjna postać show-biznesu, zyskał on ogromną popularność, opisując w utworach problemy rodzinne. Wiele osób wyznaje zasadę, że o krewnych nie należy mówić źle, a skomplikowane relacje z matką lepiej zachować w tajemnicy. Tymczasem wyrzucając z siebie nagromadzoną złość, mamy do czynienia ze swoistym katharsis. Gdy oczyścimy umysł z negatywnych emocji, spojrzymy na świat z innej perspektywy.

Niebagatelną rolę odgrywa również biografia artystów. Świadomość, iż artysta, który dorastał w biedzie, osiągnął ogromny sukces, działa budująco. Odbiorca zaczyna wierzyć w swoje możliwości i tym samym uruchamia się mechanizm samospełniającej się przepowiedni.

Irmina

10 KOMENTARZE

  1. Kiedyś nie znosiłam hip-hopu ale z czasem go polubiłam. Dzisiaj rano w „Dzień dobry TVN” ogladałam popisy
    10-letniego Michał Szmelca z Bydgoszczy, który w niedzielę na zawodach w Niemczech został mistrzem świata w hip-hopie w kategorii do lat 11. Oniemiałam z wrażenia – tak pięknie tańczył. Rewelacja:-)

  2. Kiedyś myslałam ,że hip-hop to jakieś głupie gadanie przy muzyce, ale po obejrzeniu filmów na ten temat zmieniłam zdanie. Osobiscie nie lubie słuchać tej muzyki bo mnie przygnębia. Mam inne problemy niż młodzież. Chyba ktos z mojego pokolenia musialby zaspiewac damski, menopauzowy hip-hop przedstawiający problemy kobiety, matki ,żony po 50-tce.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ